Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Potwornickie ciekawostki - nie ma czegoś takiego jak trampki Converse

75 791  
280   33  
Dzisiaj o trudach życia, dziwnych wybiegach i zarazkach, które 95% z nas na sobie hoduje.

#1. Człowiek z apetytem

Michel Lotito z Francji jako nastolatek odkrył w sobie talent do jedzenia. Zjadał rowery, telewizory, wózki sklepowe, a w latach 1978-1980 udało mu się zjeść Cessnę 150. Księga rekordów Guinnessa nagrodziła go za to honorową plakietką z brązu. Ją też zjadł.
Zjedzenie całego samolotu zajęło mu aż dwa lata, a spośród najdziwniejszych rzeczy, jakie zjadł szalony Francuz, wypada wymienić jeszcze 6 żyrandoli, parę nart, 3 łóżka (w tym jedno wodne) i trumnę.

#2. Myszki

W rosyjskim Nowosybirsku wystawiono pomnik ku pamięci myszy laboratoryjnych.

To chyba tak dla niepoznaki, żeby wszyscy myśleli, że tylko na myszach robili eksperymenty.

#3. Doping

Thomas Hicks w 1904 r. brał udział w maratonie. 16 km przed linią mety wyprzedzał swoich rywali o 2,4 km, ale przez forsowny bieg opadał już z sił. Od tego miejsca jego trenerzy podawali mu co jakiś czas małe dawki strychniny wymieszanej z brandy, aby pobudzić jego ciało. Hicks dzięki temu dobiegł do mety.

Do mety dobiegł jako pierwszy, i to z 6-minutową przewagą nad drugim na podium Amerykaninem, jednak chwilę później padł półżywy i wymagał pomocy lekarzy. Pomimo oczywistego dopingu medalu mu nie odebrano, jednak przed kolejnym imprezami tego typu zakazano stosowania podobnych wspomagaczy. Hicks oczywiście zmarł, ale dopiero 48 lat później.

#4. Nielotny

George W. Bush często powtarzał, że jego ulubioną lekturą z dzieciństwa była książka

Bush tak bardzo lubił tę książkę, że za każdym razem, kiedy odwiedzał jakieś przedszkole, to przesiadywał z dziećmi z tą książką właśnie. Jeśli pracownicy dali mu jakąś inną, to jego asystenci natychmiast podmieniali ją na przygody głodnej gąsienicy. Co ciekawe, odwiedzając szkołę podstawową 9 września 2001 r., nie wziął ze sobą tej pozycji, bo w końcu były to już większe dzieci od tych przedszkolnych, może jeszcze nie 23-letnie, ale wciąż. Jako kolejną ciekawostkę należy tu dodać, że kiedy w trakcie zajęć jeden z asystentów prezydenta przekazał mu wiadomość o zamachach na WTC, Bush postanowił doprowadzić spotkanie z dziećmi do końca. Dzieci uczyły się alfabetu i głośno wykrzykiwały od początku "A - aeroplane!" (po polsku: samolot), a Bush nerwowo się uśmiechał.

#5. Myju, myju

95% z nas po skorzystaniu z publicznej toalety nie domywa rąk w takim stopniu, żeby pozbyć się z nich zarazków.

Poprawne mycie rąk odbywa się jedynie z mydłem i musi trwać co najmniej 20 sekund, żebyśmy pozbyli się wszelakiej publicznej zarazy, jaka znajduje się na naszych dłoniach. Kiedy już to zrobimy, wystarczy chwycić za klamkę i wyjść.

#6. Różne niebezpieczne trendy panują wśród młodzieży

W 1859 r. wśród amerykańskiej młodzieży panował, uważany wtedy za bardzo niebezpieczny, trend grania w szachy.

W narodzie wybuchła niemała panika, a opinia publiczna była nieubłagana. Uważano, że młodzież jest zupełnie zepsuta i zajmuje się bezcelowymi i bezużytecznymi zabawami, zamiast poświęcić się czemuś bardziej rozwojowemu, kreatywnemu i przede wszystkim czemuś, co byłoby przydatne w społeczeństwie. Jak widać, bez względu na czasy, w jakich żyjemy, zawsze wypada ponarzekać trochę na tę idącą pod prąd młodzież, która robi rzeczy, jakich nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

#7. Kapcioszki

Podeszwy butów marki Converse produkowane są tak, aby w przeszło 50% były płaskie, ponieważ dzięki temu można importować je do Stanów Zjednoczonych jako kapci i płacić zaledwie 3% podatku. Przy imporcie butów podatek to około 35%.

Tak więc kultowe Converse All Stars oraz ich kultowe podróbki z naszych bazarów były tak okrutne dla naszych stóp tylko ze względu na projektowanie finansowo-podatkowe, a nie z jakiejkolwiek innej przyczyny. Kto biegał w takich po gorącym asfalcie w środku lata, ten doskonale już wie, dlaczego było to tak wredne przeżycie - równie dobrze można było biegać w kapciach.

#8. Wojna o...

W 1325 roku doszło do konfliktu zbrojnego pomiędzy Bolonią i Modeną w dzisiejszych Włoszech. Został on wywołany kradzieżą wiadra ze studni.

Kradzież wiadra była oczywiście tylko doskonałym powodem do tego, żeby trochę potrzaskać się po mordach, ponieważ skłócone ze sobą frakcje gibelinów (Modena) i gwelfów (Bolonia) - pierwsi byli zwolennikami władzy cesarskiej, drudzy papieskiej - przez 300 lat wyglądały tylko okazji do bitki. Wygrali gibelinowie, a wiadro przetrzymywane jest do dziś w Torre della Ghirlandina w Modenie.

Zobacz poprzedni odcinki serii - jak zaorać płaskoziemców!



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 75791x | Komentarzy: 33 | Okejek: 280 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało