Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

62 768  
242   100  
W dzisiejszym odcinku dowiemy się ile będzie kosztował smartfon ze składanym ekranem od Xiaomi, odkryjemy, że recycling to zwykła ściema ekologów i przekonamy się, czym Francuzi zamierzają w przyszłości zastąpić samoloty na całym świecie.

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

#1. Wielka strzelanina transmitowana na żywo na Facebooku – Zuckerberg uspokaja

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

Zaczniemy może od tego, czym żył cały internet w ciągu ostatnich kilku dni. Niestety były to bardzo tragiczne wydarzenia, w których życie straciło wiele osób. Mowa oczywiście o strzelaninach, jakie miały miejsce w meczetach w Nowej Zelandii. Dzisiaj zainteresujemy się jednak tym jednym, który leży w miasteczku Christchurch.

Nie będę zagłębiał się we wszystkie doniesienia, z którymi na pewno zdążyliście się już zapoznać w trakcie ostatnich dni. Szczególnie interesujący był tylko jeden akt terrorystyczny, ponieważ był transmitowany na żywo na Facebooku. Zuckerberg zabrał głos w tej sprawie i... uspokaja wszystkich zaniepokojonych.

„Transmisję na żywo obejrzało mniej niż 200 osób w trakcie jej trwania”
- twierdzi prezes Facebooka.

Dodatkowo wideo zostało odtworzone „zaledwie” 4000 razy, dopóki nie zostało zdjęte z platformy. Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, że nikt tego nie zgłosił. Cała transmisja przebiegła bez przeszkód i żaden widz nie pofatygował się, aby o całej sprawie zawiadomić odpowiednich ludzi. To jednak nie koniec.

Nagranie zostało ponownie udostępnione na samym Facebooku aż 1,5 mln razy. Administratorzy musieli usuwać każde z nich pojedynczo, ponieważ nie były one udostępniane od jednej osoby w tradycyjnej formie.

Facebook to nie jedyna platforma, która musiała walczyć z tym viralem. Nagranie udostępniano również na YouTubie, Reddicie, Twitterze oraz na Steamie. To wszystko świadczy tylko o tym, w jakich strasznych czasach przyszło nam żyć i co drzemie w każdym z nas ukryte gdzieś głęboko.

#2. Francuzi twierdzą, że samoloty już niebawem odejdą do lamusa

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

A zastąpi je to coś. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czym to coś w ogóle jest. Na pierwszy rzut oka wygląda mi to na... samolot. Jeśli jednak powiecie to któremuś z pomysłodawców z Akka Technologies, to na pewno nie przyzna wam racji. Są oni bowiem przekonani, że mamy tutaj do czynienia z tzw. „latającymi pociągami”.

Projekt nosi nazwę Link & Fly i łączy on w sobie zalety transportu kolejowego oraz lotniczego. Kolejowe jest to, że przestrzeń pasażerska ma być zastąpiona przez specjalne moduły, które (podobnie, jak wagony w pociągach) będzie można dowolnie przyczepiać, odczepiać i zamieniać miejscami. Z samolotu natomiast wzięto całą resztę.

Jakkolwiek niedorzecznie to wszystko brzmi, trzeba otwarcie przyznać, że ma to jakiś sens. Taki system rozwiązałby problem z przesiadkami na lotniskach i zdecydowanie skrócił ich czas. Dodatkowo takie moduły można byłoby też podczepiać pod maszyny transportu lądowego, dzięki czemu pasażer nie musiałby nawet wstawać z fotela, aby kontynuować podróż.

https://youtu.be/hnVJdFmJW8I

Koncepcja stwarza też zupełnie nowe możliwości. Kiedyś prezentowano podobny pomysł, który również opierał się na osobnym przedziale samolotu, który miałby być podłączany do reszty maszyny. Wagon z pasażerami mógł być dzięki temu łatwo ewakuowany, jeśli z samolotem byłoby coś nie tak. Jeśli więc inżynierowie z Akka Technologies wyposażyliby swoje wagony w spadochrony zabezpieczające, to miałoby to jeszcze więcej sensu.

Niestety, na chwilę obecną jest to tylko koncept. Możemy więc z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że nic z tego nie będzie, a idea latających pociągów pozostanie tylko w marzeniach pomysłodawców.

#3. Lekarz poinformował pacjenta, że ten wkrótce umrze, używając do tego... robota

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

Nie są to na pewno wieści, z których ktokolwiek mógłby się cieszyć. Ważne więc, aby zostały one przekazane w odpowiedni sposób. Jeden z lekarzy z Centrum Medycznego Kaiser Permanente chyba był odmiennego zdania. Zawiadomił bowiem jednego ze swoich pacjentów za pośrednictwem robota.

Nie jest to wcale ponury żart. W trakcie przekazania tej smutnej nowiny przy pacjencie była akurat jego wnuczka. Dziewczyna twierdzi, że było to wręcz makabryczne. Do sali wjechał robot, a głos lekarza wydobywający się z wnętrza maszyny zakomunikował:

„Prawdopodobnie nie wrócisz już do domu”.

To wszystko. Pacjentem był Ernest Quintana, który zmarł dosłownie dwa dni po tym, jak trafił do Kaiser Permanente. Czy tak wygląda nasza przyszłość? Prawdopodobnie tak, jednak nie jesteśmy na to wciąż gotowi.

Świadczy o tym choćby żywiołowa reakcja rodziny chorego. O całej sprawie zawiadomili media i zrobili wokół niej strasznie wielki szum. Wszystkie portale i gazety rozpisywały się o tym, w jaki skandaliczny sposób traktuje się umierających w tym okropnym miejscu.

Sam lekarz bronił się tym, że właśnie chciał być przy pacjencie (przynajmniej wirtualnie), ponieważ osobiście nie mógł przekazać mu złej nowiny. Wysłał więc tzw. robota teleobecności, aby móc to zrobić „twarzą w twarz”.

Rodzina najwyraźniej nie doceniła dobrych chęci. Zawsze mógł przecież zadzwonić albo wysłać SMS-a.

#4. Xiaomi zawstydza innych producentów i ujawnia cenę swojego składaka

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

Składak to oczywiście smartfon ze składanym ekranem. Ten od Xiaomi mogliśmy oglądać już kilka tygodni temu. Wideo zostało udostępnione w serwisie YouTube. Widzieliśmy na nim coś, co znacznie odbiega od urządzeń prezentowanych wcześniej. Smartfon składa się bowiem na trzy części. Co jednak oznaczają trzy części? Oczywiście obecność dwóch charakterystycznych fal na wyświetlaczu po wyprostowaniu ekranu. Nie czepiajmy się jednak szczegółów i przejdźmy do nieco bardziej optymistycznych wieści.

https://youtu.be/FRdXNOU_m6w

Xiaomi po raz kolejny pokazuje, że można taniej. Ich składany smartfon ma bowiem kosztować „zaledwie” 999 dolarów. Wprawdzie nadal nie jest to mało, jednak wciąż taniej niż ma to miejsce w przypadku Galaxy Folda od Samsunga (1980 dolarów) czy Mate X od Huawei (2299 dolarów).

Brawo Xiaomi!

#5. Chiny nie chcą już naszych śmieci

Co nowego w technologii? Xiaomi zaszokowało wszystkich ceną składanego smartfona

Chińczycy zaostrzyli swoje prawo i zapowiedzieli, że nie chcą już naszych śmieci. Możecie się jednak zastanawiać, o co im w ogóle chodzi, przecież nie wciskamy im swoich śmieci – wręcz przeciwnie, to oni zalewają nasz rynek tanimi produktami, które wiele osób nazywa śmieciami. Okazuje się jednak, że wciskamy - i to w masowych ilościach.

Na czym polegała gospodarka odpadami i cały recycling, jaki stosowano w krajach rozwiniętych, takich jak USA czy Niemcy? Głównie na wysyłaniu śmieci gdzie indziej. W dużym stopniu trafiały one do Chin. Tamtejszy rząd postanowił jednak położyć temu kres i zapowiedział, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby odwrócić szkody, jakie przyniosło to lokalnemu środowisku. Najciekawsze jest jednak to, jaki efekt decyzja ta przyniosła w skali globalnej.

Wiele miast w USA zapowiedziało, że kończy z segregacją odpadów i całym recyclingiem, bo ich na to nie stać. Jeśli śmieci nie da się po prostu wysłać do Chin, to cała ta zabawa okazuje się być zbyt droga, aby można było ciągnąć ją w nieskończoność, a śmieci na świecie wcale nie ubywa.

Rozwiązanie? Dużo wyższe ceny wywozu śmieci. Kiedy rządu na coś nie stać – obarcza kosztami podatnika. To prosta zasada, która funkcjonuje już od setek lat. Nie inaczej będzie w tym przypadku. Nie wiadomo, jak cała sprawa przedstawia się w naszym kraju – jak wiele śmieci wysyłaliśmy np. do Chin itd. Nie wiadomo więc, jak decyzja Państwa Środka wpłynie na nasze portfele.


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 62768x | Komentarzy: 100 | Okejek: 242 osób