Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 wynalazków, których stworzenia żałowali nawet sami ich twórcy

82 954  
224   64  
Czasem są z pozoru zupełnie nieszkodliwe, a czasem nawet przysłużyły się w dużym stopniu rozwojowi naszego świata. Oto kilka przykładów wynalazków, których autorzy po jakimś czasie sami wyrazili ubolewanie.



#1. Bomba atomowa



Zaczniemy może od czegoś oczywistego. Nie da się bowiem ukryć, że bomba atomowa nie przyniosła światu wiele dobrego. Oczywiście można się tutaj kłócić i twierdzić, że to właśnie dzięki potędze bomby atomowej cieszymy się tak długim okresem względnego spokoju na świecie. Nie będę się jednak zagłębiał w podobne dyskusje i przejdę do faktów, a faktem jest, że twórcy bomby atomowej – a na pewno jeden z nich - nie byli specjalnie dumni ze swojego dzieła.

Robert Oppenheimer był amerykańskim fizykiem i profesorem na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Pomyślicie może, że to nic specjalnego – ot taki człowiek, jakich na świecie wielu. Trzeba jednak dodać, że Oppenheimer był również dyrektorem Projektu Manhattan, którego celem było opracowanie pierwszej broni atomowej. O sukcesie przedsięwzięcia mogli przekonać się mieszkańcy Hiroszimy oraz Nagasaki – miast, na które armia Stanów Zjednoczonych zrzuciła dwie bomby atomowe.

Oppenheimer był raczej spokojnym człowiekiem i sam identyfikował się z lewą stroną. Tym bardziej może dziwić jego chęć stworzenia broni jądrowej. Kryła się za tym jednak pewna logika, której nie można odmówić słuszności. Naukowiec był zdania, że lepiej, aby coś podobnego opracowano w USA, niż mieliby to zrobić naziści. Trzeba było więc działać bez zastanowienia czy analizowania implikacji wynikających z powołania do życia tak straszliwej broni.

https://youtu.be/mP3bcPvgIG8
Refleksje przyszły nieco później. W jednym z wywiadów, które miały miejsce już po roku 1945, naukowiec sam nazywał siebie „śmiercią” oraz „niszczycielem światów“. Można wręcz powiedzieć, że czuł do siebie pewną odrazę, w związku z czym zakończył swój udział w Projekcie Manhattan.

#2. Samolot

Od bomby atomowej bardzo płynnie przechodzimy do samolotu. Dlaczego jednak znalazł się on w tym zestawieniu, skoro przecież zrobił dla ludzkości wiele dobrego? Jeden z jego twórców - Orville Wright – był innego zdania.



Jak zapewne wiecie, wynalazcami pierwszego działającego samolotu byli bracia Wright. Ich fascynacja maszynami latającymi zaczęła się już we wczesnym dzieciństwie, kiedy to ojciec kupił im zabawkę przypominającą współczesny helikopter.

Bracia nie zniechęcili się nawet wtedy, kiedy ich idol - niemiecki wynalazca Otto Lilienthal – zmarł w trakcie lotu testowego szybowcem (lotnią) własnej konstrukcji. Wydarzenie to wywarło wręcz odwrotny skutek - jeszcze bardziej zachęciło ich do dalszych prób, czego rezultatem był pierwszy udany przelot samolotem 17 grudnia 1903 roku.

Projekt przysporzył im ogromnej popularności. Bracia stali się celebrytami swoich czasów i wszędzie na świecie było o nich głośno. Niestety jeden z nich – Wilbur – nie cieszył się długo popularnością. Zmarł na dur brzuszny 9 lat po dziewiczym locie ich maszyny.

Być może było to dla niego błogosławieństwem, ponieważ nie musiał być świadkiem tego wszystkiego, co robiono z jego wynalazkiem w późniejszym czasie. Bracia skonstruowali samolot, aby ludziom żyło się lżej. Chcieli sprawić, aby świat stał się lepszym miejscem i w pewnym stopniu im się to udało.

https://youtu.be/Wfyvspnko04
Niestety samoloty w trakcie wojny używane były nie tylko do transportu, ale również do walki. Orville Wright w trakcie drugiej wojny światowej udzielił nawet wywiadu, w którym wyznał, że te wszystkie działania zbrojne sprawiły, iż sam już nie wie co myśleć o swoim wynalazku. Z jednej strony jest dumny z potencjału czynienia dobra, jaki z sobą niesie. Z drugiej jednak strony jest przerażony ogromem zniszczeń, jakie potrafi uczynić tylko jedna taka maszyna.

#3. Dzień Matki

Dzień Matki może być kojarzony z kultem bogini płodności, a więc z czasami starożytnymi. W rzeczywistości wywodzi się gdzieś z początku XX wieku ze Stanów Zjednoczonych. Pomysłodawczynią święta była Anna Jarvis, która zrozpaczona po śmierci matki stwierdziła, że powinien być jakiś dzień, który upamiętniałby poświęcenie oraz matczyną miłość.



Pomysł spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem i już w 1914 roku Kongres uczynił Dzień Matki świętem oficjalnym przypadającym na drugą niedzielę maja.

Anna Jarvis szybko pożałowała jednak tego, co zrobiła. Dzień Matki w ciągu zaledwie kilku lat zamieniony został w święto konsumpcjonizmu, a właściciele sklepów i różnej maści producenci zaczęli robić na nim całkiem niezły biznes. Jarvis stała się więc przeciwniczką święta i robiła wszystko co w jej mocy, aby przeciwstawiać się hańbieniu tak zacnej idei.

Niestety w jej przypadku była to walka z wiatrakami, a tak potężnej machiny nic nie było już w stanie zatrzymać.

#4. Dynamit



Każdy z nas chce być zapamiętany jak najlepiej. Jeśli więc kogoś na to stać, to organizuje zbiórki dobroczynne, próbuje pomagać komu tylko się da lub zakłada fundację i nazywa ją swoim własnym imieniem. Niektórzy postępują tak z samej potrzeby czynienia dobra, jednak spora część osób robi to wszystko tylko po to, aby nie skończyć jak Alfred Nobel.

Mężczyzna ten urodził się w Sztokholmie w 1833 roku i od wczesnych lat interesował się materiałami wybuchowymi. Nic więc dziwnego, że to właśnie on po pewnym czasie opracował dynamit. W jego oczach wynalazek jawił się jako zbawienie ludzkości ułatwiające codzienną pracę w kopalniach. Niestety ludzie postanowili wykorzystać potencjał dynamitu również do innych celów, a konkretnie do zabijania siebie nawzajem. W ten oto prosty sposób Nobel szybko zdobył przydomek „handlarza śmiercią”.



Nikt mu tego wprost nie powiedział i każdy starał się traktować go dobrze. Kiedy jednak zginął brat Alfreda, jedna z gazet pomyliła członków rodziny i uśmierciła wynalazcę dynamitu, a w krótkiej rubryczce upamiętniającej jego życie nazwano go właśnie handlarzem śmiercią. Kiedy numer trafił w ręce Alfreda, mężczyzna był w poważnym szoku. W końcu zobaczył, jak postrzegają go inni, i postanowił coś z tym zrobić. Ufundował więc Pokojową Nagrodę Nobla, aby choć odrobinę zrehabilitować się w oczach świata.

Czy pomogło? To zależy co pierwsze przychodzi wam na myśl, kiedy usłyszycie hasło: Alfred Nobel. Jeśli jest to Pokojowa Nagroda, to jego wysiłki nie poszły na marne. Jeśli jest to dynamit, no to sami wiecie...

#5. Pop-upy (wyskakujące okienka)



Tego jednego wynalazku chyba żałuje cała ludzkość. Znają go doskonale wszyscy korzystający z dobrodziejstw internetu. Te irytujące, wyskakujące zewsząd reklamy, które cały czas trzeba tylko zamykać, a na miejscu jednej często pojawiają się kolejne. Zdziwicie się pewnie, ale pop-upy (wbrew powszechnej opinii) nie zostały wynalezione przez Szatana. Zrobił to Ethan Zuckerman, a cała idea stojąca za wyskakującymi okienkami wcale nie była taka zła.

Było to gdzieś w latach 90., kiedy firma, dla której usługi świadczył Zuckerman – tripod.com – miała pewien problem. Jeden ze zleceniodawców nie chciał być kojarzony z treściami stron, na których pojawiały się jego reklamy. Wiele z nich miało charakter erotyczny, a firma produkująca samochody nie powinna kojarzyć się z czymś podobnym (przynajmniej takiego zdania był zarząd). Ethan wymyślił więc pewien sposób, aby to obejść. Reklama miała wyskakiwać w całkowicie odrębnym okienku, a nie pojawiać się na którymś z banerów na stronie. Pomysł się sprawdził i zleceniodawca był zadowolony.



Niestety po czasie wyskakujące okienka zdobyły ogromną popularność i stały się prawdziwą zmorą internetu. W 2014 roku Ethan Zuckerman opublikował swój tekst na łamach czasopisma The Atlantic. Była to swego rodzaju spowiedź, w której wyrażał ogromny żal, który trawił jego serce. Szkoda, że nie przewidział tego, kiedy powoływał swój genialny pomysł do życia. No ale co zrobić...

#6. Program antywirusowy McAfee



John McAfee to postać równie tajemnicza, co barwna. Mężczyzna ma za sobą bardzo kolorową przeszłość, choć większość osób kojarzy go zapewne tylko z gów*ianego programu antywirusowego. John jednak nie w ten sposób chciał być zapamiętany, dlatego szczerze żałuje stworzenia czegoś podobnego.

Obecnie John McAfee ma już 73 lata i szczerze żałuje tego co zrobił. W tym miejscu warto dodać, że McAfee ma wiele za uszami. Był oskarżony m.in. o morderstwo oraz seks z humbakiem (taki wieloryb), jednak jedynym błędem z przeszłości, jaki chciałby wymazać, jest stworzenie pierwszego komercyjnego oprogramowania antywirusowego.



McAfee nie żałuje jednak zarobionej w ten sposób fortuny. Żałuje jedynie tego, czym program stał się przez te wszystkie lata. Obecnie jest on jednym z najgorszych antywirusów na świecie i nikt nie ma o nim dobrego zdania. Nic więc dziwnego, że John nie chce, aby jego nazwisko było kojarzone z czymś takim.

Na jego szczęście Intel zdecydował się zmienić nazwę swojego programu tak, aby w tytule nie figurowało już nazwisko Johna.

#7. Kapsułki z kawą



Kapsułki z kawą obok dynamitu i bomby atomowej? Tak! I to właśnie one zamykają zestawienie. Nie ma bowiem wielu rzeczy, które w tak dużym stopniu negatywnie wpływają na środowisko. Kapsułki z kawą zrobione są bowiem z plastiku, który nie jest już dalej przetwarzany i niemal w całości ląduje na śmietniku. Zacznę może jednak od początku.

Cały system kapsułkowy, i przystosowane do jego obsługi ekspresy, wcale nie są taką nowością, jak niektórym może się wydawać. W Polsce zadebiutowały gdzieś około 10 lat temu, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych korzystano z nich co najmniej 15 lat wcześniej. Pomysłodawcą jest John Sylvan, który opracował całą koncepcję dla firmy Keurig Dr Pepper, dlatego też nosi ona nazwę Keurig, a same kapsułki powszechnie zwane są Keurig cups lub K-Cups.

Sam pomysł narodził się jeszcze w latach 90. i twórcy od początku mieli pewność, że projekt odniesie sukces. Przewidywali, że zaopatrzy się w niego większość biur, w których pracownicy nie mieli czasu robić sobie kawy za pomocą klasycznego ekspresu ciśnieniowego. Potrzebowali szybkiego i wygodnego rozwiązania, a system Keurig spełniał ich wszystkie wymogi.

Niestety kapsułki szybko trafiły również do amerykańskich domów i już po kilku latach obecne były w co trzecim gospodarstwie domowym na terenie USA. Po czasie rozpoczęła się ekspansja na cały świat i w okolicach roku 2010 trafiły również do Polski, gdzie były bardzo mocno promowane. Sam wciąż pamiętam te wszystkie stanowiska w galeriach handlowych, na których atrakcyjne hostessy robiły na naszych oczach kawę za pomocą kilku ruchów i jednego przycisku.



Właśnie w wyniku tych wszystkich działań kapsułki na kawę stały się jedną z największych plag środowiska naszych czasów. Twórca wyznał nawet, że szczerze żałuje powołania do życia podobnego tworu. Uważał, że kapsułki wejdą do biur i na tym się skończy. Nie podejrzewał, że K-Cups staną się takim hitem.

No ale co zrobić... Mleko się już rozlało, a jak wszyscy wiemy, nie ma co płakać nad takim mlekiem.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
13

Oglądany: 82954x | Komentarzy: 64 | Okejek: 224 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.10

17.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało