Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Człowiek, który zrobił to samo co w Skazanych na Shawshank - tylko w prawdziwym życiu

42 842  
144   8  
Andy Dufresne potrzebował 20 lat, a także niespotykanej wytrwałości, odwagi i zdolności przedzierania się przez rurę kanalizacyjną wypełnioną starym (za przeproszeniem) gównem, by w końcu cieszyć się wolnością. I choć ucieczka Dufresne'a wydaje się zaskakująco trudna, jego metoda została zastosowana w realnym życiu.
Wszystko zaczęło się w 1980 roku w Palm Springs w Kalifornii. Glen Godwin był niczym niewyróżniającym się sprzedawcą narzędzi i mechanikiem. Czy to z braku pieniędzy, czy może żądzy przygód, pewnego razu Godwin wraz ze swoim współlokatorem, Frankiem Soto, postanowili obrabować znajomego handlarza narkotyków, Kima Roberta LeValleya. Łatwe pieniądze - i prawie bez ryzyka, ponieważ okradziony przestępca prawdopodobnie nie pójdzie zgłosić tego na policję.

Kliknij i zobacz więcej!

Przyjaciele zwabili ofiarę do swego mieszkania i zaczęli bić. Nie wiadomo, czy zamierzali go zabić, ale bójka zakończyła się fatalnie dla dilera narkotyków: Godwin 26 razy dźgnął dilera nożem rzeźniczym i ten wyzionął ducha. Przyjaciele owinęli zwłoki w worek, załadowali do samochodu i ruszyli na pustynię. Tam próbowali zatrzeć ślady: obwiązali ciało materiałami wybuchowymi domowej produkcji i zdetonowali to wszystko w samochodzie.

Eksplozja nie była wystarczająco silna i wkrótce okoliczni mieszkańcy odkryli spaloną ciężarówkę z ludzkimi szczątkami. Policja rozpoczęła śledztwo i szybko trafiła na ślad zabójców. W 1983 roku Godwin został skazany na 26 lat więzienia.

Kliknij i zobacz więcej!

Godwinowi nie uśmiechał się tak długi pobyt za kratkami i wkrótce podjął próbę ucieczki. Kara była natychmiastowa: Glen został przeniesiony do więzienia Folsom, słynącego z surowego reżimu. Tak śpiewał o nim Johnny Cash w jednej ze swoich najbardziej znanych piosenek, Folsom Prison Blues:

"Jeśli wypuszczą mnie z więzienia,
Gdybym mógł złapać ten pociąg
Daję słowo! Wydostałbym się stąd
Do piekła
Z dala od więzienia w Folsom".

Well if they freed me from this prison
If that railroad train was mine
I bet I'd move it on a little farther down the line
Far from Folsom prison...

Kliknij i zobacz więcej!
Johnny Cash na tle Folsom Prison, 13 stycznia 1968 r.

Godwin najwyraźniej rozumował podobnie i zaczął przygotowywać kolejną ucieczkę. Przyjaciele i żona pomogli mu, dostarczając brzeszczot i inne niezbędne narzędzia. 5 czerwca 1987 r. Godwin przeciął ogrodzenie z drutu i dobiegł do kanału burzowego. Otworzył właz, wszedł do środka i czołgał się 230 metrów, docierając do odpływu. Tam jego wspólnik (prawdopodobnie żona Godwina, Shelly Rose Godwin) przymocował tratwę - z jej pomocą zbieg spłynął rzeką; kierunek wskazywały mu strzałki narysowane kredą na skałach.

Policja zatrzymała zarówno jego żonę, jak i innego zbiega, Lorenza Karlica, ale sam Godwin im się wymknął. Ten zaś przedostał się do Meksyku i najwyraźniej, zdecydowawszy, że teraz już nie ma sensu udawać szanowanego obywatela, zajął się handlem narkotykami. W praktyce jednak okazało się, że nie był lepszy w sprzedaży narkotyków niż w zacieraniu śladów morderstwa - Godwin został aresztowany przez meksykańską policję i skazany na 7 lat więzienia. Władze amerykańskie zaczęły domagać się ekstradycji zbiega i Godwin zdał sobie sprawę, że jego wolność zależy tylko od niego samego. Nie chcąc wracać do Stanów Zjednoczonych, podjął dodatkowe ryzyko i zabił w więzieniu członka meksykańskiego kartelu narkotykowego. Rozpoczęła się nowa rozprawa, a Godwin miał czas na przygotowanie następnej ucieczki. W 1991 r. udało mu się uciec także i z meksykańskiego więzienia.

Kliknij i zobacz więcej!

Ostatnia ucieczka była udana. Godwina nie znaleziono, pomimo ogromnych wysiłków władz amerykańskich i meksykańskich. Nie pomogło to, że FBI umieściło Godwina na liście 10 najbardziej poszukiwanych przestępców (pozostawał na niej do 2016 r.), nie udało się go schwytać. Krążą o nim legendy i pogłoski: jeśli im wierzyć, Godwin zajmuje się handlem narkotykami gdzieś w Ameryce Łacińskiej. Używa pseudonimów: Dennis Harold McWilliams, Nigel Lopez i Miguel Carrera. Otoczył się własną gwardią, uzbroił się i nie pozwala odnaleźć.

W pewnym sensie można to porównać do spokojnej starości nad brzegiem morza w Zihuatanejo.
15

Oglądany: 42842x | Komentarzy: 8 | Okejek: 144 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.11

21.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało