Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

W Polsce postawiono automat płacący za jednorazowe butelki. A jak walka z plastikiem wygląda w innych krajach?

55 286  
165   54  
Romantyczny wieczór na plaży. Plop! - fachowym szarpnięciem wyciągam korek z butelki schłodzonego wina. Anielskie oblicze wybranki mojego serca oświetla pomarańczowa łuna zachodzącego słońca, a lekki wiaterek czochra jej kasztanowe włosy. Przywiewa także plastikową torebkę, która niczym płonący napalm przykleja mi się do twarzy.

Tytka pochodzi z rybnego targu. Poznaję to po zapachu nieświeżego dorsza. Cały romantyzm szlag trafia, a ja w głębi duszy wypowiadam dżihad producentom jednorazowych opakowań plastikowych.

Plastik jest problemem – tego ukryć się już raczej nie da. Każdy plastikowy produkt, który kiedykolwiek wyprodukowaliśmy ciągle istnieje, w takiej lub innej formie. I istnieć będzie przez kolejne wieki. Prawie połowa tego ścierwa trafia do oceanów, gdzie po latach samotnego dryfowania, łączy się z innymi odpadami tworząc gigantyczne, pływające wyspy śmieci.
W ciągu jednego roku ludzkość kupuje 500 miliardów plastikowych jednorazówek i 35 miliardów butelek, a 8% światowego wydobycia ropy naftowej pochłania produkcja plastiku.
Ale przecież możemy go ponownie wykorzystać, przetopić, znaleźć mu jakieś nowe zastosowanie. Pewnie. I tak właśnie robimy. Problem w tym, że procesom recyclingowym poddawane jest jedynie 5 % wytwarzanego przez nas plastikowego śmiecia, a w ciągu ostatnich dziesięciu lat wydaliśmy na świat więcej tego cholerstwa, niż w ciągu całego poprzedniego wieku!
W akcie desperacji Unia Europejska niedługo ruszy z projektem, który ma drastycznie ograniczyć tworzenie plastikowych odpadów. Pomysłowi producenci biodegradowalnych opakowań lada chwila dorobią się majątku.
Oczywiście wprowadzenie regulacji odnośnie tego kłopotliwego zjawiska jest jak najbardziej w porządku. Trzeba jednak dodać, że walkę z plastikowym syfem od lat już prowadzi wiele państw. Takie na przykład automaty przyjmujące jednorazowe butelki od dekad stoją w większości norweskich supermarketów i trochę smutne jest to, że dopiero teraz tego typu urządzenia testowane są na naszej ziemi. Tego typu rozwiązania nie są jednak niczym rewolucyjnym. Warto natomiast przyjrzeć się innym, interesującym sposobom ponownego wykorzystania tych niebezpiecznych dla naszej planety odpadów.

Plastikowa jezdnia

Pewien indyjski profesor chemii - Rajagopalan Vasudevan, znalazł sposób na produkowanie z plastikowych odpadków substancji, która z powodzeniem może być zamiennikiem bitumenu – organicznej, lepkiej substancji wykorzystywanej w budowie dróg. Taka metoda nie tylko rozwiązywałaby część problemu kumulujących się śmieci, ale i mogłaby stanowić sporą ulgę dla budżetu kraju. Zamiennik stworzony przez chemika jest o 15% tańszy niż zwykły asfalt. W tym momencie rozwiązanie pana Vasudevana wykorzystywane jest przy kładzeniu dróg w rolniczych obszarach kraju.


Biodegradowalne zamienniki

Najbardziej obiecującymi projektami związanym z ograniczeniem produkcji odpadów jest zastąpienie ich zamiennikami, których czas rozkładu będzie nieporównywalnie krótszy niż rozpad produktów wykonanych z plastiku. I tak na przykład VTT Technical Research z Finlandii stworzyło kilkuwarstwowy materiał wykonany z drewnianych odpadków i wiórów. Bogate w celulozę torby, których przeznaczeniem ma być konfekcjonowanie produktów spożywczych stanowią całkiem rozsądna alternatywę dla opakowań ze sztucznych tworzyw.
Tymczasem meksykańska firma Biofase postawiła na… awokado. Z pestek tego owocu wytwarza sztućce, które to z powodzeniem zastępują jednorazowe widelce, noże i łyżeczki wykorzystywane w ulicznej gastronomii.


Jadalne sztućce i opakowania

Jeszcze bardziej rewolucyjnym pomysłem wydaje się produkt, który właśnie podbija rynek we Francji. Importowane z Indii sztućce wyprodukowano z ryżu, mąki i kaszy jaglanej. Po głównym posiłku możemy dopchać żołądek pałaszując łyżeczkę wcześniej unurzaną w resztce musztardy, która została nam na talerzu.


Tymczasem nad jadalnymi opakowaniami produktów spożywczych pracuje pewna amerykańska firma. Przypominający zwykłą folię materiał wykonano z białka mleka. Jest tu jednak haczyk – taki zamiennik prawdopodobnie będzie droższy niż jego plastikowy odpowiednik. Poza tym wielu wegan i osób nietolerujących laktozy może strzelić focha.

Domy z klocków

Jeśli lubiłeś za dzieciaka klocki Lego to ten projekt na pewno przypadnie ci do gustu. Pewne kolumbijskie przedsiębiorstwo z pomocą lokalnego architekta – Oscara Mendeza opracowało system produkcji cegieł, które w 100% wykonane są z recyklingowanego plastiku. Ten natomiast pochodzi z miejscowych sortowni śmieci i wysypisk. Materiał został podgrzany i wlany do odpowiednich form. Tak powstałe plastikowe bloki mają całkiem niezłe właściwości izolacyjne, a same nieruchomości nie tylko spełniają wszelkie normy budowlane, ale i są odporne na trzęsienia ziemi. Firma stworzyła już nawet całe osiedle takich domków. Postawienie jednego takiego, gotowego do zamieszkania budynku o powierzchni nieco ponad 40 metrów kwadratowych kosztuje równowartość 26 tysięcy złotych.


Plastikowe paliwo

Sporą rewolucją w dziedzinie ponownego wykorzystywania produktów jednorazowego użytku może być też metoda pozyskiwania paliwa z plastiku. Parę lat temu głośno było o pewnym studencie z Australii, który opatentował stosunkowo prosty sposób na produkcję ropy z takich surowców.


Tymczasem nie musimy szukać takich geniuszy na innym kontynencie, bo podobną metodę opracowała firma mieszcząca się w… Łodzi! Zgodnie z tym, co mówią pracownicy przedsiębiorstwa T-Technology, możliwe jest w stosunkowo tani sposób odwrócenie procesu wytwarzania plastiku i przywrócenie mu pierwotnej formy, czyli ropy naftowej. Jeśli wierzyć ich słowom – z jednej tony plastikowych odpadów uzyskać można aż 550 litrów cennego paliwa! Metoda jest obecnie ulepszana, aby zapobiec wytrącaniu się niepożądanych osadów. W opracowaniu sensownego rozwiązania tego problemu pomaga m.in. Instytut Chemii Przemysłowej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z oczekiwaniami firmy, już niedługo będziemy mogli tankować nasze Passaty butelkami po lekko gazowanej Muszynie…

Recyklingowe drukowanie

Obecnie wielką popularnością cieszą się drukarki 3D za pomocą których „drukować” można nie tylko drobne przedmioty, ale i duże meble, a nawet potężne konstrukcje budowlane. Kwestią czasu było więc to, że ktoś wpadnie na pomysł sięgania po zużyte tworzywa sztuczne do produkcji filamentów, czyli surowców do druku 3D. Z takich związań korzysta grecka firma The New Raw, która oprócz komercyjnego stawiania miejskich ławek i stolików, produkuje też plastikowe schronienia dla bezpańskich zwierząt.


Rezygnacja z plastikowych jednorazówek

Mimo że wręczane mi plastikowe reklamówki wpycham ekspedientkom do gardła, to taka walka z odpadami wydaje się porywaniem z motyką na słońce. Cóż z tego, że nie skorzystam z foliowej torebki, skoro w moim bawełnianym, ultra-ekologicznym plecaku ląduje pół kilo brzoskwiń w tacce z tworzywa sztucznego, czipsy w plastikowym worku, butelka Ludwika, zgrzewka piwa, chleb w folii i dwie torby mrożonek ? To trochę tak jakbym po przejściu się oświetloną ulicą wielkiego miasta wypełnionego jebutnymi neonami i olbrzymimi bilbordami, na których wyświetlane są spoty reklamowe, wrócił do domu i ostentacyjnie wyłączył moja energooszczędną żarówkę w ramach akcji „godzina dla Ziemi”.


Całkiem fajnie natomiast prezentuje się wdrażany już w wielu krajach Europy pomysł otwierania sklepów typu zero-waste, czyli takich, w których nie uświadczymy żadnego plastikowego opakowania, a większość produktów sprzedawanych jest na wagę. Klienci przychodzą do takich miejsc z własnymi, wielorazowymi torbami.


A jak nakłonić ludzi do korzystania z wielorazowych opakowań?

Można uświadamiać, edukować, tłumaczyć, albo… zaserwować im prawdziwy marsz wstydu. Na taki pomysł wpadła pewna agencja reklamowa z Vancouver, która to dystrybuuje po sklepach i rynkach reklamówki, które sugerują, że klient jest częstym gościem seks-shopu dla fetyszystów, w hurtowych ilościach kupuje maść na kurzajki, albo zawodowo zajmuje się dbaniem o zdrowie ludzkich okrężnic...


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 55286x | Komentarzy: 54 | Okejek: 165 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.07

20.07

19.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało