Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielkie spodnie, kosmiczne jaja i gigantyczna flaszka... Kogoś tu nieźle poniosło

45 149  
141   21  
To nie przypadek, że Chińczykom najlepiej wychodzi małpowanie zachodnich rozwiązań. Kiedy bowiem postanawiają zrobić coś po swojemu, powstaje... coś takiego.

#1. Czajnik z Wuxi


Chińska prefektura Wuxi słynie przede wszystkim z jednego z najwyższych pomników na świecie, gigantycznego posągu Buddy. Ale to niejedyna rzecz, jaką warto(?) tam zobaczyć. Jest jeszcze... 10-piętrowy czajnik, w którym mieści się siedziba lokalnej informacji turystycznej. Ko(s)miczny wygląd budynku odwołuje się do tutejszej tradycji wyrobów glinianych, w tym właśnie czerwonych czajniczków.

Chińska kreatywność objawiła się w przypadku Wuxi podwójnie. Dawniej miasto nazywane było Youxi, co oznacza dosłownie „tam jest cyna”. Gdy jej zasoby się wyczerpały, miasto przemianowano na Wuxi – „tam nie ma cyny”. Logiczne... i w sumie niepozbawione uroku!

#2. Czajnik z Kuejczou



Czajnik z Wuxi wcale nie jest najdziwniejszym, co dzisiaj zobaczycie! Pod tym względem ustąpić musi już swojemu bezpośredniemu konkurentowi – siedzibie muzeum herbaty w prowincji Kuejczou. Mieszczące się w Meitan muzeum dumnie dzierży rekord świata dla największego posągu czajnika. Ma aż 74 metry wysokości, zaś obok – do kompletu – stoi jeszcze proporcjonalnie wielki kubek. Policzono, że gdyby oba budynki wypełnić płynem, zmieściłoby się w nich 28 mln litrów (herbaty, oczywiście).

#3. Lotosy z Wujin



Co jest najdziwniejszego w centrum konferencyjnym w Wujin, w prowincji Jiangsu? Być może to, że wbrew pozorom wcale nie zaprojektowali go Chińczycy. To specyficzne dzieło australijskich architektów ze Studia 505, którzy szeregiem kwiatów lotosu na różnych etapach rozkwitu postanowili ukazać... cykl życia. Efekt? Osobliwy, ale może się podobać, chociaż wszystko zależy od perspektywy.

#4. Wielkie portki Suzhou



Brama Orientu, największa brama do miasta, jaką kiedykolwiek wybudowano, zyskała sławę z zupełnie innego powodu – wyglądu, który trzeba uznać za co najmniej specyficzny. Ukończona w 2012 roku budowla wywołała mnóstwo kontrowersji. Niektórzy uznali wręcz, że przechodzenie pomiędzy odzianymi w jeansy nogami giganta to doświadczenie wprost upokarzające.

#5. Pekiński przykuc



Swoje zasługi dla chińskiego krajobrazu ma również mieszcząca się w Pekinie siedziba telewizji CCTV. Według jednych to wyjątkowo przemyślana forma wzorowana na wieżach Nowego Jorku. Według drugich zaś – i tych jest zdecydowanie więcej – to nic innego jak bokserki na tyłku szykującego się do załatwienia pewnej potrzeby giganta.

#6. Kosmiczne jajo Pekinu



Najsłynniejszy budynek opery na świecie? Pod względem architektonicznym niełatwo byłoby dorównać popularnością operze w Sydney. Teatr Narodowy w Pekinie okazuje się jednak zdecydowanie bardziej specyficzny. To zresztą jeden z pierwszych przedstawicieli coraz popularniejszego w Chinach „jajowego nurtu” w architekturze, który objawia się – co tu dużo mówić – po prostu budynkami w kształcie jaja.

#7. Kaktusy z Hainan



Mimo upływu lat, zamiłowanie Chińczyków do kopiowania zachodu – dalszego czy jednak nieco bliższego – pozostaje tam w modzie. Tym razem najludniejszemu narodowi świata zachciało się własnego Dubaju. Tak powstała Phoenix Island, sztuczna wyspa w prowincji Hajnan, a na niej szereg luksusowych apartamentowców przypominających kaktusy. Podobnie zresztą jak w typowym środowisku kaktusów, wokół nich robi się coraz bardziej pusto – cały projekt okazał się niezwykle malowniczą, finansową porażką.

#8. Gąsienica z ryjem



Kolejna z pekińskich osobliwości, Linda Haiyu Plaza, to centrum handlowe, które w swoich założeniach przypominać miało rybę. Przypomina jednak bardziej gąsienicę złożoną z kubłów na śmieci (ewentualnie termowentylatorów), dodatkowo wzbogaconą o... rozdziawiony ryj. Efekt końcowy wygląda tak, jak by budynek chciał kogoś zjeść. Najlepiej pół dzielnicy za jednym zamachem.

#9. Flaszka z Syczuanu



U nas kombinują, jak by tu wycofać małpki ze sprzedaży, w Chinach zaś idą jeszcze dalej. Pod względem rozmachu – tak daleko, jak tylko się da. W Yibin, w prowincji Syczuan, znalazło się bowiem miejsce na budynek w kształcie gigantycznej butelki. To mieszcząca fabrykę oraz muzeum własność lokalnego producenta baijiu, napoju trochę przypominającego wódkę, jednak jeszcze od niej mocniejszego. I to prawdopodobnie klucz do wyjaśnienia zagadki powstania projektu.

#10. Telefon do Kunming



Ot i dowód na szkodliwość telefonów komórkowych... W Chinach produkuje się tak wiele „komórek” i podzespołów do nich, że postanowiono pójść o krok dalej – i postawić budynek w kształcie telefonu. 11-piętrowy biurowiec znajduje się w Kunming w prowincji Junnan i – jakkolwiek dziwacznie wyglądający – stanowi prawdziwą wizytówkę miasta, dowodząc, że jeśli tylko jakikolwiek przedszkolak na świecie jest w stanie coś narysować, to Chińczycy są w stanie to wybudować.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7