Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co nowego w technologii? Chiński System Oceny Obywateli wprowadzany w kolejnym kraju

38 438  
169   21  
W dzisiejszym odcinku będziemy świadkami reinkarnacji legendarnego malarza, zobaczymy jak Xiaomi wysyła jeden ze swoich telefonów do stratosfery i z przerażeniem przyjrzymy się ekspansji chińskiego Systemu Oceny Obywateli.

Co nowego w technologii - Joe Monster

#1. Od niedawna każdy może zrobić sobie selfie z Salvadorem Dali

Co nowego w technologii - Joe Monster

I nie chodzi tutaj o jakieś tandetne zdjęcie z figurą woskową, jakich pełno na całym świecie. Tym razem turyści mają jedyną w swoim rodzaju szansę na otrzymanie zdjęcia od samego malarza. To on będzie wciskał guzik i to on wykona za nas całą robotę. Niestety dla doświadczenia tej atrakcji na własnej skórze musielibyśmy przewędrować pół świata – i to dosłownie.

W muzeum malarza w St. Petersburg na Florydzie powstał niedawno niezwykły punkt. Jest to niewielki kiosk, dzięki któremu turyści mogą robić sobie selfie z samym Salvadorem Dali. Cała konstrukcja oparta jest na technologii deepfake – wiecie, tej, która podmieniała twarze aktorek p0rno na twarze celebrytów. Wszystko to stworzone zostało w ramach wystawy zatytułowanej Dali Lives (ang. Dali Żyje).

Za realizację odpowiedzialna jest agencja Goodby, Silverstein & Partners (GS&P). Specjalny kiosk został wyposażony w zaawansowany komputer, który potrafi się uczyć. Następnie nakarmiono go zdjęciami i filmami malarza, aby mógł nauczyć się jego mimiki, zachowań oraz stylu bycia. Trzeba przyznać, że odwalono tam kawał dobrej roboty. Zobaczcie zresztą sami, jak maszyna sprawuje się w akcji.

https://youtu.be/BIDaxl4xqJ4

#2. Niemcy chcą elektrycznych ciężarówek na swoich autostradach

Co nowego w technologii - Joe Monster

Każdy kto choć raz był w Niemczech (lub przynajmniej przez Niemcy przejeżdżał) pewnie zauważył rozciągające się w każdym kierunku farmy wiatrowe. Majestatyczne konstrukcje co rusz majaczą gdzieś na horyzoncie, mieląc powietrze swymi ogromnymi skrzydłami. Widać więc, że nasi sąsiedzi cenią sobie odnawialne źródła energii. Jakby tego wszystkiego było mało, Niemcy postanowiły po raz kolejny udowodnić, że „zielone rozwiązania” są bliskie ich sercu. Tak narodziły się ciężarówko-trolejbusy.

Trolejbusy nie są już dla nikogo żadną nowością. Od wielu lat wożą pasażerów w kilku miastach w całej Polsce. Te napędzane energią elektryczną autobusy znacznie różnią się jednak od pojazdów elektrycznych, jakie wchodzą na rynek w dzisiejszych czasach. Obecnie ceniona jest niezależność takich wehikułów, więc nikt już nie stosuje się do pomysłu poboru energii z sieci trakcyjnej zawieszonej nad drogą. Czy aby na pewno?

Okazuje się, że idea trolejbusowa nie opuściła Niemców, a konkretnie konstruktorów z Siemensa. Już od 2012 roku zamierzali oni wprowadzić na rynek rozwiązanie, które miało pozwolić zastosowanie idei znanej z trolejbusu do innych pojazdów – na przykład do takich ciężarówek transportowych.

https://youtu.be/UB298IXBvtU
Jak pomyśleli, tak też zrobili, jednak wdrażanie pomysłu rozpoczęło się dopiero niedawno. W związku z czym pierwszy odcinek tzw. eHighway trafił do użytku dopiero teraz. Ma on 10 km długości i leży między lotniskiem we Frankfurcie a miastem Weiterstadt.

Warto dodać, że Niemcy nie są sami w walce o lepsze jutro. Tego typu autostrady działają już i spełniają swoje zadanie na terenie Szwecji czy nawet Stanów Zjednoczonych. Widzielibyście coś takiego w Polsce?

#3. Xiaomi wysłało swój telefon do stratosfery

Co nowego w technologii - Joe Monster

W internecie mieliśmy już wiele zawartości tego typu. Wysyłanie różnych przedmiotów w kosmos jest bardzo modne i zazwyczaj dobrze się klika. Mieliśmy już więc różne kamerki wysyłane przez zwolenników teorii płaskiej Ziemi, mieliśmy burgera wysłanego w kosmos oraz pączka. Ten ostatni został nawet zjedzony i podobno smakował całkiem zwyczajnie.

Xiaomi postanowiło pójść tym tropem i wynieść jeden ze swoich smartfonów do stratosfery. Wprawdzie nie przekroczył on linii Karmana – a szkoda – to jednak wysokość 33 km ponad powierzchnię naszej planety i tak robi wrażenie.

Warto dodać, że na takiej wysokości temperatura wynosi około -60°C, w związku z czym temperatura wewnątrz telefonu spadła do 4°C. Nic więc dziwnego, że urządzenie wyłączyło się samoistnie, aby nie doszło do wewnętrznych uszkodzeń. Wcześniej udało się jednak zrobić kilka zdjęć, co oglądać możecie na poniższym wideo.

https://youtu.be/p3Cz0IERXYM

#4. Naukowcy wierzą, że już teraz na Ziemi jest ktoś, komu uda się dożyć 1000 lat

Co nowego w technologii - Joe Monster

Wiecie jaki biznes jest teraz w cenie? Pewnie duża część osób powie, że nieruchomości. No pewnie, kupuje się kilka mieszkań, wrzuca je na wynajem krótkoterminowy i podziwia, jak pieniądze przybywają na konto. Jednak nie chodzi mi tutaj o interesy dla nas maluczkich. Chodzi o biznesy, które są kręcone gdzieś wysoko na szczycie.

Tym interesem jest długowieczność. Powstaje mnóstwo firm, których jedynym celem jest opracowanie technologii, która pozwoliłaby nam żyć dłużej. Naukowcy nie mają żadnych wątpliwości, że w końcu ktoś wpadnie na pomysł, dzięki któremu średnia długość życia diametralnie poszybuje w górę. Pytanie więc nie brzmi: czy takie coś powstanie, tylko: kiedy takie coś powstanie.

Zdaniem niektórych stanie się to jeszcze za naszego życia. Wielu badaczy z Doliny Krzemowej jest zdania, że już teraz na Ziemi żyje ktoś, komu uda się dobić do wieku 1000 lat. Na ich czele stoi Aubrey de Grey, która zajmuje się medycyną regeneracyjną.

Joon Yun, koreański lekarz, rozpoczął wyjątkowy konkurs. Wręczy on pół miliona dolarów komuś, komu uda się wydłużyć wytrzymałość serca jakiegoś zwierzęcia o 50%. Tyle podobno wystarczy, aby osiągnąć niebywałe rezultaty.

Biznes długowieczności jest modny i wielu miliarderów chętnie inwestuje w niego naprawdę duże pieniądze. Czy jednak to wystarczy, aby już niebawem móc kilkukrotnie wydłużyć swoje życie? To się okaże.

#5. System Oceny Obywateli zostanie wprowadzony w kolejnym kraju

Co nowego w technologii - Joe Monster

Wydawało wam się, że chiński System Oceny Obywateli to coś strasznego? Że żywcem przypomina on powieść Orwella zatytułowaną 1984? Że żaden inny, trzeźwo myślący kraj nie zdecyduje się pójść za przykładem Państwa Środka? Nawet jeśli w dwóch pierwszych mieliśmy rację, to w trym ostatnim niestety już nie. Okazuje się bowiem, że System Oceny Obywateli tak spodobał się Australijczykom, że postanowili oni wprowadzić go również u siebie.

To jednak nie powinno być żadnym zaskoczeniem dla tych, którzy w Australii mieszkają lub mają jakiekolwiek pojęcie o tym, jakie warunki tam panują. Australia to ponoć policyjny kraj, którego władze szczególnie upodobały sobie inwigilację swoich obywateli. Wszelkie formy dodatkowej kontroli są tam witane z otwartymi ramionami, a te, które działają w Australii już dzisiaj, niejednego z nas byłyby w stanie wprawić w osłupienie. Policja ma tam ogromne prawa, a obywatele muszą stosować się do ich poleceń, w przeciwnym razie mogą nawet trafić do więzienia.

Władze Australii chcą więc iść o krok dalej i zainspirowane chińskimi rozwiązaniami wprowadzają własny System Oceny Mieszkańców. Na początku będzie on działał jedynie w mieście Darwin i nie będzie on aż tak straszny, jak ma to miejsce na terenie Państwa Środka.

Co nowego w technologii - Joe Monster

Założenie jest bardzo proste: system ma obserwować mieszkańców, analizować ich zachowania i informować o wszelkich odstępstwach od normy. Wszystkie te dane będą trafiały do odpowiednich organów, gdzie podejmowane będą dalsze decyzje. Nie będzie to się odbywało tak, jak ma to miejsce w Chinach. Tam po prostu wszystko leci do komputera, a on już na własną rękę decyduje o tym, ile punktów komu odjąć.

Niektórzy uważają, że jest to tylko kwestią czasu, jak w Australii będzie podobnie. Policja nie będzie miała czasu, aby zajmować się każdą sprawą i spora część będzie zapewne rozwiązywana z automatu.

Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko być wdzięcznym za to, że w naszym kraju nie ma podobnych zapędów. Czy jednam na pewno nie ma?

Źródła: 1, 2, 3