Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Kobiety opowiadają o najdziwniejszych fetyszach swoich facetów

71 758  
208   32  
Szczerość i otwartość w kwestii spółkowania sprawia, że ludzie są podobno ze sobą szczęśliwsi. Czasami jednak pomysły są naprawdę nietypowe...

#1.

Scat. Koleś chciał patrzeć jak sram. Dobra, siadam i zastanawiam się, czy spożyłam tego dnia odpowiednią dawkę błonnika. W trakcie zapytał jednak, czy może przynieść sobie talerz. Talerz, na który miałam nasrać. Zamiast do muszli klozetowej. Jestem bardzo otwarta, ale musiałam odmówić. Był naprawdę fajny, ale nie na tyle, by nasrać mu na talerz.

#2.

Chciał malować mi paznokcie u stóp, a potem na nie ejakulować. Jeśli podobał mi się kolor, to nie odmawiałam. Świetnie mu to wychodziło. Na dużych palcach malował nawet małe serduszka i robił masaż stóp. Nie podniecało mnie to, ale miałam pedicure i dobrze się bawiliśmy.

PS. Tak, najpierw czekał, aż lakier wyschnie.

#3.

Powiedział, że jeśli chcę się z nim umawiać, to nie mogę mieć nic przeciwko sikaniu na twarz. Co więcej, rad byłby, gdybym w trakcie procesu nie omieszkała też nieco wypić.

#4.

Chłopak chciał, żebym ugryzła go w penisa tak mocno, jak tylko potrafię. Wyobraziłam sobie nagłówki newsów o tym, że jakaś laska odgryzła komuś kutasa.

#5.

Na pierwszej randce koleś zaoferował kilka stów za to, że pierdnie mi do ust. Nie przyjęłam.

#6.

Koleżanka rozmawiała z facetem, który powiedział: "Zanim przejdziemy dalej, muszę ci się do czegoś przyznać. Nie myśl, że jestem jakiś dziwny. Mam naprawdę nietypowy fetysz". Od razu pomyślałyśmy, że musi być to coś strasznego, może coś z płynami ustrojowymi, po czym kumpela dokończyła opowiadać cytat: "Muszę mieć na sobie polar".

...

Lubił polary. To zupełnie niewinne w porównaniu do innych, ale nadal strasznie dziwne.

#7.

Pewnego razu skręciłam kostkę. Kolega zapytał, czy może zobaczyć. Uznałam, że "pewnie, dlaczego nie". Potem przyznał, że skręcone kostki to jego zboczenie i najwyraźniej w internecie jest cała masa forów dla osób mających podobny fetysz.

#8.

Umawialiśmy się od około dwóch tygodni. Stwierdził, że chciałby, abym jadła winogrona z jego tyłka. Był wielkim synusiem mamusi, co było już dla mnie trochę alarmujące, i nagle wyskoczył z tym komentarzem. Odpowiedziałam pytaniem, czy nie powinniśmy jednak znaleźć sobie innych partnerów.

#9.

Powiedział, że podobają mu się wysokie kobiety... Bardzo wysokie kobiety... Chciał, abym się przebrała i odgrywała rolę giganta. Byliśmy w połowie naszej pierwszej wspólnej kawy.

#10.

Lubi, gdy kobieta siada mu na twarzy gołą pupą i pierdzi. Im bardziej śmierdzi, tym lepiej.

#11.

Koleżanka powiedziała, że koleś, z którym umówiła się na Tinderze, przyniósł w plecaku swoje gadżety sado-maso. Strasznie się zdziwił, że uznała to za dziwaczne.

#12.

Pierwszy poważny związek.
Pewnego wieczoru zdradził, że jego największym sekretem jest fetysz, o którym nikomu jeszcze wcześniej nie mówił. Na początku próbował mnie jakoś naprowadzić, a w końcu powiedział wprost - strasznie jarają go ciężarne kobiety. Szczególnie niewielkie kobiety z mocno napompowanymi cyckami i wielkimi brzuszkami. Stało to na szczycie dłuższej listy fetyszy. Poprosił mnie o założenie obroży, ogromnego futrzanego ogona i nażarcie się tak, aby mój brzuch się zaokrąglił. Wtedy miałam go związać. Zapytał nawet, czy nie rozważyłabym napompowania się powietrzem. Uciekałam gdzie pieprz rośnie.

#13.

Koleżanka umawiała się z facetem, który miał fetysz związany z "zabiegami za obopólną zgodą". Lubił zakładać lateksowe rękawiczki i badać dziewczyny. Stwierdziła, że w sumie to nie było takie złe, bo przynajmniej wiedział o kobiecej anatomii na tyle dużo, by wiedzieć gdzie znajduje się łechtaczka.

#14.

Dwa lata umawiałam się z mężczyzną poznanym przez internet. Po sześciu miesiącach powiedział, że ma zboczenie na punkcie balonów. Zdradził mi, że wali sobie do nich odkąd był nastolatkiem, a jego marzeniem jest uprawianie seksu leżąc na balonie. Jak twierdził, nigdy wcześniej nikomu nie mówił i czuł, że jestem osobą, która z miejsca nie ucieknie.

Na początku byłam w szoku, ale potem uznałam, że jebać to. Przytargał prawie trzymetrowy balon i nadmuchał go pompką. Ten był ogromny, a miał tego pełno - w różnych kształtach i rozmiarach.

Na początku trudno było usiąść okrakiem na ogromnym balonie i wychylić się tak, aby mógł we mnie wejść od tyłu. Przy okazji byłam przerażona, że balon pęknie mi prosto w twarz.

W końcu się przyzwyczaiłam i często to robiliśmy. Kilka razy faktycznie pękł i mieliśmy kupę śmiechu. Uznałam, że skoro go to uszczęśliwia, to czemu nie?

#15.

Gdy po raz pierwszy poszłam do jego domu, chciał przejść od całowania do fistingu. Był nieporadny i nigdy wcześniej nie uprawiał seksu, więc nie wiedział, jak się do tego zabrać. Grzecznie odmówiłam, obróciliśmy sprawę w żart i kontynuowaliśmy randkę. Okazał się słodkim facetem i do tej pory jesteśmy razem.

Nadal nie zdobyliśmy się na fisting.



Źródła: 1

Oglądany: 71758x | Komentarzy: 32 | Okejek: 208 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało