Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

130 517  
257   281  
Pamiętasz gamera, który rzucił dziewczynę, bo chciał się skupić na "Call of Duty"? Od tamtej pory minęło trochę czasu. Teraz wyjawia, czy żałuje swojej decyzji. Będzie też o dramatycznym wyznaniu influencerki, której zablokowano konto na Instagramie. Oto kim stała się bez swoich fanów.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#1. Minister przedsiębiorczości i technologii przekonuje, że Uber nie zostanie wyłączony w Polsce

To zła wiadomość dla taksówkarzy, którzy od kilku lat rozpaczliwie walczą z aplikacjami typu Uber czy Taxify (obecnie Bolt). Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz po środowym spotkaniu z przedstawicielami środowisk taksówkarskich powiedziała:
Nie ma podstaw prawnych, aby aplikacje typu Uber były dzisiaj wyłączane w Polsce. Naszym celem jest ucywilizowanie tego rynku, sprawienie, aby ci, którzy świadczą usługi transportowe (...), podlegali regulacjom, które zagwarantują te same prawa i obowiązki wszystkim aktorom na tym rynku.

Emilewicz ogłosiła, że nowela ustawy o transporcie drogowym zostanie przyjęta jeszcze przed wakacjami. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk obiecuje wsparcie dla taksówkarzy w zakresie walki z nieuczciwą konkurencją:
Ustawa będzie gwarantowała możliwość korzystania z aplikacji mobilnych (...), ale te aplikacje nie mogą służyć temu, by tworzyć nieuczciwą konkurencję, nieuczciwy rynek, niszczyć rynek taksówkarski. Na to na pewno nie pozwolimy.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#2. List ucznia w sprawie strajku nauczycieli. "Pensja powinna zależeć od jakości nauczania"

Tekst opublikował Onet. Jeden z internautów zwraca uwagę na fakt, iż w kwestii zarobków nauczycieli powinno się brać pod uwagę to, jak są postrzegani przez swoich uczniów. Publikujemy cały list:
Będąc uczniem klasy maturalnej w szkole, która całkowicie bierze udział w strajku, uważam, że jak najbardziej jest on uzasadniony, jednak z pewnymi zastrzeżeniami.

Mam możliwość obserwacji systemu szkolnictwa przez prawie 13 lat i widzę, że istnieje wielu nauczycieli podchodzących do swojej pracy z pasją, chętnych do współpracy z uczniami, otwartych na nowe inicjatywy, ciągle poprawiających swoje metody nauczania. Jako przykład mogę podać niedawno zadane pytanie pani profesor od języka polskiego, która całym sercem przykłada się do przekazywania wiedzy.

Nauczycielka zapytała, czy moglibyśmy dać jej jakieś wskazówki dla kolejnych roczników, czy metody, z których korzysta ucząc nas są skuteczne. Dla takiej osoby, która pracuje większość swojego dnia przygotowując się do lekcji czy sprawdzając prace, wzrost płacy jest na miejscu.

Z drugiej strony, mamy jednak nauczycieli, których lekcje nie są zbyt skuteczne, gdyż samo ich zainteresowanie nie jest zbyt wielkie, a często bywa tak, że nie mają ani wystarczającej wiedzy, ani umiejętności jej przekazania. Mogę podać przykład nauczyciela informatyki, który sam nie jest pewien, co robi, a lekcja polega na tym, że przepisujemy to, co on wyświetla ze swojego komputera. Ciężko w tym wypadku o zainteresowanie uczniów, jeśli nie ma go ze strony profesora.

Zdaję sobie sprawę z tego, iż moje zdanie to tylko kropla w oceanie, ale myślę, że poznanie stanowiska uczniów w tej sprawie jest ważne, gdyż z definicji, szkoła jest właśnie dla nas i dobrze by było, gdybyśmy mieli możliwość jakoś na nią wpłynąć. Według mnie pensja powinna zależeć od jakości nauczania, a o tym, jaka ona jest powinniśmy decydować choćby my, uczniowie. Wiem, że niektórzy nie uznają naszych opinii, gdyż uważają, że nie potrafimy ocenić pracy nauczycieli ze względu na nasz młody wiek, jednak zapewniam, że już uczeń podstawówki potrafi poznać, czy nauczyciel jest dobry, czy też nie.

Według sondażu "Gazety Wyborczej" 52% Polaków popiera strajk nauczycieli.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#3. Seksistowskie ogłoszenie organizatorów wyścigu. Szukali hostess z dużym biustem

Organizatorzy Mistrzostw Hiszpanii Samochodów Turystycznych oraz wyścigów Formuły 4 postanowili zatroszczyć się o to, by panowie na trybunach mieli na co popatrzeć. Opublikowali więc ogłoszenie, w którym poszukiwali pań chętnych do ról hostess. Postawili jednak pewien warunek:
Poszukujemy dwóch pań, które będą dostępne od piątku do niedzieli (5-7 kwietnia) na imprezę samochodową. Płatność w wysokości 200 euro netto plus wszelkie dodatkowe koszty. Jest jeden warunek: wymagany obwód klatki piersiowej co najmniej 95 do 100 cm.

Na organizatorów wylała się fala hejtu w internecie. W końcu postanowili ustosunkować się do feralnego ogłoszenia:
Chcemy podkreślić, że nie mamy nic wspólnego z tą sprawą. Przywiązujemy wielką wagę do równości i odrzucamy wszelkie przejawy seksizmu.

Ostatecznie biuściaste hostessy wzięły udział w imprezie, tak że ktoś tu chyba kłamał... (zdjęcie przykładowe)


#4. Sklepikarka zorganizowała miniloterię dla klientów i teraz musi zapłacić olbrzymią karę. Biznesmen apeluje o pomoc dla kobiety

Sławomir Mentzen, przedsiębiorca i wiceprezes KORWiN, jest oburzony sposobem, w jaki skarbówka obeszła się z właścicielką pewnego sklepu, która postanowiła urządzić dla klientów loterię, w której do wygrania był ekspres kapsułkowy o wartości 99 zł. Publikujemy cały wpis:
Jak wszyscy widzowie TVP doskonale wiedzą, kiedyś nasze państwo było teoretyczne, tekturowe, było państwem z dykty. Na szczęście po zmianie władzy odzyskujemy powagę, uszczelniamy podatki, walczymy z bandytami, spekulantami, prywaciarzami i całą tą kapitalistyczną swołoczą. Był to już ostatni moment na przywrócenie znaczenia i godności państwu polskiemu, sami Państwo posłuchajcie do jakich patologii zaczęło dochodzić, jak bezczelni stali się przestępcy.

Pewna wstrętna drobna sklepikarka urządziła małą loterię paragonową dla swoich klientów. Wygrać można było ekspres do kawy o wartości 99 zł. Ponieważ nie zgłosiła celnikom zamiaru przeprowadzenia loterii i nie wniosła opłaty w wysokości 2237 zł, loteria była bezprawna. Na szczęście w miarę szybko na miejscu pojawiła się lotna trzyosobowa ekipa celników i ukróciła ten niecny proceder. Właścicielce sklepu postawiono zarzuty z art. 108 kodeksu karnego skarbowego.

Oskarżyciel skarbowy okazał się wyjątkowo pobłażliwy, zgodził się na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, zapłatę grzywny w wysokości 700 zł i 200 zł kosztów postępowania. Prawda, że skandal? Zaledwie 900 zł kary za zorganizowanie nielegalnej loterii paragonowej, gdy maksymalna kara to dziesiątki tysięcy złotych? Na szczęście nasze państwo odzyskało godność, usprawniło działanie urzędów i przestało przymykać oko na zuchwałą i zorganizowaną przestępczość i sprawa się na tym etapie nie skończyła.

W demokratycznym państwie prawnym realizującym zasady sprawiedliwości społecznej nie może być przecież tak, że za jeden czyn będzie się karanym tylko jednokrotnie. Dlatego po zakończeniu postępowania karnego, urząd wszczął jeszcze postępowanie podatkowe i nałożył na naszą kryminalistkę karę w wysokości 2237 zł, odpowiadającą opłacie, jaką powinna ona wnieść, aby zorganizować loterię paragonową z główną i jedyną wygraną w postaci ekspresu kapsułkowego o wartości 99 zł.

Prawda, że piękne? Ale myliłby się ten, kto w tym miejscu chciałby wręczać nagrodę urzędnikowi za czujność, za sprawienie, że sprawa nie zakończyła się na postępowaniu karnym. Ów urzędnik był tak naprawdę wilkiem w owczej skórze, Konradem Wallenrodem polskiej skarbówki, dobrze zakonspirowanym sprzymierzeńcem tej chuliganerii, tych podłych, wyzyskujących nasz kraj prywaciarzy. Na szczęście udało się go zdekonspirować dzięki błędowi samej ukaranej.

Otóż zamiast po prostu zapłacić 2237 zł, złożyła ona odwołanie od decyzji. Dzięki temu sprawa trafiła szczebel wyżej, gdzie pobłażanie i przymykanie oko na zorganizowaną przestępczość się skończyło. Uważne i czuje oko Dyrektora Izby Administracji Skarbowej zwróciło uwagę, że przecież 2237 zł płaci się, jeżeli zgłosiło się loterię. Jeżeli ktoś jej nie zgłosił, to musi zapłacić pięciokrotność tej kwoty, czyli 11 185 zł!

Pojawiła się jednak pewna trudność prawna. Przecież nie można wydać decyzji w postępowaniu odwoławczym na niekorzyść odwołującego się. To jak tu wymierzyć sprawiedliwość, przywrócić praworządność i przykładnie ukarać organizatora nielegalnego hazardu? Ale prawdziwy bohater naszej walki z pobłażającym przestępcom państwem teoretycznym dał radę wybrnąć z tej trudnej sytuacji. Uchylił w całości decyzję pierwszej instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia, pouczając, żeby tym razem kara wyniosła 11 185 zł.

Uważam, że tych dzielnych celników i urzędników skarbowych powinno się pokazać w telewizji, wręczyć medale i nagrody okolicznościowe. Dzięki ich determinacji i poświecęniu, prawdziwemu oddaniu naszej wspólnej sprawie, ta kryminalistka nie odważy się więcej organizować loterii paragonowej z nagrodą o wartości 99 zł.

Walka z przestępczością gospodarczą trwa i trwa mać.
---------------------------------
A teraz na poważnie. Nie mam uprawnień do występowania w sprawach niepodatkowych. Jeżeli któryś z czytających mnie mecenasów miałby czas i ochotę, żeby pomóc bohaterce tej historii, bardzo proszę o kontakt. Terminy nieubłaganie lecą.

Wpis Sławomira Mentzena udostępniło ponad 600 osób, które nie kryją oburzenia zachowaniem urzędników.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#5. Biegaczka wstąpiła do Wojsk Obrony Terytorialnej. "Ludzie pisali, że się sprzedałam"

Fala hejtu spadła na Igę Baumgart-Witan. Poszło o to, że sportsmenka wstąpiła w szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej. Motto powołanej w 2017 roku formacji brzmi "zawsze gotowi, zawsze blisko".
Z przyczyn niezależnych ode mnie nie zostałam wpisana na listę szkolenia wojskowego sportowców. Zdecydowałam się więc zostać Terytorialsem (...). Podczas przeszkolenia uczyli nas nie tylko obsługi broni, ale też zadań taktycznych oraz zasad postępowania w przypadku nawałnic czy klęsk żywiołowych. Jednym z naszych celów jest, aby właśnie w takich sytuacjach pomagać ludziom z naszego regionu.

Iga w rozmowie z WP Sportowe Fakty przyznaje, że szkolenie było bardzo męczące:
Było bardzo intensywnie, od 6 do 22 byliśmy na nogach. Już drugiego dnia dostałam ostrą broń, spaliśmy na pryczach. Po tym weekendzie byłam cała obolała. Od ciężarów wymiękały mi ramiona, ledwo mogłam chodzić. A przecież jestem czynnym sportowcem! Nie chcę wiedzieć, co czują inni. Jestem dumna z każdego, kto został wcielony.

Niestety nie wszystkim spodobały się jej życiowe plany:
Czytałam, że nasza formacja to nie wojsko, tylko harcerstwo, a ludzie, którzy idą do Terytorialsów, są nikim. To przedszkolaki i na wojnie będą mięsem armatnim. O ile wiem, to żadna wojna się nie szykuje. Jak mówiłam, mamy inne cele. Uważam, że WOT to świetna i potrzebna inicjatywa. Ludzie idą tam nie dla pieniędzy, ale z potrzeby pomocy "swoim". Terytorialsi działają przecież w terenie, na którym mieszkają. Są lokalnymi patriotami i w czasie pokoju będą służyć swojemu województwu, miastu, okolicy.

Iga Baumgart-Witan to mistrzyni Europy w sztafecie 4x400 metrów. Wtedy nikt jej nie krytykował.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#6. Użytkownik Tindera rozwścieczył internautów. "Zarabiaj na siebie, leniwa s*ko"

Tinderowe zdjęcie Kirka, który nie zamierza wychowywać cudzych dzieci, a tym bardziej utrzymywać swojej przyszłej wybranki, zrobiło prawdziwą furorę na Twitterze, gdy zostało udostępnione przez jednego z użytkowników. Internauci nie mieli litości dla narcystycznego i aroganckiego "podrywacza", który napisał:
Mam trzy zasady. Pierwsza - nie chcę być niczyim ojczymem, dlatego żadnych dzieciatych kobiet. Chcę swoje własne. Druga - jeśli spotykasz się z czarnoskórymi chłopcami lub o nich myślisz, nawet do mnie nie pisz. Trzecia - nie chcę kogoś, kto marnuje mój czas i jest utrzymanką. Zarabiaj na siebie, leniwa s*ko.

Kirk postanowił się również pochwalić swoim standardem życia:
Mam dwupokojowe mieszkanie, które kupiłem na własność.
Ćwiczę na siłowni.
Mam owczarka niemieckiego.
Dużo jem.
Mam wszystko w d*pie.

Do opisu dołączył zdjęcie:

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

Internauci nie mieli dla niego litości:
Myślałem, by dać Tinderowi szansę, ale coś takiego skutecznie zniechęca mnie do randkowania.

Inni żartowali:
Ktoś ewidentnie zapomniał o dniu osobowości (aluzja do leg day, dnia nóg - przyp. red.)

Post udostępniono ponad 26 tys. razy. Istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że Kirk znajdzie idealną partnerkę.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#7. Nauczyciel o tym, dlaczego strajkuje. "kiedy przychodzi pensja, czuję, jakby ktoś dał mi w mordę"

Dariusz Marynowicz uczy języka polskiego i wiedzy o kulturze w V Liceum Ogólnokształcącym im. A. Witkowskiego w Krakowie. Miesiąc temu opublikował screen swojej wypłaty, która wprawiła internautów w osłupienie:

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

Teraz mężczyzna w rozmowie z TVN24 wyjaśnił, dlaczego wspiera strajkujących nauczycieli:
Mam 35 lat. Pracuję w dobrym krakowskim liceum. Lubię wyzwania, pracę z ludźmi. Jestem fighterem. Zostałem niedawno nauczycielem dyplomowanym – czyli tym z najwyższym stopniem awansu zawodowego. Ale kiedy przychodzi pensja, czuję, jakby ktoś dał mi w mordę. A wiem, że w tym zawodzie nie czeka mnie już nic więcej.

Marynowicz przyznaje, że uczenie to jego pasja:
Dziś jestem wreszcie gotowy i mogę to głośno powiedzieć: Mógłbym być świetnym pracownikiem korporacji, sprawnym i lepiej zarabiającym marketingowcem, dziennikarzem czy nawet kelnerem. Kto wie, może to moja przyszłość? Ale uczenie to moja pasja! Lubię tę pracę. Kocham i szanuję młodzież. Cieszę się na każdą lekcję, projekt, wycieczkę. Chcę pracować w szkole. Trudno mi pojąć, dlaczego w tym państwie nie mogę po prostu być szanowany i nie mogę godnie zarabiać. Przecież mam do tego prawo! I chcę Wam jeszcze powiedzieć: Edukacja… jest naprawdę ważna!

Pedagog coraz częściej ma wątpliwości, czy powinien dalej pracować w szkole:
Ciągle myślę, co dalej. Szkoda mi szkolnych dzieciaków i mojej pasji. Ale chcę zmian (...). W obecnym systemie nie przygotowano dla mnie i osób w posobnej sytuacji żadnej finansowej ścieżki motywacyjnej. Możemy się tylko starzeć z godnością, czytać coraz więcej książek i marzyć o tym, że edukacja i nasza praca… wreszcie staną się dla kogoś naprawdę ważne.

Mężczyzna odnosi się też do niesprawiedliwych hejtów na temat nauczycieli:
Obecnie, w najlepszym wypadku, w opinii wielu naszych znajomych, czasami rodziców, nierzadko polityków, pracujemy 18 godzin od poniedziałku do piątku i mamy trzy miesiące wakacji oraz mnóstwo ekstra dodatków. Ale bywają i ostrzejsze oceny. Dowiaduję się często, czytając komentarze pod swoimi wpisami czy artykułami, że jestem nierobem, mam "iść na kasę do Biedronki" i zobaczyć, co to prawdziwe życie; albo jestem fujarą i lapetą. Ba, sytuacja stała się dość niebezpieczna i dramatyczna, ponieważ stanowię coraz większe zagrożenie dla społeczeństwa – mimo że zarabiam "prawie tyle samo co poseł", biorę dzieci jako zakładników i terroryzuję ich rodziców. Poza tym (przyznacie Państwo, łagodnie to brzmi w kontekście poprzednich wpisów) jestem lewakiem wykorzystanym przez prezesa Broniarza w walce politycznej i nie mam etosu, strajkując w trakcie egzaminów. Dodajmy do tego to, co mówimy o nauczycielach w swoich domach, przy dzieciach czy na imprezie wśród znajomych… Przejawem tego przejmującego ogólnospołecznego braku szacunku do nauczycielskiej pracy stały się nasze "podwyżki". Nimi poczułem się jeszcze bardziej poniżony. Bo w styczniu 2019 roku dostałem… 140 złotych na rękę, a mój kolega – wspaniały historyk, jako że jest nauczycielem stażystą – 90. I to wszystko w kontekście spotu Ministerstwa Edukacji Narodowej promującego… egzaminy gimnazjalne, w którym słyszymy: "Stale podnosimy wydatki na edukację, zadbaliśmy także o nauczycieli".

Cały wpis Dariusza Martynowicza można przeczytać tutaj. Polecam!

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#8. Żywa lalka Barbie przyznaje, że jest samotna. "Nie mam żadnych przyjaciół"

Tatyana Tuzova nazywana jest żywą lalką Barbie. 32-latka posiada kolekcję 1520 lalek o wartości 120 tys. funtów, ubiera się tylko na różowo i w przyszłości chce zmienić imię na Barbie. Teraz przyznaje, że niecodzienny styl życia nie przysporzył jej wielu znajomych, aczkolwiek wcale jej to nie przeszkadza:
Nie mam przyjaciół. Nie mam nawet czasu, by się z kimś przyjaźnić. Lubię być sama. Nikt wtedy nie zaprząta mi myśli. Lubię swój świat. Poza tym mam męża. To on jest moim najlepszym przyjacielem.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

"Tanya" odniosła się też do mediów społecznościowych i tego, dlaczego przyjaźń z internautami jest w jej opinii praktycznie niemożliwa:
Ludzi w internecie nie interesuje mój wewnętrzny świat. Nie chcą wiedzieć, ile zrobiłam miłych i dobrych uczynków. Pragną wiedzieć, ile mam lat, ile razy wychodziłam za mąż, jakie operacje przeszłam i jaki jest kolor mojej bielizny.

Żywa Barbie wierzy, że przepustką do udanego życia jest umiejętność wyróżniania się na tle otoczenia:
Dziś wszyscy są tacy sami. Dlatego najważniejsze jest to, by mieć własną indywidualność. Ciężko jest mnie podrobić.

Powiedziała podróbka lalki Barbie.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

#9. Rzucił "najpiękniejszą pogodynkę świata". Gamer mówi o tym, dlaczego nie żałuje swojej decyzji

Douglas ''FaZe Censor'' Martin znalazł się na ustach całego świata, gdy ogłosił w zeszłym roku zakończenie związku z piękną Yanet Garcią. Mężczyzna rzucił dziewczynę, ponieważ chciał się skupić na mistrzostwach w grze "Call of Duty".

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki

Dziś nadal uważa, że podjął słuszną decyzję. Na Twitterze opublikował link do artykułu o tym, jak młodzi mężczyźni w dzisiejszych czasach wolą grać w gry niż uprawiać seks. Dołączył do niego swoją refleksję:
Moi rodzice byli zdziwieni, że przez cały okres liceum nie całowałem się z żadną dziewczyną. Dla mnie zawsze ważniejsze było zostanie graczem numer jeden w "Call of Duty". Taka okazja nie zdarza się często. Jestem dumny z tego, że podjąłem taką decyzję. Morał z tej historii jest taki: niech kariera będzie twoim priorytetem, a wszystko inne będzie jej podporządkowane. Sprawy same się poukładają, a ty będziesz zadowolony z końcowego rezultatu.

Dla przypomnienia - tak wygląda jego była dziewczyna:

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki


#10. Influencerka rozpacza po tym, jak Instagram zablokował jej konto. "Jestem niczym bez moich obserwatorów"


Po przeczytaniu tego tekstu wszyscy influencerzy powinni zastanowić się nad swoim życiem. Jessy Taylor, która do niedawna mogła się pochwalić 113 tys. obserwatorów na Instagramie, opublikowała na YouTube rozpaczliwy apel do internautów po tym, jak skasowano jej profil. Dziewczyna prosi ludzi, by zastanowili się dwa razy, nim postanowią zgłosić jej zdjęcia, bo w ten sposób „rujnują jej życie”.
Jestem niczym bez moich obserwatorów (...). Internet to jedyne źródło moich zarobków. Ludzie chcą, bym była jak 90% z nich, czyli pracowała od 9 do 17, ale nie po to mieszkam w Los Angeles, by tak żyć.

Przed karierą w social media Jessy zarabiała na życie jako dziewczyna do towarzystwa.
Nie chcę do tego wracać. Nie mam żadnych umiejętności i kwalifikacji. Nie nadaję się do normalnej pracy. Te 100 tys. fanów to moje jedyne osiągnięcie. Wcześniej byłam przegrywem.

Blogerka założyła już nowy profil i uzbierała 2 tys. obserwatorów. A czy Ty będziesz miał/a co zrobić ze swoim życiem, gdy nagle skasują Ci profil na Instagramie?

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Dramatyczne wyznanie popularnej instagramerki


>>> Tydzień temu pisaliśmy o feministce Patrycji, która zaatakowała mężczyzn



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 130517x | Komentarzy: 281 | Okejek: 257 osób