Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 osób, które stoczyły walkę na śmierć i życie z własnym ubraniem. I poległy...

49 600  
170   15  
Jak ktoś ma dużego pecha, zabłądzi podczas zakładania swetra. Zwykle jednak konsekwencje nie są szczególnie poważne. W poniższych wypadkach jednak skończyło się śmiercią.

#1. 9 ofiar skłoniło producenta szlafroków do wycofania morderczej odzieży ze sprzedaży

Śmiertelne ubrania - Joe Monster
Śmierć, jaką drugiej osobie zafundowaliby tylko najwięksi sadyści, może człowieka spotkać we własnym domu. Dokładniej mówiąc, we własnej kuchni. Taki przykry los spotkał Evelyn Rogoff, 81-latkę z Kalifornii, której zamarzyło się wypić herbatę. Niestety kiedy ustawiała czajnik na gazie, miała na sobie szlafrok firmy Blair Corporation. Znalazłszy się zbyt blisko wysokiej temperatury, szlafrok zajął się ogniem. Kobieta stanęła w płomieniach, a wkrótce po niej jej mąż, Murray, odziany tak samo. Oboje ostatecznie udało się ugasić, jednak Evelyn zmarła po sześciu miesiącach w szpitalu, w wyniku doznanych obrażeń. Murray, nieco później, odszedł na atak serca. Przypadek Rogoffów nie był odosobniony – zanim Blair Corporation zdecydowała się wycofać łatwopalne szlafroki ze sprzedaży, w podobnych okolicznościach śmierć poniosło aż dziewięć osób.

#2. Wysokie obcasy i marmurowe schody tworzą zabójcze połączenie

Śmiertelne ubrania - Joe Monster

W 2012 roku na klatce schodowej jednego z wieżowców Manhattanu znaleziono młodą kobietę. Znalazł ją sąsiad, który początkowo myślał, że zastany widok to raczej konsekwencja zbyt hucznej nocnej zabawy niż faktycznego wypadku. Dopiero kiedy przyjrzał się dokładniej, zrozumiał, że to, co wziął początkowo za problemy z pęcherzem, okazało się plamą krwi. Wezwana na miejsce policja podejrzewała pierwotnie udział osób trzecich – sugerowała to duża rana z tyłu głowy. Dokładniejsze badania pozwoliły jednak wykluczyć „pomoc” z zewnątrz, a winę za nieszczęśliwy wypadek przypisano poślizgnięciu się na kamiennych schodach. Niemały udział w tym miały bardzo wysokie obcasy, utrudniające stabilne stawianie kroków.

#3. Broń to ostatnia rzecz, jaką należy nosić w staniku

Śmiertelne ubrania - Joe Monster

Jak sama nazwa wskazuje, biustonosz to taka część garderoby, w której należy nosić… biust. Nic więcej. A jednak od pewnego czasu w niektórych częściach świata modne jest łączenie zwyczajnego stanika z zupełnie niezwyczajnymi zastosowaniami. W 2015 roku Christina Bond – zbieżność nazwisk całkowicie przypadkowa – postanowiła sprawić sobie biustonosz z kaburą na pistolet. Połączenie okazało się jednak nie tylko niewygodne w użytkowaniu, ale też śmiertelne w skutkach. Prawdopodobnie chcąc poprawić ułożenie zwisającej pomiędzy piersiami broni, Christina odwróciła ją lufą do góry i przypadkowo pociągnęła za spust. Odblokowana broń wystrzeliła, trafiając właścicielkę prosto w oko. Nie pomogła pomoc lekarska, następnego dnia kobieta zmarła w szpitalu Kalamazoo.

#4. Krynolina – odzieżowa broń masowej zagłady

Śmiertelne ubrania - Joe Monster

XIX stulecie i początek XX – to czas, kiedy krynoliny cieszyły się szczególną popularnością. Suknie uszyte ze sztywnego materiału, dodatkowo rozpięte na metalowych stelażach, były wybierane przez kobiety z najwyższych warstw społecznych. Krynoliny słynęły z tego, że pozwalały skutecznie ukryć urastający do nieprzyzwoitych rozmiarów brzuszek, chociażby ciążowy, ale również z tego, że bardzo łatwo stawały w ogniu. Wystarczyła chwila nieuwagi w kuchni, gdzie gotowano na (pół)otwartym ogniu – w końcu to XIX-XX wiek – i nieszczęście gotowe. Żywcem spłonęła między innymi 16-letnia Emma Musson, której nie udało się na czas wyswobodzić z płonącej pułapki. Nie jej jednej, niestety. Szacuje się, że właśnie przez krynoliny w całej ich specyficznej historii zginęło około 3 tysięcy kobiet.

#5. Kolekcjonowanie ubrań zabija, powiedzcie żonom!

Śmiertelne ubrania - Joe Monster

Wydawałoby się, że przesadne gromadzenie ubrań może być niebezpieczne co najwyżej dla portfela, tudzież miejsca w domu na inne rzeczy. Okazuje się jednak, że potrafi też być śmiertelne. W 2009 roku w hiszpańskim Alicante zginęły jednocześnie trzy osoby, kiedy piętro domu jednorodzinnego zawaliło się pod ciężarem nagromadzonych na górze ubrań. Cała trójka poniosła śmierć przygnieciona elementami konstrukcyjnymi budynku oraz olbrzymią ilością ubrań. Zbieractwo – potwierdzone stwierdzonym zespołem Diogenesa – brutalnie się zemściło. Wypadek przeżyła tylko starsza córka, która w chwili zdarzenia spała na górnym piętrze domu.

#6. Pływanie w sukni ślubnej to bardzo zły pomysł

Śmiertelne ubrania - Joe Monster

Często jest tak, że najgłupsze mody najszybciej zdobywają liczne grono naśladowców. Czasami też konsekwencje swojego postępowania człowiek uświadamia sobie dopiero gdy jest już za późno, by cokolwiek zrobić. Tak było w przypadku Marii Pantzapolous, która – w ślad za modą – zdecydowała się na „oryginalną” sesję ślubną w wodospadach parku Dorwin Falls w prowincji Quebec w Kanadzie. Nie przewidziała dwóch rzeczy – tego, że mocno rozbudowana sukienka szybko nasiąknie wodą, stając się bardzo ciężka. A także prądu, który w wybranym do zdjęć miejscu okazał się zbyt silny. Mimo starań fotografa, który ruszył kobiecie na ratunek, Marii nie udało się uratować. Jej ciało znaleziono w rzece, znaczny kawałek drogi dalej, po dwóch godzinach poszukiwań.

#7. Wybierasz się na przejażdżkę kabrioletem? Nie zakładaj szalika…

Śmiertelne ubrania - Joe Monster

…i wcale nie na złość babci, tylko w trosce o własne życie. Lepiej się jednak przeziębić, niż postradać głowę. W prawdopodobnie jednym z najbardziej znanych przypadków, kiedy człowiek przegrał walkę z własnym ubiorem, zginęła Isadora Duncan – tancerka, choreografka, a także XX-wieczna przodowniczka feminizmu. Otwarcie biseksualna, chętnie sięgająca po alkohol, słynęła z niezwykle „luźnego” podejścia do życia. Lubiła szokować – i nie sposób oprzeć się wrażeniu, że robiła to do samego końca. Feralnego dnia podczas przejażdżki samochodem wraz ze swoim znajomym, Isadora miała na sobie bardzo długi szal, którego koniec, uwolniwszy się z fantazyjnego zawiązania, wplątał się w koło samochodu, łamiąc kobiecie kark i dosłownie wyrywając ją z pojazdu. O jakimkolwiek ratunku nie mogło być nawet mowy.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
1

Oglądany: 49600x | Komentarzy: 15 | Okejek: 170 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.10

16.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało