Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jeżeli wydawało Wam się, że karaluchy nie mogłyby już być bardziej obrzydliwe, prawdopodobnie… byliście w błędzie

46 898  
140   25  
Człowiek nie przepada za karaluchami i trudno mu się dziwić. Jak się jednak okazuje – z zupełnie szczerą wzajemnością. Również karaluchom – wbrew pozorom – wcale nie marzą się interakcje z ludźmi.

#1. Głowa? A na co to komu?



O niektórych ludziach mówi się złośliwie, że głowa służy im wyłącznie do ochrony szyi przed deszczem. W przypadku karaluchów jest w zasadzie podobnie. Pozbawione głowy, potrafią żyć sobie w najlepsze jeszcze przez kilka tygodni, zanim ostatecznie wyzioną ducha – z głodu. Mało krwi i niskie ciśnienie sprawiają, że rana powstała przy ucięciu głowy karaluchowi po prostu się zasklepia, bez większej straty dla organizmu. Pomijając gębę, bez której karaluch nie może się żywić i ostatecznie umiera.

#2. Chcesz wkur*ić karalucha? Pogłaszcz go



Nie żeby znalazło się wielu chętnych na podobne atrakcje, ale gdyby jednak, to karalucha zawsze można spróbować pogłaskać. Na pewno nie będzie z tego powodu zadowolony. Po pierwsze, karaluchy z natury wolą unikać kontaktu z żywymi istotami, większymi od nich kilkaset razy. Po drugie, dotyk człowieka zostawia na każdej powierzchni pewne tłuste substancje, które mogą zaszkodzić funkcjom życiowym karalucha. Zamiast więc atakować je chodakami, może wystarczy pogłaskać?

#3. W zamian karaluch może poszepcze ci do ucha



Od ruchomych ludzi karaluchy wolą trzymać się na dystans. Sytuacja zmienia się po zmroku, kiedy człowiek smacznie zaśnie… Wówczas karaluchom może przyjść ochota na nieco bliższe poznanie, do czego zachęca je, ekhm, aromat wydzielin usznych. I tu zaczynają się schody, ponieważ ludzkie ucho wydaje się idealne, by się w nim zadomowić. Jeśli dodać do tego ryzyko przypadkowego wepchnięcia owada głębiej, to… owszem, perspektywa dostania się karalucha do mózgu żywego człowieka przestaje być zupełnie odrealniona.

#4. Ugryzienie karalucha



Tym razem nie chodzi o to, by ugryźć karalucha, choć to na pewno wyrządziłoby mu solidną szkodę, ale o czyn skierowany w przeciwnym kierunku. Czy karaluch może ugryźć człowieka? Tak, ponieważ generalnie żywi się wszystkim. Od człowieka będzie jednak trzymał się z daleka – tak długo, jak tylko będzie miał jakąkolwiek inną alternatywę. Jeżeli zdarzy się ugryzienie, to zwykle przez pomyłkę, np. kiedy karaluch będzie próbował sięgnąć po resztkę pożywienia, która z jakiegoś powodu została pozostawiona na skórze śpiącego.

#5. Dieta bezcukrowa



Karaluchy uwielbiają słodycze – cukier pod każdą postacią. Przynajmniej jeszcze do niedawna tak było. W latach 80. ubiegłego wieku karaluszą skłonność do słodyczy zauważyli producenci środków owadobójczych i zaczęli częstować karaluchy glukozą wzmocnioną zabójczymi dodatkami. Minęło nieco czasu, po czym… karaluchy straciły zupełnie zainteresowanie glukozą. Przemysł przerzucił się więc na fruktozę… a historia w najlepsze się powtórzyła. Ludzkie próby wyeliminowania karaluchów sprawiły jedynie, że w owadach obudziła się uśpiona na miliony lat umiejętność odbierania słodkich, ale szkodliwych substancji jako gorzkie.

#6. Karaluch ze skrzynią biegów…



… to oczywisty absurd. Ale w zasadzie i w tej opowieści znajduje się nieco prawdy. Każdy, kto próbował kiedyś ubić najbardziej znienawidzonego owada, wie, że skurczybyk potrafi zaskakująco szybko biegać. Dlaczego? A dlatego, że jego odnóża potrafią pracować na dwa różne sposoby. Pierwszy, wykorzystywany w normalnych sytuacjach, pozwala poruszać się zwinnie, ale utrudnia rozwijanie większych prędkości, dodatkowo bardzo szybko męczy. Drugi – używany w sytuacjach, w których, nie przymierzając, trzeba po prostu spierniczać – pozwala pokonać zaskakująco duże dystanse w bardzo krótkim czasie.

#7. Karaluchy mogą ratować życia?



Mimo że na co dzień dopatrujemy się w karaluchach wyłącznie najgorszego, okazuje się, że te wstrętne owady mogą jednak przysłużyć się człowiekowi. Już jakiś czas temu ich niebywałe umiejętności przetrwania w najtrudniejszych warunkach – pełnych bakterii ściekach, kanalizacjach – zwróciły uwagę naukowców. Okazało się, że to zasługa pewnych substancji zawartych w mózgach karaluchów. Substancji, które doskonale radzą sobie ze zwalczaniem bakterii – i mogą zostać wykorzystane do opracowania leków zwalczających zatrucie bakterią E. coli oraz MRSA.

#8. Burza mózgów



Karaluchy lubią trzymać się razem – potrafią też grupowo podejmować decyzję. Przed kilkoma laty w Belgii naukowcy postanowili zbadać sposób myślenia tych “powszechnie uwielbianych” owadów. Grupie 50 karaluchów zaproponowano trzy domy, każdy mogący pomieścić 40 owadów. Zasiedliły… dwa z nich, dzieląc stado równo w połowie. Gdy tej samej wesołej gromadce pozwolono wybierać spośród trzech domów wystarczająco dużych dla ich wszystkich, nie zdecydowały się podzielić – wszystkie zameldowały się w tym samym miejscu.

#9. Bez karaluchów świat trafiłby szlag



Czy gdyby karaluchów nagle zabrakło, świat jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stałby się piękniejszy? Nic z tych rzeczy. Brak karaluchów oznaczałby znacząco zmniejszone źródło pożywienia dla ptaków czy gryzoni. Ich populacja również by zmalała, rzutując proporcjonalnie na kolejne ogniwa łańcucha pokarmowego. Bez karaluchów wymieranie czekałoby lasy, a także istotne zubożenie gleb, co skutkowałoby problemami z uprawą roślin. Stąd do głodu u ludzi już bardzo blisko...

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
6

Oglądany: 46898x | Komentarzy: 25 | Okejek: 140 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało