Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Z obnażoną piersią: najpiękniejszy pojedynek w historii

49 828  
172   18  
W 1892 r. w Wiedniu miała się odbyć wielka impreza, na którą zaproszony został kwiat europejskiej szlachty - Wiedeńska Wystawa Muzyczna i Teatralna. W prace przygotowawcze zaangażowały się panie z wyższych sfer i tak się złożyło, że dwie z nich mocno kłóciły się o to, jakimi kwiatami i w jaki sposób udekorować wystawę. Nastąpiła słowna potyczka, która z łatwością mogła przerodzić się w plebejską szamotaninę.

Kliknij i zobacz więcej!
Pauline von Metternich na portrecie Franza Xavera Winterhaltera

Ponieważ jednak spór dotyczył z jednej strony księżniczki austriackiej, bywalczyni salonów, Pauline von Metternich, a z drugiej, hrabiny Anastasii Kielmannsegg, małżonki gubernatora Dolnej Austrii, postanowiono go rozwiązać arystokratycznym pojedynkiem.

Kliknij i zobacz więcej!
Anastasia Kielmansegg

Każda z tych kobiet była, można powiedzieć, duszą przyszłej wystawy. Księżniczka Pauline była honorowym prezydentem, zaangażowana w organizację, negocjowała z kompozytorami, grupami muzycznymi i teatrami, aby przybywali do Wiednia i czuli się komfortowo w stolicy Austrii. Na kruche barki Anastasii spadła zewnętrzna i wewnętrzna dekoracja pawilonów, a ponadto kierowała ona komitetem kobiecym. Nie wiadomo dokładnie, jakie kwiaty stały się kością niezgody między pięknymi damami (a może nie chodziło o kwiaty, ale o mężczyznę?), ale stało się oczywistym, że kłótnia była bardzo poważna. Tylko krew mogła zakończyć ten spór...

Kliknij i zobacz więcej!
Emancypowany pojedynek na starej litografii

Ponieważ w Austro-Węgrzech, podobnie jak w całym cywilizowanym świecie, w tamtym czasie pojedynki były zakazane, postanowiły walczyć w księstwie Liechtensteinu, które, pomimo systemu monarchicznego, wyróżniało bardziej liberalne ustawodawstwo. Chociaż i tutaj postanowiono działać bez zbędnych oczu i uszu. Obie damy wybrały sekundantów i lekarzy spośród swoich bliskich znajomych. Co ciekawe, były to same kobiety, więc pojedynek w Liechtensteinie nazywano emancypowanym pojedynkiem. Postanowiono pojedynkować się rapierami i, oczywiście, nie na śmierć, ale do pierwszej krwi. Która z pań pierwsza zada ranę rywalce, wygrywa.

Pojedynek odbył się w sierpniu 1892 roku w Vaduz. Lekarz, polska baronowa Łubińska, radziła, a raczej nawet nalegała na walkę z obnażoną klatką piersiową, aby w przypadku obrażeń, od ubrania nie "poszło" zanieczyszczenie krwi. Ubranie zakleszczone w ranie często powoduje sepsę więc lepiej usunąć potencjalne zagrożenie i zapobiec niepotrzebnym zgonom. Wokół nie było mężczyzn, więc panie zgodziły się.
Gwoli ścisłości mężczyźni byli obecni - dwaj lokaje i woźnica - ale baronowa Łubińska kazała im odwrócić się i nie podglądać.

- Pani, broń się! - krzyknęła księżniczka von Metternich i rzuciła się ku swojej rywalce.
- Zawsze do usług, kochana - odpowiedziała hrabina Anastasia, chwytając broń.

Pozbawionych wizji mężczyzn dobiegał jedynie szczęk uderzanych o siebie rapierów, a potem nagle przenikliwy kobiecy pisk i krzyk zaskoczonych sekundantek - księżniczki Schwarzenberg i hrabiny Kinsky...

Kliknij i zobacz więcej!
Émile-Antoine Bayard - "Sprawa honorowa"

Pojedynek nie trwał długo. Kobietom udało się zadać łącznie dwie rany. Pauline zadrapała rywalce nos, a Anastasia ukłuła w ramię księżniczkę Paulinę. Rany szybko zostały opatrzone przez zręczne ręce pani Łubińskiej, a Pauline von Metternich została uznana za zwycięzcę - pierwsza zadała „śmiertelny” cios.

Kliknij i zobacz więcej!
Émile-Antoine Bayard - "Pojednanie"

I oczywiście teraz mogła samodzielnie aranżować kwiaty na wystawie w Wiedniu.

Wielu historyków jednak powątpiewa w autentyczność tej historii. Sama księżniczka Metternich, która pozostawiła po sobie bogate wspomnienia, w ogóle nie pisze o tym zdarzeniu. Hrabina Kielmannsegg również milczy. Można to jednak zrozumieć - pojedynki były wówczas zakazane. Informacje o pojedynku dwóch dam z wyższych sfer zostały podane przez prasę brukową, powołującą się na własne źródła. A prasie brukowej można wierzyć, albo i nie...
9

Oglądany: 49828x | Komentarzy: 18 | Okejek: 172 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.10

15.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało