Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Te teledyski doskonale znasz, ale pewnie nie wiedziałeś, kto zajął się ich reżyserią

36 135  
95   20  
Teledysk to krótka historyjka filmowa mająca być motorem napędowym promocji muzyki. Aby przyciągnąć uwagę odbiorców i sprawić, by ci wytrwali przed telewizorami przez te kilka minut, potrzebny jest reżyser, który ma talent i pomysł na ładne, wizualne opakowanie reklamowanego produktu. Czasem, gdy oglądamy sobie jakiś videoclip, nawet nie przychodzi nam do głowy, że jego autorem może być jeden z czołowych hollywoodzkich magików kina.


David Fincher

Fincher nigdy nie uczęszczał do szkoły filmowej, a swoją przygodę z kinem zaczął od praktyki. Już jako nastolatek pracował w firmie zajmującej się tworzeniem animacji, aby w wieku 18 lat znaleźć zatrudnienie w Industrial Light and Magic – legendarnej wytwórni George’a Lucasa. Dzięki temu trafił na plan m.in. „Powrotu Jedi” czy „Indiany Jonesa i świątyni zagłady”.



Karierę reżyserską Fincher zaczął od kręcenia reklamówek, a z czasem – teledysków. Dzięki nim został zauważony i niedługo potem miał okazję zadebiutować jako twórca trzeciej części „Obcego”, a parę lat później wstrząsnąć widzami jednym z najlepszych thrillerów w historii kina, czyli słynnym „Siedem”.
Wśród gwiazd muzyki, z którymi Fincher współpracował, można znaleźć Madonnę, Paulę Abdul, Jaya-Z oraz Aerosmith.

https://youtu.be/RqQn2ADZE1A
Brian De Palma


Dokładnie rok po ogromnym sukcesie filmu „Scarface” geniusz kina Brian De Palma stanął za kamerą rejestrującą początek koncertowego video-albumu Bruce’a Springsteena, czyli numeru „Dancing In The Dark”. Mimo że to tylko nagranie „na żywo”, De Palmie udało się uchwycić nie tylko energię, ale i tętniący testosteronem wizerunek artysty. W rzeczywistości teledysk ten to zlepek fragmentów z dwóch różnych występów.



Reżyser chciał przemycić do swojego dzieła element fabuły. Miała to być historia o grupie dziewczyn, które próbują dostać się na koncert bez biletów i w efekcie całej serii szczęśliwych przypadków ostatecznie trafiają do pierwszego rzędu. Jednej z niewiast udaje się dostać na scenę, gdzie pląsa sobie u boku Bruce’a. Palma zrezygnował jednak z tego pomysłu, a z pierwotnego planu została tylko mało wówczas znana młodziutka Courtney Cox tańcząca pod koniec klipu. Ten mały występ otworzył jej drzwi do kariery i sprawił, że wkrótce aktorka, która dotąd pojawiała się w reklamówkach telewizyjnych, zaczęła dostawać poważne oferty występów na dużym ekranie, a 10 lat po występie w „Dancing In The Dark” dała się poznać światu jako Monica z „Przyjaciół”.

https://youtu.be/129kuDCQtHs
Gus Van Sant

Dziesięć lat przed tym, jak Gus Van Sant dwukrotnie nominowany został do Oscara za reżyserię „Buntownika z wyboru”, filmowiec nakręcił dla chłopaków z Red Hot Chilli Peppers teledysk do ich kawałka „Under the Bridge”. Do tej współpracy nigdy by nie doszło, gdyby nie zrealizowany w 1991 roku film „Moje własne Idaho”, gdzie w jednej z drugoplanowych ról pojawił się Flea – basista RHCP.



Kiedy muzyk zgłosił się do reżysera z propozycją wyreżyserowania klipu, ten zgodził się bez dłuższego namysłu. Teledysk do „Under the Bridge” przez długi czas nie schodził z ramówki MTV, a zespół otrzymał za niego sporo nagród i nominacji, co niewątpliwie bardzo pomogło grupie w ich ciągle rozwijającej się karierze.

https://youtu.be/lwlogyj7nFE
Martin Scorsese

Kolejna wielka persona światowego kina – Martin Scorsese – ma na swoim koncie współpracę z samym „Królem popu”. Reżyser, który jak sam mówił był oczarowany „szamańską charyzmą” Michaela Jacksona, nakręcił dla niego trwające 18 minut video promujące singiel „Bad”. Nagranie to było silnie inspirowane filmem „West Side Story”, a w jednej z ról roztańczonych członków ulicznych gangów zagrał Wesley Snipes.

https://www.youtube.com/watch?v=Sd4SJVsTulc
Spike Jonze

Jonze ma na koncie kilka dzieł, które ugruntowały jego stabilną pozycję wśród najbardziej utalentowanych, współczesnych ludzi kina. Zanim jednak zabrał się za tworzenie pełnometrażowych produkcji, reżyser ten specjalizował się w realizacji teledysków dla takich gwiazd jak The Chemical Brothers, Weezer, Beastie Boys czy Björk. Później, kiedy miał już na koncie jedno ze swych najlepszych dzieł, czyli „Być jak John Malkovich”, Jonze w dalszym ciągu chętnie wracał do krótszych form i z chęcią przyjmował fuchy od muzyków.



Bezsprzecznie najbardziej godnym wyróżnienia klipem tego filmowca jest jego nagranie do „Weapons of choice” Fat Boy Slima, gdzie cały show kradnie znakomity Christopher Walken. Warto dodać, że zanim zrobił on karierę aktorską, miał zadatki na tancerza teatralnego i intensywnie szkolił się w tym kierunku.

https://www.youtube.com/watch?v=wCDIYvFmgW8
Tim Burton

Reżyser, który spłodził kilka znakomitych filmów, zazwyczaj mrocznych niczym weekend w Zgierzu, dopiero od niedawna, mając już na koncie swoje najbardziej cenione dzieła, rozpoczął swój romans z kręceniem teledysków. Zrealizował ich póki co dość niewiele, bo tylko dwa, i to na zlecenie jednego zespołu, The Killers, jednak oba materiały są godne uwagi.



Widać, że muzycy dali Burtonowi wolną rękę – charakterystyczny styl reżysera najbardziej gotyckiego ze wszystkich „Batmanów” wylewa się z ekranu już po pierwszych sekundach seansu. W nagraniu do „Here With Me” oprócz całego zestawu posępnych elementów twórczości Tima pojawia się nawet manekin o twarzy Winony Ryder – aktorki, której zawrotna kariera rozpoczęła się od pamiętnej roli w Burtonowskim „Soku z żuka”.

https://youtu.be/7SxTyvOixJA
Michael Bay

Bay zasłynął jako reżyser filmów, w których zazwyczaj pretensjonalnie prostacki scenariusz zasłonięty jest przepotężną ilością spektakularnych efektów specjalnych, fajerwerków i katastrof kręconych w zwolnionym tempie. Również i on stawiał swoje pierwsze kroki w branży realizując teledyski.



Kręcił je dla m.in. Tiny Turner i Lionela Ritchiego, jednak najbardziej epickim, uroczym w swej fabularnej kiczowatości dziełem jest klip do “I'd Do Anything for Love (But I Won't Do That)” Meat Loafa. Nakręcenie tego materiału pochłonęło budżet rzędu 4 milionów dolarów. Utrzymany w klimacie „Pięknej i Bestii” teledysk ma wszystko to, co u Baya najlepsze – dynamiczny montaż, policyjne pościgi, helikoptery, jaskrawą kolorystykę, przerysowane postaci i rozmach godny hollywoodzkiego blockbustera.

https://www.youtube.com/watch?v=9X_ViIPA-Gc
Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8