Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Medyczne mity i brednie, które często powtarzane są w filmach, a wcale nie są prawdą

79 541  
228   106  
Niewielu z nas kończyło tutaj medycynę i posiada rozległą wiedzę w tym temacie. Zdecydowana większość czerpie zapewne swoje doświadczenie z opowieści zasłyszanych gdzieś od kogoś i z filmów oraz seriali. Niestety spora część produkcji ma to do siebie, że lubi koloryzować i przeinaczać fakty, z czym dzisiaj spróbujemy się rozprawić.
Przed wami 7 mitów ze świata medycyny, w które często wierzymy, bo tak było w filmie.

#1. Amnezja


Zasada działania amnezji w filmach przypomina trochę działanie urządzenia do całkowitego wymazywania pamięci z "Facetów w czerni". Człowiek ma wypadek, uderza się w głowę czy coś podobnego, budzi się z jakiejś śpiączki i nagle bum! - nic nie pamięta. Jeśli ktoś jest jednak nieco obeznany w temacie amnezji, od razu zauważy, że to zwykłe wciskanie kitu.

Najczęściej amnezja wymazuje tylko część wspomnień związanych z jakąś konkretną rzeczą. Wprawdzie trafiają się przypadki, kiedy ktoś zapomina absolutnie całego swojego dotychczasowego życia, jednak zdarza się to ekstremalnie rzadko, przy bardzo poważnych urazach i zwykle towarzyszą temu inne objawy, jak częściowa utrata kontroli nad ciałem.

#2. Rany kłute


Liczę na to, że żadne z nas nie ma doświadczenia z ranami kłutymi zadanymi nożem (lub innym tego typu narzędziem). Jeśli jednak kiedykolwiek przydarzy się komuś coś podobnego, nigdy nie bierzcie przykładu z bohaterów niektórych produkcji i nie wyciągajcie narzędzia ze swojego ciała. W ten sposób można wyrządzić tylko więcej szkód.

Trzeba zacząć od tego, że niewłaściwe usunięcie takiego narzędzia może poskutkować dodatkowymi obrażeniami. Należy to zrobić w kontrolowanych warunkach, w których uda się również od razu powstrzymać krwawienie. No właśnie, bo taki wbity w ciało nóż pełni rolę swego rodzaju korka, który powstrzymuje krew przed nadmiernym wydostawaniem się na zewnątrz. Lepiej więc nic nie wyciągać, tylko jak najszybciej udać się po pomoc.

#3. Defibrylatory


Defibrylatory są niewątpliwie ważnymi przyrządami medycznymi, jednak w mało której produkcji pokazane jest, jak działają one w rzeczywistości, w jakich sytuacjach się ich używa i jaką mają skuteczność. Najczęściej wygląda to tak, że ktoś mów "tracimy go!", sięga po defibrylator, dotyka jednej jego części drugą, mówi "clear!", przykłada do klatki piersiowej pacjenta i nagle słyszymy puls - serce znów zaczyna pracować.

W rzeczywistości niestety tak dobrze to nie wygląda. Tak naprawdę defibrylatory używane są głównie jako wsparcie w resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Dodatkowo wcale nie dotyka się jednej końcówki drugą i niestety nie są one tak skuteczne.

#4. Krwawienie z nosa


Co często robią ludzie w filmach, kiedy ktoś przywali im w nos i zaczyna lecieć krew? Zatykają nos i odchylają głowę do tyłu, czego w prawdziwym życiu pod żadnym pozorem nie powinno się robić. Istnieje bowiem ryzyko zakrztuszenia się własną krwią, co może skończyć się dla poszkodowanego jeszcze gorzej niż kilkoma kroplami czerwonego płynu wylanymi na koszulkę. Krew może przedostać się do dróg oddechowych i zablokować dopływ powietrza.

Tak naprawdę trzeba przechylić się do przodu, pozwolić krwi płynąć swobodnie i podłożyć sobie jakąś chusteczkę, żeby nie chlapać posoką dookoła. Specjaliści zalecają również delikatne poszczypywanie miękkiej części nosa, nie jest to jednak niezbędne. Krwawienie musi po prostu się skończyć i tyle.

#5. Zawał serca


W filmach zawał serca często przebiega bardzo dramatycznie. Chory chwyta się za klatkę piersiową, gwałtownie upada i wije się w agonii. Tego typu zabiegi zapewne mają na celu podkreślenie wagi sytuacji i ukazanie jej dramatyzmu. Spoko - w pełni to rozumiem, jednak w niektórych przypadkach takie ukazanie sprawy może wyrządzić wiele złego.

Bardzo często zawał zaczyna się lekkim bólem w klatce piersiowej, co wiele osób może zignorować, ponieważ wydaje im się, że zawał powoduje, że od razu padają na podłogę. Ludzie zwykle zgłaszają, że mają zawał aż 90 minut po jego rozpoczęciu, ponieważ początkowe symptomy są łatwe do przeoczenia.

Jasne, ból w klatce piersiowej zdarza się od czasu do czasu, jednak jeśli trwa on zbyt długo, to chyba lepiej udać się z tym do specjalisty, albo przynajmniej z kimś skonsultować.

#6. Przywrócenie do życia


Jednymi z bardziej widowiskowych scen w filmach są te, w których pacjent w szpitalu podłączony jest do aparatury, a linia na ekranie nagle robi się płaska, czemu towarzyszy charakterystyczny, ciągły dźwięk. Lekarze chwytają wtedy za defibrylatory, podają dożylnie różne substancje i ogólnie robią co w ich mocy, aby przywrócić chorego do życia. Najczęściej im się to udaje, jednak w prawdziwym życiu nie jest tak kolorowo.

Kiedy linia robi się nagle płaska, w zdecydowanej większości przypadków oznacza to definitywny koniec. Nie ma rozpaczliwej walki o przywrócenie pracy serca. Na ogół jest orzeczenie zgonu i wypełnianie dokumentów.

#7. Poród


Nawet poród przedstawiany jest zwykle w niewłaściwy sposób. Kobieta nagle krzyczy, że odeszły jej wody i gna do szpitala. Po drodze oczywiście robi się korek, dlatego małżeństwo ledwo dociera na miejsce na czas. Szybki wjazd na porodówkę i kilkadziesiąt minut później ojciec już trzyma na rękach swoje dziecko. W rzeczywistości jednak wygląda to nieco inaczej.

Poród to proces, który często może trwać nawet całą dobę lub dłużej. Zaczyna się od delikatnych skurczów, co daje zwykle sygnał, że zbliża się rozwiązanie. W wielu przypadkach kobiety nie mają nawet pojęcia, że zaczęły rodzić. Kwestia odejścia wód również nie jest taka oczywista. Statystyki pokazują, że zaledwie w 10% przypadków wody odchodzą kobietom jeszcze przed przyjazdem na porodówkę.
50

Oglądany: 79541x | Komentarzy: 106 | Okejek: 228 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.11

21.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało