Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Kiedy w 1941 roku Niemcy chcieli zrabować skarby z ateńskiego muzeum, okazało się, że ktoś zrobił im niezłego psikusa

63 674  
377   35  
28 kwietnia 1941 roku niemieccy żołnierze wkroczyli do Narodowego Muzeum Archeologicznego w Atenach, aby zgodnie ze swoim zwyczajem zrabować wszystkie cenne eksponaty i przewieźć jej do Niemiec. Pełne bezcennych zabytków, rzeźb i obrazów, największe, greckie muzeum było dla nazistów wyjątkowo łakomym kąskiem. Kiedy jednak germańscy najeźdźcy znaleźli się wewnątrz budynku, ich oczom ukazał się surrealistyczny widok pustych wnętrz i całkowicie „łysych” ścian...


Tylko „dobra” sztuka

Adolf Hitler, jak pewnie wielu z was wie, był niespełnionym malarzem. Będąc jeszcze ambitnym gołowąsem wybłagał u swojej matki zgodę na studiowanie w Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu. Egzamin wstępny jednak oblał i cały misterny plan szlag trafił. Mimo posiadania dość miernego talentu, późniejszy lider NSDAP, interesował się malarstwem i bacznie obserwował nowe trendy. Pisząc „Mein Kampf” sporo miejsca poświęcił ubolewaniu nad fatalnym stanem ówczesnej sztuki, wieszając psy na kubistach, futurystach i dadaistach.



Kiedy w 1933 roku Hitler doszedł do władzy, z wielkim pietyzmem nakreślił czołowe wzorce estetyczne, jakimi kierować się powinien naród. Nakazał usunąć z muzeów wszystkie znalezione w niemieckich muzeach dzieła, które odstawały od klasycznych schematów. W rezultacie ogromna ilość „niezgodnych z nazistowskim gustem” prac trafiła w ręce prywatnych handlarzy. Ci na obrzeżach Berlina założyli sklep, w którym można było nabyć m.in. płótna z dziełami kubistycznych malarzy. A było w czym wybierać – szacuje się, że w lokalu tym wystawiono na sprzedaż 16 tysięcy obrazów i rzeźb! Niemieccy politycy wykorzystywali każdą okazję, aby zbesztać właścicieli sklepu i oskarżyć ich o psucie wrażliwego poczucia estetyki niemieckich obywateli. Ostatecznie spora część tej kolekcji została uroczyście spalona na wielkim stosie. W bardzo podobny sposób Niemcy rozprawili się zresztą z „niewygodnymi” książkami.



Niemiecka pogoń za „skarbami”

Kiedy wybuchła wojna i Niemcy rozpoczęły okupację kolejnych państw, bardzo dużą wagę przyłożono do kwestii przejmowania wszelkich, wartościowych dóbr kultury. W tym celu powołano specjalne organizacje, które zajmowały się systematyczną grabieżą dzieł sztuki zarówno z państwowych galerii, jak i prywatnych kolekcjonerów. Wielkim marzeniem Adolfa Hitlera było stworzenie w austriackim mieście Linz gigantycznego obiektu wypełnionego wszystkimi, zrabowanymi skarbami. Führermuseum, bo tak miał się ten projekt zwać, nigdy jednak nie zostało zbudowane.



Okradając muzea, Niemcy oczywiście nie kierowali „widzimisię” żołnierzy, ale mieli do dyspozycji cały sztab historyków, kustoszy i znawców, którzy skrupulatnie opisywali, zabezpieczali i określali wartość łupów.

Ofiarą złodziejskiej polityki najeźdźców padła też i Polska. Niemcy zniszczyli u nas 25 muzeów i zabrali 513 tysięcy dzieł sztuki o łącznej wartości dziesiątek miliardów złotych. Szacuje się, że wywiezione skarby stanowiły ok. 43% polskiego dziedzictwa kulturowego. Do dziś nie odzyskaliśmy wszystkich ukradzionych eksponatów.



Ogromna ilość przejętych przez nazistów, bezcennych dóbr kultury najechanych krajów, sprawiła, że sporym problemem stało ich magazynowanie. Niektóre z przedmiotów składowano np. w paryskiej galerii Jeu de Paume, inne przechowywano w przepastnych halach koło siedziby monachijskiego dowództwa partii nazistowskiej. Kiedy alianci zaczęli zyskiwać przewagę, ogromną ilość łupów ukryto też w górskich grotach i jaskiniach, wydrążonych w kopalniach soli.





Łącznie, w niemieckich rękach znalazło się ok. 20% europejskich dzieł sztuki. Proces ich odzyskiwania w dalszym ciągu nie zakończył się – grubo ponad 100 tysięcy zrabowanych fantów ciągle nie wróciło do swoich prawowitych właścicieli.

Tymczasem w greckim muzeum…

Nazistom szczególnie zależało na splądrowaniu Narodowego Muzeum Archeologicznego w Atenach. Absolutnie zakochani w klasycznym stylu starożytnej Grecji, Niemcy nie mogli przepuścić okazji, by wejść w posiadanie starożytnych rzeźb. Pracownicy tej placówki wiedzieli co się stanie, gdy tylko w szwabskie ręce wpadną bezcenne eksponaty. Już pół roku przed tym, jak hitlerowcy wparowali do Aten, przygotowany został plan ochrony zabytkowych skarbów. Greckie ministerstwo sztuki napisało list, który trafił do każdego muzeum w kraju. Pismo zawierało bardzo szczegółowe wytyczne dotyczące ochrony rzeźb i obrazów. Jedną z metod miało być... zakopanie ich. Pracownicy ateńskiego muzeum na zebraniu ustalili, że właśnie ten sposób może tu być najlepszym rozwiązaniem.





Przez długi czas, od samego rana do późnego wieczora, dziesiątki robotników kopało wielki dół w muzealnej piwnicy. Nie starczyło jednak miejsca na upchnięcie wszystkich eksponatów, więc wkrótce zaczęto wykonywać podkopy, które zahaczały o pobliskie ulice i okoliczne budynki.
Zbudowano specjalne drewniane żurawie, za pomocą których opuszczano potem do, wzmocnionego warstwą cementu, dołu ważące nierzadko po setki kilogramów, rzeźby.







Przez długie dni pracownicy muzeum, z wielką ostrożnością układali na jego dnie kolejne, uprzednio zabezpieczone przedmioty. Następnie zasypano dół i usunięto wszelkie ślady po całej operacji. Jedynym dowodem przeprowadzonej akcji były szczegółowo spisane rejestry miejsc ukrycia poszczególnych eksponatów oraz opis metod ich zabezpieczenia. Zapiski te trafiły do rąk generalnego skarbnika Banku Grecji. Przekazano mu również kilka drewnianych skrzyń wypełnionych kosztownościami wykonanymi ze złota (wśród nich znalazły się m.in. skarby z Myken – uważane za jedne z najbardziej wartościowych eksponatów greckiego muzeum).

Trwające pół roku prace zakończyły się dziesięć dni przed wkroczeniem Niemców do Aten. Dobę później hitlerowcy otworzyli wrota Narodowego Muzeum Archeologicznego. W środku było pusto, niczym w wielkim mieszkaniu oddanym w ręce nowego właściciela. Budynek był kompletnie ogołocony. Oficerowie usiłowali wyciągnąć od Greków jakiekolwiek informacje na temat miejsca składowania eksponatów. Bezskutecznie. Niemcy wałęsali się po przepastnym gmachu muzeum nie zdając sobie nawet sprawy, że interesujące ich dobra znajdują się parę metrów pod ich stopami.



12 października 1944 roku do Aten wjechały wojska brytyjskie. Stolica Grecji jeszcze przed końcem roku wyzwolona została spod niemieckiej okupacji. Dopiero sześć lat później grupa archeologów rozpoczęła swoje „wykopaliska”. Niedługo potem ukryte przed hitlerowskimi łapami eksponaty wróciły na swoje dawne miejsca.




Źródła: 1, 2, 3, 4

Zapraszamy na nasz Instagram


Oglądany: 63674x | Komentarzy: 35 | Okejek: 377 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało