Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Zemsta - potrawa, która najlepiej smakuje na zimno

38 747  
289   21  
Trudno było sobie wyobrazić, że Irina Jakowlewa, córka docenta Uniwersytetu Moskiewskiego, dziewczyna o doskonałym wykształceniu, stanie się kiedyś przestępcą. W listopadzie 1917 r. na jednej ze stacji kolejowych pijani bolszewicy zastrzelili jej narzeczonego. Wtedy nawet nie podejrzewali, że tym morderstwem podpisali na siebie wyrok śmierci...

Kliknij i zobacz więcej!
W 1915 r. zmarł adwokat i właściciel 2 kamienic, niejaki Jakowlew, pozostawiając po sobie spadek, który pozwolił jego żonie i córce na wygodne życie. Irina zdobyła dobre wykształcenie, znała kilka języków, grała na skrzypcach, uprawiała jeździectwo, z łatwością rozwiązywała logiczne zagadki i zaskakiwała wszystkich umiejętnością zapamiętywania takich szczegółów, na które inni nie zwracali uwagi. Jej życie mogło być równie bezstresowe jak innych dziewcząt z dobrych rodzin. Nastał jednak rok 1917.

Na początku 1917 r. Irina poznała młodego prawnika Nikołaja Arakełowa. Latem zaręczyli się. Prawnik został asystentem Aleksandra Fiodorowicza Kiereńskiego, premiera Rządu Tymczasowego. Ten wysłał go z misją w centralne prowincje Rosji, a Irina postanowiła pojechać razem z narzeczonym. W drodze powrotnej do Piotrogrodu, w listopadzie 1917 r. zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy patrolujących, którzy sprawdzali dokumenty pasażerów. Arakełowa wyprowadzono z pociągu, a na stacji kolejowej pijani bolszewicy zastrzelili prawnika na oczach Iriny.

Kliknij i zobacz więcej!
Uzbrojony patrol. Piotrogród, luty 1917 r.

Sama Jakowlewa podzieliła los większości pierwszej fali emigrantów: ucieczka do Odessy, stamtąd do Konstantynopola, a potem do Berlina i Paryża. We Francji Irina poznała hrabiego Franza Ternera i w 1923 r. wyszła za niego za mąż. Wraz z mężem często uczestniczyła w oficjalnych przyjęciach. Podczas jednego z nich dziewczyna niespodziewanie spotkała niejakiego Siergiejewa, członka radzieckiej misji dyplomatycznej. Irina rozpoznała w nim jednego z zabójców swojego narzeczonego. Wtedy zaczął kiełkować w jej umyśle plan zemsty.

Hrabina Terner nie mogła natychmiast zlikwidować sprawcy - na początek trzeba było ustalić nazwiska jego wspólników. Aby uzyskać właściwe informacje, Irina została jego kochanką. Pewnego razu napomknęła, że podziwia odważnych i okrutnych mężczyzn, którzy potrafiliby z zimną krwią zabić każdego. Młody człowiek wówczas pochwalił się, że w 1917 r. zastrzelił kontrrewolucjonistę. Irina rzekomo z ciekawości zaczęła dopytywać o szczegóły tej historii, w tym imiona i nazwiska pozostałych zabójców. Siergiejew pamiętał dwóch, trzeciego nazwiska nie umiał sobie przypomnieć.

Kliknij i zobacz więcej!
Sprawdzanie dokumentów przy wejściu do Instytutu Smolnego, listopad 1917 r.

Następnie kobieta poinformowała męża, że chciałaby pojechać do Rosji, by przywieźć ukryte klejnoty rodzinne, które były jej równie drogie jak pamięć po rodzicach. Wiosną 1926 roku, posługując się fałszywym paszportem załatwionym przez męża, już jako Zinajda Blumendorf przyjechała najpierw do Berlina, a stamtąd do ojczyzny.

Pierwszym z namierzonych morderców był niejaki Tuszkiewicz, zajmujący dość wysoką pozycję w jednym z Komisariatów Ludowych.

Irina, podszywając się pod dziennikarkę Socialist International, poprosiła go o udzielenie wywiadu, podczas którego wyciągnęła od niego namiary dwóch pozostałych zabójców.
Jeden z nich, jak na ironię, o nazwisku jak zamordowany narzeczony Iriny, Stepan Arakełow, został dowódcą czekistów, ale po przebytym udarze był sparaliżowany. Irina przyjechała do niego do sanatorium pod Moskwą i, udając jego siostrzenicę, potraktowała „wujka” zatrutym cukierkiem. Lekarze orzekli, że serce pacjenta nie zniosło nadmiernego podniecenia z powodu spotkania z krewną.

Trzeci z zabójców, Malcew, pozostawał, jak się okazało, w bliskiej przyjaźni z Tuszkiewiczem. Dziewczyna zaprosiła obu do restauracji hotelu "Metropol" na pożegnalną kolację. Kiedy jeden z kawalerów udał się za potrzebą, dziennikarka Zinajda Blumendorf poprosiła drugiego, by zamówił zagranie "Kalinki". Gdy młodzieniec kierował się w stronę orkiestry, dziewczyna wsypała im do szklanek truciznę, a kiedy obaj panowie stracili przytomność i następnie zmarli, sama zasymulowała ostry atak bólu żołądka i omdlenie - w restauracjach czasami zdarzają się zatrucia pokarmowe.

Kliknij i zobacz więcej!
Restauracja w hotelu "Metropol"

Tej samej nocy Jakowlewa wyjechała z Moskwy do Berlina. Spotkała się tam z mężem i powiedziała mu, że nie mogła odnaleźć klejnotów; prawdopodobnie ktoś je wcześniej znalazł. Po powrocie do Paryża Irina natychmiast udała się do Siergiejewa. Uśpiła mężczyznę za pomocą tabletek nasennych wrzuconych do szklanki z koniakiem, następnie związała go i przez 5 godzin czekała, z pistoletem w dłoniach, na jego przebudzenie. Kiedy kochanek się obudził, dziewczyna opowiedziała mu, kim jest i co zrobiła. Ze strachu Siergiejew zmoczył się. Wyglądał tak żałośnie, że nawet go nie zabiła. Po odejściu Iriny mężczyzna uwolnił się z więzów i wybiegł na ulicę. I znowu ironia losu - został potrącony przez samochód i zmarł w szpitalu 2 dni później. Przed śmiercią opowiedział o Irinie dziennikarzowi "France Soir" (inne źródła mówią o koledze z NKWD).

Kliknij i zobacz więcej!
Irina Jakowlewa (Iren Yakovleva-Terner)

Dowiedziawszy się o śmierci Siergiejewa z gazet, Irina znowu wzięła pistolet męża, udała się do kawiarni-restauracji "Le Lutece" na Boulevard Saint-Michel i zamówiła kieliszek wina Château Pape Clément z 1899 roku. Następnie strzeliła sobie w głowę. W torebce znaleziono notatkę pożegnalną z zapiskiem "Ja sama". Irina Jakowlewa-Terner miała zaledwie 26 lat.

Pomszczenie wydarzeń w rewolucyjnym Piotrogrodzie w 1917 roku było dla niej sprawą honoru. Jej misja zatem dobiegła końca.
4

Oglądany: 38747x | Komentarzy: 21 | Okejek: 289 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.10

17.10

16.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało