Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

MŻJDD - przerwał w połowie tego i spytał...

67 548  
212   41  
Przypadki z pracy, kuchnia łóżkowa i wiele więcej żenujących sytuacji! Zapraszamy!

#1. Dzień jak co dzień, dzień po dniu

Wpadłem w depresję, ciąg alkoholowy i nie układało mi się z dziewczyną. Poznałem inną, która sprawiła, że moje życie stało się wspaniałe, okazała się najlepsza na świecie. Kiedy wszystko zaczęło się już jakoś układać, stwierdziła, że chce jednak zostać ze swoim poprzednim chłopakiem.

#2. A ciekawe, co tam było napisane

Przyczepiłem sobie magnes na tylnej klapie w moim nowym samochodzie. Jakiś koleś wjechał mi w dupę, bo próbował przeczytać, co jest tam napisane.

#3. Prawdziwa tęsknota

2 lata temu obie moje córki (wiek przedszkolny) dostały ospy wietrznej. Wiadomo - 2 tygodnie z głowy, dogadałam się z szefem, że będę pracować z domu. Niestety, kto kiedykolwiek miał dzieci, ten wie, że skoszarowane w domu dzieci, bez kontaktu z rówieśnikami, bez możliwości wybiegania się, do tego chore, zamieniają się w potwory nie do okiełznania. Po tygodniu błagałam męża, żeby mnie zmienił chociaż na 1 dzień, żebym poszła odpocząć psychicznie do biura, bo inaczej zacznę pić lub ktoś zginie. We wtorek mąż przyszedł z informacją, że poukładał sobie wszystko w pracy i w czwartek będzie mógł zostać z dziećmi. Uradowana myślę sobie "wytrzymaj jeszcze 1 dzień". W środę mąż przyszedł do domu z anginą i miałam 3 dzieci do opieki... Jak po weekendzie w końcu wszyscy wrócili do pracy i przedszkola, to po 2 dniach troje z nas dostało ostrej jelitówki. Jeszcze nigdy tak nie tęskniłam za pracą...

#4. To naprawdę smutne

Od ponad roku staramy się z żoną o dziecko. Parę dni temu dowiedziałem się, że jestem bezpłodny bez rokowania na jakąkolwiek poprawę. Moje życie stało się bezcelowe i nie mam z kim o tym pogadać...

#5. Najlepszy przyjaciel człowieka

Ostatnio udało mi się pozyskać metodami niemal magicznymi mój pierwszy w życiu skuteczny aparat słuchowy i wreszcie nie trzeba do mnie krzyczeć. Sam musiałem nauczyć się trochę życia i świata na nowo, ale najlepszy w adaptacji do mojego nowego słuchu to był mój pies. Zauważył, że jak się za mnie zakradnie, tak że go nie widzę i szczeknie, to napierdzielam prawie salto w miejscu. To teraz jego ulubiona zabawa.

#6. Jak byłam mała...

Jak byłam mała (7 lat), usłyszałam w filmie słowo "dziwka". Zapytałam taty kto to. Tata powiedział zmieszany, że to taka pani co daje mężczyznom przyjemność, robiąc różne fajne rzeczy za pieniądze. W szkole zapytana, kim chcę być, jak dorosnę, powiedziałam, że dziwką.

#7. A ten obrazek widzieliśmy 100 odcinków temu! [klik] :)

MŻJDD retro

#8. Dlatego nie chodzi się wcześniej do pracy

Raz w pracy w miesiącach zimowych, przyszedłem wyjątkowo wcześniej o dwie godziny. Majster mówi do mnie: odśnież samochód, bo będzie wyjazd. Będąc zaspanym i niewiele myśląc, wziąłem szuflę do śniegu i wziąłem się do roboty. Okazało się, że łopata miała metalowy nosek i porysowałem przednią szybę... Koledzy ustalili, że tego dnia jest święto i zaznaczają co miesiąc w kalendarzu, żeby mi przypominać.

#9. Prawdziwy performance

Jestem konsultantem w salonie jednego z naszych operatorów telefonii komórkowej. Podczas przerwy poszedłem na posiedzenie do toalety. Podciągając spodnie, zahaczyłem szlufką od paska o zawieszkę z kostką toaletową. Dwie godziny chodziłem tak po salonie i nikt mi nic nie powiedział. Podejrzewam, że coś się dzieje, bo wszyscy dziwnie się uśmiechali.

#10. Wstęp niszczy system! xD

Raz w pracy miałem takiego gościa o imieniu Michał (imię prawdziwe z powodu braku szacunku). Że pracuję w branży IT i posiadam duże doświadczenie, a Michał był gołowąsem po studiach, to trafił pod moje skrzydła. I się zaczęło... Przychodził z pytaniami, a w trakcie udzielania odpowiedzi non stop rzucał stwierdzeniami: "No wiem, tak wiem, wiem to" itd. Strasznie mnie to irytowało. Bywały chwile, że ta znajoma twarz z pracy przychodziła tylko po to, żeby pochwalić się swoją wiedzą, która z reguły była błędna. Po pewnym czasie stał się tak bezczelny, że poprawiał mnie i narzucał swoje zdanie, podważając moje kompetencje. A gdy coś zjebał, to zganiał na mnie, że niby ja mu tak powiedziałem. Przez to mieliśmy rozmowę z managerem, który najpierw zapytał o problem, a potem poprosił o wyjście Michała. Na szczęście nie zwolnili mnie, tylko manager poprosił mnie o to, żebym wytrzymał, bo chce zrobić wszystko, by Michał z nami nie został. Nigdy tak się nie cieszyłem z cudzego nieszczęścia. Straszny koleś, przez niego mam uraz do młodych pracowników.

#11. No to uwaga do dzienniczka

Pewnego razu w podstawówce wpadliśmy z kolegą na pomysł wyrycia na szkolnej ławce rozwinięcia pewnego skrótu, obrażającego policję, podmieniając "P" na nazwisko nauczyciela, którego bardzo nie lubiliśmy. Nauczyciel oczywiście zorientował się, kto jest taki inteligentny i zostaliśmy wezwani razem z rodzicami do dyrektora. Kolega oczywiście wyparł się wszystkiego, a ja stwierdziłem, że skoro mnie złapali, to się przyznam. Kolega nie poniósł żadnych konsekwencji, a ja dostałem uwagę, obniżoną ocenę z zachowania oraz musiałem przeprosić nauczyciela. Po wyjściu od dyrektora dostałem jeszcze burę od matki, że niepotrzebnie się przyznałem.

Do następnych odcinków zbieramy
Wasze historie zaczynające się od słów:

"Dostałem raz w szkole uwagę..."

Możesz wysłać je do nas w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD