Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Sól himalajska to przekręt, który ma wyciągać z ludzi kasę

119 332  
388   146  
Jeśli używasz różowej soli kuchennej dla zdrowia, to mamy złą wiadomość.

Sól himalajska to przekręt - Joe Monster
Na myśl o soli himalajskiej wielu ludziom przyśpiesza bicie serca, a źrenice rozszerzają się. Oczami wyobraźni widzą siebie zdrowych, wysportowanych i pełnych energii, bo zaczęli solić schabowe różową solą pochodzącą z serca Himalajów. Być może nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że przyśpieszone bicie serca może oznaczać arytmię spowodowaną spożywaniem sodu w nadmiernej ilości, może też mają omamy wzrokowe. Ale po kolei.

Sól himalajska to stosunkowo nowy element diety, który mimo dość krótkiej historii szybko zaczął stanowić część codziennego życia milionów ludzi. „Stosunkowo nowy”, ponieważ sól himalajską wydobywa się co najmniej od XIII wieku, głównie w Pakistanie u podnóży Himalajów, ale dopiero teraz cały świat oszalał na jej punkcie. Charakterystyczna różowa sól zastępuje „zwykłą sól”, zwaną pieszczotliwie białą śmiercią, ponieważ uchodzi za zdrowszą. Tylko uchodzi, bo sól himalajska nie jest zdrowsza od zwykłej soli.

Tak w ogóle, co miałoby oznaczać, że sól jest zdrowa? Sól to w 98% chlorek sodu. Spożywany z umiarem – nie szkodzi, a wręcz pomaga: kurczyć i rozluźniać mięśnie, utrzymywać równowagę płynów w organizmie i zapobiegać odwodnieniu, przewodzić impulsy nerwowe, zapobiegać obniżeniu ciśnienia krwi. Ale wystarczy przegiąć i można trafić na oddział ratunkowy z zawałem serca. Czy zatem sól himalajska zawiera mniej chlorku sodu i dlatego jest dla nas lepsza? Zawiera go tyle samo. Ale nawet gdyby zawierała go mniej, to czy oznaczałoby to, że jest zdrowsza? Wszystko zależy od twoich preferencji i tego, czy potrafisz się ograniczyć. Jak uznasz, że potrawa jest za mało słona, to i tak będziesz mieć w dupie wytyczne WHO, ministerstwa zdrowia i historię pani Heni z osiedlowego o swoim starym i dowalisz tyle soli, ile uznasz za stosowne, żeby ci smakowało. Gdyby sól himalajska zawierała mniej soli, to należałoby jej użyć więcej niż białej soli, a zatem człowiek przyjąłby i tak tyle samo chlorku sodu, co w przypadku białej soli.

No więc jeśli nie chodzi o chlorek sodu, to może o coś innego? Może o kolor? Po części tak. Barwa soli himalajskiej wynika z obecności w niej różnych pierwiastków i związków chemicznych – osiemdziesięciu czterech, według badań, w tym magnezu, potasu czy wapnia. Wow, super! Tyle że jeśli te wszystkie elementy stanowią pozostałe 2% składu soli himalajskiej, to ile trzeba by było jej użyć, by faktycznie skorzystać z ich właściwości?

Sól himalajska to przekręt - Joe Monster
„Zeżarłem 2 kilogramy i nic nie czuję!”

Nie mówiąc już o tym, że wśród tych 84 związków znajduje się między innymi arszenik, kadm, rtęć, a nawet uran, które stanowią doskonałe uzupełnienie zupy z odpadów radioaktywnych. ALE ZOBACZ JAKIE TO NATURALNE I ORGANICZNE.

W przeciwieństwie do soli himalajskiej, zwykłą sól poddaje się procesowi rafinowania, który oczyszcza ją ze wszystkiego poza chlorkiem sodu. Dodaje się za to substancje przeciwzbrylające, które mogą szkodzić, ale dopiero w ilościach znacznie większych niż dodawane na co dzień do soli rafinowanej. Nie wolno też zapominać o regulującym pracę tarczycy jodzie, którego masowe dodawanie do soli od XX wieku pozwoliło uratować miliony osób. Mimo to sól jest demonizowana równie mocno co cukier, choć pojawia się coraz więcej głosów, że straszenie solą i ustalanie niskich norm spożycia soli nie tylko nie przynosi spodziewanych rezultatów, ale wręcz szkodzi, bo ograniczanie stosowania soli nie wpływa na poprawienie statystyk związanych z problemami kardiologicznymi, tylko może je jeszcze pogarszać przez to, że ludzie ciągle stresują się tym, że jedzą za dużo soli. Wtedy na salony wjeżdża opakowanie soli himalajskiej, całe na biało.

Zapraszamy na nasz Instagram


Oglądany: 119332x | Komentarzy: 146 | Okejek: 388 osób