Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Największe obciachy ostatnich dni - Wstydliwy sekret wybitnej studentki

105 521  
308   138  
W dzisiejszym odcinku o tym, co zrobiła Dominika Fiut z Limanowej, że poszukuje jej cała Polska. Będzie też o wpadce w "Grze o tron" i pewnej studentce, która od początku robiła wszystkich w konia.

#1. Dominika Fiut z Limanowej narozrabiała i teraz poszukuje jej policja

Prokuratura rejonowa w Nowym Sączu rozesłała list gończy za 34-letnią Dominiką Fiut. Kobieta podejrzewana jest o fałszerstwo i oszustwa. Fiut mierzy ok. 172 cm wzrostu, ma długie blond włosy, niebieskie oczy i waży około 50 kg. Mieszka w Limanowej.

Jeżeli ktoś widział Fiut, powinien skontaktować się z Wydziałem Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Limanowej.



#2. Maturzysta chciał zabłysnąć i wrzucił do Internetu zdjęcie arkusza egzaminacyjnego. Nie przewidział jednego...

Geniusz nie zwrócił uwagi na to, że przy okazji podzielił się z internautami swoim PESEL-em:



Przynajmniej potwierdził, że jest za głupi, by zdać maturę.

#3. Protestujący taksówkarze zablokowali lotnisko pod Krakowem, czym tylko zaszkodzili podróżującym

W poniedziałek w centrum Krakowa zaroiło się od taksówek, które sparaliżowały ruch drogowy. Dlaczego taksówkarze postanowili zaprotestować? Wyjaśnia to poniższa grafika:



Protest przeniósł się następnie na obwodnicę Krakowa i w rejony lotniska w Balicach. W efekcie wiele podróżujących osób miało problem z dotarciem na lotnisko. Użytkownik portalu Wykop podzielił się takim zdjęciem:


Zdjęcie przedstawia pasażera, który idzie autostradową obwodnicą Krakowa na lotnisko, spiesząc się na samolot, bo panowie taksówkarze postanowili dziś zaprotestować i zablokować owo lotnisko.

Fotografia wywołała oburzenie użytkowników portalu. Dotychczas zebrała ponad 5,5 tys. głosów i setki komentarzy. Nie wiadomo, ile osób spóźniło się na swój lot przez taksówkarzy.

#4. Wpadka w "Grze o tron". Daenerys pije kawę ze Starbucksa?

Ósmy sezon hitowego serialu miał być wisienką na torcie i ukoronowaniem przygód bohaterów świata Westeros. Okazało się jednak inaczej - ostatnie dwa odcinki "Gry o tron" zostały zmiażdżone przez fanów i krytyków, zdobywając rekordowo niskie oceny na portalach filmowych. Jakby tego było mało, okazało się, że w jednej ze scen widać, że na stole obok Daenerys stoi... kubek kawy ze Starbucksa.



Internauci drwią z producentów serialu, którzy mimo wielu miesięcy na dopracowanie wszystkiego do perfekcji, nie zdołali wyłapać takiego błędu. Inni sugerują, że kawa stoi tam celowo, a wszystko to jest zwykłą kryptoreklamą. Obojętnie jaka jest prawda - i tak wyszło żenująco.
Wiadomość z Winterfell. Latte, które pojawiło się w odcinku, było błędem. Daenerys zamówiła ziołową herbatę
- próbują żartować twórcy profilu serialu na Twitterze.

Zamieszanie postanowili wykorzystać przedstawiciele Starbucksa, którzy napisali:
Co właściwie piją smoki? Co tylko zechcą.

Też jesteś zawiedziony najnowszym sezonem?

#5. Internauci drwią z aktorki, która startuje w wyborach do PE. "Nie ośmieszałabyś się"

Dominika Figurska znana jest przede wszystkim jako Ewa z "M jak Miłość". Przed laty jej bohaterka uwiodła Krzysztofa, byłego męża Marysi - obecnie żony Artura, córki Lucjana i Barbary, siostry Małgosi, Marka i Marty, matki Pawła i Piotrka, teściowej Kingi, babci Lenki, Miśka, Emilki i Zuzi (mam kontynuować?). W każdym razie Dominika prowadziła też bujne życie uczuciowe w "realu". 10 lat temu nawiązała romans ze starszym mężczyzną i zaszła z nim w ciążę. Stwierdziła jednak, że popełniła błąd i tak naprawdę kocha swojego męża - Marcina Chorosińskiego. Ten wybaczył jej skok w bok i zaakceptował dziecko innego faceta. Od tamtej pory Dominika Figurska przeszła duchową przemianę, stała się gorliwą katoliczką i na każdym kroku demonstruje swoje przywiązanie do wiary i tradycji rodzinnych.

"Aktorka" kandyduje obecnie w wyborach do PE, reklamując się hasłem "Rodzina sercem Europy". Internauci nie mają dla niej litości:
Kobieto, gdybyś miała odrobinę godności, nie ośmieszałabyś się. Polityka nie dla takich osób jak ty, a Polska to kraj świecki i nie narzucaj nikomu swoich wartości (choć jakie masz wartości?). Hipokrytką jesteś nieziemską... to fakt
- brzmi jeden z komentarzy.

Inni podsumowują na Twitterze życie łóżkowe Dominiki:



Figurska postanowiła odpowiedzieć hejterom, którzy nie zauważają jej duchowej przemiany i oceniają przez pryzmat błędów z przeszłości:
Tym wszystkim hejterom, którzy jeszcze nie wiadomo co napiszą, odpowiem krótko. Kryzys w moim małżeństwie należy do historii, on nas bardzo wzmocnił. Jesteśmy szczęśliwą, kochającą się rodziną, która opiera się na fundamentach takich, jak miłość i wiara. To jest nasz świat.



#6. Wściekli kierowcy rzucają w robotników butelkami z moczem. Skandaliczne sceny na autostradzie A2

Kierowcy poruszający się obwodnicą Poznania mają już po dziurki w nosie utrudnień spowodowanych z jej poszerzaniem. Codziennie ponad 200 robotników pracuje w pocie czoła, by w przyszłości kierowcy mogli jeździć wygodniej i szybciej. Nie obchodzi to jednak sfrustrowanych Polaczków, którzy wyżywają się na Bogu ducha winnych pracownikach. Incydenty opisano w "Głosie Wielkopolskim":
Niestety, kierowcy nie zauważają, że co chwila mijają robotników, a jeśli nie jeżdżą tędy codziennie, to nie widzą też postępu prac. W efekcie sądzą, że ruch jest niepotrzebnie spowolniony, a potencjalne korki są wywoływane niepotrzebnie przez drogowców. Przejeżdżając, wyładowują na nas złość i wyzywają od nierobów, leni, wyrzucają w naszą stronę z samochodów skórki od banana, śmieci, a nawet – choć wydaje się to niemożliwe do zrozumienia kulturalnemu człowiekowi – butelki z moczem
- wyjawił kierownik budowy Marcin Szczepański.

Jakby tego było mało, dochodzi też do kradzieży sprzętu budowlanego:
Demontowane są lampy, żarówki, tablice, urządzenia zasilające, a jednej nocy – skradziono nawet dziewięć akumulatorów. Takie kradzieże nie tylko narażają nas na straty, ale przede wszystkim zagrażają bezpieczeństwu: kierowca, który w porę nie zauważy ostrzeżeń, barier, migających w nocy świateł ostrzegawczych, ma małe szanse na uniknięcie wypadku. Nie chciałbym, by ktoś tu zginął, by ludzie opamiętali się i przestali kraść.

Witamy w Polsce.



#7. Zostawiła w hotelowej łazience nietypowy "napiwek" dla obsługi. Internauci nie mieli dla niej litości

Lizzie z Wielkiej Brytanii spędzała wakacje z rodziną w Hiszpanii. W dniu wyjazdu kobieta postanowiła zostawić pracownikom hotelu "napiwek" w postaci... częściowo zużytych produktów toaletowych. Dołączyła też okulary przeciwsłoneczne, zabawki dla dzieci i słodycze, czyli wszystko to, czego nie chciało jej się zabierać z powrotem do domu.



Internauci skrytykowali "gest" kobiety:
Myślę, że obsługa hotelu bardziej doceniłaby pieniądze niż zużyte kosmetyki. Kto chciałby dostać zużyty szampon jako napiwek?
Poczułbym się poniżony na ich miejscu. To nie jest prezent, tylko resztki, których nie zabrałaś ze sobą.

Niektórzy wytknęli kobiecie hipokryzję:
Wydajesz tysiące funtów na wczasy, a nie stać cię na zostawienie pieniędzy w formie napiwku?!
Zostaw im właściwy napiwek, a nie resztki z kosmetyków!!!

Post Lizzie został usunięty przez moderatora strony, który uznał, że internauci przesadzają z krytyką kobiety. Czyżby?

#8. Skradziono mu rower w Anglii. Odnalazł go... w polskim sklepie

Ta historia brzmi tak stereotypowo, że aż można dostać ciarek wstydu. A jednak. Polaczek-cebulaczek połasił się na rower pewnego Anglika, po czym sprowadził go do Polski i sprzedał jednemu ze sklepów. O sprawie pisze m.in. BBC. Marc London zapłacił za pojazd 9 tys. funtów i obiecał sobie, że znajdzie złodzieja, który zabrał rower sprzed jego domu. Po wielu miesiącach współpracy z policją rower udało się odnaleźć w Poznaniu. Śledczy w porę potwierdzili pochodzenie roweru - nikt nie zdążył go jeszcze kupić. Niestety wciąż nie udało się namierzyć złodzieja.

Marc London nie kryje radości z dopięcia swego. My niestety musimy dalej walczyć ze stereotypami "Polaka-złodzieja".



#9. Influencerzy z mediów społecznościowych mają fatalny wpływ na naszą dietę i nawyki ćwiczeniowe. Szokujące wyniki badania

Nie wierzcie ślepo we wszystko, co mówią Wam tzw. influencerzy. Badacze z Uniwersytetu w Glasgow postanowili sprawdzić profile najpopularniejszych brytyjskich blogerów. Pod uwagę wzięto profile osób kreujących się na ekspertów w kwestii żywienia i ćwiczeń, którzy mają co najmniej 80 tys. obserwatorów. Wyniki badania są przerażające - w 8 na 9 przypadków influencerzy udzielali swoim fanom błędnych porad, które nie spełniały ustalonych w kraju kryteriów żywieniowych.
To stwarza duże zagrożenie, ponieważ ci ludzie docierają do bardzo dużej widowni
- podsumowuje badanie jego autorka Christina Sabbagh.

Choć "eksperci" nie zostali wymienieni z imienia i nazwiska, można śmiało przypuszczać, że prawie wszystko, o czym czytamy w sieci, to opinie i porady nie mające związku z rzeczywistością. Jeśli chcemy żyć zdrowo - radźmy się specjalistów, a nie instagramowych szarlatanów.



#10. "Dostałam się na Stanford dzięki ciężkiej pracy" - powiedziała studentka, której rodzice zapłacili 6,5 mln dol. za przyjęcie jej na uczelnię

Jakiś czas temu Ameryką wstrząsnęła afera uczelniana. Okazało się, że wielu bogatych rodziców (w tym aktorów i celebrytów) przekupywało pracowników najbardziej prestiżowych uniwersytetów, by ci przyjęli ich dzieci na studia. Jedną z takich "studentek" jest Chinka Yusi Zhao. Dziewczyna, która jeszcze w 2017 roku chwaliła się, że studia zawdzięcza ciężkiej pracy, dostała się tylko dzięki potężnej łapówce, którą zapłacili jej rodzice. Gdy oszustwo wyszło na jaw, Yusi została w marcu tego roku wyrzucona z Uniwersytetu Stanford. Teraz matka Yusi broni się w mediach społecznościowych i za pośrednictwem prawnika przekonuje, że jej córka jest ofiarą, a ona sama myślała, że przeznacza pieniądze na czesne i opłacenie różnych programów studenckich.
To był hojny gest wykonany nie tylko dla dobra szkoły i jej uczniów, ale też z miłości matki do swojej córki Yusi. Pani Zhao zdała sobie sprawę, że została zmanipulowana, a jej hojność została wykorzystana i doprowadziła do uwikłania jej córki w oszustwo.

Biedna pani Zhao nie poniesie żadnych konsekwencji prawnych za gigantyczną łapówę. Tak wygląda jej "genialna" córka:


>>> Tydzień temu pisaliśmy o Polkach, które chętnie zdradzają swoje erotyczne sekrety

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Oglądany: 105521x | Komentarzy: 138 | Okejek: 308 osób