Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Niki Lauda - Austriak, który kochał prędkość i kilka razy oszukał śmierć

36 502  
302   39  
Oddaję cześć człowiekowi niezłomnemu. Prawdziwemu wojownikowi i twardzielowi jakich mało. I przy okazji genialnemu kierowcy. Przedwczoraj odszedł od nas Niki Lauda.

Niki Lauda - Joe Monster
Niki urodził się 22 lutego 1949 w Wiedniu. W jego historii nie ma nic z Kopciuszka i życia w nędzy, bowiem jego rodzina była bardzo zamożna. I tu się idylla kończy, bo Niki kochał samochody, prędkość i motoryzację, a ojciec był bardzo niechętny pasji, jakiej się syn oddawał. Pomimo kategorycznego sprzeciwu ojca 22-letni Niki w 1971 roku zaczął się ścigać w Formule 2 w zespole March. Jednak to mu nie wystarczyło. Po dwóch latach ścigania, gdzie jego największym sukcesem było zajęcie 7 miejsca w GP Południowej Afryki, Niki przeszedł do królowej motosportu - Formuły 1. Występował w zespole Marlboro BRM, gdzie zdobył 2 punkty za 5 miejsce w GP Belgii.

Jego zespół zmagał się z kłopotami finansowymi i Lauda wziął udział w 6 z 15 rozgrywanych GP. Sezon ukończył na 18. miejscu z dorobkiem owych 2 punktów. Jednak do Nikiego los się uśmiechnął, bo jego zespołowy partner Clay Regazzoni w 1974 roku przeszedł do odradzającego się Ferrari. Enzo spytał Claya, co sądzi o swoim partnerze, a ten wyraził się o Laudzie w samych superlatywach. Więc Enzo zatrudnił także Nikiego w swojej Scuderii. I okazało się, że ta decyzja była korzystna dla obu panów. Pierwsze GP w barwach Ferrari Lauda ukończył na drugim miejscu. Potem jeszcze brał udział w 7 GP, a ośmiu nie ukończył. W tym sezonie zajął jeszcze trzykrotnie drugie miejsce, raz piąte, raz 16, a dwa razy wygrał. Ogólnie zdobył 38 punktów i zajął 4. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Następny sezon to popis Austriaka. Na wskutek kolizji nie ukończył GP w Hiszpanii, a jego łupem padło 64.5 punktu, co zapewniło mu tytuł mistrza świata Formuły 1. Pierwszy i upragniony tytuł. W roku 1975 Lauda raz zdobył ósme miejsce, dwa razy szóste, dwa razy piąte, dwa razy trzecie, raz drugie i pięciokrotnie zwyciężył. Rok 1976 zaczął się dla niego niesamowicie. Do GP Niemiec w 8 z 9 wyścigów zdobył raz trzecie miejsce, dwa razy drugie, a pięć razy wygrał. Wszystko wskazywało na to, że to będzie kolejny rok Laudy. Niestety miało się okazać zupełnie inaczej.

Tragiczny wypadek

Niki Lauda - Joe Monster

Nürburgring, czyli zielone piekło. Okrążenie toru ma długość 22 835 m, na torze znajduje się 160 zakrętów. Kierowcy mają przejechać 14 okrążeń. Łączny pokonany dystans to 319.690 km. Kierowcy podczas GP Niemiec jechali tylko po Nordschleife, pomijając Südschleife, stąd taka długość toru, a nie pełne 28 kilometrów i 186 zakrętów.

1 sierpnia 1976 roku.

Pada deszcz i jest zimno. Według Laudy tor jest bardzo niebezpieczny. Wie, o czym mówi, bo zna tor doskonale, jest rekordzistą okrążenia i jako jedyny zszedł poniżej 7 minut na okrążeniu. Zwołuje zebranie na którym próbuje przekonać innych, że jazda po takim torze niesie za sobą zbyt duże ryzyko i że wyścig powinien zostać anulowany. Jednak niektórzy kierowcy namówieni przez Hunta twierdzą, że Austriak jest za ostrożny i że tor nadaje się do ścigania. Niki zostaje przegłosowany i wyścig rusza. Na 2. okrążeniu Lauda uderza w bandę, a jego samochód staje w płomieniach. W jego płonący bolid uderza Brett Lunger. Na domiar złego po uderzeniu w bandę Nikiemu spada kask. Zatrzymujący się kierowcy nie są w stanie wyciągnąć Laudy, który pali się żywcem. Do dziś film z tamtego wydarzenia wywołuje ciary na ciele.

https://www.youtube.com/watch?v=PYgjRTWhWi8

Lauda po wypadku był przytomny, jednak po przewiezieniu do szpitala zapadł w śpiączkę. Lekarze stwierdzili rozległe poparzenia ciała, a także poparzenia narządów wewnętrznych. Ksiądz udzielił kierowcy ostatniego namaszczenia. A jednak Lauda wyrwał się z objęć kostuchy i powrócił do ścigania. I to nie za rok czy dwa, ale w tym samym sezonie.

Niki Lauda - Joe Monster

Powrócił 12 września na GP Włoch, gdzie zajął czwarte miejsce. Ukończył dwa z trzech pozostałych wyścigów, w których zajął miejsca ósme i trzecie, ostatecznie zdobywając 68 punktów i zajmując drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, przegrywając mistrzostwo o jeden punkt po pasjonującym pojedynku z Jamesem Huntem. Zresztą o pojedynku tych dwóch kierowców w 2013 roku powstał film pod tytułem Rush (Wyścig) w reżyserii Rona Howarda. Na końcu tego filmu przemawia sam Niki Lauda. O Huncie mówi tak:

Gdy usłyszałem, że w wieku 45 lat zmarł na atak serca, nie zdziwiłem się. Było mi tylko żal. Ludzie uważają nas za rywali, ale był jednym z nielicznych, których lubiłem i jeszcze mniej licznych, których szanowałem. Jest jedynym, któremu zazdrościłem.

Niki Lauda - Joe Monster

Następny rok (1977) był ostatnim rokiem ścigania w Ferrari. Ukończył 14 z 17 GP, w jednym został zdyskwalifikowany, w pozostałych dwóch zawiódł bolid. Zajął raz piąte miejsce, raz czwarte, raz trzecie, sześć razy był drugi, a trzy razy zwyciężył. Łącznie zdobył 72 punkty i zgarnął kolejny tytuł Mistrza Świata Formuły 1. W roku 1978 przeniósł się do Parmalat Racing Team, gdzie zdobył czwarte miejsce w generalce, a w kolejnym roku miejsce 14. Po tym wyniku odszedł z Formuły 1. Powiedział Ecclestone'nowi, że kończy zawody, ponieważ więcej już nie ma ochoty jeździć w kółko. W roku 1979 założył linię lotniczą Lauda Air i poświęcił się jej prowadzeniu. Jednak myliłby się ten, kto by twierdził, że Niki siedział za biurkiem jak prawdziwy szef firmy. Niki zrobił licencję pilota i bardzo chętnie pilotował swoje samoloty. Przelatywał około 700 godzin rocznie. Poniżej film z kokpitu, gdzie Lauda pilotuje Boeinga 767.

https://youtu.be/RH3xPd43oUw

Jednak ciągnie wilka do lasu. Okazało się, że Nikiemu potrzebny jest solidny zastrzyk adrenaliny. Gdy już wszyscy twierdzili, że Niki się wypalił i nic wielkiego w F1 nie zwojuje, ten powraca w roku 1982, siedząc za kierownicą Marlboro McLaren International. W tym sezonie zajmuje piąte miejsce, w następnym dziesiąte. Po zmianie silników z Forda na silniki Porsche z atestem TAG, w roku 1984 Lauda po zdobyciu 72 punktów zostaje po raz trzeci mistrzem świata. Był to szalony rok, bo Lauda ukończył 10 z 16 GP. W jednym zajął czwarte miejsce, w czterech drugie, a pięć wygrał. W następnym sezonie ukończył pięć wyścigów, zdobył 14 punktów i zajął 10. miejsce. Był to, jak się okazało, pożegnalny sezon Laudy z bolidem F1. W środowisku F1 kierowcy nadali Laudzie pseudonim Rat, czyli szczur. Po wypadku pseudonim zmienił się na SuperRat, a po trzecim mistrzostwie na King Rat. Miało to związek z jego wystającymi zębami. Samej królowej motosportu Niki nie rzucił, bo powracał tam w roli konsultanta technicznego, i to nie raz.

Niki Lauda - Joe Monster

W roku 1986 Lauda zajął się ponownie prowadzeniem Lauda Air i pilotowaniem swoich samolotów. Cóż to musiało być za przeżycie dla pasażerów, gdy dowiadywali się, że ich kapitanem jest sam Niki Lauda. Latanie trwało do roku 1999, w którym to sprzedał udziały swojej firmy Austrian Airlines. W międzyczasie w roku 1997 Laudzie przeszczepiono nerkę, której dawcą był jego brat.

Niki powrócił do Formuły 1. W 1999 kierował zespołem Ferrari, w 2001 Jaguara, po czym... wrócił do lotnictwa w roku 2003. Założył nową firmą lotniczą o nazwie Niki. Linia wykonywała rejsy czarterowe, a Lauda był kapitanem. W 2005 Niki przeszedł kolejną operację przeszczepu nerki. Dawcą była jego druga żona Birgit Wetzinger. W roku 2016 firma zmieniła nazwę na LaudaMotion. 2 sierpnia 2018 r. poinformowano, że Lauda przeszedł pomyślnie operację przeszczepu płuc.

Niki Lauda - Joe Monster

Lauda zmarł we śnie w wieku 70 lat 20 maja 2019 roku w szpitalu uniwersyteckim w Zurychu, gdzie był poddawany dializie z powodu problemów z nerkami. W oświadczeniu wydanym po śmierci rodzina Nikiego poinformowała, że zmarł w spokoju, otoczony przez całą kochającą go rodzinę.

Niki Lauda - Joe Monster

Żegnaj, Niki!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7