Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Od najgorszego biznesu w dziejach po kolaborację z nazistami – czego jeszcze nie wiadomo o Coco Chanel?

35 347  
135   13  
Ikona mody – bez dwóch zdań. Znana dzisiaj głównie za sprawą perfum No. 5. Bardzo drogich i bardzo ciężkich, zupełnie innych niż dzisiaj popularne propozycje.

#1. Gabrielle Bonheur Chanel

Urodzona we Francji artystka nazywała się w rzeczywistości Gabrielle Bonheur Chanel. Skąd więc wziął się rozpoznawany na całym świecie pseudonim Coco? To pozostałość krótkiej kariery wokalnej Chanel. Za młodu, razem ze swoją siostrą, śpiewały we francuskich kawiarniach, przy czym przyszła projektantka mody ograniczała się do dwóch kawałków – Ko Ko Ri Ko oraz Qui qu’a a vu Coco dans l’Trocadéro, przy okazji których publiczność skandowała właśnie „Coco”.

#2. Logo Chanel



Logo, na widok którego zaświecają się oczy miłośniczkom mody w każdym zakątku świata, pozostaje niezmienione od chwili jego zaprojektowania w 1924 roku. Dwie skrzyżowane, stojące do siebie „plecami” litery C po raz pierwszy pojawiły się na butelkach perfum No. 5. Według niektórych Chanel zapożyczyła je od insygniów używanych przez Katarzynę Medycejską, ale potencjalnych, równie prawdopodobnych wyjaśnień jest jeszcze kilka.

#3. No. 5



Wokół najsłynniejszych perfum marki Chanel krąży wiele legend. Według jednej nazwa wzięła się od tego, że zaakceptowana przez Coco propozycja była po prostu piątą z kolei wersją zapachu opracowaną przez Ernesta Beaux. Według innej, piątka była po prostu ulubioną liczbą Chanel i dlatego trafiła na flakony. Tak czy inaczej ikoniczne wręcz perfumy to najprawdopodobniej pachnący owoc... laboratoryjnej pomyłki. Bardzo duża ilość aldehydów, których nuty zdominowały kompozycję, ilość zupełnie dotąd niespotykana, wzięła się z błędu ludzkiego. Komuś przez przypadek „nalało się” nieco za dużo.

#4. Spór sądowy



Biorąc pod uwagę ogromną popularność Chanel No. 5, można by podejrzewać, że Coco zarobiła na perfumach fortunę. Nie do końca – prawdopodobnie nie przypuszczając jeszcze, jak wielkim sukcesem okaże się kompozycja, Coco zawarła wyjątkowo niekorzystną umowę z producentem, który zobowiązał się wyprodukować perfumy w dużej ilości i wprowadzić je do sklepów. Biznesmen Pierre Wertheimer zażyczył sobie za to aż 70% zysków. Kolejne 20% zainkasował pośrednik w transakcji, samej Chanel zostało zaś zaledwie 10% zysków. Całe lata projektantka procesowała się później z Wertheimerem, próbując unieważnić niekorzystną umowę, jednak bez powodzenia.

#5. Agent F–7124



Błyskotliwa kariera Coco Chanel zwracała uwagę nie tylko zapatrzonego w nią społeczeństwa, ale również służb specjalnych. W tym przypadku – niemieckich, których Chanel była współpracownikiem. Przynajmniej jeśli wierzyć odtajnionym po jej śmierci dokumentom. Mieszkając w Paryżu, Chanel kolaborowała z Niemcami jako agent F–7124 o pseudonimie Westminster. Po wojnie Chanel uciekła do Szwajcarii, a do Francji wróciła ponownie dopiero 1954 roku. Nie wszyscy są jednak przekonani co do jednoznacznej zdrady Coco. Mówi się między innymi, że jej rola – jako osoby mającej i przed, i po wojnie mnóstwo przyjaciół Żydów – mogła być nieco mniej oczywista.

#6. Bez sentymentów



Nie mogąc uczciwie wygrać z właścicielami praw do No. 5, Chanel postanowiła uciec się do brzydkich sztuczek. Próbowała np. wykorzystać swoje doskonałe kontakty z nazistami, by pozbawić Wertheimerów – Żydów z pochodzenia – prawa do interesu. To się jednak nie udało, ponieważ ci w ostatnim momencie przekazali biznes swojemu „czystej krwi” znajomemu, który po wojnie odsprzedał im z powrotem firmę. Żeby było ciekawiej, to właśnie Wertheimerowie sponsorowali powrót Chanel do Francji i odbudowę domu mody. Dlaczego, na jakich zasadach? Nie wiadomo – będący w dalszym ciągu właścicielem marki spadkobiercy milczą na temat szczegółów transakcji. Można jednak mieć pewność, że nic nie było tam takie, jak się z pozoru wydaje.

#7. Mała czarna



Coco Chanel zasłynęła przełamywaniem barier – od 1915 roku, a więc jeszcze przed rewolucją lat dwudziestych, lansując proste fasony i pozbawione ozdób suknie, zupełnie inne od obowiązujących przez lata standardów. To Chanel wylansowała małą czarną – krótką sukienkę, która dzisiaj wydaje się wprost oczywistym elementem damskiej garderoby. U początków kariery Coco kolor czarny zarezerwowany był wyłącznie dla żałobników, nikomu wcześniej nie przychodziło do głowy więc nosić go na co dzień. Chanel odpowiada też za wylansowanie mody na opaleniznę – choć zupełnie przypadkiem. Nieco za mocno opaliła się podczas rejsu po Morzu Śródziemnym, a kiedy jej zdjęcia z „ciemną skórą” obiegły świat, nikt już nie zastanawiał się nad tym, że jeszcze chwilę temu opalenizna symbolizowała niższe warstwy społeczne. Jednogłośnie uznano to za nowy trend w modzie.

Źródła: 1, 2, 3, 4
3

Oglądany: 35347x | Komentarzy: 13 | Okejek: 135 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.02

24.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało