Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Morderczyni, który zwabiała zalotników do domu i tam ich zabijała. Historia Belle Gunness

26 976  
147   6  
Ludzie decydują się na wiele, jeśli chodzi o pieniądze. Niektórzy nawet na to, by zabić swoich bliskich. Oto mrożąca krew w żyłach historia Belle Gunness, która pragnęła wygodnego życia.

Kliknij i zobacz więcej!
Pierwszy mąż - pierwsze zwłoki

Belle Gunness urodziła się w 1859 roku w Norwegii, w gminie Selbu. Po urodzeniu dziewczynka otrzymała imię Brynhild Paulsdatter Størseth, była najmłodszym z ośmiorga dzieci w rodzinie biednego kamieniarza. Belle nie miała zamiaru żyć jak jej rodzice i kiedy tylko nadarzyła się okazja, wyjechała do Ameryki z nadzieją na lepsze życie niż w domu.

W 1884 roku w Chicago Belle poznała swojego pierwszego męża, rodaka, Madsa Sorensena. Dwa lata po ślubie para otworzyła cukiernię, ale firma nie przynosiła oczekiwanych dochodów. Niecały rok później sklep spłonął, a Sorensenowie otrzymali odszkodowanie z ubezpieczenia.

Nie jest pewne, czy Sorensenowie mieli dzieci. Niektóre źródła podają, że Belle nie urodziła Madsowi ani jednego dziecka, ale według innych miała ich czworo: Carolyn, Axel, Myrtle i Lucy. Carolyn i Axel prawdopodobnie zmarli we wczesnym dzieciństwie z powodu zapalenia jelita grubego. Tu należałoby wtrącić małe wyjaśnienie: objawy zapalenia jelita grubego (bóle brzucha, nudności, biegunka i wysoka gorączka) można łatwo pomylić z objawami ciężkiego zatrucia. Życie Carolyn i Axela było ubezpieczone, więc firma ubezpieczeniowa wypłaciła Sorensenom pieniądze za śmierć dzieci.

Kliknij i zobacz więcej!
Belle Gunness ze swoimi dziećmi Lucy Sorenson, Myrtle Sorenson i Philipem Gunnessem

W 1900 r. zmarł również jej mąż. Jeden z lekarzy podejrzewał zatrucie strychniną, ale lekarz rodzinny odrzucił tę hipotezę. Oficjalnie przyczyną jego śmierci był wylew krwi do mózgu.
Szczęśliwym zrządzeniem losu Mads wykupił nową polisę na życie, w związku z tym, iż poprzednia dobiegała końca. W dniu jego śmierci obie polisy obowiązywały i pogrążona w żałobie wdowa otrzymała odszkodowanie z obu polis na łączną sumę 5000 dolarów.
Belle kupiła za nie farmę w stanie Indiana.

Drugie małżeństwo

Krótko przed przeprowadzką do Indiany Belle otrzymała kolejną propozycję małżeństwa. Ponownie od Norwega, wdowca Petera Gunnessa. Pobrali się w Indianie w kwietniu 1902 roku. Tydzień po ceremonii młodsza córka Gunnessa zmarła tragicznie, pozostawiona sama ze swoją macochą. A w grudniu, czyli dziewięć miesięcy po ślubie, zmarł sam Peter. Belle twierdziła, że ciężkie urządzenie kuchenne do robienia kiełbasy spadło na męża z najwyższej półki. Gunness umarł niemal natychmiast.
W maju 1903 r. na świat przyszedł Filip, syn Belle i zmarłego pięć miesięcy wcześniej Petera.

Kliknij i zobacz więcej!
Farma rodziny Gunnessów

Za śmierć Petera Gunnessa Belle otrzymała 3000 dolarów - również sporą, jak na tamte czasy, sumę. Wówczas miejscowi zaczęli coś podejrzewać: Peter, doświadczony rzeźnik i niegłupi człowiek, nie mógł być taki niezdarny.

Rok później brat Petera, Gust, zabrał najstarszą córkę Petera, Swanhilde, do Wisconsin. Ta dziewczyna była jedynym dzieckiem, które przeżyło, mieszkając pod jednym dachem z Belle.
Śmierć Petera może nie wzbudziła wielkiego zainteresowania policji, która szybko uznała ją za wypadek, ale adoptowana córka Petera, mieszkająca z państwem Gunness pod jednym dachem, niejaka Jenny Olsen, ośmieliła się napomknąć, że to nie był przypadkowy zgon. Co prawda odwołała swoje słowa podczas rozprawy sądowej, ale niesmak pozostał... Pod koniec 1906 r. Belle rzekomo wysłała młodą dziewczynę do szkoły w Los Angeles. Ciało Jenny znaleziono z ciałami innych jej dzieci, krewnych i adoratorów.

Kliknij i zobacz więcej!
Po lewej: Jenny Olsen

Absztyfikanci Belle

Prawdopodobnie, by nie tracić czasu, Belle zamieszczała w gazecie ogłoszenia matrymonialne, w których pisała, że jest gotowa spotkać się z dżentelmenem z poważnymi zamiarami założenia rodziny. Praktyczna rolniczka ostrzegała, że nie jest skłonna do długiej korespondencji i chciałaby natychmiast zaprosić potencjalnego pana młodego do odwiedzin.

Kilku mężczyzn odpowiedziało na ogłoszenie od razu - odwiedzali Belle w jej gospodarstwie, gdzie niemal natychmiast wspominała gościom o hipotece na dom i prosiła zalotników, aby udowodnili, że mają poważne zamiary. W ten sposób zgromadziła dość dużą sumę pieniędzy. Żaden z gości nigdy nie opuścił farmy.

Samą zaś Belle często widziano, jak kopała w zagrodzie dla świń...

Ray Lamphere

W 1907 roku Belle Gunness zatrudniła robotnika o imieniu Ray Lamphere, aby pomagał w pracach domowych. Ray bez pamięci zakochał się w swojej gospodyni i, według plotek, był gotów popełnić dla niej każdą zbrodnię. Ray był strasznie zazdrosny o Belle, a między gospodynią a robotnikiem często wybuchały kłótnie.

Kliknij i zobacz więcej!
Ray Lamphere, robotnik i kochanek Belle Gunness

Kiedy Belle miała już dość zazdrośnika, zwolniła Raya i publicznie oświadczyła, że robotnik groził, że spali jej dom razem z nią. Dlatego postanowiła sporządzić testament na wypadek, gdyby coś jej się stało. Rzeczywiście, niedługo później, 28 kwietnia 1908 roku, dom stanął w płomieniach.

Niemal nikt nie zdołał wydostać się z pułapki ogniowej: ciała dzieci znaleziono w łóżkach, a w sypialni Belle ciało kobiety... bez głowy. Koronerzy uważnie obejrzeli szczątki i doszli do wniosku, że zwłoki prawdopodobnie nie należą do Belle Gunness. Gdzie zatem podziała się krwawa rolniczka?

Nie wszystkie mosty spalone

Policja chciała mieć pewność, że zwłoki pozbawionej głowy kobiety nie należą do Belle Gunness. Zarówno lekarze badający ciało, jak i okoliczni farmerzy, sąsiedzi Belle, stwierdzili, że nie może należeć ono do poszukiwanej kobiety. Według nich ofiara miała około 160 cm wzrostu i ważyła około 70 kilogramów, podczas gdy Gunness miała prawie 175 cm wzrostu i ważyła 85 kilo.

Jednakże znalazł się dentysta, który autorytatywnie stwierdził, że jeśli policja znajdzie szczękę pani Gunness w zgliszczach, będzie mógł orzec na pewno, czy należy do niej czy nie. Udało się: na miejscu spalonego domu policja odkopała ocalałe korony. Dentysta dokładnie je obejrzał i doszedł do wniosku, że należą do pani Gunness. Wobec powyższego policja uznała, że znalezione ciało jednak należy do Belle.

Badając okolicę, policja zauważyła tajemnicze bruzdy w ziemi w miejscu, gdzie znajdowało się ogrodzenie dla świń. Zaczęli kopać i wkrótce znaleźli około czterdziestu ciał dorosłych i dzieci ukrytych pod ziemią w różnych częściach farmy. Wiele z nich zidentyfikowano - byli to zalotnicy, których Belle tak chętnie przyjmowała.

Kliknij i zobacz więcej!
Oględziny spalonego domu Belle Gunness, w którym, jak się okazało, zabiła wiele osób

Przedśmiertne wyznanie Raya Lamphere'a

Ray Lamphere został skazany na 20 lat więzienia za zabicie Belle Gunness. Ray przyznał, że wiedział o okrucieństwach swojej ukochanej i zaklinał się, że Belle sfingowała swoją śmierć, a w rzeczywistości żyła. Ray opowiedział, jak zapraszała mężczyzn do swojego domu, przygotowywała im obfitą kolację i podawała im kawę. Zatrutą kawę. Czasami, gdy nie miała strychniny, zabijała ich, gdy zasnęli - uderzając ich w głowę świecznikiem.

Belle przenosiła ciała do piwnicy, sprytnie je rozczłonkowywała (nauczyła się od męża-rzeźnika) i karmiła szczątkami świnie lub zakopywała je w zagrodzie.

Brat jednej z ofiar poinformował listownie panią Gunness, że wkrótce przybędzie na farmę, aby zbadać zniknięcie brata. Według Lamphere'a, ta zbliżająca się wizyta zmotywowała Gunness do zniszczenia jej domu, sfingowania własnej śmierci i ucieczki.

Ray Lamphere zmarł w więzieniu 30 grudnia 1909 roku na gruźlicę.

Belle Gunness nigdy nie odnaleziono - wszystkie późniejsze próby wytropienia jej nie powiodły się. Być może kontynuowała swój krwawy proceder z kolejnymi mężczyznami i w innych miejscach.

Kliknij i zobacz więcej!
1

Oglądany: 26976x | Komentarzy: 6 | Okejek: 147 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.10

21.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało