Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Największe obciachy ostatnich dni - Nie uwierzysz, co 18-latka zrobiła z tym koniem

94 630  
276   115  
W dzisiejszym odcinku o pewnej Norweżce, która była bardzo związana ze swoim koniem. Chyba za bardzo...

#1. Mężczyźni aresztowani za to, że próbowali upić... aligatora

Dwóch mieszkańców Florydy znalazło na poboczu jezdni aligatora. Jeden z nich, 22-letni Noah Osborne, wziął zwierzę na ręce. Jego kolega, 27-letni Timothy Kepke, nagrywał wszystko telefonem. W pewnym momencie rozwścieczony gad ugryzł go w rękę. Timothy w akcie rewanżu nalał aligatorowi do pyska piwo. Mężczyźni trafili do aresztu, z którego wyszli za kaucją. Teraz odpowiedzą za znęcanie się nad dzikim gadem. Nie wiadomo, jakiej wielkości był aligator i ile wypił.



#2. Zmasakrował swojego psa, gdy weterynarz pokazał mu rachunek

Chińskie media społecznościowe od kilku dni żyją przerażającym nagraniem z gabinetu weterynaryjnego. Mężczyzna po zobaczeniu wysokiego rachunku za leczenie swojego psa wziął zwierzę na ręce i cisnął nim o podłogę. Następnie deptał go i kopał. Pracownica kliniki próbowała mu w tym przeszkodzić, ale było już za późno. Zwierzę odniosło dotkliwe obrażenia. Nie wiadomo, w jakim jest teraz stanie i czy jego właściciel odpowie za bestialstwo.

Filmik można obejrzeć tutaj.



#3. Burmistrz nie mógł dotrzeć na spotkanie z wyborcami, więc wysłał swoją tekturową podobiznę

Moises Aguilar Torres miał się spotkać z mieszkańcami miasta Pichuclaco w meksykańskim stanie Chiapas. Mężczyzna nie zdołał jednak dotrzeć na miejsce, co nie znaczy, że był całkowicie nieobecny. Zamiast Torresa uczestników spotkania rozbawiała... jego tekturowa podobizna. Wielu mieszkańców nie kryło oburzenia z powodu tego, jak zostali potraktowani. Liczyli na obecność polityka, do którego mieli wiele pytań, a zamiast tego musieli się zadowolić tym:









#4. Firma wypuściła na rynek buty z wodą święconą w podeszwie. Wyprzedały się w przeciągu chwili

Jeżeli nadal nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem, bierz przykład z tych "biznesmenów". Studio projektowe MSCHF wypuściło do sprzedaży 15 par butów Nike Air Max 97, które nazwało "Walk on water". Każdy but ma w podeszwie 60 ml zabarwionej wody święconej zaczerpniętej z Jordanu. Ponadto projektanci przyozdobili je krzyżami czy odwołaniem do cytatu z Ewangelii św. Mateusza: "Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze". Cena tych cudeniek to 1400 dolarów. Buty wyprzedały się natychmiast.









#5. Żona nauczyciela matematyki puszczała się z licealistą

Lisa Rothwell pracowała jako zastępca dyrektora w liceum Stuart W Cramer w amerykańskim stanie Karolina Północna. Ze szkołą była związana od dekady i zarabiała rocznie ponad 66 tys. dolarów. Niestety teraz będzie musiała pożegnać się z pracą i dobrymi zarobkami. Została bowiem aresztowana pod zarzutem uwiedzenia licealisty. Niezaspokojona 34-latka miała spotkać się z chłopcem sześciokrotnie w okresie od kwietnia do lipca. Pikanterii dodaje fakt, że mąż Lisy jest nauczycielem matematyki, który pracuje w pobliskiej szkole podstawowej. Sędzia ustalił kaucję na milion dolarów.



#6. Ogłosili Biedronia bohaterem. Prawda okazała się zupełnie inna

Na początku tygodnia Ochotnicza Straż Pożarna Regut poinformowała na Facebooku, że Robert Biedroń pomógł ofiarom wypadku w miejscowości Tabor:
Trzeba pochwalić postawę tego Pana, który przed przyjazdem straży pożarnej udzielił pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach na dk 50 w miejscowości Tabor. Poszkodowanego kierowcę wraz ze swoim dwuletnim synem wydostał z płonącego samochodu i schronił w swoim volkswagenie i jak prawdziwy strażak ruszył na płonący samochód z gaśnicą. Przed odjazdem pochwalił strażaków za bardzo szybki przyjazd i całą akcję.

Nadkom. Sylwester Marczak przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń:
W imieniu kierowcy chciałbym bardzo gorąco podziękować osobom, które pomogły zaraz po kolizji. Szczególnie gorąco chciałbym podziękować młodej kobiecie, która zaopiekowała się Bartusiem. To ona była pierwszą osobą, która udzieliła pomocy. Wierzę słowom kierowcy, który był zdziwiony, kiedy przeczytał o "wyciąganiu go z samochodu". Pomocy udzieliła im młoda kobieta, która wzięła chłopca na ręce oraz udostępniła swoją gaśnicę jego ojcu. Gdy tylko dziecko zaczęło płakać, ojciec zaopiekował się chłopcem.

Jaka była zatem rola Roberta Biedronia w całym tym zamieszaniu? Polityk zaparkował niedawno i użyczył swojego samochodu poszkodowanym. Ojciec z synem schronili się w nim przed zimnem. Biedroń utrzymywał też, że gasił płonące auto, ale rzecznik PSP w Otwocku dementuje pogłoski, jakoby doszło do pożaru:
Po dokładnym rozpoznaniu w pojeździe tym nie było żadnych oznak pożaru w komorze silnika, czyli najprawdopodobniej rozszczelnieniu uległa chłodnica, stąd powstały kłęby dymu i mogło to zostać odebrane jako domniemany pożar.

Najbliższe wyboru do Sejmu już w niedzielę.



#7. 18-latka zjadła własnego konia po tym, jak go uśpiono. Internauci nie mieli litości

Pia Olden z Norwegii była bardzo zżyta ze swoim ogierem o imieniu Drifting Speed. Niestety w zeszłym roku zwierzę zachorowało i trzeba było je uśpić. Nikt nie wiedział, że rodzice 18-latki zamrozili mięso konia, by zjeść je przy odpowiedniej okazji. Teraz Pia, która jest początkującą kucharką, postanowiła przyrządzić potrawę ze swojego przyjaciela i pochwaliła się nią w mediach społecznościowych. Internauci wpadli w furię i zaczęli wysyłać dziewczynie pogróżki. Pojawiły się komentarze, że jest potworem, który nie powinien zbliżać się do zwierząt. 18-latka przekonuje, że Drifting Speed i tak musiał być uśpiony, a zjedzenie jego szlachetnego mięsa to lepszy sposób uczczenia jego pamięci, niż zakopanie go w ziemi.

Pia twierdzi, że nigdy nie jadła pyszniejszego mięsa.





>>> Ostatnio pisaliśmy o dawcy nasienia, który po 30 latach poznał szokującą prawdę

15

Oglądany: 94630x | Komentarzy: 115 | Okejek: 276 osób