Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najgłupsze, najśmieszniejsze lub najdziwniejsze pozwy sądowe, jakie widział świat

40 064  
118   30  
Ludzie głupi, którzy swojej głupoty są nieświadomi – najgroźniejszy typ – są najgorsi. Zamiast po rozum do głowy, bardzo często udają się do sądów, składając pozwy, jakich nie wymyśliłby nikt przy zdrowych zmysłach!

#1. Księga Rodzaju


Problem z dużą liczbą ludzi na świecie jest taki, że nie ograniczają się oni do wyznawania swoich, czasem słusznych, a czasem bardzo osobliwych poglądów, tylko próbują usilnie narzucać je innym. Tak, weganie... to o was. I ateiści – jak niejaka Madalyn O’Hair, która w 1970 roku postanowiła pozwać NASA. Czym zgrzeszyła agencja? A tym, że astronauci z misji Apollo 8 odczytali fragment Księgi Rodzaju, co – zdaniem O’Hair – naruszało rozdział państwa i religii.

#2. Szatan



Iście szatańskim planem byłoby... postawić przed sądem szatana. I znalazł się już taki, który próbował. Niejaki Gerald Mayo z Pensylwanii w 1971 roku zgłosił się do sądu z prośbą o ukaranie diabła za „grożenie mu, wywołanie nieszczęścia, negatywnego wpływu na jego życie i doprowadzenie do ogólnego upadku”. Wniosek nie został przyjęty. Głównie z takiego powodu, że sąd nie był w stanie ustalić, czy pozwany podlega jego jurysdykcji. Innymi słowy, diabeł znów zdołał się wywinąć od odpowiedzialności.

#3. Sam na sam



Czy można wytoczyć proces sądowy samemu sobie? Można próbować – dowiódł tego w 1995 roku Robert Lee Brock, najwyraźniej nieco za bardzo nudzący się podczas odsiadki w więzieniu. Wymyślił scenariusz idealny – zdecydował się pozwać sam siebie za naruszenie własnych praw obywatelskich poprzez zaaresztowanie. Domagał się 5 milionów dolarów zadośćuczynienia, ponieważ jednak – jak przekonywał – więzienie pozbawia go możliwości zarobku, odszkodowanie w jego imieniu powinno wypłacić państwo. Prawda, że słuszna logika?

#4. Departament Rolnictwa



Głupsi niż zwykli ludzie okazują się chociażby urzędnicy. Tym razem błyskotliwością wykazali się ci zatrudnieni w amerykańskim Departamencie Rolnictwa. Postanowili bowiem w 2004 roku, że będą... pozywać rolników poddających bydło badaniom na tzw. chorobę wściekłych krów. Dlaczego? A dlatego, że to może wytworzyć fałszywe, według urzędników, poczucie, że wołowina z niebadanych krów nie jest bezpieczna do spożycia.

#5. Hollister



Jedni składają pozwy, licząc na łatwy zarobek. Inni liczą na pomnożenie i tak niemałych zysków. Ci pierwsi to zwykle zdesperowani ludzie, ci drudzy – prawnicy przedsiębiorstw. Np. tacy, których zatrudniła sieć Abercrombie & Fitch. Firma najpierw założyła markę Hollister, adresowaną zwłaszcza do młodych ludzi i zainspirowaną Południową Kalifornią, po czym... postanowiła pozywać sprzedawców z Hollister za handlowanie koszulkami z nazwą miasta. Miło!

#6. Odpowiedzialność



W jak dużym stopniu firmy odpowiadają za oddziaływanie swoich produktów? Okazuje się, że w nie aż tak dużym, jak chcieliby niektórzy – np. dwaj dziewięciolatkowie z Nowego Jorku, którzy – to nie żart – pozwali Nintendo za... uzależnienie ich od hazardu. Najwyraźniej ktoś tu wziął zabawę Pokemonami nieco zbyt poważnie.

#7. Rock



Pozostając jeszcze na moment w temacie odpowiedzialności firm za świadczone przez siebie usługi, warto zerknąć na inny ciekawy przypadek – gdy rzeczoną firmą jest zespół rockowy. W 2003 roku grupa fanów zespołu skrzyknęła się i wspólnie przed sądem zaczęła domagać zwrotu kosztów biletów, parkingów i dojazdów na koncerty Creed, podczas których frontman, Scott Stapp, wielokrotnie występował (za duże określenie) totalnie pijany, bełkocząc, niekiedy nawet tracąc przytomność. Pierwszy wniosek sąd odrzucił, ale zawiedzeni fani postanowili, że się nie poddadzą.

#8. Rycerze



Kto mieczem (świetlnym) wojuje, od miecza ginie. George Lucas nie tylko zarabia miliony, tworząc najbardziej kasowe filmy w dziejach, ale także – przynajmniej od czasu do czasu – pisze pozwy. Jedną z „ofiar” Lucasa padła grupa muzyczna Jedi Knights. Chodziło oczywiście o bezprawne wykorzystanie nazwy Jedi. Historia jakich wiele, można by powiedzieć, choć ciekawe są również okoliczności, które do niej doprowadziły, bo... o istnieniu muzyków Lucas dowiedział się z radia, gdzie informowano, że Jedi Knights pozywają The Prodigy za bezprawne wykorzystanie fragmentu ich utworu.

Żeby było jeszcze zabawniej, okazało się, że Jedi Knights także nie posiadali praw do rzeczonego fragmentu. Prawa bardzo szybko wykupiło The Prodigy i to „rycerze” znaleźli się w opałach. Koniec końców okazało się, nie po raz pierwszy zresztą, że batalie sądowe na dobre wychodzą tylko prawnikom.

#9. Nadgarstek



Jak można uszkodzić sobie nadgarstek przez stronę internetową? Cóż... nietrudno wpaść na kilka sposobów. Tym razem jednak chodziło o coś zupełnie innego. Pozew złożyła kobieta, była pracownica portalu randkowego Ashley Madison, która oskarżyła swojego ówczesnego pracodawcę o doprowadzenie do uszczerbku na zdrowiu poprzez... zlecenie jej założenia tysiąca fałszywych kobiecych profili z okazji uruchomienia portugalskojęzycznej wersji witryny.

#10. Chińskie



I na koniec jeszcze raz o stronach internetowych – tym razem niewystarczająco szybko aktualizowanych. Oskarżyciel? Ben Edelman, zatrudniony na Harvardzie profesor. Pozwany? Chińska restauracja. Powód – różnica cen zadeklarowanych na stronie internetowej, a tych zastanych na miejscu w lokalu. Fakt faktem, irytujące zjawisko, które nie powinno mieć miejsca – jednak czy aby na pewno warto byłoby wytaczać cały proces sądowy za łącznie cztery dolary różnicy? Wina restauracji jest bezdyskusyjna. Podobnie jednak jak bezdyskusyjny jest fakt, że Edelmanowi mocno się nudziło.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Oglądany: 40064x | Komentarzy: 30 | Okejek: 118 osób