Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Garść ciekawostek na temat wojen IV

61 633  
254   29  
Kototerminator, "Księga dżungli" i palenie trawy, czyli czwarta część ciekawostek związanych z wojnami.

Garść ciekawostek na temat wojen - Joe Monster
Podczas I wojny światowej czołgi miały płeć. Czołgi uzbrojone w armaty były czołgami płci męskiej, żeńskie czołgi uzbrojone były w karabiny.

W północnej Francji znajduje się amerykański cmentarz Oise-Aisne. Działki od A do D to nic nadzwyczajnego jak na cmentarz wojenny. 6012 mogił ludzi, których krótkie życia zakończyła II wojna światowa, plus pomnik dla tych, których ciał nie udało się odnaleźć. Jest tam jeszcze jedno miejsce, które nie jest może żadną tajemnicą, ale nie jest zbyt eksponowane. Działka E odgrodzona jest wysokim żywopłotem, by się do niej dostać trzeba przejść przez budynek administracji cmentarza. ABMC, amerykańska agencja zajmująca się dbaniem o amerykańskie pomniki i cmentarze na całym świecie, o niej nie wspomina. Informacji o niej nie znajdziecie w żadnym przewodniku turystycznym. Obowiązuje tam zakaz wywieszania amerykańskiej flagi. Znajduje się tam 95 mogił żołnierzy, którzy dopuścili się morderstw i gwałtów i zostali skazani na śmierć przez sąd wojenny (w sumie podczas II wojny było 98 takich przypadków). Wyjątkiem był Eddie Slovik, pierwszy od czasów wojny secesyjnej i jedyny podczas II wojny amerykański żołnierz, na którym wykonano karę śmierci za dezercję. Takie wyroki zapadały, ale ich nie wykonywano. W 1981 roku Bernard V. Calka (tak samo jak Slovik miał polskie korzenie) zaczął zabiegać o sprowadzenie zwłok Slovika do Stanów. W 1987 roku sprawa dotarła do prezydenta Reagana. Ciało Slovika zostało przeniesione na cmentarz w Detroit.

Garść ciekawostek na temat wojen - Joe Monster

Pełen tytuł głównodowodzącego amerykańską flotą wojenną przed II wojną światową brzmiał "Commander-in-Chief, United States Fleet". Szybko skrócono to do "CINCUS", wymawianego jak "sink us" (zatop nas). Wszystkim wydawało się to zabawne aż do grudnia 1941 roku - kiedy Japończycy zaatakowali Pearl Harbor, tytuł szybko zmieniono.

Peter Lemon był jednym z młodych chłopców, który w 1970 roku dał ponieść się patriotycznej propagandzie i zgłosił się na ochotnika, by walczyć w Wietnamie. Jego zapał minął już po trzech dniach, ale było to trochę za późno, musiał odsłużyć swoje. W nocy 1 kwietnia 1970 roku jego baza, wraz z kilkoma innymi, została zaatakowana przez duże siły wroga. Peter walczył jak lew. Strzelał z karabinu, kiedy skończyły się naboje rzucał granatami i mordował wrogów w walce wręcz. Został ranny w wybuchu, ale nie przeszkodziło mu to ratować kolegów, którzy bardziej oberwali. Potem znów złapał karabin, by odeprzeć drugą falę Wietnamczyków. Walczył do momentu, w którym stracił przytomność w wyniku odniesionych ran. Za swoje bohaterstwo został odznaczony najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym - Medalem Honoru. Ciekawostką jest to, że kiedy Peter został bohaterem, był nastukany jak prosię. Skończył palić jointa kilka minut przed rozpoczęciem ataku.

Garść ciekawostek na temat wojen - Joe Monster

Kiedy wojska aliantów na zachodnim froncie II wojny światowej dotarły na teren Belgii, trzeba było spalić 5 litrów paliwa, by dostarczyć 1 litr na front.

Jedną z milionów ofiar I wojny światowej był John Kipling, syn laureata Nagrody Nobla, autora m.in. "Księgi dżungli" Rudyarda Kiplinga. Jego ciało zostało zidentyfikowane (bez 100% pewności) dopiero w 1992 roku, wcześniej uchodził za zaginionego. Według jednego z żołnierzy został postrzelony w twarz. John z powodu wady wzroku nigdy nie powinien trafić do wojska, jego podanie zostało dwukrotnie odrzucone. Jego ojciec, wielki zwolennik wojny, wysławiający w swoich utworach bohaterów i wyśmiewający tych, którzy starają się uniknąć służby, użył swoich znajomości, by jego syn jednak trafił na front.

Garść ciekawostek na temat wojen - Joe Monster

W czasach zimnej wojny duże pole do popisu mieli szpiedzy. Jednym z amerykańskich pomysłów było wcielenie w szeregi CIA kotów. Miały one prowadzić nasłuch w ambasadach państw bloku wschodniego. Jeden z sierściuchów został wyszkolony, w jego głowie zamontowano mikrofon i nadajnik radiowy. Podobno przygotowanie jednego kociego agenta kosztowało ponad 25 000 000 dolarów. Celem pierwszego szpiega jego miauczącej mości miała być ambasada ZSRR w Waszyngtonie. Kota wypuszczono pod ambasadą, chwilę później rozjechała go taksówka.

Garść ciekawostek na temat wojen - Joe Monster
4

Oglądany: 61633x | Komentarzy: 29 | Okejek: 254 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.10

16.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało