Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najdziksze newsy tygodnia – Płacisz kartą? Przygotuj się na szok

87 644  
253   183  
Z dzisiejszego odcinka płynie co najmniej kilka lekcji życiowych, ale przecież nie wypiszemy ich we wstępie, żeby nie psuć ci zabawy.

#1. Ukarano firmę, która wciska ludziom pseudonaukowe mambo dżambo



Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę na firmę VGET Polska. Firma organizowała pokazy, na których prezentowano między innymi różnego rodzaju sprzęty do cudownego leczenia i zachęcano do ich zakupu, żądając ceny adekwatnej do deklarowanych mocy urządzenia. Sprawie postanowił przyjrzeć się UOKiK i na jeden z pokazów wysłał swoich urzędników z tajną misją sprawdzenia tego, co rzeczywiście się tam dzieje. Urzędnicy poszli i wrócili z wnioskami sugerującymi, że urządzenie do „szybkiego testowania segmentów ciała w celu określenia przyczyn nadmiarów, niedoborów energetycznych jak i możliwość przeprowadzenia sesji biorezonansem pasywnym” faktycznie zasługuje na szczególnie wyróżnienie, wynoszące 2,7 miliona złotych.

#2. Ministerstwo Obrony Narodowej zażądało wycięcia krzaków na defiladę, bo „źle wyglądałyby w telewizji”



Jakiś czas temu pisaliśmy o wsi, która zakazała sprzedaży i spożywania napojów wyskokowych na okoliczność wizyty biskupa. Pić na szczęście będzie trzeba można w Katowicach, gdy 15 sierpnia do miasta zjadą najwyższe władze państwowe, by obserwować defiladę wojskową z okazji Święta Wojska Polskiego. Nie oznacza to jednak, że obejdzie się bez ofiar. Miasto obiecało przyciąć krzaki na trasie przemarszu wojsk, bo poprosił o to MON. Jako argumentację podano fakt, że krzaki nie będą wyglądać zbyt dobrze w telewizji. Władze Katowic nie zgodziły się natomiast na demontaż ekranów akustycznych, których usunięcia domagał się MON. Jako powód wskazano trudności spowodowane demontażem.

#3. Do weterynarza trafił egzotyczny ptak, którym okazała się zwykła mewa upaprana egzotycznymi przyprawami



Do brytyjskiej kliniki dla zwierząt Twiggywinkles, której nazwa brzmi, jakby leczyli tam same jednorożce, trafił ptak o żółtym ubarwieniu. Ptaka znalazł na ziemi jeden z miejscowych spacerowiczów i widząc, że ledwo odrodzony feniks nie może odlecieć, zaniósł go do kliniki. Na miejscu okazało się, że to tylko mewa, ale za to z aspiracjami. Ptaka pokrywała w całości kurkuma albo mieszanka przypraw używana do przygotowywania curry, jednak nie wiadomo, jak mewie udało się wykąpać w przyprawie.

#4. Rzeką spłynęła kilkudziesięciokilometrowa rzeka whisky



Niedawno opłakiwaliśmy magazyny Jima Beama, które strawił pożar, a w nich dziesiątki tysięcy straconych beczek po rudym złocie. Na tym jednak nie koniec dramatu, ponieważ alkohol, który wydostał się z beczek, spłynął do rzeki Kentucky i utworzył sięgającą prawie 40 kilometrów rzekę w rzece. Wysokoprocentową plamą zainteresowały się bakterie, które zaczęły żywić się zawartym w alkoholu cukrze. Impreza wymknęła im się nieco spod kontroli i w alkoholowym amoku bakterie zużyły dużą ilość tlenu, co niezbyt korzystnie wpłynęło na ryby. Specjaliści tłumaczą, że gdy rzeka whisky spłynie do rzeki Ohio, to stężenie alkoholu stanie się na tyle niskie, że tamtejsze ryby będą mogły odetchnąć.

#5. Politycy PO opatrzyli swoje wpisy na Twitterze hasztagiem #TwojSzwab



Czy to freudowskie przejęzyczenie, czy badanie gruntu pod wyjście z szafy – nie wiadomo, ale Twitter zapłonął po jednym z ostatnich wpisów Bogdana Klicha. Polityk Platformy Obywatelskiej, były minister obrony narodowej, chciał zdać relację z prowadzonych przez PO działań w ramach kampanii #POrozmawiajmy, ale poszedł o jeden hasztag za daleko. #TwojSztab zmienił się w #TwojSzwab i w takiej formie został podany dalej między innymi przez polityczkę PO Lidię Gądek. Klich szybko zdał sobie sprawę ze swojej gafy i tłita usunął. Na szczęście zrzuty ekranu zdążyły się do tego momentu namnożyć jak wirus odry u nieszczepionego dziecka i #TwojSzwab szybko stał się najpopularniejszym hasztagiem, chętnie opisywanym przez media z prawej strony. Inny polityk PO Arkadiusz Myrcha też chyba nie do końca uważał na spotkaniu organizacyjnym i hasztag #POrozmawiajmy zastąpił hasztagiem #Porozwalajmy.



#6. Unilever zamierza zrezygnować z marek, które nie są kojarzone z żadną ideologią



Czasy, w których proszek do prania służył do usunięcia śladów wymiocin z najlepszej koszuli, a nie manifestowania sprzeciwu wobec opresyjnego społeczeństwa, które wywiera na człowieku nacisk, by melanżować do nieprzytomności w weekend, odchodzą w niepamięć. W końcu będzie trzeba zdecydować, czy się pierze proszkiem, który wspiera aparat opresji, czy z nim walczy. Tak zdaje się widzieć rzeczywistość Unilever, właściciel takich marek jak Dove, Knorr czy Persil. CEO firmy, Alan Jope, zapowiedział w wywiadzie, że firma wycofa marki, które tylko mówią o rozwiązywaniu określonych problemów społecznych i kulturowych, ale tak naprawdę nic z nimi nie robią.
Pozbędziemy się marek, które naszym zdaniem nie są w stanie znaczyć coś więcej niż tylko spowodowanie np., że zęby są bielsze, włosy łatwiej się rozczesuje albo jedzenie jest smaczniejsze.

#7. Znowu trzeba będzie wpisywać PIN dla małych transakcji



Tak niewiele w życiu człowieka cieszy, a i to mu zabiorą. Gdy już zdążyliśmy się przyzwyczaić do braku konieczności wpisywania kodu PIN przy niewielkich transakcjach kartą płatniczą, Unia Europejska wjeżdża na białym koniu i swoim biurokratycznym orężem odcina nam tę możliwość. No, może nie całkowicie, ale jednak. Od września będziemy musieli wpisywać kod PIN dla co piątej transakcji bezgotówkowej kartą płatniczą, ponieważ w życie wchodzi dyrektywa PSD2. Uchwalone w 2015 roku przepisy zobowiązują banki do limitowania jednorazowych płatności dla kwot powyżej 50 euro oraz sumy następujących po sobie transakcji w wysokości 150 euro.

Olej system i porzuć karty płatnicze – przeprowadź się w dzicz i hoduj robaki na burgery. Ale najpierw przeczytaj odcinek z zeszłego tygodnia.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7