Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Weteran szokowania - Calvin Klein ruszył z nową kampanią reklamową i przez przypadek obraził nie tę grupę społeczną, którą powinien...

89 678  
230   71  
W nowym klipie reklamowym Calvina Kleina naprzeciw siebie stają dwie młode kobiety. Tylko jedna z nich jest jednak człowiekiem z krwi i kości. Druga to efekt pracy grafików komputerowych. Obie niewiasty zbliżają się do siebie i zaczynają namiętnie całować. W tym momencie podnosi się wrzask niezadowolenia. I nie, wcale nie jest to nagły zryw osób walczących z „promowaniem homoseksualizmu w mediach”.

Zanim jednak przyjrzymy się temu skandalowi, wypada przedstawić nieco tę markę. Nie od dzisiaj słynie ona bowiem z wywoływania kontrowersji, a niektóre zarzuty skierowane w stronę twórców reklam tej firmy są całkiem słuszne.

Klein jest dzieckiem węgierskich imigrantów, a zawodowym projektowaniem mody zajął się w latach 70., kiedy to razem ze swoim kolegą Barrym Schwartzem stworzył markę odzieżową nazwaną swoim imieniem i nazwiskiem. Już parę lat po rozpoczęciu swojej wielkiej kariery Calvin dał się poznać jako człowiek, który „lubi patrzeć, jak świat płonie”. Aby zapewnić sobie rozgłos, postawił na tworzenie reklam, które momentalnie wywoływały wśród odbiorców skrajne emocje.

Brooke Shields kusi pedofilów (1980)

W 1980 roku młodziutka Brooke Shields pojawiła się w reklamach jeansowych spodni Kleina. Aby pobudzić wyobraźnię potencjalnych nabywców tejże garderoby, w telewizyjnej reklamie aktorka patrząc w kamerę, bez żadnego skrępowania mówiła „Wiesz co oddziela mnie od moich spodni? Absolutnie nic...”. sugerując tym samym, że nie ma na sobie majtek.


Ten spot przeszedłby pewnie bez większego echa, gdyby nie to, że Shields miała wówczas zaledwie 15 lat. Warto też dodać, że ta sama aktorka trzy lata wcześniej zagrała dwunastoletnią prostytutkę w filmie pt. „Pretty Baby”, co dodatkowo nadawało reklamie aury niezdrowej podniety. Spot ten dostał szlaban na emisję w wielu amerykańskich telewizjach, wliczając w to ABC i CBS.

Homofobiczny Marky Mark i nieletnia Kate Moss (1992)

W to samo bagno Klein zdecydował się wejść dwanaście lat później, gdy do promowania swych produktów wytypował popularnego wówczas rapera Marky Marka (dziś znanego jako Mark Wahlberg) oraz modelkę Kate Moss. Podczas gdy muzyk prężył swój sześciopak, Moss pokazywała swoje siedemnastoletnie cycki. Wiele osób uznało, że dziewczyna jest zbyt młoda, aby występować w tak bardzo przesiąkniętej seksem reklamie.


Inny natomiast problem miał Mark. Plakaty z jego roznegliżowaną podobizną stały się modne wśród społeczności homoseksualnej. Nie wiadomo, czy to ten fakt sprawił, że pozujący wówczas na amerykańskiego bad-boya raper publicznie dał upust swojej pogardzie dla osób waginosceptycznych. To rozwścieczyło Sojusz Gejów i Lesbijek - amerykańską organizację, która wytoczyła muzykowi proces. Marky musiał przeprosić za swoje zachowanie i zgodzić na udział w kampaniach walczących z homofobią.

Kate Moss na heroinie (1993)

Jeszcze nie opadł kurz po skandalu wywołanym przez firmę, a Klein po raz koleiny wzburzył wrażliwych Amerykanów. Kolejny raz problemem okazała się pani Moss. Była ona już pełnoletnia, więc to nie jej wiek wywołał oburzenie, ale fakt, że modelka wyglądała wyjątkowo mizernie i przeraźliwie wręcz chudo. Prezentując się niczym zabiedzona ofiara ciężkiej choroby, modelka wpasowała się w popularny wówczas trend zwany „heroin chic”. Można by wręcz powiedzieć, że kampania Kleina wywindowała nowy typ „piękności”.

Promujące zdrowy tryb życia i sportową aktywność dziewczyny pokroju Cindy Crawford czy Claudii Schiffer musiały ustąpić heroinowym patyczakom, które zamiast zadbanej, sportowej sylwetki miały do zaoferowania wystające żebra, zapadnięte policzki i mętny wzrok menela na opiatowym głodzie.

Problem gloryfikowania niezdrowej chudości był na tyle poważny, że głos w tej sprawie zabrał ówczesny prezydent USA Bill Clinton, który oficjalnie potępił działania firmy CK.


Dorośli, ale „robieni” na dzieci (1995)

Dwa lata po „heroinowym” skandalu ruszyła kolejna kampania, w której to zadaniem wykonania zleconych zdjęć zajął się bardzo znany w modowej branży fotograf – Steven Meisel. Seria billboardów i publikowanych w poczytnych magazynach reklam prezentowała mocno rozchełstanych modeli i modelki w dość frywolnych pozach. Jako że fotki budziły skojarzenia z materiałami wyrwanymi wprost z sesji zdjęciowej dla miłośników dziecięcej pornografii, firma szybko znalazła się pod ostrzałem mediów, a wkrótce organizacje typu Stowarzyszenie Amerykańskich Rodzin domagały się śledztwa w tej sprawie. Oburzenia nie kryli też przedstawiciele amerykańskiego duchowieństwa. I faktycznie – wymiar sprawiedliwości zmusił Kleina do tłumaczenia się z tej kampanii. Wówczas okazało się, że wszystkie osoby występujące w reklamach były pełnoletnie. A że wyglądały jak dorastające pacholęta? No cóż – takie geny…


Równie duże, jeśli nie większe oburzenie wywołała akcja promocyjna dziecięcych majtek, z którą to Klein wystartował w 1999 roku. „Czy nam się to podoba, czy nie, w tym społeczeństwie mamy pedofilów. Wszystko, co mogłoby ich podekscytować, jest szkodliwe, nieodpowiedzialne i lekkomyślne” - mówił wówczas dyrektor wspomnianego wyżej Stowarzyszenia Amerykańskich Rodzin.


Naga Eva (2008)

Niewielu widzów miało okazję zobaczyć rozebraną Evy Mendes, która w nakręconym ponad dekadę temu spocie CK wiła się na łóżku całkowicie nago, zachwalając jednocześnie nową linię perfum swego klienta. Większość amerykańskich stacji telewizyjnych uznała tę reklamę za zbyt prowokującą.


Seks grupowy (2009-2010)

W 2009 roku KC promował swoje ciuchy zdjęciem młodych, seksownych ludzi przewalających się na wersalce. Wyglądało to trochę jak wstęp do wesołego gang-bangu, więc trudno dziwić się, że wiele osób uznało tę fotografię za dość szokującą. Firma postanowiła więc kuć żelazo, póki ciepłe. Jeszcze bardziej jednoznaczny i prowokujący billboard, o wysokości 15 metrów, zawisł na jednym z nowojorskich budynków. Mnóstwo osób poczuło się dotkniętych przekazem Kleina, a na skrzynkę pocztową firmy trafiło ponad 15 tysięcy maili ze skargami.


Gwałty są spoko! (2010)

W czasach politycznej poprawności, kiedy to zwykłe spojrzenie w dekolt może zostać odebrane jako napaść na tle seksualnym, niektóre kampanie CK wydają się być próbą popełnienia medialnego samobójstwa. Tak by to można odebrać patrząc na skandal, który firma wywołała w Australii. Rozwieszone w tym kraju billboardy znikły z australijskich ulic dość szybko – przedstawiciele tamtejszej rady medialnej etyki uznali, że zdjęcie promujące nowe spodnie Calvina Kleina to nic innego jak scena wieloosobowego gwałtu. Jak by nawet dość mocno zmrużyć oko, to faktycznie – takie oskarżenia nie wydają się bezpodstawne…


Po tej dawce historii kontrowersyjnych kampanii Calvina Kleina przyszedł czas na najnowszy spot, który od kilku dni zagotował sporo osób do czerwoności. Materiał trwa ok. 30 sekund i przedstawia pocałunek pomiędzy amerykańską modelką Bellą Hadid a wygenerowaną cyfrowo dziewczyną, która przez swoich twórców nazwana została Lil Miquelą.

https://www.youtube.com/watch?v=h2jdb3o2UtE

Można by sądzić, że taka reklama nie spodoba się marudom uważającym, że nadmierne pokazywanie w mediach gejowskich par ma służyć promowaniu homoseksualizmu, sodomii i innych bezeceństw. Tymczasem osobami, które poczuły się wielce dotknięte tym klipem okazali się przedstawiciele środowisk LGBT! Ci uznali, że taka reklama jest karygodnym przykładem zjawiska, które zwie się (uwaga, uwaga...) „queerbaitingiem”, czyli wykorzystywaniem homoseksualnych motywów, aby za ich pomocą zainteresować danym produktem gejów, lesbijki, kuny, jenoty oraz cietrzewie...


Pytanie tylko – czy to źle? Przecież każda reklama skonstruowana jest tak, aby trafić do potencjalnego odbiorcy. To pewnie dlatego w nagraniach promujących nowe modele sportowych aut zawsze musi wystąpić jakaś seksowna laseczka, w spotach tamponów próżno szukać umorusanych sadzą górników, a zabawki zazwyczaj reklamują dzieciaki, pluszowe misie lub inne postaci, które zwrócą uwagę małoletniej widowni. Jeśli więc szefostwo CK uznało, że pragnie ze swoimi produktami uderzyć do mniejszości seksualnych, to trudno mieć do tej firmy pretensje, że zdecydowała się pokazać parę lesbijek.
Ten argument został jednak szybko „obalony” przez śmiertelnie obrażonych członków środowisk LGBT, którzy po wnikliwym śledztwie znaleźli dowody na to, że Bella Hadid... nie jest lesbijką!

Tyle że modelka ta nigdy nie kryła się ze swoją orientacją, a występując w reklamie wcieliła się jedynie w rolę, którą wcześniej zgodziła się zagrać. Takie właśnie jest zadanie aktora. Absolutnie heteroseksualny Heath Ledger nominowany był do Oscara za swój artystyczny popis w „Tajemnicach Brokeback Mountain”, a Jared Leto, obiekt westchnień milionów dziewcząt, też nagrodę zgarnął za rolę transseksualnego dziwaka w znakomitym „Witamy w klubie”. Czy naprawdę twórcy filmów i reklam będą teraz musieli przepraszać za to, że zatrudnieni przez nich aktorzy wykonują swoją pracę?

Firma Calvin Klein oficjalnie przeprosiła naburmuszonych członków środowisk LGBT i musiała sporo się natłumaczyć, aby ich udobruchać. Wygląda więc na to, że tym razem weteran szokowania i wkładania kija w mrowisko nie za bardzo wiedział, która grupa społeczna poczuje się dotknięta jego nową kampanią. Cóż – to chyba dość niepokojący znak naszych czasów...