Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Fake News Alert: garść świeżutkich bzdur z prawicowych serwisów internetowych

108 536  
376   318  
Tropienie fałszywych wiadomości podawanych przez prawicowe serwisy, które w ciągu ostatnich lat wyrosły jak grzyby po deszczu, to dla wielu internautów niemalże sportowa zajawka. Z jakiegoś powodu autorzy publikujący swoje teksty na łamach tych stron często nie zadają sobie trudu, aby udostępniane informacje zweryfikować. Inni tymczasem – z premedytacją modelują fakty tak, aby te, odpowiednio ponaginane, pasowały do reprezentowanego przez serwis światopoglądu.

IKEA gardzi katolikami!

Tym newsem żyli do niedawna wszyscy – od TVP, przez Frondę, aż po Radio Maryja. Przypomnijmy – szwedzka firma IKEA postanowiła włączyć się do promocji Dni Dumy LGBT i za pośrednictwem wewnętrznego forum szefostwo nakłaniało pracowników do partycypowania w tym wydarzeniu. Zgodnie z lansowanym przez lewicowe środowiska, trendem sugerowano też, aby w rozmowach z ludźmi zaniechać używania wyrazów „mąż” i „żona” na rzecz bardziej neutralnego zwrotu „partner”. W odpowiedzi na apel, jeden z zatrudnionych przez firmę mężczyzn okazał swoją dezaprobatę dla tej akcji za pomocą stosownego cytatu z Biblii. Dyrekcja, po zapoznaniu się z treścią posta, czym prędzej zwolniła buntującego się pracownika. I wówczas gówno z impetem uderzyło w wiatrak...


Prawicowi dziennikarze jednym tchem gdakali o naruszeniu zasad współżycia społecznego, że szwedzki najeźdźca pluje na Pismo Święte, że to spisek homoseksualnego, żydowskiego lobby i karygodne naruszenie praw obywatelskich itp. Jak zwykle emocje wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem i tym, co zrobić powinien każdy, szanujący się dziennikarz - czyli zbadać sprawę nieco głębiej. W rzeczywistości tak wyglądał feralny wpis zwolnionego pracownika:


Jak widzicie autor wpisu sięgnął po najbardziej srogie fragmenty Starego Testamentu, w których to karą za homoseksualne czyny ma być śmierć. Nie jest więc to niewinne filozofowanie na temat praw gejowskich praw, ale przykład dość niebezpiecznego, religijnego fundamentalizmu. Przypomnijmy, że w Księdze Powtórzonego Prawa mamy też bardzo ładna radę dla gwałcicieli, którzy desperacko szukają drugiej połówki (najlepiej dziewicy):

Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie.

Mimo że pracownik posłużył się jedynie biblijnym cytatem, dla wielu osób mogło to zabrzmieć dość poważnie. Jak widzicie – nie jest więc do końca tak, jakby tę sprawę chciały widzieć prawicowe media, które to sugerują, że biedny, zdrowy Polak-katolik padł ofiarą ciemiężenia ze strony szwedzkiego giganta.

Z drugiej jednak strony: ja osobiście też nie chciałbym być namawiany do stosowania jakiejś wydumanej, zgodnej z polityczną poprawnością, nowomowy, a tym bardziej – nakłaniany do brania udziału w silnie nacechowanym ideologicznie wydarzeniu, które w zasadzie to mi zwisa i powiewa…

Drag Queen uczy dzieci sodomii!

Tym razem piękny przykład mocnego naginania faktów pochodzi z serwisu TVP Info. Tytuł sugeruje, że biedne pacholęta zostały siłą zmuszone do spotkania z facetem, który cycki sobie przyprawia. Na zachętę dostaliśmy jeszcze fotkę mężczyzny wciskającego się w damskie fatałaszki. „W jednej z poznańskich kawiarni odbyło się spotkania dzieci z drag queen – mężczyzną przebranym za kobietę.” - czytamy. Dalej zaś dowiadujemy się, że „drag queen o pseudonimie „Lola” w niedzielę w jednej z kawiarni na poznańskiej Wildze czytał książki dzieciom.”.


Ta informacja nadal wisi sobie na stronie serwisu telewizji państwowej (o tu) mimo że tak naprawdę jest to ewidentny bubel. Lola Eyonyou Potocki, czyli „bohater” tej historii jest stuprocentową kobietą. I od razu uprzedzamy dociekliwych – nie, nie urodziła się ona jako facet, a babą nie stała się na skutek urżnięcia prącia i łykanych niczym M&M'sy tabsów z hormonami. To po prostu artystka, która za pomocą odpowiedniego makijażu upodabnia się do facetów przebierających się na czas publicznych występów za kobiety. Pojeb#ne, co nie?

Niezależnie od tego czy pomysł spotkania małolatów z taką panią komuś się podoba czy nie, to informacja podana przez TVP jest po prostu nieprawdziwa u samych podstaw. Dodatkowo czytelników w błąd też wprowadza zamieszczone w „celach poglądowych” zdjęcie dość ekscentrycznie umalowanego mężczyzny.

Kara śmierci za homofobię?

I kolejny raz wpadka TVP Info. Tym razem absurd sięgnął zenitu. Serwis telewizji „reżimowej” opublikował informację o tęczowej manifestacji, która miała miejsce w Paryżu. Redaktor pluł jadem w monitor wściekając się, że pod przykrywką pokojowego marszu wstrętni geje głoszą potrzebę wprowadzenia kary śmierci za homofobię! „Manifestacja przeszła głównymi ulicami stolicy Francji. W marszu jechała ciężarówka, na której ustawiono kilka szubienic. Na nich powieszone były dykty w kształcie wisielców – na części z nich widniał napis: „Kara śmierci za homofobię”. Na innych: „Miłość nie jest przestępstwem”. Niżej przyczepiono tablicę z mapą – zaznaczono na niej kraje, w których akty homoseksualne są nielegalne.” - relacjonował dziennikarz.


„La peine de mort est homophobe” - tak dokładnie brzmiał napis na transparencie niesionym przez uczestników marszu. Redaktor, który opublikował artykuł nie zadał sobie nawet trudu konsultacji napisu z kimś, kto zna mowę Moliera i bazując na swej nędznej wiedzy językoznawczej przetłumaczył to zdanie z błędem.

„Kara śmierci jest homofobiczna” - tak prawidłowo brzmi hasło z transparentu. Odnosi się ono do bazującego na szariacie, irańskiego prawa, które za czyny homoseksualne przewiduje najwyższy wymiar kary, a egzekucje wykonuje się nawet na osobach nieletnich.
TVP Info, podobnie jak szereg innych, prawicowych serwisów, które puściły w obieg tę nieprawdziwą informację, szybko po naświetleniu sprawy usunęły wpis ze strony. Na szczęście w Internecie nic nie ginie.

Globalnego ocieplenia nie ma! Grenlandzki lodowiec rośnie, zamiast się topić!

I na koniec temat, tym razem nie związany z tematem kochających inaczej.

Osoby lubiące troić nieprawdziwe newsy doskonale znają „Najwyższy Czas!” - tytuł wydawany od 1990 roku przez Oficynę Konserwatystów i Liberałów, na której czele siedział nie kto inny, jak sam Janusz Korwin-Mikke. Obecnie, oprócz wersji papierowej, możemy też poczytać sobie cyfrową odsłonę tego wydawnictwa. Niestety, jakość podawanych tam informacji często budzi podejrzliwość u nawet najbardziej naiwnych internautów.

Tym razem wtopa dotyczy wpisu na temat grenlandzkiego lodowca Jakobshavn, który to zamiast ulegać efektom rzekomej zmiany klimatu i topnieć w zastraszającym tempie, postanowił przybrać na masie! Ha! Globalnego ocieplenia nie ma, lewacy do gazu, precz z islamizacją Polski, a geje won (bo to oni są za ciepli, a nie klimat)!


Cały wywód napisany jest dość prześmiewczym tonem sugerującym, że głupi naukowcy pieprzą trzy po trzy o klimatycznej katastrofie, a tu proszę – problemu nie ma, bo ten oto lodowiec rośnie sobie w najlepsze. To przypomina trochę słynną wpadkę Donalda Trumpa sprzed dwóch lat, kiedy to amerykański prezydent uznał falę mrozów, które dotknęły północną część USA za ewidentny dowód na to, że globalne ocieplenie to mit.

W publikacji „Najwyższego czasu!” pojawia się jedno (!) zdanie tłumaczące fenomen lodowca Jakobshavn: „Według naukowców, tych samych co wieszczyli zbliżający się koniec świata, wzrost jest spowodowany chłodnymi prądami oceanicznymi.”. I to chyba najważniejsza i najbardziej rzetelna, mimo że podlana sosem złośliwości, część tego tekstu. Szkoda, że ginie ona w zalewie bełkotu.

O co chodzi? Już tłumaczę. Faktycznie – Jakobshavn rośnie już trzeci rok z rzędu. Prawdopodobnie powodem tego stanu rzeczy jest zjawisko zwane oscylacją północnoatlantycką. Częścią tego procesu meteorologicznego jest m.in. czasowe schładzanie się prądów oceanicznych. Trwa to od pięciu do dwudziestu lat. Najwyraźniej właśnie rozpoczął się kolejny, zimny cykl. Radującym się „porażką ekologów” dziennikarzom z „Najwyższego Czasu!”, a także „Frondy”, która również nie omieszkała na swoich łamach „odroczyć koniec świata” przypominamy, że mimo obserwacji wspomnianego fenomenu, Jakobshavn ciągle pozostaje jednym z najszybciej topniejących lodowców na Ziemi.


Padła propozycja, aby z tropienia fałszywych, internetowych treści zrobić serię artykułów. Jeśli więc nurkując w polskiej sieci (zarówno tej "lewej", jak i "prawej", a nawet ortodoksyjnie "środkowej") natraficie na artykuł, informację lub viralowe zdjęcie będące ewidentnym przykładem "fake newsa" to koniecznie się nim podzielcie: coldseed@joemonster.org
152

Oglądany: 108536x | Komentarzy: 318 | Okejek: 376 osób