Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Ta 29-latka zadała decydujący cios weganom

141 435  
344   195  
W dzisiejszym odcinku o YouTuberce, której wyznanie zrównało z ziemią wszystkie głoszone przez wegan postulaty. Czy to koniec obsesji na punkcie unikania produktów pochodzenia zwierzęcego?

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#1. Edukacja seksualna na katolickim obozie. Wpis nauczyciela podbija internet

Przemek Staroń podzielił się ostatnio ciekawym wspomnieniem z warsztatów organizowanych przez katolickie stowarzyszenie. Publikujemy całość (naprawdę warto przeczytać):
Czasami zdarza mi się usłyszeć, że pracuję tylko z dobrą, zdolną, zdrową, normalną młodzieżą i to zawęża mój obraz świata. Hehe. Może dobrze by było, żeby świat się dowiedział, że nauczyłem się pracować z ludźmi "dobrymi", "zdolnymi", "zdrowymi", "normalnymi" po szeregu doświadczeń pracy z grupami, które zupełnie zaprzeczają powyższemu wyobrażeniu.

Z dziećmi cierpiącymi na autyzm i niepełnosprawność umysłową. Z uczniami szkół specjalnych. Z młodzieżą z patologicznych rodzin. Z młodzieżą z oddziałów psychiatrycznych. Z osadzonymi z najcięższego zakładu karnego w Polsce. Z osobami cierpiącymi na hardcorowe zaburzenia osobowości, objawiające się hiperreligijnością i wyparciem seksualności.

Pamiętam, jak jednym z moich pierwszych doświadczeń po uzyskaniu magisterium z psychologii były warsztaty na organizowanym przez jedną z katolickich organizacji obozie socjoterapeutycznym dla chłopców pochodzących z rodzin dysfunkcjonalnych. Jednym z elementów programu były rozmowy o relacjach, miłości, przyjaźni.

Pamiętam, że zapowiedziałem ten temat dzień wcześniej.
Podszedł do mnie wtedy szesnastolatek, Marcin.

- Panie Przemku, my mamy dla Pana tutaj największy rispekt. I dlatego proszę, żeby nie zrobił Pan z siebie debila.

Nie skumałem.

- Wie Pan, bo oni tu wszyscy nam pierdolą o czystości i mówią jakimś językiem ze średniowiecza. Ja wiem, że Pan mówi do nas zupełnie inaczej, ale i tak wolę Pana ostrzec, tak na wszelki wypadek. Powiem Panu kawał, to będzie najlepsze wytłumaczenie. Przychodzi ojciec do syna i mówi, że muszą porozmawiać o seksie. A syn na to: dobrze, tato. Co chcesz wiedzieć?

Uśmiechnął się do mnie z błyskiem w oku. Skumałem totalnie. Ten chłopak był jednym z tych, którzy uświadamiali mi, świeżakowi po studiach, absurdalność podziału na ludzi zdrowych i zaburzonych, a także bezsensowność stereotypów o dzieciach z rodzin dysfunkcyjnych.

Na drugi dzień zapytałem tę grupę, jaka jest wg nich idealna dziewczyna.

- Wąska - odparł chłopiec siedzący (choć lepszym określeniem byłoby: rozwalony na krześle w pozycji "mam wyjebane") w ostatnim rzędzie, żujący gumę i momentalnie wzbudzający tą wypowiedzią śmiech kolegów.

Wiedziałem, że to jest ten moment, kiedy muszę podjąć bardzo szybką i bardzo mądrą decyzję co do kierunku zajęć.

- Nie dziwię się, penis nie lubi zbyt wiele miejsca.

Czekali pewnie na jakiś oburzony hurrdurr, a dostali odpowiedź, której się nie spodziewali. Zapadła absolutna cisza.

- No co, Wasz kolega powiedział to, co wszyscy czujemy. Szanuję ludzi odważnych i mówiących prawdę.

OK, teraz zapadła naprawdę absolutna cisza.

- Popatrzcie - tu zrobiłem słynne Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - zakończenia nerwowe po prostu mają wtedy większe pobudzenie. A to się przekłada na przyjemność.

Absolutna cisza still.

- To tak jak przychodzenie do kogoś do domu. Dobrze się czujemy w przytulnych pomieszczeniach. Tylko tak się zastanawiam, czy przychodzimy tylko dlatego, że jest przytulnie?
- No nie, przychodzimy do kogoś, kogo lubimy.
- Prawda? Przytulnie może być w sklepie meblowym, ale nie chcemy w nim przecież mieszkać.

Kilka sekund i metafora została złapana.

- I zobaczcie, jaką mamy przewagę, gdy do kogoś przychodzimy. Możemy tam zrobić kupę na środku korytarza i wyjść, w ogóle się tym nie przejmując. A gospodarz musi wtedy posprzątać.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni oczywiście wywołała trochę śmiechu.

- Chyba fajnie nie zostawiać gospodarza z kupą w korytarzu, co nie?

Cisza.

- No i kurde, wiadomo, że jak dziewczyna jest wąska, to jest fajnie, tylko tak sobie myślę, że zobaczcie - tu znowu Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - my mamy przewagę, bo możemy sobie wyjść w każdej chwili, a ona może zostać z bałaganem, jaki zrobiliśmy.

Myślałem, że padnie jakiś żart defekacyjno-analny, ale nie padł.

- Niech Pan to powie Kamilowi, miał już trzy dziewczyny na obozie!

Śmiech. Kamil to był taki wiecie, obozowy Don Juan.

- Kamil na pewno dobrze to rozumie, bo taki mega atrakcyjny chłopak musiał nie raz o tym myśleć - odparłem. Kamil zrobił się czerwony, a na twarzy miał wypisaną dumę. I jakiś chyba zalążek świadomości odpowiedzialności.

- Wiecie, coś Wam zdradzę w sekrecie. Ale naprawdę w sekrecie. Jak dziewczynie podoba się chłopak, to to nie jest tylko tak, że on ją pociąga fizycznie. Jeśli zwraca na nią uwagę, to ona czuję się bardzo ważna. I jak dochodzi do Najmocniejsze cytaty ostatnich dni, to czuje się Najmocniejsze cytaty ostatnich dni. A jak chłopak ją po jednym czy drugim seksie rzuci, to co ona sobie wtedy pomyśli?

- No że jest chujowa - powiedział któryś z chłopaków.
- No właśnie. Gość sobie wtedy po prostu wychodzi, a ona zostaje z bałaganem w głowie, w sercu. Ja Was nie będę pouczał, że macie nie uprawiać seksu. Tylko pamiętajcie, że goście Najmocniejsze cytaty ostatnich dni mogą w każdej chwili wyjść. A dziewczyna z tym zostaje. No i zdradzę Wam coś jeszcze. Nie wiem, jak to pokazać palcami, ale u chłopaka też tak może to zadziałać. Że to dziewczyna zostawi mu bałagan w głowie.

Kamilowi pojawiły się wtedy w oczach łzy.

Marcin podszedł do mnie po tych zajęciach.

- Panie Przemku, no powiem Panu, że pierwszy raz serio pomyślałem, że może coś jest w tym, żeby się nie ruchać o tak o. I w ogóle pomyślałem o swojej siostrze. No zaj... no wie Pan... nie dałbym żyć gnojowi, który by tak ją potraktował. Jest Pan kozak.

Tego samego dnia ksiądz z ambony grzmiał, że grzechy przeciw czystości są ciężkie, że Panu Bogu się to nie podoba, że to jest godzenie w Boży obraz stworzenia, że tracimy wtedy łaskę uświęcającą.

Moja grupa patrzyła na mnie wtedy z szelmowskimi uśmiechami.

To wtedy, 10 lat temu, na katolickim obozie, zrozumiałem, jak ważne jest uczenie mądrości bez wymądrzania się i moralności bez moralizowania.
Od Kościoła wiele osób odchodzi z tego powodu, że jego członkowie tego nie rozumieją.

Za to do mnie nie raz przychodzą uczniowie i uczennice, którzy mówią, że dzięki mojej postawie otworzyli się na Boga.

Po owocach ich poznacie, jak coś.

Wpis spotkał się z pozytywnym odbiorem internautów, w tym nauczycieli:
Do końca życia zapamiętam. II klasa gimnazjum. Coś na lekcji zeszło na seks, weszliśmy w spokojną rozmowę, z wielkiej zaczepki do normalnego rozmawiania. Na koniec jeden z chłopaków podszedł i powiedział, że najbardziej ceni sobie to, że się nie czerwieniłem jak kobieta od biologii:-)
Być naturalnym i nie udawać. To jest to.

Przemek Staroń w 2018 roku został wybrany Nauczycielem Roku.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#2. Dziewczyna Bonda mówi wprost: "Bond nie powinien być kobietą"

Eva Green, aktorka znana z filmu "Casino Royale", wypowiedziała się na temat planów, by w roli Agenta 007 obsadzić kobietę:
Popieram kobiety, ale naprawdę sądzę, że James Bond powinien pozostać mężczyzną. To nie ma sensu, żeby był kobietą. James Bond zawsze powinien być mężczyzną, a nie Jane Bond. To w końcu postać, która ma własną historię i powinna być grana przez mężczyznę.

Jednocześnie aktorka zapewnia, że popiera pomysły obsadzania kobiet w głównych rolach w innych filmach akcji.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#3. Szokujący wpis rodziny zmarłego pacjenta. "Czekał 9 godzin na pomoc, kiedy już konał"

Incydent na SOR-ze w Sosnowcu opisała szwagierka mężczyzny. Historia mrozi w żyłach i pokazuje fatalny stan polskiej służby zdrowia:
To z jaką bezdusznością personelu medycznego został potraktowany mój szwagier śp. Krzysztof na izbie przyjęć szpitala na Zegadłowicza w Sosnowcu niech będzie przestrogą dla innych, może ten post uratuje czyjeś życie.

PROSZĘ O UDOSTĘPNIENIE.

Krzysztof został odwieziony na izbę przyjęć przez mojego męża w poniedziałek rano. Z opuchniętą i siną nogą od kolana w dół wszedł na izbę o własnych siłach około 10.30. Został tam skierowany w trybie pilnym przez lekarza rodzinnego. Na skierowaniu było napisane, że problemem puchnięcia są naczynia. Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu. Mimo to dostał kolor zielony z oczekiwaniem powyżej 4 godzin. Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią. To co widać na zdjęciu powstało w ciągu zaledwie 15 minut. Takich śladów płynu pozostawił po sobie mnóstwo na całej izbie, w windzie, toalecie... Nikogo to nie zainteresowało.

Profesjonalną pomoc dostał dopiero ok. 19.20, czyli po około 9 godzinach czekania, kiedy już konał. Proszę sobie wyobrazić, ile przez ten czas stracił krwi.

Ale po kolei.

Pierwsze zainteresowanie lekarzy to godzina około 12, kiedy mąż zawiózł szwagra na badanie drożności żył. Potem zjazd na izbę i czekanie. Długie czekanie. W tym czasie Krzysztof tracił głos, bełkotał, kiedy podniósł się z wózka, natychmiast tracił równowagę, był roztrzęsiony. Rano rozmawiał i zachowywał się normalnie. Kiedy mąż mówił o tych objawach napotkanym na izbie lekarzom, został zignorowany. Nawet nie zmierzono poziomu glukozy zwykłym glukometrem. Krzysztof był zdrowy. Pomagał innym, przez lata honorowo oddawał krew, był zawsze przy tym badany.

Mąż prosił mijających Krzysztofa lekarzy, aby zrobili mu podstawowe badania krwi. Bez rezultatu.

Bardzo cierpiącemu szwagrowi pobrano krew do badania dopiero po 4 godzinach.

W tym czasie na izbie nie było dużo osób oczekujących. Po godzinie 13 raptem 3-4 osoby. Lekarze przechodzili często. Pomimo próśb żaden z nich nie zajął się profesjonalnie męczącym się szwagrem. Tylko zdawkowe pytania: boli? jak się pan czuje? Jedyną osobą, która zajmowała się Krzysztofem była pani sprzątająca, która co 15 minut wymieniała ręczniki spod nogi. Jak powiedziała następnego dnia jedna z pielęgniarek, jak pracuje już ponad 20 lat, takiej nogi jeszcze nie widziała.

O powadze sytuacji niech świadczy fakt, że inni, obcy ludzie reagowali na to co się dzieje. Mówili, że jest z nim coraz gorzej.

W tym czasie stan szwagra się strasznie pogarszał. Tracił krew. Noga była w stanie katastrofalnym. Była godzina 16.

O godzinie 17.20, czyli po siedmiu godzinach na izbie, na leżance został podpięty pod ciśnieniomierz.

66/46 to stan zapaści. Obecna już wtedy mama Krzyśka prosiła pielęgniarki o pomoc. Krzysztof powoli tracił życie.

O 19.20 do szwagra została skierowana pani psychiatra bądź psycholog (sic!), stwierdziła, że potrzebna jest natychmiastowa pomoc lekarska. W tym czasie Krzysiu zwymiotował i stracił przytomność. Był kilkakrotnie reanimowany. Po 21 została wezwana karetka, by przewieźć go do Chorzowa. Nie zdążył tam pojechać. Zmarł na izbie przyjęć około 22.00.

To co spotkało mojego szwagra na izbie przyjęć tego szpitala to dramat. Na pomoc czekał od 10.30. W tym czasie mijany był przez lekarzy. Część z nich kątem oka zerkała na nogę Krzyśka. Widzieli jej stan, plamy na podłodze. Nie było reakcji, nie otrzymał pomocy takiej jak powinien. Czekał na nią 9 godzin. Zmarł na izbie przyjęć w męczarniach.

Bez względu na przyczynę śmierci, szwagier nie powinien w taki sposób umierać, w miejscu zaufania jakim jest szpital, bez pomocy i nadzoru. Jak nas poinformowano, okolicznościami śmierci zajmuje się prok. Sosnowiec Południe.

Jednego jesteśmy pewni, Krzysztof zmarł przez niechlujstwo i straszne zaniedbania personelu tego szpitala. Nie znamy w tej chwili bezpośredniej przyczyny śmierci, mimo wszystko, jaka by nie była, nie otrzymał na czas pomocy. Czekał na nią bardzo długo. Za długo.

Niech puentą tego opisu będą słowa jednego z ordynatorów szpitala, z którym rozmawialiśmy następnego dnia

"Znam sytuację. O jedno co mogę mieć pretensje do moich kolegów, to że nie zareagowali tak jak trzeba. Mnie profesorowie uczyli czegoś innego. Oni to zaniedbali".

Krzysztof miał 39 lat.

Prezes szpitala milczy. Z kolei prezydent Sosnowca złożył rodzinie zmarłego kondolencje:
Wiadomość o śmierci pacjenta w izbie przyjęć Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego wstrząsnęła mną dogłębnie. Człowiek, który w poszukiwaniu pomocy oddaje swoje życie w ręce specjalistów, nie może tej pomocy zostać pozbawiany. Nie ma zgody na takie traktowanie pacjentów! Nie tak w służbie zdrowia ma wyglądać opieka nad chorymi!

Wpis pani Anny udostępniono ponad 68 tys. razy na Facebooku.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#4. Włodzimierz Szaranowicz ogłosił zakończenie kariery. Podał też przyczynę

Legendarny komentator sportowy przyznał, że decyzja o zakończeniu telewizyjnej kariery spowodowana jest pogarszającym się stanem zdrowia.
Ostatnio dziwnie się czuję. Nagle zacząłem wolniej kojarzyć, nie znosiłem stresu, uciekałem przed nim. To się nie łączyło z życiem dziennikarskim, które mnie regenerowało, tylko z tym życiem dyrektorskim. Nie mogę powiedzieć, że to były złe lata dla mnie, ale inne, wymagające innych predyspozycji (...). Po ostatnim moim występie w studiu kilka osób zwróciło uwagę, że owszem, byli ciekawi moich uwag i tu się nie zawiedli, natomiast później byli zdziwieni tym, że jak już powiedziałem sentencje i puentę, to wyglądało to tak jakbym po prostu zakończył udział w programie. Aż do kolejnego wywołania przez prowadzącego. U mnie to wynika z choroby, a u ciebie może wynikać z mniejszego przygotowania do występów publicznych.

Szaranowicz dodaje, że decyzja jest w pełni przemyślana:
W telewizji tak długo żyjesz, dopóki się w niej pokazujesz. Schodzisz z ekranu i kończy się twoja kariera. Odchodzenie powinno być takie, jak w moim przypadku. Stopniowe i logiczne. Dla tych, którzy są nagle odstawieni, to jest szok. To jest jak uzależnienie od narkotyków.

Wczoraj Włodzimierz Szaranowicz świętował 70. urodziny.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#5. Znalazła żywe kurczaki pozostawione na wysypisku śmieci. "Chcemy ratować żyjące zwierzęta, ale nie możemy"

Sytuację opisała na Facebooku pani Inge, mieszkanka Kiełpina na Pomorzu. Pisownia oryginalna:
W czasie spaceru z psem natknęliśmy się na żywe kurczaki w kontenerze osiedlowa/ radunska. Żywe istoty wyrzucone na śmietnik.

EDIT: po Ok 5 godzinach oczekiwania czynności i zabezpieczania dowodów po przyjeździe pracownika OTOZ Animals w celu zabrania kurczaków na farmę, zastępca wojewodzkiego inspektora sanitarnego w porozumieniu z władzami zakazał wydania OTOZ piskląt. Zostały zamknięte w kontenerze w garażu. Dostałam informacje ze zostaną zutylizowane po naprawieniu maszyny do utylizacji. Otrzymaliśmy informacje ze to jest odpad z produkcji i ze mogą nie przezyc. Skoro nie było na miejscu weterynarza nie mógł nikt stwierdzić ile przeżyją i czy przeżyją. Rozmowa weterynarza z policjantami była telefoniczna. Ręce mi opadły. Chcemy ratować żyjące zwierzęta ale nie możemy... samo nazywanie piskląt odpadem materiałem śmieciem... humanitarne uśmiercenie jest zrozumiałe jednak tutaj zostały wyrzucone bezceremonialnie na śmietnik aby zmarły w męczarni. Czemu? Brak mi slow do opisania człowieka... kobiet... które to zrobiły...

Kobieta dołączyła też przerażający filmik, który uwiecznia znajdujące się w kontenerach pisklęta.

Obecnie policja prowadzi śledztwo pod kątem znęcania się nad zwierzętami.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#6. Wsparły ją setki Polaków, a ta zniknęła. Agata Wróbel tłumaczy, co zrobiła z pieniędzmi od internautów

Wybitna niegdyś sportsmenka w ostatnich latach niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego i odmawiała jakiejkolwiek pomocy. W końcu sama zaapelowała do internautów, by wsparli ją w walce z depresją i innymi chorobami, na których leczenie nie ma pieniędzy. Liczyła na 20 tys. złotych. Otrzymała... 140 tysięcy. Teraz kontakt z nią się urwał.

Dziennikarz Marek Bobakowski z WP bezskutecznie próbował dowiedzieć się, na co Wróbel wydała podarowane jej pieniądze. Przyparta do muru medalistka olimpijska postanowiła w końcu zabrać głos. Na swoim Facebooku opublikowała wpis z wyjaśnieniami. Krytykuje dziennikarza, który jej zdaniem podsyca hejt przeciwko niej:
Chciał wywołać hejt i mu się udało. Sprawia mu przyjemność znęcanie się nad psychiką drugiego człowieka. Poprosiłam o pomoc i nikogo do niczego nie zmuszałam. Przykro mi, że niektóre osoby uważają, że skoro coś wpłaciły, to teraz nie mam prawa do żadnej prywatności i mam opowiadać co dokładnie robię i na co idą pieniądze. Wydawało mi się, że jest to szczera i bezinteresowna pomoc. Wierzę, że w wielu przypadkach tak jest. Przecież to miała być pomoc na mój nowy start, żeby wyjść na prostą zwłaszcza zdrowotnie. Oprócz stanów opisanych na zrzutce mam jeszcze inne choroby, schorzenia, zmartwienia i trochę badań do zrobienia, a strach nie wpływa dobrze na psychikę.

Wróbel podziękowała za wsparcie swoim kibicom:
Fani mi pomogli. Ja też mogłam pomóc wielu osobom, dzieciom i fundacjom zwierzęcym, bo kocham zwierzęta i nie jestem obojętna na krzywdę innych. Fanom kiedyś znów podziękuję przed kamerą. Tym prawdziwym, gdy już będę w stanie.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#7. Znany rekolekcjonista: "Do LGBT należą też pedofile, zoofile i nekrofile"

Ks. Marek Drzewiecki w wywiadzie dla radia Plus Radom powiedział, co wiedział na temat mniejszości seksualnych:
Nie potrzebujemy ani tolerancji, ani akceptacji, tylko prawdy i miłości
- zaczął, po czym wygłosił kilka ciekawych twierdzeń:
Wśród osób homoseksualnych jest dziesiątki razy większe prawdopodobieństwo chorób wenerycznych i kilkaset razy większy odsetek pedofilów (...). Na liście wielokrotnych morderców w USA sześć pierwszych miejsc zajmują geje. To tylko w telenowelach geje wychodzą na takich grzecznych, kulturalnych, delikatnych. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Duchowny sprzeciwia się wprowadzeniu do szkół edukacji odnośnie środowisk LGBT+ (jego zdaniem + odnosi się do zoofilii i nekrofilii):
Wiem, co mówię. To są ludzie, którzy chcą seksualizować wszystkich, sami przecież deklarują publicznie, że się kierują orientacją seksualną, nie miłością, nie odpowiedzialnością, nie zdrowym rozsądkiem, nie zasadami zdrowia fizycznego i psychicznego.

Drzewiecki sugeruje, że dla równości powinniśmy promować też złodziei i morderców:
Jakie są kryteria, że jedne mniejszości tolerujemy, a nawet kochamy, a inne mniejszości wsadzamy do więzienia.

Martwi się też o przyszłość polskiej młodzieży:
Celem tego typu stowarzyszeń jest doprowadzenie do sytuacji, w której młodzież i dorośli będą niepłodnymi erotomanami. Sami są niepłodnymi erotomanami i wcale tego nie ukrywają i chcą, aby wszyscy byli podobni.

Na koniec Drzewiecki powołuje się oczywiście na Boga:
Jeżeli nie słuchamy Boga, nie kierujemy się miłością, wiernością, odpowiedzialnością, nie dorastamy do wiernego, trwałego małżeństwa i rodziny, to nam się żyć odechce. Droga homoseksualizmu prowadzi do przemocy, uzależnień, chorób, samobójstw. A geje i lesbijki muszą wychodzić na ulice i zachęcać innych do zmiany orientacji, bo ludzie nieszczęśliwi chcą, aby inni też byli nieszczęśliwi.

Duchowny nie mówił na temat pedofilii w kościele.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#8. Polacy pobili Ukraińca w Uberze, bo nie chciał włączyć disco polo. "J*** Ukraińcu, wracaj do siebie"

Incydent opisała na Facebooku Natalia Panchenko, przewodnicząca Komitetu “Euromajdan Warszawa”:
Wczoraj w nocy w Warszawie został pobity kierowca Ubera. Ukrainiec.

Podkreślam jego narodowość specjalnie, gdyż właśnie za to został pobity.


Usłyszałam o tym z samego rana, ale nie chciałam nic pisać dopóki nie porozmawiam z nim osobiście. Miałam nadzieję, że może doszło do jakiegoś nieporozumienia, może to była zwykła bójka i nie ma co tego tematu nagłaśniać. Ale przed chwilą właśnie rozmawiałam z Romanem. I nie. To nie była zwykła bójka.
Roman pojechał na nocne zamówienie. Do samochodu wsiadło sześć osób. Dodam od razu, że auto było 7-osobowe.
Przez pierwsze kilka minut wszystko było OK, później panom zaczęła nie pasować muzyka i oni poprosili kierowcę, a raczej kazali mu, włączyć disco polo. Kierowca wytłumaczył, że nie ma disco polo, bo nie ma w samochodzie zwykłego radia, tylko puszcza muzykę z telefonu i zaproponował jeśli taka muzyka im nie odpowiada wyciszyć lub w ogóle ją wyłączyć. Panowie powiedzieli, że im to nie pasuje, gdyż oni nie chcą jechać w ciszy, a chcą słuchać disco polo. A skoro on disco polo nie słucha, to nie szanuje kraju, do którego przyjechał i dalej się posypało: „Je*any Ukraińcu, wracaj do siebie” i dużo różnych epitetów w tym stylu.

Kierowca zaczął się bać o swoje bezpieczeństwo, gdyż wiózł jak już wcześniej wspominałam 6 pijanych osób, które w dodatku zaczęły się agresywnie zachowywać. W związku z czym podjął decyzje skończyć kurs. On zatrzymał samochód, poprosił pasażerów wysiąść i zamówić sobie innego kierowcę.

Panom taka propozycja ewidentne się nie spodobała. Oni najpierw nie chcieli wysiadać i kazali mu jechać dalej, a kiedy zobaczyli, że kierowca nie ma zamiaru tego robić, to opuścili samochód i przez otwarte drzwi kontynuowali obrażać człowieka. Właśnie wtedy on zaczął nagrywać ten filmik, na którym słychać jak jeden z panów grozi kierowcy negatywną oceną na Uberze, a drugi tym czasem mówi: „Żyjemy, ku*wa, nie na Ukrainie, ku*wa, gdzie każdy walczy o kawałek chleba. Żyjemy, ku*wa, w Polsce” po czym zaczyna bić kierowcę. Najpierw w samochodzie. Później oni wyciągnęli go z samochodu i zaczęli bić jeszcze bardziej. Wszyscy razem (we trójkę).

Roman zdążył nagrać 3 filmiki. Jeden z nich publikuję niżej.

I tu oczywiście można by powiedzieć, że to zwykła bójka i poszło o muzykę, tylko że to nie jest tak. Gdy Romana bili, to nikt nie powiedział ani słowa o muzyce, nikt nie używał jego imienia, chociaż w aplikacji on jest tak podpisany. „Kiedy mnie bili, to słyszałem tylko „Ty, ku*wo ukraińska” i „je*any Ukraińcu” - wspomina Roman.

Roman po tym jak doszedł do siebie pojechał do szpitala i na policję. Oprócz tego, że ma teraz problemy zdrowotne, ma też problemy finansowe, gdyż panowie uszkodzili też samochód (powyginali drzwi).

Kierowca zgłosił sprawę na policję. Ale policjanci, którzy go przesłuchiwali nie powpisywali wszystkiego co Roman zeznawał do protokołu, gdyż uznali, że to nie jest istotne i powiedzieli mu, że w protokole nie trzeba pisać wszystkiego, wystarczy tylko „pokrótce opisać sytuację”. Więc pewnie nikt tą sprawą za bardzo się nie przejął i raczej odszkodowań Roman nie uzyska. Pyta co jeszcze w takiej sytuacji może zrobić i kto może mu pomóc.

Nie wiem. Chyba nikt, poza nami.

Najwięcej co my możemy w tej sytuacji zrobić, to nie przemilczeć.
Udostępnić ten post, potępić podobne zachowanie i powiedzieć, że społeczeństwo czegoś takiego nie toleruje.

Napiszę do znajomych dziennikarzy i postaram się przekonać, żeby nie przemilczeli. A więcej nie wiem co mogę zrobić. Podpowiedzcie, proszę. Pomóżcie.

Bo jeśli teraz tego nie potępimy i jakoś nie zatrzymany, to niedługo zaczną nas wszystkich wieszać na słupach...

Filmik z incydentu można obejrzeć tutaj. Wpis pani Natalii udostępniono ponad 2,6 tys. razy. Niestety wiele osób, które zainteresowały się tematem, to Ukraińcy. Można sobie wyobrazić, jak tego typu zachowania psują nasz wizerunek za granicą.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#9. 26-letni milioner oferuje pracę życia. "Najfajniejsza praca na świecie"

Matthew Lepre z Sydney jest młody, ale mimo to już zarabia 120 tys. dolarów miesięcznie. Prowadzi cztery świetnie prosperujące sklepy internetowe, a także sprzedaje seminaria, na których wyjaśnia, w jaki sposób można się wzbogacić. Teraz Matthew poszukuje asystenta, i to za niemałą sumę.
Oferuję 52 tys. dolarów rocznie. Wypłata będzie zależeć od doświadczenia człowieka. Ale jest stawka bazowa, oprócz tego biorę na siebie ubezpieczenie zdrowotne, wydatki w podróży i zakwaterowanie.

Jaki powinien być jego idealny pracownik?
Powinien dobrze znać się na komputerach i znać zasady prowadzenia serwisów społecznościowych. Musi być zorganizowany, ambitny i wesoły. Szukam kogoś, kto dołączy do mnie w moich podróżach. Kocham to, co robię, i chcę odkrywać nowe miejsca.

A tak wygląda życie 26-letniego milionera:

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

#10. YouTuberka rzuciła weganizm, bo przestała miesiączkować. "Byłam zdesperowana, by wyzdrowieć"

Yovana Mendoza Ayres zasłynęła publikowaniem na YouTube filmików opisujących jej zmagania z radykalną wegańską dietą. 29-latka zszokowała swoich obserwatorów, gdy ogłosiła, iż poważnie zastanawia się nad włączeniem do jadłospisu produktów pochodzenia zwierzęcego. Mają za tym stać problemy zdrowotne:
Przestałam miesiączkować i mam problemy z systemem trawiennym. Sześć lat temu przeszłam na dietę wegańską. Udało mi się przezwyciężyć uzależnienia takie jak alkoholizm i palenie papierosów.

W tajemnicy przed fanami Yovana zaczęła wprowadzać do diety ryby i jajka. Jakiś czas temu została wypatrzona w restauracji, gdy jadła mięso. W końcu musiała się wytłumaczyć:
W 2016 roku lekarz powiedział mi, że mam wczesne stadium menopauzy. Myślałam, że brak okresu jest w sumie czymś dobrym. W końcu zrozumiałam, że to nic zdrowego. Fizycznie czułam się dobrze, ale moje wyniki były bardzo złe. A miesiączki wciąż nie było. Byłam zdesperowana, by wyzdrowieć. Wtedy właśnie otworzyłam się na opcję uwzględnienia w jadłospisie produktów pochodzenia zwierzęcego.

Powrót do jedzenia mięsa nie był łatwy:
Przez długi czas postrzegałam mięso jako coś toksycznego, co zagraża mojemu ciału. Ciężko było mi zaakceptować fakt, że tak naprawdę mięso może mnie uleczyć. Marzę jednak o rodzinie, dlatego muszę być zdrowa.

I tak oto naczelna weganka internetu została mięsożercą.

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni


>>> Tydzień temu pisaliśmy o Magdzie Gessler, która nieźle pojechała zwolenniczki 500+





Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 141435x | Komentarzy: 195 | Okejek: 344 osób