Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Dom za 1 euro. Są takie miejsca, gdzie własne cztery kąty dostaniesz za bezcen

55 184  
154   45  
Ile kosztuje mieszkanie w Łodzi, Warszawie czy Krakowie? W zupełności wystarczająco aby tym, którzy chcieliby na nie zarobić własnym sumptem, od zera, odechciało się nawet próbować. Tym bardziej że jest wiele miejsc na świecie, gdzie za równowartość kilograma cebuli nabyć można albo gotowy dom, albo przynajmniej spory kawałek przygotowanej do zabudowy ziemi. Jak to możliwe?!



Oferty napływają w zasadzie z całego świata, aczkolwiek przodują pod ich względem Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania. W większości przypadków chodzi dokładnie o to samo – skuszenie nabywców absurdalnie niskimi cenami nieruchomości. Dom za 1 euro to nie pomyłka… ale każdy, kto nie urodził się wczoraj, zdaje sobie sprawę z faktu, że tak cudowne okazje się nie zdarzają. Za każdą musi zaś stać „parę drobnych obwarowań”.

Za 1 euro… i co jeszcze?

Co tak naprawdę kryje się pod wiele obiecującym hasłem „1 euro”? Bynajmniej nie bezcen – bo szereg zobowiązań uzależnionych od potrzeb danego miejsca. To druga strona medalu. Warto też pamiętać, że darmowe obiady nie istnieją. Nikt też – może poza najbardziej obłąkanymi socjalistami – nie zaoferuje darmowego domu tam, gdzie na sprzedaży nieruchomości można by sporo zarobić. Porzućcie więc nadzieje na darmowy apartament w Barcelonie czy kamienną willę z widokiem na Lazurowe Wybrzeże… co nie znaczy bynajmniej, że w ofercie nie znajdą się nieruchomości położone nad brzegiem morza czy w innych, pozornie bardzo atrakcyjnych lokalizacjach.

17947963c44746f2.jpg

Decydując się na skorzystanie z „promocji”, trzeba spełnić kilka kryteriów. Zwykle jest to kryterium dochodowe – innymi słowy, trzeba wylegitymować się odpowiednią ilością gotówki, która pokaże, że nowy nabywca będzie w stanie nie tylko utrzymać dom, ale w wielu przypadkach także przywrócić go do świetności (do czego w skrzętnie skonstruowanej umowie zobowiąże się w określonym czasie). Oprócz „funduszu remontowego” zdarzają się wymogi natury… społecznej. Niektóre miasta oczekują, by osiedlali się w nich tylko obywatele wybranego państwa – osoby posiadające miejscowy paszport. Dla innych narodowość jest całkowicie obojętna.

Gdzieniegdzie wymagane są również deklaracje – i to nie tylko te dotyczące oczekiwanego remontu czy zamieszkania w wybranym miejscu na co najmniej X lat bez prawa do odsprzedaży nieruchomości przed upływem terminu. Zdarzają się też przypadki zobowiązania do… aktywnego powiększenia populacji danej miejscowości – do urodzenia dziecka choćby w ciągu 10 lat od zamieszkania. Co w przeciwnym razie? Jak wszędzie indziej w realiach biznesowych – odpowiednio wysoka kara finansowa mająca za zadanie przekonać niepokornego lokatora, że może jednak bardziej opłacalnie byłoby zmajstrować jednego czy ze dwóch potomków.

Europa – kolebka okazji

1794797df5280313.jpg

Domy za 1 euro kupić można głównie w Europie. To popularne oferty zwłaszcza we Włoszech, między innymi na Sycylii. Na tym oczywiście nie koniec, ale to właśnie z Półwyspu Apenińskiego ofert jest obecnie najwięcej.

Ollolai, Sardynia

Ollolai nad morzem nie leży, ale od wody – w dowolnie wybranym kierunku – dzieli ją nie więcej niż kilkadziesiąt kilometrów. Położona w samym sercu Sardynii miejscowość jeszcze w 2004 roku liczyła zaledwie niecałe 1600 osób i w ciągu kolejnej dekady liczba ta spadła do niecałych 1300 mieszkańców. To wtedy władze postanowiły zaoferować chętnym do osiedlenia się tu domy za 1 euro.

1794798014013ab4.jpg

Na sprzedaż trafiły kamienne budynki bogate w historię, ale i wymagające sporo uwagi. Jak donosi lonelyplanet.com, obowiązkiem nabywców jest rozpoczęcie remontu w ciągu roku od przejęcie nieruchomości i ukończenie go w przeciągu lat trzech. Gdyby to się nowemu właścicielowi nie udało, Ollolai ma prawo odkupić nieruchomość – za dokładnie tę samą kwotę, za którą wcześniej ją sprzedało.

Jak więc koszty kształtują się naprawdę? Oprócz euro w portfelu, do władz miejscowości należy udać się również z planem renowacji wybranego budynku opiewającym na 20-30 tysięcy euro. To faktyczny koszt wejścia w posiadanie domu za euro. Po pięciu latach i skutecznie ukończonym w tym czasie remoncie budynek może dopiero wrócić na rynek.

Na identycznej zasadzie jak w Ollolai, nieruchomości za bezcen nabyć można w Toskanii, Piemoncie czy w Abruzzo.

Rappottenstein, Austria

Jeśli Włochy wydają się zbyt odległe, na podobnej zasadzie można wyprowadzić się „za dwie granice”. Austriacka miejscowość Rappottenstein leży tuż przy granicy z Czechami, z Polski więc do niej bardzo blisko. I w niej – od 2009 roku – można było zamieszkać niemal dosłownie za darmo – bo za 1 euro nabywca mógł wejść w posiadanie działki o powierzchni od 800 do 900 metrów kwadratowych.

179479999ffce605.jpg

Austriacy mieli jednak swoje wymagania. Zgodnie z informacjami steemit.com, szczególnie zależało im na tym, by w Rappottenstein osiedlały się małżeństwa. Pojedyncze osoby również miały do tego prawo, jednak musiały zobowiązać się do dostarczenia co najmniej jednego potomka w ciągu dziesięciu lat od objęcia ziemi. Zdecydowanie mniej czasu – zaledwie trzy lata – wyznaczono na obligatoryjne wybudowanie domu na zakupionej działce. Jakiekolwiek spóźnienie z jednym albo drugim? 12 tysięcy euro kary, kwota… całkiem niebagatelna.

Champ-du-Boult, Francja

Kolejnym z miejsc w Europie z okazyjnie niskimi cenami nieruchomości było francuskie Champ-du-Boult w północno-zachodniej części kraju. Kiedy liczba mieszkańców spadła w 2010 roku poniżej 400 osób, postanowiono zareagować. Wydzielono działki i wystawiono je na sprzedaż – po 1 euro za metr kwadratowy (działki liczyły około 1000 metrów powierzchni).

17948002e8f9f636.jpg

Po raz kolejny premiowano rodziny z dziećmi, wymagano natomiast poważnych intencji – zobowiązania do zamieszkania i inwestycji w budowę nowego domu. Narodowość i obywatelstwo nie miały natomiast dla Francuzów najmniejszego znaczenia.

Europa za bezcen

Nieco inne podejście mieli Anglicy, oferując niemal darmowe nieruchomości w bezpośrednim sąsiedztwie Anfield Road, gdzie znajduje się stadion słynnego Liverpool F.C. Raczej przygnębiająca skądinąd okolica nie kusiła chętnych, postanowiło więc skusić ich miasto – wystawiając na sprzedaż nawet dwukondygnacyjne domy za symbolicznego funta, a także wykonując w nich uprzednio najbardziej wymagające prace remontowe. Świetna okazja? Tak, o ile jest się Brytyjczykiem pracującym w Liverpoolu – bo takie warunki (za: liverpool.gov.uk) postawiono przed potencjalnymi nabywcami.

17948014d12f6ec7.jpg

Problemy ze znalezieniem mieszkańców mają nie tylko robotnicze dzielnice deszczowej Anglii, ale też miejsca szczególnie spektakularne – jak Gangi na Sycylii, uznane za najpiękniejsze miasteczko całych Włoch. Cóż z tego, że piękne, skoro opuszczone? Do tego stopnia, że burmistrz postanowił rozdawać chętnym porzucone domy całkowicie za darmo. Co skłoniło poprzednich mieszkańców do wyjechania z tego raju na ziemi? Brak miejsc pracy i trudne warunki do życia, z którymi muszą zmierzyć się ewentualni zainteresowani.

Świat za dolara

Jednak za blisko Polski? Alternatywę niech więc stanowi Pitcairn – leżące na Pacyfiku terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii. Zaledwie pięćdziesięciu mieszkańców to gwarancja spokoju od sąsiadów… Ale żeby zamieszkać na Pitcairn za grosze, trzeba okazać majątek w wysokości 30 tysięcy dolarów nowozelandzkich (licząc się z tym, że na postawienie domu potrzebne będzie pięć razy tyle). Warto też pogodzić się z faktem, że Pitcairn pozostaje jednym z najtrudniej dostępnych miejsc na świecie.

17948021323b3fa8.jpg

Wyjątkowo tanio zamieszkać można również w Japonii, na zachodnim wybrzeżu Hokkaido. Jak to możliwe – w przeludnionym Kraju Kwitnącej Wiśni? Starzejące się społeczeństwo i młodzi szturmujący wielkie miasta sprawiają, że oddalone od centrum regiony pozostają niemal wyludnione. A to okazja dla zainteresowanych nimi przyjezdnych.

179480394d756919.jpg

Krótko mówiąc, zakup domu czy działki za symboliczną kwotę jest możliwy – nawet w bardzo atrakcyjnych miejscach… ale jeżeli komuś wydaje się, że na tym koniec wydatków, zaś brama do egzotycznego raju stoi otworem, jest w błędzie. To dopiero początek wydatków… ale i szansa na rozpoczęcie zupełnie nowej przygody i całkowitą zmianę swojego życia.
4

Oglądany: 55184x | Komentarzy: 45 | Okejek: 154 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.11

21.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało