Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pytanie do Boga, sposób na niechcianych gości i inne anonimowe opowieści

59 007  
273   18  
Dziś także m.in. wizyta u kardiologa, harce pod prysznicem i niezorientowany kierowca.


#1.

Siedzę sobie ostatnio w poczekalni do kardiologa. Jest małe spóźnienie. Do poczekalni wtacza się baba, siada koło mnie, czeka 10 minut i w końcu pyta na głos:
- Kto teraz wchodzi?
Więc odpowiadam, że ja.
- A to może mnie pani puści?
- Nie, przepraszam, już czekam długo.
(No a za mną jeszcze z cztery osoby, też by się pewnie nie ucieszyły - dodaję w myślach).
Na to baba zaczyna głośno oddychać, a po dłużej chwili mojego braku reakcji znów zagaduje, tym razem podając argument:
- Wie pani, bo ja tu przyszłam na serce, a na serce niezdrowo tak siedzieć...

No tak, bo pozostali z poczekalni do kardiologa przyszli leczyć grzybicę stóp...

#2.

Dziś, po dość długim czasie niewidzenia się z moim narzeczonym, wreszcie znaleźliśmy moment dla siebie. Oczywiście spożytkowaliśmy go oddając się namiętnej miłości.

Namiętnej? Co ja mówię! Można by rzec, że poszło na ostro! Podarłam Maćkowi koszulę i rozdrapałam plecy. Sama zaś skończyłam z potężną malinką na szyi i podbitym okiem. To ostatnie to akurat nie bezpośredni efekt naszych drapieżnych uniesień, ale mały wypadek pod prysznicem, gdzie w procesie wiadomej czynności poślizgnęłam się i wyrżnęłam twarzą w stojaczek na mydło.

Teraz siedzę w tramwaju i jadę na uniwersytet, gdzie pracuję. Będę dawała wykład o aspektach przemocy domowej. Mimo grubego makijażu, moje obrażenia są i tak bardzo widoczne.

#3.

Od dwóch tygodni spotykam się z Moniką. Wczoraj zapytała mnie, czy może skorzystać z mojego telefonu, aby wygooglać sobie jakąś tam informację. Zgodziłem się bez wahania. Pewnie gdybym wiedział, że moja dama będzie szukała hasła „Analiza sondaży wyborczych”, to pod jakimś pretekstem nie dałbym jej mojego smartfona, a tak… A tak Monika odkryła dość potężną historię wyszukiwanych przeze mnie filmów dla dorosłych z pewnej bardzo konkretnej kategorii. Chcę się zapaść pod ziemię.

#4.

Dzień jak co dzień, wracam ze szkoły autobusem przyzwyczajona do wiecznego tłoku. Na dworcu kierowcy się zmienili. OK, nic mi do tego, jedziemy dalej.
Stając na skrzyżowaniu, kierowca krzyknął do pasażerów:
- A tak właściwie to gdzie jedziemy?

#5.

Wczoraj poszłam do ginekologa, który przyjmuje w naszej osiedlowej przychodni. Jakże bardzo zdziwiłam się, gdy lekarzem okazał się chłopak, który latał za mną straszliwie zakochany przez całe liceum i którego zaloty dziesiątki razy odrzuciłam. Teraz, gdy opowiadałam mu o szczegółach mojego nudnego życia seksualnego i dokuczliwych pociążowych żylakach pochwy, on patrzył na mnie z szelmowskim uśmiechem… Najgorsze dwadzieścia minut mojego życia. Przepisał mi krem. Działa bardzo dobrze, ale za Chiny nie uleczy bolesnego żylaka na moim honorze.

#6.

Organizowałam razem z obecnym mężem nasz ślub i wesele.
Wesele bez dzieci do lat piętnastu - ponieważ na weselu był alkohol, to ustaliliśmy taką zasadę.

A tak naprawdę siostra męża jest okropną kobietą, nie chcieliśmy jej zapraszać, ale wiadomo teściowie, rodzina.
A w takiej sytuacji nie miała z kim zostawić dzieci (trójka w wieku przedszkolnym, rozwydrzone i niegrzeczne, dlatego nikt się nie zgodził na opiekę).

A my mieliśmy cudowne święto naszego ślubu.

#7.

Swego czasu brałem udział w rekolekcjach wielkanocnych w moim liceum.
Pierwszego dnia pisaliśmy na kartkach pytania, jakie zadalibyśmy Bogu przy rozmowie twarzą w twarz. Całe spotkanie było bardzo nastrojowe, przyciemnione szyby itp., monologi prowadzących doprowadziły nawet niektóre osoby do płaczu.

W pewnym momencie, przy cichym akompaniamencie gitary, ksiądz wraz z asystentem zaczął czytać te karteczki, robili to bardzo powoli i z uczuciem. Pośród pytań typu "Boże, czemu zabrałeś mi tak ważne osoby?" ludzie naprawdę mocni się wzruszali, do momentu, aż ksiądz przeczytał "Boże, czy Pogoń zdobędzie mistrza?".
I cała płaczliwa atmosfera w pizdu.

Kolego, kimkolwiek jesteś, sprawiłeś, że do końca dnia brechtałem się jak głupi. Dzięki! :)

<<< W poprzednim odcinku m.in. przygoda z piersiami na basenie i wpadka w kościele

14

Oglądany: 59007x | Komentarzy: 18 | Okejek: 273 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.11

21.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało