Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Dlaczego współczesne smartfony nie mają wymiennych baterii? Nie chodzi tylko o pieniądze

97 621  
129   149  
Każdy od czasu do czasu lubi sobie powiedzieć pod nosem: „kurła, kiedyś to było”. No bo w wielu przypadkach to najszczersza prawda. Przecież kiedyś to były czasy, a teraz już nie ma czasów. Kiedyś w sklepach było mało, ale było za co kupować. Dzisiaj w sklepach jest dużo, ale pieniędzy na to nie ma. Kiedyś to dzieci grały w piłkę na placu zabaw przed blokiem, teraz to tylko siedzą przed tymi komputerami i psują sobie oczy.

Kiedyś to dało się wyciągnąć baterię z telefonu i ją wymienić, kiedy zaczynała się psuć, a teraz to trzeba kupować nowy aparat. Kiedyś to było...



Dzisiaj jednak nie będzie brało mnie więcej na tego typu wspominki, chociaż może jeszcze odrobinę cofniemy się w czasie. Musimy to przecież zrobić, jeśli chcemy odpowiedzieć na jedno, zajebi*cie, ale to zajebi*cie ważne pytanie: co lubisz w życiu robić. Chociaż nie, to nie to. Tym razem zastanowimy się, dlaczego w dzisiejszych telefonach nie da się łatwo wymieniać baterii, a większość nowych smartfonów ma ją zintegrowaną.

Powiecie pewnie, że to wszystko dla zysku, żeby uczciwy człowiek nie mógł sobie sam założyć nowej baterii, tylko musiał gnać do serwisu i płacić grube kwoty za prostą wymianę. Być może jest w tym odrobina prawdy, jednak nie do końca.

Na początku był iPod



Bo wszystko zaczyna się od iPoda. Wiele osób błędnie uważa, że iPhone jest tworem wyjątkowym. W rzeczywistości jest on po prostu iPodem z funkcją telefonu i kilkoma dodatkowymi bajerami. Dlaczego jednak iPod był tak wybitny i zdobył serca konsumentów? Powodów było co najmniej kilka:

- Wczesne cyfrowe odtwarzacze muzyki miały niską pojemność, Apple jako pierwsza firma wprowadziła dysk twardy.
- Kiedy już cała reszta producentów zerżnęła ideę dysków twardych w odtwarzaczach, nie potrafiła zrobić tego dobrze. Wciąż były one wielkie i toporne, podczas gdy iPod był mały i zgrabny.
- Interfejs użytkownika we wczesnych odtwarzaczach często bywał mało intuicyjny, a taki konsument nie chce sobie komplikować życia. Sprzęt ma być czytelny i łatwy w użyciu, a iPod taki właśnie był.
- Wczesne odtwarzacze wyglądały, jak tanie zabawki z odpustu pod kościołem. Apple iPod taki nie był. Już na pierwszy rzut oka sprawiał wrażenie drogiego i ekskluzywnego.
- Odtwarzacze wymagały od użytkowników konwersji utworów z płyt CD na formaty obsługiwane przez samo urządzenie. Mogli oni również kraść muzykę z sieci. Jednak iPod pozwalał w łatwy sposób zakupić ulubione kawałki w cyfrowej wersji.



To było coś, zgadzacie się? Prawdziwa rewolucja!

We wczesnych wywiadach Steve Jobs zawsze twierdził, że iPod został stworzony, aby służyć swojemu właścicielowi dokładnie przez rok. Według Jobsa każda następna generacja miała zmieniać tak wiele, że nie było sensu trzymać starego urządzenia i lepiej było wyposażyć się w nowe. Po co producent miałby więc umożliwiać wymianę baterii w takim sprzęcie? Przecież jedna bateria na pewno nie skróci drastycznie swojej żywotności w tak krótkim czasie. No i tak właśnie wszystko się zaczęło.

Potem przyszedł iPhone

Wspominałem już, że iPhone to po prostu kolejny iPod z dodatkowymi bajerami? Nic więc dziwnego, że twórcom towarzyszyła ta sama filozofia co w przypadku odtwarzacza muzyki od Apple. Wierni fani marki wcale nie czuli się zaskoczeni. Brak wymiennej baterii był dla nich normą.



Jednak nie wszyscy byli fanami marki. W roku 2007 nie znaleźliśmy na rynku telefonu, który nie posiadałby wymiennej baterii. Dla wszystkich innych producentów było to oczywiste. Telefony zresztą nie były jeszcze wtedy produkowane w myśl filozofii: nowy rok, nowy smartfon.

Rynek smartfonów również wyglądał wtedy zupełnie inaczej. „Mądre telefony” przeznaczone były dla biznesu, a nie dla przeciętnego szarego zjadacza chleba. Ich wygląd, obsługa oraz cena nie były dla każdego, więc nie każdy mógł i nie każdy chciał sobie na coś takiego pozwolić. Dla ludu były zwykłe telefony, dla biznesu były smartfony. Nawet stare Nokie na Symbianie, które reklamowane były już jako smartfony, nie dawały użytkownikowi żadnego pola manewru. Mieliśmy wpakowane kilka aplikacji, których mogliśmy używać do woli, jednak brakowało czegoś na kształt App Store'a czy Google Play, skąd można było pobierać dodatkowe appki w zależności od potrzeb.



Wszystkie idee, jakie towarzyszyły tworzeniu i rozwijaniu iPodów, obecne też były przy tworzeniu i rozwijaniu iPhone'ów, a samo Apple nie zatraciło tego gdzieś po drodze (przynajmniej nie w przypadku baterii).

Wymienna bateria to same problemy...

Wiele osób twierdzi również, że z wymiennej baterii więcej szkód niż pożytku. Takie telefony podobno są słabsze i bardziej łamliwe, trudniej jest uczynić je wodoodpornymi oraz ogólnie dużo z tym wszystkim zachodu. Czy jednak ma to pokrycie w rzeczywistości? I tak i nie.



Na rynku mamy całą masę profesjonalnego sprzętu, który posiada wymienną baterie. Wszystkie kamery, aparaty, przenośne radia, czy nawet wiertarki... w przypadku tych wszystkich urządzeń producenci jakoś dają radę. Istnieje jednak druga strona medalu.

We wszystkich wymienionych powyżej przypadkach wygląd nie gra pierwszych skrzypiec. Konsumenci kupują oczami, więc telefony muszą wyglądać bardzo dobrze. Nikt nie będzie chciał używać smartfona, który przypomina drewniany klocek, albo zabaweczkę z lat 90. kiedy może mieć coś, co wygląda jak kawał technologii wyciągniętej z przyszłości.

Do tego wszystkiego wymienna bateria stwarza pewne problemy. Dużo trudniej jest uczynić taki telefon wodoodpornym, jak wspominałem już wcześniej. Dodatkowo bebechy urządzania muszą być nieco większe i cięższe. Dochodzą przecież punkty styku, w których bateria łączy się z telefonem, dochodzi większa obudowa takiej baterii i dodatkowe zabezpieczenia, dochodzi zdejmowalna tylna klapka itd. Przez to wszystko telefon musi być większy oraz cięższy – a konsumenci obecnie nie tego szukają w smartfonach.



Ostatnim flagowcem, który posiadał wymienną baterię był Samsung Galaxy S5. Koreańczycy musieli w jego przypadku iść na kilka kompromisów. Tylna klapka telefonu pozostawiała bardzo wiele do życzenia i nie wyglądała najlepiej. W tamtym czasie Apple za nic nie pozwoliłby, aby w jego telefonie znajdowało się coś podobnego. SGS5 posiadał jednak wodoodporność, Samsung wyraźnie zasygnalizował więc, że się da. Jednak wraz z nadejściem Galaxy S6 pożegnaliśmy wymienną baterię we flagowcach od Samsunga.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

W grę wchodzi również bezpieczeństwo. Baterie montowane fabrycznie zachowują się w sposób nieco bardziej przewidywalny i łatwo jest je kontrolować. Mogą tez mieć nieco większe pojemności i ogólnie dla producenta taka filozofia to ogromne ułatwienie. Wymienne baterie stwarzają wiele problemów, z którymi fabryka musi sobie jakoś poradzić idąc na kompromisy.

No i czy jest w ogóle jakiś sens?



Na sam koniec warto zadać sobie pytanie: czy wymienne baterie miały w ogóle jakiś sens? Ilu użytkowników wymieniało baterie w swoich telefonach, nawet jeśli mieli taką możliwość. Robiło się tak tylko wtedy, kiedy bateria mogła być wadliwa, znacznie skróciła swoją żywotność lub po prostu telefon miał już 5 lat i pojemność baterii nie była już taka sama, jak za czasów jej świetności.

Poza tym od czego mamy powerbanki? Jest to obecnie obowiązkowe wyposażenie każdego użytkownika smartfona. Jeśli planujemy być poza domem nieco dłuższy czas, to zawsze warto zabrać ze sobą dodatkowe źródło zasilania. Poradziliśmy sobie więc z problemem braku wymiennych baterii.

No i trochę chodzi też w tym wszystkim o pieniądze

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tutaj jednak wszystko już sobie wyjaśniliśmy więc z grubsza wiadomo o co chodzi. Nie możemy jednak zapominać o pieniądzach, które zawsze grają jakąś rolę.



Apple od samego początku żyje w myśl zasady: nowy rok, nowy sprzęt. Liczba nowości wprowadzana do każdej nowej generacji urządzenia była tak wielka, że konsumenci chętnie wymieniali swoje roczne gadżety na nowe. Dzisiaj Apple niestety jest już tylko cieniem samego siebie i nie przoduje już w innowacjach. Trudno więc doszukiwać się kolosalnych różnic między zeszłorocznym iPhonem X a tegorocznym iPhonem XS.

Trzeba jednak zagłębić się w temat nieco bardziej, aby zauważyć jeszcze jedną ważną kwestię. Baterie w dzisiejszych smartfonach tworzone są tak, aby spokojnie wytrzymywały 500 pełnych cykli ładowania. Dlaczego jednak Apple robi tak w przypadku iPhone'a, skoro już iPad, Apple Watch czy MacBook posiada aż 1000 bezpiecznych cykli? Tego niestety nie wiem, a kiedy nie wiadomo o co chodzi, to sami wiecie co dalej.

Nie tylko Apple...

Niech nie wydaje wam się, że to wszystko dotyczy jedynie Apple. Wprawdzie to oni, jako pierwsi wprowadzili podobną filozofię do produkcji smartfonów, jednak cała reszta ochoczo poszła ich śladem, a przecież wcale nie musiała. Cała reszta jest równie winna, jak Jobs i spółka.

https://youtu.be/-0kcet4aPpQ
152

Oglądany: 97621x | Komentarzy: 149 | Okejek: 129 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.11

15.11

14.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało