Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Moja stara jest fanatyczką marketingu wielopoziomowego (MLM)

33 149  
81   23  
Ten doskonały tekst, będący przeróbką pasty o fanatyku wędkarstwa, pojawił się na profilu Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty i naprawdę zrobił robotę. Kto się otarł o ten "biznes" ten zrozumie i doceni.



Moja stara to fanatyczka mlm. Pół mieszkania zajebane koktajlami peptydowymi. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi karton i trzeba wyciągać szkło z nogi w szpitalu, bo butelki są barwione specjalnym barwnikiem sukcesu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłam na takim zabiegu. Tydzień temu poszłam na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu szkło w nodze.

Druga połowa mieszkania zajebana bestsellerami z dziedziny rozwoju osobistego i psychologii sukcesu xD Co tydzień matka robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie coachingowe tygodniki. Byłam na tyle głupia, że nauczyłam ją into internety bo myślałam, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś grupach dla ludzi sukcesu i kręci gównoburze z innymi ludźmi sukcesu o najlepsze techniki sprzedażowe, pozytywne myśli dnia itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś matka mnie wkurwiła to założyłam tam konto i ją trolowałam pisząc pod jej postami jakieś losowe głupoty typu peptydy to chuj. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na fb rangę LEADER, za najebanie 10k postów.

Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na szkolenia produktowe. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem koktajl peptydowy na obiad a matka pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałam na studia to stara przez tydzień pie**oliła że to dzięki temu, że pijemy lewoskrętną witaminę c bo zawiera wyciąg z fiuta i mózg mi lepiej pracuje.

Co sobotę budzi ze swoją znajomą Wiolą całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasuje rozpakowując nową dostawę kosmetyków do twarzy i ciała z rybimi peptydami, oglądając ważny webinar itp.

Przy jedzeniu zawsze pierdoli o korzyściach biznesowych i za każdym razem temat schodzi w końcu na popularne koncerny kosmetyczne typu Nivea, matka sama się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr chujowe kosmetyki, które tylko pogorszają stan cery, kradno hurr, robi się przy tym cała czerwona i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać materiały informacyjne o budowaniu zespołu żeby się uspokoić.

W tym roku sama sobie kupiła na święta zestaw bio lux pro med intensive duo. Oczywiście do wigilii nie wytrzymała tylko już wczoraj go rozpakowała i wcierała każdemu w ręce w dużym pokoju. Ubrała się w ten swój cały strój człowieka sukcesu i siedziała cały dzień z ta paczką i laptopem na środku mieszkania. Obiad (fioletowy koktajl pro beauty) też w tam zjadła, słuchając o tylko 3 krokach, jakie jej zostały do zdobycia diamentowej orchidei. [cool][cześć]

Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich wydarzeń coachingowych w Polsce to bym wzięła i zapierdoliła.

Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałam urodziny to stara jako prezent kupiła mi książki „Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny”, „7 nawyków skutecznego działania” i „Lider w każdym z nas”. Super prezent kurwo.

Pojechaliśmy gdzieś na miasto, dochodzimy do sali konferencyjnej a matce już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecona. Wchodzimy do środka, wyciąga telefon i zaczyna robić zdjęcia z eventu i wrzucać na facebooka. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włożyłam słuchawki, to mnie matka pierdolnęła ładowarką po głowie, że zrobię złe wrażenie na głównym prelegencie i nie osiągnę sukcesu w biznesie. Jak się chciałam podrapać po dupie to zaraz 'krzyczała szeptem', żebym się nie wierciła, bo to źle wygląda i ludzie biznesu panują nad swoimi odruchami i ich to w ogóle dupa nie swędzi bo używają kremu z kwasem hialuronowym. 6 godzin musiałam siedzieć w bezruchu i patrzeć na rzutnik ze slajdami o współczesnym zniewoleniu na etacie i o skradzionych marzeniach jak w jakimś jebanym Guantanamo.

Wspomniałam, że matka ma koleżankę Wiolkę, z którą chodzi na szkolenia produktowe i coachingowe. Kiedyś towarzyszką wypraw była hehe Mariola. Człowiek o kształcie piłki z cyckiem i 365 dni w roku w marynarce z przypinką „LIDER ZESPOŁU”. Były z moją matką prawie jak siostry, przychodziła z dziećmi i mężem Mirkiem na wigilie do nas itd. Raz matka miała imieniny, Mariolka przyszła na hehe kielicha. Najebały się i oczywiście cały czas gadały o zaletach marketingu internetowego. Ja siedziałam u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęły drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepszy jest instagram czy facebook.

- WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ MARIOLKA, WIDZIAŁAŚ TY KIEDYŚ JAKIE ZASIĘGI MASZ NA FACEBOOKU Z POSTEM SPONSOROWANYM? CHAPS I KLIENT NASZ!
- KURWA ELKA INSTAGRAM MA WIĘCEJ POTENCJALNYCH KLIENTÓW, TWÓJ FACEBOOK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
- CO TY MI O INSTAGRAMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO KOLAŻ POTRAFISZ SKLEIĆ Z 10 RADAMI JAK OSIĄGNĄĆ SUKCES W BIZNESIE. FACEBOOK TO JEST KRÓL MARKETINGU SIECIOWEGO JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
No i aż się zaczęły nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z ojcem musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwały kontakt. W zeszłym roku zadzwonił mąż Mariolki, że Mariolka spadła z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrał akurat ojciec, złożył kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym matce, a matka
I bardzo kurwa dobrze
Tak ją za tego instagrama znienawidziła.

Wspominałem też o arcywrogu mojej starej, czyli o każdym dużym koncernie kosmetycznym. Stały się one kompletną obsesją matki i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stara zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z dużych koncernów kosmetycznych powiedzieć. Gazety też przestała czytać bo miała ból dupy, że o rybich peptydach ani aferach w branży kosmetyczno-dietetycznej nic się nie pisze.

Matka nie znosiła również ludzi z mózgiem, niechcących dać się wciągnąć w mlm. Byli oni dla niej uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim przedsiębiorcom i matka przez wiele lat toczyła z nimi wojnę. Raz poszła na jakieś zamknięte zebranie, gdzie przebywała Aśka i stara wróciła do domu z podartą sukienką, bo siłą ją usuwali z sali takie tam inby odpierdalała.

Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem niedebili matka rozpoczęła partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu ludzi, którzy nie chcą dostać diamentowej orchidei i osiągać sukcesu w biznesie globalnym na forach lokalnych gazet. Napierdalała na nich jakieś głupoty typu, że piją prawoskrętną witaminę c albo, że ich widziała na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysowali itd. Nie nauczyłam matki into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stara musiała napisać publiczne przeprosiny na facebooku, co było gorsze niż pominięcie dziennej porcji peptydów.

Jak czytała to, co udostępniła przez tydzień w domu się nie dało żyć, matka kurwiła na przekupne sądy, ludzi, i w ogóle cały świat. Z jej pierdolenia wynikało, że inni jak jacyś masoni rządzą całym krajem, pociągają za sznurki, mają wszędzie układy i chcą zniszczyć jej wysokowartościowy biznes i posadę lidera zespołu. Przeliczała też ten post na reklamy, zdjęcia czy linki motywacyjne i i dostawała strasznego bólu dupy, ile ona by mogła sobie zjednać klientów w tym samym poście.

Stara jakoś w zeszłym roku stwierdziła, że koniecznie musi mieć gabinet do przyjmowania klientów, bo niby wypożyczanie lokalu za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

Córcia własny gabinet to jest dopiero inwestycja biznesowa! Trzeba carpe diem bo you only live once!

ale nie było jej stać ani nie mogła dostać kredytu a hehe frajerką to ona nie jest żeby komuś płacić za najem więc zgadała się z jakimiś kosmetyczkami z okolicy, że kupią gabinet na spółkę, ona będzie miała jedno biuro, które ma okno, żeby widzieć nowe perspektywy biznesowe i zapewne kuriera z przecierami peptyfowymi o smaku czerwonych winogron, a nie jakies chujowe biuro wynajmowane.

Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend matka się rozchorowała i nie mogła zobaczyć nowej dostawy kremu na porost włosów i wydłużenie penisa i miała o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze te jej koleżanki dzwoniły, że kremy działają jak pojebane, więc moja matka tylko leżała czerwona ze złości na kanapie i sapała z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miała na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszła do wniosku, że to niesprawiedliwe, że one rozpakowują dostawę bez niej bo przecież po równo się zrzucali i w niedzielę wieczorem, jak te grażyny już wróciły z gabinetu, wyszła nagle z domu.

Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę jej pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i kontenerem peptydowym xD Pytam skąd ona go wzięła a ona mówi, że grażynom zajebała z gabinetów bo one ją oszukały i żebym łapała z nią po bokach i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście kontener nie zmieścił się w drzwiach do klatki więc stara stwierdziła, że ona go przed domem zostawi.

Za pomocą jakichś łańcuchów co były na kontenerze i mojej kłódki od roweru przypięła go do latarni i zadowolona chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z grąyznami i ich mężami januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo grazyny drą mordy dlaczego kontener ukradła i że ma oddawać a matka się drze, że one ją oszukały i ona 5000zł się składała a nie rozwijała się biznesowo w ten weekend. Ja starałam się załagodzić sytuację żeby matka od nich nie dostała wpierdolu bo było blisko.

Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
-Moja stara leży na ziemi, kurczowo trzyma się kontenera i krzyczy, że nie odda
-Grażyny krzyczą, że ma oddawać
-Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącą matkę odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa, a nogi silne bo drinki peptydowe pobudzają przepływ krwinek w organiźmie i stymulują mózg
-Dwóch policjantów ciągnie matkę za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobiła człowieka
-We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
-Mój stary płacze ze śmiechu, robi live’a na instagramie i błaga matkę, żeby otworzyła kontener a policjantów żeby go nie aresztowali
-Ja smutnazaba.psd
W końcu policjanci oderwali starą od kontenera. Ja podałam grażynom i januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali kontener, rzucając wcześniej starej 5000zł i mówiąc, że nie ma już do gabinetu żadnego prawa i lepiej dla niej, żeby się nigdy na szkoleniach nie spotkały.

Ojciec ubłagał policjantów, żeby nie aresztowali matki. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko starej nie chce więcej widzieć.

Stara do tej pory robi z grażynami gównoburzę na grupkach facebookowych, bo założyły tam specjalny temat, gdzie przestrzegały przed robieniem jakichkolwiek interesów z moją starą. Obserwowałam ten post i widziałam jak moja matka nieudolnie porobiła trollkonta

Asia CoCiDoTego
Liczba znajomych: 1

Ten post napisały jakieś hejterki! Znam użytkownika stara_anonki od dawna i to bardzo porządna, ambitna bizneswoman! Chcą ją oczernić bo zazdroszczą jej szansy na Mercedesa!

Potem jeszcze używała tych trollkont do prześladowania niedawnych koleżanek od gabinetu. Jak któraś z nich pisała jakiś post, to matka się tam wpie**alała na trollkoncie i np. pisała, ze sprzedaje chujowe koktajle i w ogole to nie czytała Briana Tracy’ego xD

Z tych samych trollkont udzielała się w swoich postach i jak na przykład wrzucała zdjęcia ze szkoleń samorozwojowych to komentowała”

Noooo gratuluję spędzonego weekendu! Widać, że to kobieta sukcesu!

a potem się z tego cieszyła i kazała oglądać mi i staremu jak ją chwalą na grupkach.

Oglądany: 33149x | Komentarzy: 23 | Okejek: 81 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało