Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Patologiczne leczenie, czyli jak trafiłem na lekarza homeopatę

29 849  
94   69  
Tekst coldseed oraz aquilaspqr zainspirowały mnie do opisania własnych doświadczeń z homeopatią, sprzętem Am Scan. Podczas godziny badania dowiedzieliśmy się jak uzdrowić swoje dziecko, jak sprawić aby spało bez problemu w nocy. Homeopatia jest przecież starsza niż tradycyjna nauka więc musi działać, prawda? Tak przynajmniej twierdzą osoby z naszego otoczenia.




Szukałem wraz z żoną jakiś czas temu osoby, która mogłaby nam pomóc przy nieprzespanych nocach córki. Nasz brzdąc budzi się średnio co godzinę, ma problemy trawienne i mimo naszych usilnych prób żonglowania różnymi pokarmami, ograniczaniu różnych produktów, nie poradziliśmy sobie z problemem. Stanęło więc na szukaniu dietetyka, pediatry czy podobnego.



Znajoma poleciła doktora X, który pomógł kilku osobom ustabilizować dietę maluchów, doradził w kwestiach spania itd. Podobno jedna z osób, która trafiła do tego specjalisty, pozbyła się astmy po pół roku stosowania się do zaleceń.
No dobra, więcej nie pytałem. Zadzwoniłem pod zdobyty numer, umówiliśmy się na wizytę. Przyznaję, że szukając w necie informacji o panu X, trafiłem na wzmianki o homeopatii, ale to jeszcze nie wzbudziło we mnie sceptycyzmu.

Gabinet

Dojechaliśmy na miejsce. Mały lokal z poczekalnią, kilka dyplomów z Polski i zza granicy z leczenia metodami homeopatycznymi na ścianie. Wtedy dopiero zaświeciła mi się lampka. Wszystko dotyczyło wyłącznie metod leczenia metodami nie do końca uznawanymi przez tradycyjną naukę. Co ciekawe, instytuty przeprowadzające szkolenia i wydające certyfikaty brzmią bardzo poważnie. Nazwy łudząco podobnie do placówek medycznych, że Grażynka czy Halinka naprawdę mogłaby uznać, że przedstawione informacje są godne uwagi i pochwały.



Sam gabinet lekarski mały z kozetką w rogu. Na ścianach kalendarz chiński, pod sufitem model organizmu z wypisanymi czakrami, apteczka pierwszej pomocy w tle. Prócz gołych białych szafek na środku biurko z krzesłami. Na blacie urządzenie Am Scan i zaraz obok szafka na próbki pokarmów i konserwantów, ale o tym za chwilę. Sterylność pomieszczenia, białe kolory i profesjonalny ubiór oraz zachowanie Pana X mogły sprawić wrażenie, że lądujemy w profesjonalnym gabinecie lekarskim.



Przejdźmy do samego badania, czyli tego co najważniejsze w wizycie, oraz spojrzenia na aparat jakim jest Am Scan.

Am Scan i badanie właściwe

Kilka kabli podpiętych do urządzenia, próbnik, który przykłada się do palca, obok metalowa rurka, na której ma być położona druga ręka. Dodatkowo do urządzenia podłączona metalowa płytka. Przebieg badania? Osoba ma przygotowane kilkadziesiąt plastikowych tubek stosownie ponumerowanych z różnymi pokarmami w środku. Wybierana jest przykładowo tubka nr LP45 KREWETKI, kładzie się ją na metalowej płytce (tak, tubka cały czas zamknięta), następnie próbnik jest maczany w żelo-podobnej maści i kolejno przykładany do palca pacjenta. Urządzenie piszczy mniej lub bardziej i wiadomo, że osoba ma nietolerancję danego pokarmu bądź nie. Co ciekawe, gdy kilka próbek zostało już uznanych jako potencjalnie nietolerancyjne, następuje zawężenie pokarmów poprzez przejście do bardziej "szczegółowych" tubek z bardziej wyszukanymi pokarmami z danej grupy. Urządzenie pozwala również określić nietolerancje na konserwanty. Na prostokątnej dużej płycie są umieszczone w tubkach plastikowych pogrupowane konserwanty (wszystko opisane) i tutaj przykłada się już całą metalową płytkę do każdej z grup konserwantów.


Model z którym mieliśmy do czynienia bardziej przypominał stary oscyloskop i był w szarej kolorystyce.

Wyniki

Jakie dostaliśmy wyniki? W postaci kartki A4 (wszystko wrzucone w gotowy szablon) z informacją, że mamy nietolerancje na mleko krowie, owoce morza, mak, banana. Sprytnie. Mleko krowie jest z reguły ograniczane bądź eliminowane z diety dzieci. Owoce morza od zawsze były mocno alergizujące, nie zaleca się podawania ich dzieciom do pewnego wieku. Banan powoduje zaparcia, to sami już nawet wiemy z doświadczenia. Mak, którego dziecku i tak nie podajemy, to został chyba dopisany jako wyjątek potwierdzający działanie Am Scan. Na kartce dodatkowo znalazły się 3 zdania na temat proponowanych "leków", które należałoby podać dziecku. Probiotyk 9-szczepowy ("dotychczasowo stosowany przez państwa nie jest odpowiedni i nie będzie działać jak należy"), 2 specyfiki z dopiskami 9CH, 200CH mające podobno działać pozytywnie na prawidłowy rozwój organizmu.



Specyfiki

Działanie ochronne probiotyków można jeszcze udowodnić naukowo. Nie raz i nie dwa sam korzystałem z nich przy antybiotykoterapii za zaleceniem rodzinnego. Co jednak z tymi 9CH i 200CH? Nie będę podawał dokładnych nazw ale brzmią one jak przełożenie indiańskich modlitw na język bardziej zrozumiały dla Europejczyka. Małe magiczne granulki są zamknięte w niebieskich tubkach. Brakuje ulotki, dodatkowego opakowania typu kartonik. Składu się nie doszukałem ani na tubkach ani w internecie. Jedyna informacja, że specyfik zawiera sacharozę oraz laktozę.


Czy coś nam pomogło?

Tak, ale tylko dlatego, że zdaliśmy sobie sprawę, że musimy całkowicie i totalnie ograniczyć spożycie laktozy. Spanie nam się normuje. Dziecko się nie męczy jak do tej pory. Nie wierzę ani w przeprowadzone badania z Am Scan, ani w działanie przypisanych "leków". Mam nauczkę na przyszłość, aby robić lepszy research i ufać tylko sprawdzonym specjalistom z pewnych dziedzin nauki.

"Homeopatia to bzdura na kółkach - mruknął kozak. - Sam pomyśl, gdyby to była prawda, że lek rozcieńczony milion razy działa równie mocno albo i mocniej niż nierozcieńczony, to przecież cały przemysł farmaceutyczny by splajtował." - Andrzej Pilipiuk z książki Trucizna.


14

Oglądany: 29849x | Komentarzy: 69 | Okejek: 94 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.10

15.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało