Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Praca przy produkcji p0rnografii nie jest tak seksowna, jak mogłoby się wydawać

79 555  
253   31  
Myślicie, ze praca na planie filmu dla dorosłych to sama przyjemność? Cóż, nie do końca.

Kino ślizgane - Joe Monster

#1.

Kolega dorabiał sobie pisząc scenariusze filmów porno.
Najtrudniejszą częścią była matematyka.
Kiedy studio wpadało na jakiś pomysł, mieli określoną liczbę planów zdjęciowych, daną liczbę aktorów i aktorek. Kolega dostawał te informacje i musiał dopasować historię w taki sposób, by użyć wszystkich miejsc i wziąć pod uwagę różne kombinacje mężczyzn i kobiet. Ta sama para nie może "występować" ze sobą dwukrotnie, bo ludzie zazwyczaj przewijają duet, który już widzieli w akcji.
Aby więc wszystko zadziałało poprawnie, sprawa sprowadzała się do skomplikowanych zagadnień z kombinatoryki.

#2.

Kino ślizgane - Joe Monster

#3.

Żyję z pisania porno.
Dostaję sporo listów od więźniów, a większość korespondencji od "fanów" (nie tylko z więzienia) to kiepsko zawoalowane próby sextingu.

#4.

Jakiś czas temu, odwiedzając kuzynostwo w Ameryce, zostałem zaproszony na urodzinowego grilla u sąsiadów. Jubilat zaczynał karierę filmowca od filmów dokumentalnych, jednak od kilku lat zdecydowana większość wpływów do rodzinnego budżetu pochodzi z kręcenia profesjonalnych pornoli.

Pracuję przy filmach fabularnych, więc mieliśmy sporo wspólnych tematów. Kiedy ogrodowa, poważna pogawędka przeszła na jego gatunek filmów (co było zresztą nieuchronne), zapytałem, czy zważywszy na wykonywaną pracę, nadal jarają go pornole. Zdecydowanie zaprzeczył.

Dlaczego? Przez zapach! Okazuje się bowiem, że na planie zdjęciowym śmierdzi tak, jak można się spodziewać: potem, śliną, dupą, szczynami, wydzieliną z pochwy i Bóg jeden raczy wiedzieć czym jeszcze, a wszystko to z nutką owocowego lubrykantu w tle. Porównał to z byciem zamkniętym w Toi-Toiu na budowie z miską rozgniecionych truskawek na kolanach.

Twierdzi, że nie może tego oglądać, bo przywodzi mu na myśl ten smród, co od razu zabija całe podniecenie. Co więcej, jego awersja powoduje kłopot w domu, bo żona lubi oglądać pornografię. Szczególnie tę tworzoną przez niego.


#5.

W Japonii poznałem kolesia zajmującego się cenzurowaniem genitaliów. Jest zadowolony, podobno nie ma na co narzekać.

#6.

Nie pracuję obecnie w tej branży, nie mogę też powiedzieć, że byłem w nią szczególnie zaangażowany, ale pracowałem nad audio dla kogoś innego. Musiałem wycinać dźwięki zbierane od czasu do czasu z otoczenia, takie jak syreny policyjne czy pompa strażacka, po czym zastępować je jękami i innymi dźwiękami seksu. Zdziwilibyście się, jak często jęki są kopiowane i wklejane, nadal przy tym brzmiąc realistycznie!


#7.

Pracowałem w obsłudze klienta wysyłkowego sklepu erotycznego (zabawki, lalki, filmy i czasopisma dla dorosłych, bielizna, ubrania i temu podobne). Wiele osób myślało, że jesteśmy seks-telefonem (to były lata 80.) i było słychać, jak podczas rozmowy walą gruchę. Bywały też niebezpieczne sytuacje, gdy niektórzy dowiadywali się gdzie jest nasza siedziba i próbowali się włamać, by zobaczyć modelkę z katalogu...

#8.

Miałem okazję być na planie zdjęciowym pornola w stylu sado-maso w pewnym barze w San Francisco. Młoda kobieta była przypięta pasami do drewnianego krzyża i wbrew woli wlewano jej do ust piwo, dostawała klapsy w cycki. Po nagraniu chwilę z nią rozmawiałem i powiedziała, że najtrudniejsze w tej robocie jest przekonanie ludzi, że jest tam z własnej woli i nie robi nic, na co się nie godzi. Sceny pokazują zupełnie inną historię.

Kino ślizgane - Joe Monster

#9.

Pracowałem w policji (odszedłem, bo nie podobało mi się, jak załatwia się sprawy na wyższych szczeblach) i teraz pracuję na zlecenie przy stronach porno. Filtruję wrzucane filmy, by upewnić się, że nie ma tam nielegalnych treści, ukrytych scen czy zdjęć, nieoczekiwanej brutalności itd. Usuwam jakieś filmy z flakami i inne losowe nagrania (jak show w przerwie Super Bowl). Informacje o tych nielegalnych trafiają do przedstawicieli odpowiednich władz, wraz z informacjami, jakie mamy o osobie, która założyła konto. Czasami nie cierpię na to patrzeć, ale przynajmniej wynika z tego coś dobrego.

Lepiej zarabiam, a robota jest bezpieczniejsza... Mam nadzieję, że będę mógł to uczynić pracą na pełny etat, bo szczerze mówiąc... porno było, jest i będzie.


#10.

Przez dość krótki okres pracowałam jako asystentka gościa, który między innymi współprowadził dość popularne studio. Z doświadczenia wiem, że choć częściowo wykonujesz niektóre czynności (zarządzasz spotkaniami, odbywasz rozmowy z klientami), raczej nie spodziewasz się, że do twoich obowiązków należeć będzie aktywna rola w interesach. Po tygodniu stwierdził jednak, że zyskam znaczną premię, jeśli zechcę występować w jego filmach. Dzięki, ale nie.

#11.

Kuzynka pracowała w postprodukcji. Odeszła tylko ze względu na to, że bardzo dużo pracowała i odbiło się to na jej zdrowiu. Nadal kumpluje się z niektórymi aktorkami. Kilka rzeczy, które mi zdradziła:
- Większość z nich robi to, by opłacić studia
- Im dziwniejsza scena, tym więcej zarabiają
- Najmniej zarabia się za sceny lesbijskie
- Dziewczyny z kamerek zarabiają krocie


#12.

Kolega był szoferem wożącym aktorki z ich domów na plan zdjęciowy i z powrotem.
Praca nie była prosta, bo zdecydowana większość była często tak naćpana, że musiał wejść do środka, ubrać je i zanieść do samochodu lub przytargać z auta do domu. Nawet jeśli dochodziły do pojazdu o własnych siłach, to sikały lub wymiotowały na siedzenia. Gdy one robiły na miejscu swoje, musiał więc czyścić wnętrze. Potem znów wsiadały i cuchnęły swoją pracą aktorską, więc po wszystkim znów musiał sprzątać.
Mówił, że była jedna dziewczyna, która była grzeczna, miała głowę na karku, jednak zaczęła umawiać się z kolesiem z branży i ostatecznie stoczyła się w kierunku tej naćpanej części towarzystwa.

#13.

Płyny. Płyny wszędzie!
Kiedy nagrywałem w LA, nocowałem u dość znanej gwiazdy i reżysera filmów pornograficznych. Pozwalała mi nocować na swojej skórzanej kanapie, ale zawsze kazała najpierw ją wytrzeć. Potem zdałem sobie sprawę, że używała jej w swoich filmach. Dziesiątki aktorek zostało na niej wyruchanych. Oglądając jej filmy rozpoznałem kanapę i żałowałem, że jednak nie wynająłem czegoś na Airbnb.

Kino ślizgane - Joe Monster

#14.

Rozmawiałem z gościem od oświetlenia, który pracował przy filmach porno. Zapytałem: "Kiedy ktoś dostarcza pizzę przez cały dzień, wszystko pachnie pizzą. Ich samochody pachną pizzą, ubrania pachną pizzą..." - tu mi przerwał i odparł: "Tak. Co wieczór wracasz do domu, do żony i dzieci, śmierdząc jak seks. Seks innych osób".

#15.

Pracowałem w biurze Playboya w czasach, gdy konwertowali swoje filmy z VHS-ów na DVD. Tak, to było dość dawno. Częścią mojej roboty było oglądanie kaset i robienie notatek gdzie kończą się poszczególne rozdziały itd. Musiałem też sprawdzać, czy na okładkach nie ma żadnych literówek, tego typu sprawy. Szczerze mówiąc, była to zupełnie normalna praca biurowa, tylko w moim boksie zawsze leżały jakieś pornosy. Trudno było przekonać innych ludzi, że nie panuje tam atmosfera niczym w akademiku. Odbywałem sporo dziwnych rozmów z szefem, który poznawał jaka playmate jest na zdjęciu nawet gdy zakryło się jej twarz. Poza tym było to standardowe miejsce pracy.

Kino ślizgane - Joe Monster

Oglądany: 79555x | Komentarzy: 31 | Okejek: 253 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.07

20.07

19.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało