Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Skąd właściwie wzięła się legenda Drakuli, czyli kim był Wład III Palownik

34 064  
153   19  
W 1897 roku irlandzki pisarz Bram Stoker wydał Drakulę – powieść, od której zaczęła się światowa sława upiora z Transylwanii. Nie był jednak pierwszy. Już od niemal stu lat rosnącą popularność zdobywały opowieści o wampirach zapoczątkowane prawdopodobnie przez Johna Polidoriego, niegdysiejszego lekarza lorda Byrona.

Hrabia Drakula rozsławił Rumunię i dość zabawnie w tym wszystkim wygląda fakt, że powieść, która to wszystko zapoczątkowała, po raz pierwszy po rumuńsku ukazała się dopiero w 1990 roku.

Wład Palownik

Tymczasem sam Stoker bardzo wiele zawdzięczał Rumunii. Mimo że według niektórych zapożyczył tylko imię głównego bohatera, w historii literackiego wampira pełno jest elementów i odniesień znajdujących odzwierciedlenie w rumuńskich wierzeniach. Tym bardziej więc nie sposób mówić o Drakuli, nie wspominając przy tym o Władzie Palowniku - jego rzeczywistym pierwowzorze.

Drăculea – syn Diabła

Ktoś, komu już za życia nadają przydomek "Palownik", nie może być dobrym człowiekiem…

Vlad Țepeș urodził się pod koniec 1431 roku jako syn Włada II Diabła. Drăculea, uproszczone później do formy Dracula/Drakula, oznacza po prostu „syn Diabła”, w czym wcale nie musiała czaić się groźba. W tym przypadku jednak powiedzenie „niedaleko pada jabłko od jabłoni” okazało się wyjątkowo trafne. Późniejszy Palownik zdecydowanie poszedł w ślady Diabła, samemu przy tym skutecznie zapracowując na własną legendę.

Wład Palownik

Wład dorastał w tureckiej niewoli, do której - w wieku jedenastu lat - trafił razem z ojcem i młodszym bratem (brat - w odróżnieniu od rodzinnej tradycji - otrzymał przydomek Piękny). Ojciec został wcześnie zwolniony, natomiast jego synowie pozostali w Turcji jako zakładnicy mający gwarantować posłuszeństwo Włada Diabła. Taki stan rzeczy trwał siedem lat. Wszystko zmieniło się, kiedy Diabeł został zamordowany (zdradzony przez bojarów), a w jego miejsce - na tronie Wołoszczyzny osadzony został Wład Palownik. Sułtan wierzył w jego lojalność… choć generalnie bezpodstawnie. "Kilka przewrotów później" to właśnie Palownik został przez Węgrów przywrócony na tron wołoski jako alternatywa dla protureckiego Hunyadyego.

Zemsta w Wielkanoc - kiedy Drakula został Palownikiem

W jaki sposób Wład Palownik zyskał swój dość osobliwy przydomek? Bardzo wcześnie - wkrótce po objęciu tronu. W Wielkanoc 1457 roku nowy władca Wołoszczyzny zaprosił do swojej twierdzy bojarów na wspólny posiłek. Jak łatwo się domyślić, nie powitał ich rosołem i flaczkami - na winnych śmierci jego ojca już czekały pale, na których część bojarów skończyła praktycznie od razu. Ci, dla których nie wystarczyło kijów, zostali wysłani pieszo przez góry - mieli pokonać 200 kilometrów bez odpoczynku, a ci, którzy nie zmarli po drodze z wycieńczenia, natychmiast zaprzęgnięci zostali do kolejnego katorżniczego zadania - budowy zamku w Poenari.

Wład Palownik

Nadziewanie przeciwników na pal stało się bodaj ulubionym zajęciem Włada, który w ten sposób rozprawiał się z wrogami jeszcze nie raz - i często za cichym pozwoleniem Węgrów, którzy go wspierali. Wykorzystując groźbę palowania, Drakula załatwiał większość kwestii spornych. Turcy również pożałowali swojej wiary w lojalność Włada. Początkowo stosunki pomiędzy Wołoszczyzną a Imperium Osmańskim były poprawne - przynajmniej na tyle, na ile wystarczało poprawności za 10 tysięcy dukatów haraczu rocznie.

Niedługo później Drakula poczuł się na tyle silny, że przestał płacić, co nie spodobało się Turkom. Ci postanowili zorganizować pułapkę, zapraszając Palownika do Stambułu. Drakula szybko zwęszył podstęp - analogiczny zresztą do tego, jaki doprowadził do zamachu na jego ojca. Odpowiedział pięknym za nadobne, a cała turecka delegacja - włącznie z niewielkim oddziałem, który miał pojmać Palownika, skończyła na palach w Târgoviște.

Policzek wymierzony Turcji

Przez całe swoje dorosłe życie Drakula pałał żądzą zemsty na Turkach i wykorzystywał każdą ku temu sposobność… Rzucał Turkom wyzwania, atakując ich… w ich własnych przebraniach. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Wład pozostawiał po sobie wyłącznie zgliszcza, sunąc ambitnie w kierunku Imperium Osmańskiego. Reakcja sułtana była natychmiastowa… i chyba nie do końca przemyślana, bo i na to wołoski władca był przygotowany.

Wład Palownik

Walki były zacięte, a Turcy nad armią Włada górowali wyłącznie liczebnością. Pod każdym innym względem byli słabsi. Słabiej zorganizowani, słabiej przygotowani. Do historii przeszedł nawet nocny atak Palownika na obóz turecki, podczas którego wołoscy żołnierze przebrani za Turków zasiali zamęt, po czym… ulotnili się cichaczem przy pierwszej okazji. Turcy tymczasem walczyli do rana, zabijając siebie nawzajem, przekonani, że walczą z wrogiem. Sułtan został przez Drakulę karczemnie ośmieszony.

Las Pali

Zaczepki Drakuli rozgrzewały Turków do czerwoności. Parli więc do przodu, posuwając się w głąb kraju, aż wreszcie znaleźli się w bezpośrednim sąsiedztwie twierdzy w Târgoviște. Tam napotkali na jeszcze jedną makabryczną niespodziankę - cały "Las Pali", setki, a może nawet tysiące pali (deklarowana liczba 20 tysięcy wydaje się mocno przesadzona) z nadzianymi na nie tureckimi jeńcami. Widząc reakcję swoich żołnierzy na ten widok, sułtan zarządził odwrót.

Wład Palownik

Nie mogąc pokonać Drakuli siłą, zadziałał polityką - wykorzystał wołoskich przeciwników Palownika, by nasłać na niego Węgrów. Bojarom udało się przekonać Węgrów, że Palownik - o ironio - knuje razem z Turcją przeciwko ich państwu. Drakula został uwięziony, później wygnany, spędził w ten sposób czternaście lat, podczas których Wołoszczyzną rządził Radu Piękny - brat Włada, który razem z nim za młodu przetrzymywany był w Stambule.

Drakula wrócił jeszcze na wołoski tron, kiedy Węgrzy uwierzyli, że zapewni im wsparcie w walce z Turcją. Plan się powiódł, ale rządy Palownika nie trwały już długo. Wpadł w zasadzkę, w której zginął. Według jednych, raniony przypadkowo przez jednego ze swoich ludzi. Według innych, zamordowany przez wroga. Tak czy inaczej jego odcięta od tułowia głowa została zakonserwowana w miodzie, a następnie - w roli specyficznego podarku - odesłana do stolicy Imperium Osmańskiego.

Czarna legenda okrutnego Drakuli

Czy Wład III Palownik faktycznie wyróżniał się okrucieństwem? Czy prawdą jest to, co mówi się o nim dzisiaj - że był jednym z najbardziej brutalnych i żądnych krwi władców, jakich znała Europa? I tak, i nie - a w tle całej historii pojawia się całkiem dobrze rozwinięty czarny PR.

Wład Palownik

Za powstanie legendy Drakuli odpowiadają po części kupcy siedmiogrodzcy, którym - jako władca Wołoszczyzny - ograniczył prawo do działania do wyłącznie trzech przygranicznych miejscowości. Swoje dołożyli też bojarzy, którzy mieli za zadanie stworzyć na Węgrzech "odpowiedni" obraz Drakuli. Pojawili się też pisarze, których wyobraźnia nie miała już granic - przypisywali mu gotowanie ludzi żywcem czy przybijanie niemowląt do piersi matek. Wreszcie też, tym razem na niemieckim dworze, wydany został poemat zatytułowany O krwawym szaleńcu zwanym Draculą, wojewodzie wołoskim.

Czy pogłoski o Drakuli były przesadzone? W pewnej części tak - nawet legat papieski, który jako jeden z niewielu kronikarzy poznał Palownika osobiście, zdecydowanie zawyżył liczbę jego ofiar (podając, że przez okres swego panowania wymordował 40 tys. przeciwników politycznych, co w owym czasie musiałoby oznaczać aż jedną piątą całej populacji Wołoszczyzny). Mimo to machina ruszyła. Wład Palownik z całą pewnością niewiniątkiem nie był, ale wiele spośród przypisywanych mu okrucieństw albo nie miało miejsca w ogóle, albo w zdecydowanie mniejszej skali.

Nie zmienia to faktu, że przeszedł do historii jako władca okrutny na tyle, by stać się pierwowzorem postaci wyjątkowo mrocznej. Postaci żywiącego się krwią wampira Drakuli - najsłynniejszego dzisiaj symbolu Transylwanii i - według Romaniatourism.com - prawdopodobnie najbardziej znanej z rumuńskich osobistości.
2

Oglądany: 34064x | Komentarzy: 19 | Okejek: 153 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.11

21.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało