Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 rzeczy, których nienawidzę w DEMOKRACJI

56 319  
350   176  
Nie wiem, czy w prawdziwej demokracji - na pewno w naszej "demokracji".

#1. Równość

Cham i prostak bez szkoły - 18-letni maminsyn, który w życiu pracy na oczy nie widział - kombatant wojenny - profesor politologii. Każdy z nich ma te same prawa i przywileje. Głos każdego z nich ma tę samą moc. Każdy z nich ma tyle samo do powiedzenia na temat polityki i państwa. To smutne. Kurwa, niestety, bardzo.

#2. Nierówność

W tym systemie utarło się tak, że są równi i równiejsi. Choć w wyborach każdy głos jest tak samo ważny, to w życiu jest już zupełnie inaczej. Moim największym życiowym "błędem" było to, że poszedłem w naukę i pracę, a trzeba było iść w kolesiostwo.

#3. Ilość, nie jakość

Jeśli w społeczeństwie będziemy mieli 51% jaskiniowców i 49% światłych i inteligentnych ludzi, to zgodnie z demokratycznymi wyborami będziemy zbierać więcej jagód, zamiast wysyłać więcej statków w kosmos.

#4. Konkordat

Demokratycznie i większościowo jesteśmy katolikami, więc demokratycznie i całościowo żyjemy w kraju rządzonym również przez Watykan i nasze krajowe struktury kościelne. Cały kraj, całe nasze życie jest omotane mackami życia kościelnego i serio ciężko z tego zrezygnować. Większość z naszych 80% katolików to ludzie, którzy chodzą do kościoła, bo muszą, biorą ślub, bo trzeba, chrzczą dziecko, bo inaczej nie wypada itd...

#5. Politycy - brak demokracji

Jeśli system jest demokratyczny (demos; kratos - władza ludu), to po co mamy polityków? Bo...
System nie jest demokratyczny, rządzą nami "idioci", a nie my sami. Pamiętacie, jak wybierało się przewodniczącego klasy? To przeważnie była najbardziej lubiana osoba w klasie, ale nigdy nie podejmowała decyzji za klasę. Z sejmem i senatem jest zupełnie na odwrót. Słowo "idioci" ująłem w cudzysłów, bo tutaj z dołu to wszystko wygląda jak pajacowanie i wydaje nam się, że są idiotami, bo nie potrafią rządzić krajem. Potrafią, uwierzcie mi, że potrafią rządzić i robią to z wielką korzyścią... dla siebie samych.

#6. Kampanie wyborcze

Jak to jest w "demokratycznym" państwie możliwe, że politycy przekonują nas do siebie kampaniami wyborczymi... za które my płacimy!? No do kurwy nędzy, czujecie to? Płacą naszymi pieniędzmi za nasze poparcie! To ma coś wspólnego z demokracją? A może chociaż z dobrym obyczajem? Manipulacja opinią publiczną jest podstawowym narzędziem "pracy" polityków. Bez tego nie byliby w stanie utrzymać się na swoich stanowiskach.
Wszystko oczywiście - za nasze. Czasem słyszymy komunikaty o tym, że polityk ten czy tamten zapłacił za coś z prywatnych pieniędzy... Fajnie... tylko skąd on je miał? No właśnie. "Pan płaci, pani płaci..."

#7. Partie polityczne

Powstawanie partii politycznych to kpina na miarę białej bawełnianej rękawiczki do mycia szamba. Przecież zebranie grupy ludzi o podobnych poglądach, którzy działają w opozycji do innej grupy o innych poglądach... to jest całkowite zaprzeczenie idei demokracji.

#8. Aparat urzędniczy

Do utrzymania struktury państwa potrzebujemy całej armii urzędników. Co robią urzędnicy? Co robią przedstawiciele państwa? Pilnują obywateli! Stoją nad nami z prawnym biczem. Szczują regulaminami. Straszą zakazami. Kontrolują nasze prywatne wydatki, zarobki, zachowania. To nie jest "równość", to jest "trzymanie motłochu za mordę".

#9. Podatki

Żeby to wszystko utrzymać, nakłada się na szaraków ogromne podatki! Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielkie płacimy daniny na rzecz naszego kraju-raju. 23%, tak? Wolne żarty... płacimy o wiele, wiele więcej. Szybki przykład (w dużym uproszczeniu): pracujecie w usługach i sprzedaliście usługi za 10 000 zł - jebs podatek - zostaje 8000. Wasz hojny szef przeznacza te 8000 zł na waszą wypłatę (filantrop) - po swojej stronie ma 1400 zł opłat za was. Zostaje 6600 zł. No i teraz wasze składki i ubezpieczenia... Zostaje 4700 zł na rękę. Fajnie, mam 4700 zł, zarobiłem, jest moje, nikt mi tego nie zabierze. Gówno prawda. Wydajesz 4700 zł na towar i usługi z podatkiem 23%, więc de facto kupisz towar o wartości 3700 zł, bo 1000 zł idzie znów na podatki. To jest ogromne uproszczenie, ale zauważcie proszę, że w ciągu miesiąca z 10 000 zł państwo zabrało 6300 zł i to jest +/- nasz prywatny, realny koszt utrzymania państwa, koszt, który niesiemy na barkach od kołyski aż po trumnę.

#10. Prawo

A nasze prawo broni zawzięcie "systemu", prawo nie jest konstruowane dla dobra obywatela, tylko dla dobra państwa. Prawo nie jest dla małych, prawo jest dla wielkich. Mamy różne paranoje prawne, z których nie można się zwolnić, nie wyjeżdżając z kraju. Niech najlepszym przykładem paranoi prawnej będzie obowiązek uczestniczenia w opłatach, podatkach i składkach, o których mowa punkt wyżej.

Oglądany: 56319x | Komentarzy: 176 | Okejek: 350 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało