Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

15 najbrzydszych samochodów według TopCars

80 434  
255   135  
Czy na liście jest Multipla? Tak. Czy zajęła pierwsze miejsce? Nie. Są brzydsi.

#1. Covini C6W

Pierwszy na liście to wyprodukowany w 2004 roku sześciokołowy samochód sportowy. Na papierze nie jest źle. Moc 440 KM, do setki w 3.9 sekundy, a prędkość maksymalna to 300 km/h. Przyzwoicie. Dodatkowa para kół miała dawać lepsze prowadzenie, szybsze pokonywanie zakrętów, mniejsze ryzyko aquaplaningu, lepszy komfort resorowania, większą strefę zgniotu i skuteczniejsze hamowanie. Same zalety. Może to i prawda, ale jak to dziwacznie wygląda. No serio - taka sportowa ciężarówka. Twórca tego auta Ferruccio Covini był zaskoczony bardzo nikłym zainteresowaniem klientów swoim pojazdem. Zresztą oferowany on jest do dziś i sprzedaje się w ilości 6 sztuk rocznie. Z kronikarskiego obowiązku - napędza go 4,2-litrowe V8 z Audi. I według wielu to najlepsza część w tym aucie.

#2. Marcos Mantis

Pojazd zaprezentowany w roku 1968. Od lutego 1971 roku sprzedawany jako kit car do samodzielnego montażu. Cena takiego pojazdu do złożenia wynosiła 2425 funtów, podczas gdy Rover 3500 V8 kosztował 2150 funtów. Gotowy złożony w firmie egzemplarz kosztował 3185 funtów. Sprzedano 32 sztuki pojazdu (firma nie podała, ile z nich było w wersji do samodzielnego montażu), produkcję zakończono w grudniu 1971 roku. Pojazd napędzał sześciocylindrowy silnik pochodzący z Triumpha TR6 o pojemności 2,5 litra. Firmę zlikwidowano w 1972 roku. W 1981 firma wznowiła działalność, ale robiła ładniejsze auta.

#3. Troll Sportcoupé

Samochód produkowany przez Troll Plastik & Bilindustri z Lunde w Norwegii w latach 1956-1958. Był to samochód sportowy z nadwoziem wykonanym z włókna szklanego. Dzięki temu pojazd był lekki i nie rdzewiał. Podwozie, silnik i układ napędowy zaprojektowała niemiecka firma Gutbrod. Dwusuwowy silnik miał pojemność 0,7 litra i rozwijał moc 30 KM. Prędkość maksymalna pojazdu to 130 km/h, a zużycie paliwa to 5 litrów. Prasa norweska i zagraniczna zachwycała się samochodem, porównywano go z takimi markami jak Porsche, Citroën i SAAB. Według producenta to wystarczyło, by pojazd stał się hitem. Planowano produkcję na poziomie 2000 sztuk rocznie. Sprzedano 15 sztuk Trolla.

#4. Hyundai Tiburon/Coupé

Tiburon po hiszpańsku znaczy rekin. Auto miało kojarzyć się z rekinem, a kojarzy się z jakimś paskudnym kosmitą. Takim, co lubi polować na ludzi. Ja wiem, na jakim aucie się wzorowali Koreańczycy robiąc swoje. Ja wiem, że wtedy takie światła były w modzie. Ale Japończykom Celica VI generacji wyszła, a Koreańczykom się nie udało. Choć jest szansa. Mianowicie do auta powstał zatwierdzony przez producenta body kit. Więc może on uratuje to auto?



Nie, jednak nie.

#5. Stutz Blackhawk

Amerykański luksusowy samochód produkowany od 1971 do 1987 roku. Zajmiemy się pierwszą generacją. Napędzany silnikami V8 Forda o pojemnościach od 5 do 8,2 litra (ten największy z Oldsmobila). Jest to wielkie dwudrzwiowe coupe lub kabriolet o dziwnym wyglądzie. Jakby projektanci mieli tysiące pomysłów, ale każdy z nich dostał do zaprojektowania kawałek auta i żaden z nich nie ustalił z pozostałymi, jak to auto ma wyglądać. No i wyszło takie coś, i to za cenę bazową 22 500 dolarów w roku 1971. Uwzględniając inflację dziś byłoby to około 150 000 dolarów. Wysokość ceny uzasadniało wnętrze auta. Bowiem to, co w normalnych autach w USA w latach 70. było chromowane, tutaj było pokryte 24-karatowym złotem.


Blichtr i przepych, na który skusili się między innymi Sammy Davis Jr., Dean Martin, Johnny Cash, Liberace, Muhammad Ali, Tom Jones, Billy Joel, Elton John, Paul McCartney i Al Pacino.

#6. Chrysler PT Cruiser

Chrysler robi naprawdę przyzwoite auta. W portfolio koncernu, w skład którego wchodzą między innymi Dodge i Plymouth, są między innymi takie perełki jak 300M, New Yorker, Daytona, Charger, Challenger, Viper, Roadrunner i Barracuda. To wystarczy, by koncern stał się kultowy. Ale nawet tak dobrzy gracze wypuszczają czasami takiego paździerza. Niesiony na fali nostalgii Chrysler chciał przywołać minionego ducha Hot Rodów. A jak wyszło? Na pewno nie hot...

#7. Brubaker Box

W jednym to auto jest spójne. Zarówno jego nazwa, jak i wygląd są brzydkie. Czym się inspirowali projektanci? Trumną? Chyba tak. Pojazd niepraktyczny, posiadający tylko jedne przesuwne drzwi.



Dodatkowo nie posiadający bagażnika, bo tam, gdzie on zwyczajowo się znajduje, w tym aucie jest tona ohydnego plastiku i kanapa. Pod nią silnik. A z przodu nie ma miejsca, bo przed nogami kierowcy są światła. Po co takie coś robić? Nie mam pojęcia. No i te drewniane zderzaki... Pojazd produkowano w latach 1972-79. Był to model do składania, który pasował do podwozia Garbusa. Do jego produkcji wykorzystano części z różnych aut, między innymi z AMC Javelin, Datsuna i Chevroleta ElCamino. O wysokości produkcji źródła milczą.

#8. Reliant Robin

Robin wygląda jak skrzyżowanie samochodu, łodzi i motocykla. To samo w sobie już jest co najmniej dziwne. Auto lekkie, wykonane z włókna szklanego. I co najgorsze - trzykołowe. Samochód był podatny na upad boczny, a zakręty trzeba nim było wykonywać bardzo ostrożnie. Jak pojechałeś zbyt odważnie, to inni podziwiali twoje podwozie. Auto nie dość, że brzydkie, to jeszcze przerażające. Dlatego ląduje tutaj.

#9. Veritas RS III

Vermot AG splajtował w latach 60. XX w. W roku 2001 ktoś postanowił go wskrzesić. I pokazali światu samochód, który wygląda jak potwór wyciągnięty z piekieł. Ma w sobie coś przerażającego.



Jego osiągi są chociaż zadowalające. Początkowo montowano silnik BMW o pojemności 6 litrów V-12, który wytwarza moc 670 KM, ale ostatecznie miał być silnik BMW S85B50 o mocy 507 KM i pojemności 5 litrów. Do produkcji jednak nie doszło, bo w 2014 producentowi znów się splajtowało.

#10. Nissan Cube

Pojazd produkowany od 1998 roku do dziś. O aerodynamikę producent raczej się nie troszczył. I nie wiadomo, co przyświecało jego projektantom, bo tylna część auta z lewej strony wygląda inaczej niż z prawej. Serio. Dla kompletu jeszcze lewa strona auta.


Taki niesymetryczny klocek na kołach, nic specjalnego.

#11. Weber Sportscars aka "Faster One"

Weber Sportscars wypuściła auto, które nazwała "szybszy". Ale bardziej pasowałaby nazwa "brzydszy". Auto miało na celu zdetronizowanie w roku 2008 Veyrona. Miało zostać najszybszym autem świata. Tak twierdzili Szwajcarzy. Patrząc na niego już wiemy, czemu Szwajcaria nie ma swojego przemysłu motoryzacyjnego, i czemu lepiej mieć nie powinna. Samochód Veyrona nie dogonił, bo Bugatti podniósł moc w swoim aucie, za to Weber bardzo szybko wpadał w oko i już nie dało się go odzobaczyć...

#12. Panoz Abruzzi "Spirit of Le Mans"

Panoz Abruzzi "Spirit of Le Mans", auto typu Grand Tour, którego cenę oszacowano na 330 000 funtów. Planowano wyprodukować 81 samochodów. Ale ktoś się opamiętał i na szczęście auto nie wyszło poza stadium jeżdżącego prototypu. I całe szczęście, bo nie sądzę, by ktoś chciał wydawać taki majątek na takie brzydactwo.

#13. Citroën Ami

Z czym kojarzy Ci się Francja? Z doskonałym winem, perfumami, modą i ładnymi samochodami. Ale nie takimi, jak ten stworzony w roku 1961 Citroën Ami. Dziwne wyłupiaste światła, jeszcze dziwniejsza sylwetka i tył, który nazwali notchback, czyli taka opozycja hatchbacka. Czemu tak? Ano zobacz:


Aż się prosi o drobny słupek i przeszklenie od końca dachu do końca bagażnika. Samochód ma naprawdę nieatrakcyjny wygląd i totalnie zaburzone proporcje. I jeszcze ten tylny słupek drzwi tylnych, idący pod nienaturalnym kątem. Wygląda to jak kreskówkowe auto, które szybko rusza i się tak dziwnie wygina. Z tym że ten się tak dziwnie wygina nawet jak stoi...

#14. Fiat Multipla

W 1997 roku Fiat wypuścił coś, co na stałe zdominowało każdą możliwą listę najbrzydszych aut. Ludzie zamykali puste garaże w obawie, że ktoś podrzuci im tego delfina z Downem, a policjant, który zatrzymał kierowcę za przekroczenie prędkości, powiedział 200 zł, na co kierowca odrzekł - OK, sprzedany. Pozostawienie otwartej Multipli kończy się tym, że w schowku znajdujemy pieniądze z karteczką - "na coś lepszego". To tyle z podśmiechujek, bo to tak naprawdę genialny samochód. Przestronny, super pomyślany i jego właściciel ma tę zaletę, że nie musi się nań patrzeć, bo jest wewnątrz. Na Multiplę patrzą wszyscy inni. Niedawno jechałem Multiplą, ba nawet podrzucili mi ją do garażu.


To była chwila - ledwo zdążyła się brama garażowa otworzyć i oto co się stało...

Ja wiem, że to świetne auto. I gdyby nie problemy jakie mam by do niego wsiąść, pewnie bym sobie takiego stworka kupił... No, ale skoro Multipla nie jest na pierwszym miejscu, to co jest?

#15. The Aurora

Pewnego pięknego dnia roku 1957 jakiś ksiądz, który zwał się Alfred A. Juliano, obudził się i rzekł, że ma dość śmiertelnych wypadków. Wyglądało to tak:

Ranek 1957. USA. W pewnym mieszkaniu budzi się ksiądz.
- Mam dość śmiertelnych wypadków!


A potem sprawy potoczyły się już z górki. Skoro to powiedział, to pomyślał, że czas, by stworzyć najbezpieczniejsze auto świata. I takie w jego mniemaniu stworzył. Pleksiglasowa kopuła powodowała, że w słoneczne dni kierowca i pasażerowie smażyli się w aucie po kilku minutach i mieli dość jakichkolwiek podróży. Jednak nie to było najbezpieczniejsze. A to, że to auto było tak brzydkie, że nikt nim nie chciał jeździć. Stojące auto nie powoduje wypadków. Proste i genialne.


Śmiechy na bok, bo to był naprawdę przemyślany i pod wieloma względami przełomowy samochód. Karoseria zaprojektowana tak, by powietrze opływało samochód jak najciszej, co powodowało, że długa jazda autostradą z dużymi prędkościami nie męczyła. Samochód miał wbudowane hydrauliczne podnośniki, które można było opuścić podczas wymiany koła. Samochód posiadał trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, strefy kontrolowanego zgniotu, miękką tablicę rozdzielczą i łamaną oraz chowaną w razie wypadku kolumnę kierownicy. Siedzenia miały zagłówki i obracały się tyłem do kierunku kolizji. Nie wiem, jak to zrobiono, ale tym się twórca chwalił, że podczas wypadku zawsze z przodu jest oparcie i zagłówek. Przednia szyba poprzez swoje dziwaczne wygięcie powodowała, że kierowca i pasażer nie uderzali w nią podczas wypadku. A dziwaczna przednia część nadwozia powodowała, że pieszy podczas potrącenia odnosił małe obrażenia. Zderzak był wypełniony miękką gąbką.

Całość była osadzona na ramie Buicka z roku 1953. Na swoja premierę prasową pojazd dotarł z opóźnieniem, bo po drodze zepsuł się 15 razy. Z tego powodu niektórzy dziennikarze poszli sobie w czorty, a inni obsmarowali wygląd auta, nie patrząc na jego zalety. I auto pozostało tylko jako jeden prototypowy egzemplarz. Może i był innowacyjny, może i bezpieczny, ale brzydki. I pierwszego miejsca nikt mu chyba nie odbierze.


Czy ja osobiście zgadzam się z listą TopCars? Nie. Ja uważam, że każdy samochód ma swojego nabywcę. I nie są to auta brzydkie, tylko dziwaczne lub osobliwe. I tak należy je traktować. Bo niektóre z nich pomimo zewnętrznej brzydoty w środku mogą zaoferować naprawdę wiele przemyślanych rozwiązań lub zwyczajnie dużo luksusu. Albo prostoty, jeśli ktoś taką lubi. I mam nadzieję, że te przydługie komentarze własne pod każdym z aut oraz dodatkowe zdjęcia zostaną mi wybaczone. I wiem, że już kiedyś ta lista była. Tutaj jest w rozszerzonej wersji z większa ilością zdjęć i komentarzem autora.
Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Oglądany: 80434x | Komentarzy: 135 | Okejek: 255 osób