Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Polski rząd walczy z patologią w internecie, a Walkmany wracają do użytku - Co nowego w technologii?

63 893  
185   47  
W dzisiejszym odcinku ujrzymy Walkman stworzony na miarę naszych czasów, zobaczymy dlaczego w konflikcie handlowym na linii Chiny-USA największym zwycięzcą okazała się firma Huawei oraz poznamy metody, dzięki którym Ministerstwo Cyfryzacji zamierza walczyć z patostreamerami.

#1. Rosjanie zamierzają wykorzystać drony w nieco inny sposób



Z czym kojarzy wam się słowo „dron”? Większości osób na myśl mogą przychodzić te małe irytujące urządzenia, które brzęczą gdzieś w powietrzu w trakcie niemal każdego większego wydarzenia. Jeśli jednak komuś bliżej do technologii wojskowej, a nie cywilnej, to dron może kojarzyć się z większymi, bezzałogowymi statkami powietrznymi różnorodnego przeznaczenia.

Rosjanie planują jednak połączyć te dwa światy i stworzyć coś, co będzie swego rodzaju hybrydą dronów konsumenckich i dronów wojskowych. Mowa o małych urządzeniach, na pokładzie których mają znaleźć się m.in. ładunki wybuchowe.

Jakiś czas temu członkowie ISIS użyli w Syrii dronów konsumenckich w całkiem podobny sposób. Podwieszono pod nimi ładunki wybuchowe i wysłano w stronę celu, aby na miejscu doszło do detonacji. Wszystko niestety poszło zgodnie z planem, więc nie powinno dziwić nas to, że coraz większa liczba krajów zamierza zainwestować w podobną technologię.

#2. Chińczycy instalują turystom szpiegowskie aplikacje w momencie przekraczania granicy



Nie od dzisiaj wiadomo, że Państwo Środka lubuje się we wszelkiego rodzaju inwigilacji, permanentnej kontroli i ogólnym trzymaniu swoich obywateli pod lupą. Okazuje się jednak, że w ostatnim czasie Wielki Brat wyszedł ze swoimi ambicjami nieco dalej i postanowił również kontrolować turystów odwiedzających kraj.

Nie dzieje się tak oczywiście w każdym miejscu. Sprawa dotyczy autonomicznego regionu Sinciang i granicy z Kirgistanem. W trakcie jej przekraczania telefony turystów zabierane są do kontroli. Trudno stwierdzić, co tak naprawdę dzieje się z urządzeniami, kiedy znajdują się w rękach celników. Wiadomo tylko tyle, że instalowane są na nich specjalne szpiegowskie aplikacje.

Mają one na celu prześwietlanie maili, wiadomości i całej aktywności w celu poszukiwania haseł religijnych – a konkretnie tych związanych z islamem. Wszystkie te rewelacje ustalili reporterzy The Guardian. Zauważyli również, że dzieje się to tylko w przypadku smartfonów z systemem operacyjnym Android. Wygląda na to, że iPhone’y okazały się zbyt twardym orzechem do zgryzienia dla chińskich władz.

#3. System operacyjny od Huawei przebija nawet Apple’owski iOS



Doczekaliśmy się dalszego ciągu wielkiej telenoweli traktującej o wojnach handlowych na linii Chiny-USA. Pamiętacie jeszcze początek tego wszystkiego? Chodzi o umieszczenie chińskich firm na swego rodzaju czarnej liście, z racji czego amerykańskie przedsiębiorstwa nie mogły z nimi handlować. Na listę trafiła m.in. firma Huawei, co wywołało spore zamieszanie.

Chińczycy mieli otrzymać niemal całkowity zakaz korzystania z dobrodziejstw amerykańskiej myśli technologicznej – a więc m.in. z Androida – przez co przedsiębiorstwo było zmuszone do przyspieszenia prac nad własnym systemem operacyjnym. Tak oto świat usłyszał w końcu o HongMeng.

USA w międzyczasie złagodziło nieco wszelkie sankcje, jakimi obłożono chińskie firmy. Oznacza to, że nikt nie odetnie im dostępu do Androida, jednak mleko się już wylało. Teraz nikt nie oskarży Chińczyków, że są źli i potajemnie tworzą własny system operacyjny, aby zawojować za jego pomocą świat. Teraz Chińczycy mają swoje usprawiedliwienie, a ich obawy będą uzasadnione.



Wstępnie nowy system od Huawei miał ujrzeć światło dzienne gdzieś pod koniec tego roku. Teraz jednak prace przyspieszyły na tyle, że pierwsza prezentacja odbędzie się prawdopodobnie między 9 a 11 lipca tego roku na konferencji technologicznej w Dongguan.

Prezes Huawei śmiało zakłada, że potencjał HongMeng jest bardzo duży. System jest nie tylko szybszy i bardziej sprawny od Androida, ale przewyższa również iOS od Apple. Jeśli słowa te okażą się prawdą, wszystko wskazuje na to, że pozostali gracze na rynku mobilnych systemów operacyjnych mają powody do obaw.

#4. Dawno zapomniane Walkmany znów wracają do łask



Dzisiaj o kasetach magnetofonowych praktycznie nikt już nie pamięta. Okazuje się jednak, że są tacy, którzy chcą dla nich jak najlepiej i planują zrobić wszystko, aby wróciły one do łask i powtórzyły sukces płyty winylowej.

Kultowy Sony Walkman obchodzi w tym roku swoje 40 urodziny. Z tej właśnie okazji firma NINM Lab postanowiła reanimować całą koncepcję, jednak potrzebowali do tego dodatkowych środków. Jak większość twórców, rozpoczęli swoją kampanię na Kickstarterze. Zakładali uzbieranie nieco ponad 12 000 dolarów i… już teraz mają znacznie więcej, a kampania potrwa jeszcze prawie miesiąc.

https://youtu.be/vjOdQSG1mRE
Obecnie na koncie NINM Lab znajduje się już niemal 60 000 dolarów. Po co jednak te pieniądze? Są one przeznaczone na przenośny odtwarzacz kasetowy IT’S OK. W urządzeniu znajdziemy zarówno klasyczne gniazdo jack 3,5 mm, jak i możliwość podłączenia słuchawek bezprzewodowych.

Wysyłka gotowych egzemplarzy została przewidziana na grudzień tego roku, a koszt IT’S OK wynosi aż 75 dolarów. To trochę dużo jak na sprzęt oferujący tak niewiele. Choć z drugiej strony chętnych nie brakuje.

#5. Ministerstwo cyfryzacji zamierza walczyć z patostreamerami



Patostreamy to zjawisko tak powszechne w naszym kraju, że niemal każdy o nim słyszał i każdy wie, na czym ono polega. Chodzi oczywiście o transmisje na żywo (tzw. streamy), na których prezentowane są zachowania dalece odbiegające od powszechnie przyjętej normy, a czasem nawet postrzegane jako patologiczne. Mowa o libacjach alkoholowych, przemocy, spożywaniu substancji zabronionych czy nawet seksie.

Patostreamerzy stali się prawdziwą plagą Internetu i nikt do końca nie wie, jak skutecznie z nimi walczyć. Ministerstwo Cyfryzacji postanowiło jednak podjąć się wyzwania.

Wszystko spowodowane zostało publikacją raportu „Nastolatki 3.0”, z którego jasno wynika, że ponad 23% młodzieży w naszym kraju miało styczność z patostreamem. Wiadomo również, dlaczego młodzież wybiera właśnie taki rodzaj spędzania wolnego czasu. Najwięcej ankietowanych robi to z ciekawości, inni dla rozrywki, inni z nudów, a jeszcze inni przez przypadek.



W ramach walki został uruchomiony tzw. Dyżurnet. Za jego pośrednictwem każdy może złożyć anonimowy donos, jeśli poczuje, że czyjeś zachowania w sieci są niewłaściwe. Do takiego delikwenta zostaną wysłane odpowiednie służby, które lepiej przyjrzą się całej sprawie i, w razie potrzeby, podejmą odpowiednie kroki.

Władze zapewniają, że to dopiero początek i w przyszłości podjęte zostaną dalsze działania. Celem jest ostateczne wyeliminowanie z sieci tego typu patologicznych zachowań. Czy jednak jest to w ogóle możliwe? Obawiam się, że nie.

<<< W poprzednim odcinku poznaliśmy największy błąd, jaki w życiu popełnił Bill Gates.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5