Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Co nowego w technologii? Najbrzydszy smartfon ze składanym ekranem właśnie wygrał wielki wyścig

61 274  
194   65  
W dzisiejszym odcinku pogratulujemy firmie Royole, przekonamy się dlaczego nie warto używać WhatsAppa na terenie Arabii Saudyjskiej i poznamy nową funkcję Facebooka, dzięki której łatwiej będzie nam dobierać się w pary.

#1. Producenci Gry o tron zaliczyli zabawną wpadkę



Gra o tron jest w ostatnim czasie na ustach całego świata. Wszyscy z zapartym tchem śledzą losy swoich ulubionych bohaterów, po cichu kibicując tym, którzy zdobyli największą sympatię. Budżet ósmego sezonu przewyższył wszystko, z czym mieliśmy do tej pory do czynienia w świecie seriali. Wielkie bitwy, efektowne sceny i dobrze opłacani aktorzy – to właśnie Gra o tron.

Nie obyło się jednak bez wpadek. I nie chodzi tutaj już nawet o zbyt ciemne sekwencje, z którymi mieliśmy do czynienia przy okazji trzeciego odcinka najnowszego sezonu. Chodzi o pewien rekwizyt, który wkradł się przypadkiem na plan i został zauważony przez czujnych obserwatorów. Był nim... kubek ze Starbucksa.



Cóż, jak widać nawet kubek z kawą doczekał się swojego cameo. Strach pomyśleć, co pojawi się w następnych odcinkach.

#2. WhatsApp w Arabii Saudyjskiej może być śmiertelnie niebezpieczny



Tutaj akurat nie ma z czego żartować, bo sprawa jest bardzo poważna. Arabia Saudyjska pokazuje, jak skutecznie radzić sobie z przeciwnikami rządu i robi to w najgorszy z możliwych sposobów – po prostu ich zabija. W całej sprawie nikt nie ma nic do gadania, a ONZ może sobie protestować ile wlezie – oni i tak robią swoje, a ubierają to w całkiem zgrabną otoczkę.

Zdaniem władz kraju młodzi ludzie, którym wymierzona zostaje kara śmierci, zaangażowani są w działalność terrorystyczną. Na czym ona jednak polega? W dużej części jest to po prostu udostępnianie na WhatsAppie informacji na temat antyrządowych demonstracji lub nawet samo uczestniczenie w nich.

Od początku roku zabito już w ten sposób 37 młodych osób, a ich liczba stale rośnie. Oczywiście wszyscy przyznają się w końcu do winy, jak na przykład Abdulkareem al-Hawaj, którego zatrzymano i postawiono zarzuty już 5 lat temu. Władze miały dostatecznie dużo czasu, aby odpowiednio urobić swojego więźnia tak, aby ten mówił co mu się każe.

Za co dokładnie grozi nam tam kara śmierci? Za uczestniczenie w pokojowych, antyrządowych demonstracjach, za przygotowywanie transparentów oraz za udostępnienia informacji dotyczących protestów – tyle wystarczy.

#3. Izrael pokazuje, że z nimi się nie zadziera



Izrael i Palestyna od lat nie żyją już ze sobą w zgodzie. W ostatnim czasie sprawy przybrały jednak nieco szybszy bieg, a to za sprawą ataku hakerów z Hamasu na strategiczny punkt energetyczny kraju. Informatycy zdołali wprawdzie ograniczyć negatywne skutki cyberataku, jednak Izrael postanowił nie pozostawać dłużny.

Ataki w cyberprzestrzeni oznaczały zwykle odwet dokładnie tego samego rodzaju. Nigdy nie spotkały się one z odpowiedzią zbrojną – aż do teraz. Władze Izraela namierzyły placówkę, w której stacjonowali hakerzy Hamasu i skąd przeprowadzali wszystkie swoje działania. Następnie zarządzono atak rakietowy, który miał zrównać budynek z ziemią i tak też się stało.



Czy odpowiedź Izraela była słuszna, czy może jednak nieco przesadzona? Nie mnie to oceniać. Może to jednak oznaczać poważne zmiany dla całego świata. Nikt już nie będzie obawiał się reagować w podobnie agresywny sposób na ataki w cyberprzestrzeni, co stworzy nowe pole do działania choćby dla terrorystów.

#4. Facebook wprowadza opcję „secret crush”, dzięki której w końcu będziemy mogli wyjść z piwnicy



Paradoksem mediów społecznościowych jest to, że powinny nas do siebie zbliżać, a zamiast tego sprawiają, że jeszcze bardziej się od siebie oddalamy. Boimy się zagadać w prawdziwym świecie i zamiast tego wolimy robić „końskie podchody” w internecie. Niestety ich skuteczność bywa bardzo wątpliwa, przez co większość nastolatków nadal nie chce wyjść ze swoich piwnic. Na szczęście Zuckerberg przychodzi z odsieczą.

Szef Facebooka przedstawił wielkie plany dla swojego portalu w trakcie konferencji F8. Facebook ma nie tylko niemal całkowicie odmienić swój wygląd, położyć większy nacisk na interakcje między użytkownikami oraz wydarzenia, ale również wprowadzić tajemniczo brzmiącą funkcję nazwaną „secret crush”.

Na czym ma ona jednak polegać? W skrócie: będziemy mogli dodać swojego znajomego do specjalnej listy, na której znajdować się będą tylko te osoby, do których czujemy tzw. miętę – czyli te, w których skrycie się podkochujemy. Oczywiście obiekt naszych westchnień o niczym nie będzie wiedział, chyba że sam doda nas do tej samej listy. Wtedy Facebook powiadomi o tym obydwoje użytkowników, a oni będą mogli zrobić z tą wiedzą co tylko zechcą.



Większość zapewne nadal nie wyjdzie z piwnic, jednak dla całej reszty jest jeszcze nadzieja. Trzymam więc kciuki, aby projekt okazał się sukcesem i aby użytkownicy Facebooka mogli w końcu zaliczyć.

#5. Koszmarek od Royole wygrywa wielki wyścig składaków



Royole FexPai wygrywa ten wyścig już po raz drugi, a nawet po raz trzeci. Pierwsze zwycięstwo zostało zanotowane w trakcie targów CES, kiedy Royole, jako pierwszy, zaprezentował smartfon ze składanym wyświetlaczem. Może wyglądał brzydko, może miał swoje liczne wady, może nawet nikomu się nie spodobał, jednak miał on jedną niepodważalną zaletę – po prostu był.

Kiedy najwięksi gracze na rynku mobilnym wciąż opracowywali swoje projekty składanych smartfonów, firma Royole pokazała, że ma jaja ze stali i nie boi się wyjść z innowacyjnym projektem daleko przed szereg. Royole udowadnia to po raz kolejny.

Kiedy Samsung boryka się z awarią wyświetlaczy w swoim Foldzie, a Huawei robi nie wiadomo co ze swoim Mate X, Royole wprowadza na rynek swojego FlexPai i to w cenie, która nie jest jeszcze aż tak straszna, jak w przypadku konkurencji.

https://youtu.be/33iWJOBNL2o
Sprzedaż ma ruszyć już 9 maja, a cena telefonu wahać się będzie od 5100 zł do 7400 zł w zależności od wersji. Być może wciąż nie jest to mało, jednak na pewno daleko im do ceny, jaką proponował Samsung za swojego Folda lub Huawei za swojego Mate X.

Trzymamy kciuki, Royole, bo macie największe cojones ze wszystkich producentów. Oby tak dalej!

Źródła: 1, 2, 3

Oglądany: 61274x | Komentarzy: 65 | Okejek: 194 osób