Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co nowego w technologii? Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2

30 023  
121   103  
W dzisiejszym odcinku powalczymy z ACTA2 wraz z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem Jarosławem Kaczyńskim, zobaczymy nową, super-szybką ładowarkę od Xiaomi oraz przekonamy się, jakie znów zmiany wprowadzono do naszego ukochanego Messengera.

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

#1. Jak skutecznie zaoszczędzić na kosztownym szkoleniu psów? Sklonować je!

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

A przynajmniej z takiego założenia wyszli Chińczycy. Nie da się ukryć, że jest to kraj szczególnie postępowy w dziedzinie inżynierii genetycznej, choć nie wszystkim jest to oczywiście w smak. Mowa o ogromnej aferze związanej z genetycznym modyfikowaniem ludzkich embrionów, jaka miała miejsce kilka miesięcy temu. Tym razem schodzimy na nieco lżejszy kaliber, bowiem wpis dotyczył będzie klonowania psów.

Na razie sklonowano tam tylko jednego psa, a efektem tych prac jest Kunxun – dwumiesięczny Kunming Wolfdog (wilczak chiński). Zwierzę znajduje się dopiero na wczesnym etapie szkolenia, jednak już widać, że przejawia on szczególne talenty w dziedzinie tropienia i wyszukiwania różnego rodzaju środków czy materiałów. Przypadek? Oczywiście, że nie.

Został on przecież sklonowany z komórek somatycznych świetnego psa tropiącego, który odnosi ogromne sukcesy na tym polu i jest jednym z najlepszych w całym kraju. Służba Kunxuna rozpocznie się dopiero po 10 miesiącach treningu. Wtedy tak naprawdę przekonamy się, ile warte jest to całe klonowanie.

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Chińczycy nie ukrywają, że chcą w ten sposób zaoszczędzić prawdziwy majątek i mają z tym związane bardzo śmiałe plany. Szkolenie takiego psa od podstaw to przecież ogromna inwestycja finansowa i czasowa. Jeśli jednak od razu będziemy otrzymywali produkt obdarzony „naturalnymi talentami”, pieniądze zostaną w kieszeni.

Mówiłem coś o śmiałych planach? Tak, bowiem Chińczycy chcą w przyszłości w ten sposób stworzyć całą armię psów tropiących. Czy spodoba się to szczególnie wrażliwym jednostkom, które mają fioła na punkcie etyki w bioinżynierii? Pewnie nie, jednak to są Chiny – oni mają gdzieś zdanie innych i mogą sobie na to pozwolić.

#2. Walczycie z tzw. ACTA 2? W takim razie powitajcie prezesa i premiera w swoich szeregach

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

„Łolaboga! Wprowdzajo ACTA 2! Zbanujo memy, zbanujo internet, zbanujo wolność słowa, zbanujo cały mój piękny świat...”

- krzyczą internauci w całej Europie.

Jest to oczywiście efekt szeroko zakrojonej akcji dezinformacyjnej, której przewodniczą wielkie koncerny, takie jak Google czy nawet Facebook. Czym jednak dokładnie jest dyrektywa prawnoautorska i jakie przyniesie ze sobą konsekwencje?

Na pewno nie będzie to „banowanie memów” czy inne brednie, jakie można było zobaczyć w sieci w ostatnim czasie. Oczywiście konsekwencje te nie będą dla wszystkich miłe i przyjemne, a z wieloma punktami nowej dyrektywy można się nie zgadzać, to jednak nie ma co popadać w panikę i rozpowiadać głupoty na prawo i lewo.

Jeśli chcecie zaznajomić się z tematem nieco lepiej, zapraszam do wszelkiego rodzaju opracowań, a nawet łopatologicznych wyjaśnień, których w sieci jest od groma. Osobiście nie będę tutaj teraz tego przytaczał, ponieważ jest to zbyt obszerny temat.

Po tym przydługawym wstępie przejdźmy może do właściwej informacji.

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Prezes Jarosław Kaczyński również chyba dał się omotać bredniom wypowiadanym w kampaniach dezinformacyjnych, bowiem sam nową dyrektywę nazwał ACTA 2. Miało to miejsce w trakcie konwencji PiS w Gdańsku:
„Mówię o wolności nie tylko dlatego, że jesteśmy w Gdańsku. Mówię dlatego, że ostatnio zapadła poza Polską, w Parlamencie Europejskim, decyzja, która może w wolność godzić. W tę wolność bardzo dzisiaj cenioną, wolność w internecie. Mówię o tzw. ACTA 2. Nie ma to nic wspólnego z demokracją i wolnością. Mamy dwa lata na implementację tych przepisów. Ja chciałem powiedzieć, że PiS dokona tego typu implementacji, że wolność będzie zachowana!”

Poparł go również sam premier, Mateusz Morawiecki:

„Chcę z tego miejsca obiecać wszystkim naszym wspaniałym youtuberom, blogerom, influencerom, forumowiczom, wszystkim internautom, że będziemy walczyć o wolność słowa w internecie, że to jest dla nas niezbywalny imperatyw wolności gospodarczej. Drodzy internauci, jesteśmy z wami!”
Mamy więc sporo obietnic, z których wynika... no właśnie, co z nich wynika? Na razie nic. Być może jest to więc tylko tzw. kiełbasa wyborcza, a same obietnice zostaną zapomniane tak szybko, jak szybko zostały wymyślone. Jak się okaże w rzeczywistości? Tego na razie nie wiemy Pożyjemy, zobaczymy.

#3. Reksio, Bolek i Lolek oraz Baltazar Gąbka zaczną znikać z YouTube

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Ale niech was to w żaden sposób nie martwi. Jest to tak naprawdę bardzo dobra informacja, ponieważ w końcu na kopiach zaczną zarabiać prawdziwi twórcy klasycznych animacji – czyli założone w 1947 roku Studio Filmów Rysunkowych.

Tak, mają oni swój kanał na YouTube i regularnie wrzucają tam swoje stare produkcje. Możemy już obejrzeć takie klasyki, jak: „Porwanie w Tiutiurlistanie”, „Wielka podróż Bolka i Lolka” czy „Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie” i wiele innych. W ofercie kanału znajdziecie również wiele epizodów kultowych bajek, które na pewno wciąż pamiętacie ze swojego dzieciństwa. Co jednak z tym znikaniem?

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Studio Filmów Rysunkowych podpisało z Google specjalną umowę, w myśl której mają oni prawo samodzielnie usuwać nielegalne treści, jakie szerzą się na portalu YouTube od długiego czasu. Jeśli więc jakieś szemrane kanały udostępniają przygody Reksia czy Bolka i Lolka, to najprawdopodobniej wkrótce przestaną to robić.

#4. Xiaomi chwali się rekordem prędkości w ładowaniu smartfona do 100%

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Pamiętacie jeszcze doniesienia dotyczące super-szybkiej ładowarki Oppo SuperVOOC? Była ona w stanie napełnić baterię smartfona o pojemności 3700 mAh w zaledwie 30 minut. W dobie telefonów, które rozładowują się od zwykłego patrzenia w ich stronę, brzmi to dość dobrze. Oczywiście producenci powinni skupiać się raczej na większych pojemnościach i miniaturyzacji baterii, jednak jak się nie ma co się lubi... i tak dalej.

Wynik 30 minut osiągnięty przez Oppo wprawdzie brzmi dość imponująco, jednak nie dla Xiaomi. Ich ładowarka dobiła telefon do 100% w zaledwie 17 minut. I nie ma tu żadnego przekrętu związanego z niewielką pojemnością baterii. Telefon zasilany był normalną baterią o pojemności 4000 mAh.

Xiaomi podkreśla też, że nie jest to żaden koncept, który nigdy nie zostanie wprowadzony w życie. Jest to realny produkt, który ma trafić do sprzedaży już w ciągu najbliższych miesięcy. Jeśli więc wystarczy nam 17 minut ładowania, aby zapewnić sobie cały dzień pracy na smartfonie, to ja jestem jak najbardziej za! A tutaj macie test porównawczy ładowarek Oppo oraz Xiaomi.

https://youtu.be/g1tuqXEr_No

#5. Messenger ma nową funkcję, której pewnie nawet nie zauważyliście

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Jeśli nie jesteście pasjonatami nowych technologii i nie siedzicie z nosem w branżowych portalach, czytając każdą nową informację, to nowa aktualizacja Messengera mogła przejść obok was niezauważona. Zmieniło się całkiem sporo i jest to przygotowanie gruntu pod przyszłe, dość rewolucyjne zmiany.

Co się jednak wydarzyło? Doszła możliwość odpowiedzi bezpośrednio na daną wiadomość wysłaną za pośrednictwem aplikacji. Coś na zasadzie, obecnych już od dłuższego czasu, reakcji na daną wiadomość w rozszerzonej formie. Teraz możemy wysłać nie tylko emoji, które odda nasz aktualny nastrój, ale również napisać od siebie kilka słów.

Ale po co to komu i komu to potrzebne? W przypadku tradycyjnych rozmów zapewne nie przyda się wcale. Ma być użyteczne w przypadku konwersacji grupowych, w których bierze udział więcej niż kilka osób.

Jeśli zadamy komuś konkretne pytanie, inne osoby napiszą już 10 wiadomości, a ta osoba dopiero po tak długim czasie odpowie na nasze pytanie, to skąd mamy wiedzieć, że mówi (pisze) do nas? Musimy się domyślać. Od teraz ma to się zmienić i każdy będzie miał możliwość skierowania swojej wiadomości bezpośrednio do danej osoby.

Jak tego dokonać? Na smartfonie wystarczy przytrzymać dłużej palec na wiadomości, na którą chcemy odpowiedzieć. Pojawi się taka zawinięta strzałka, na którą musimy nacisnąć. Wtedy ukaże się nam pole tekstowe, w którym umieszczamy swoją odpowiedź. Na komputerze obok każdej wiadomości mamy takie trzy kropki. Wystarczy na nie kliknąć, a ukaże nam się ta sama zawinięta strzałka. Klikając na nią otwieramy pole tekstowe, w którym możemy wpisać odpowiedź. Banalne!

Premier oraz prezes PiS idą na wojnę z ACTA 2 - Joe Monster

Jest to również przygotowanie gruntu pod dalsze zmiany. Jakiś czas temu pojawiła się informacja, według której Zuckerberg zamierza połączyć Messengera, Instagrama oraz WhatsAppa. Nie będzie to jednak dosłowne zespolenie aplikacji w jeden twór. Chodzi raczej o możliwość swobodnej wymiany wiadomości między użytkownikami wszystkich trzech powyższych.

Będzie to więc wyglądało tak, że jeśli masz Messengera, ale nie masz WhatsAppa, a twój kolega ma WhatsAppa, ale nie ma Messengera, to będziesz mógł do niego pisać z jednej aplikacji na drugą. W końcu wszystkie one są w rękach Zuckerberga, więc w sumie nie powinno nas to dziwić.

Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 30023x | Komentarzy: 103 | Okejek: 121 osób