Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Już nie narkotyki, już nie dopalacze, dziś żniwo zbierają party drugs, czyli młodzieżowe zmieniacze nastroju

98 232  
367   119  
Jest cała taka grupa narkotyków, o których nawet nie myślimy, że to narkotyki.

Party drugs, czyli nowa fala narkotyków popularnych wśród młodzieży
Pod artykułem "Przejrzę twój profil na Facebooku, zanim powiem twojej mamie, że nie żyjesz" część z nas zdziwiła się, że autor stawia w tym samym szeregu heroinę, jazdę po pijaku, branie Xanaxu i Vicodinu. Śpieszymy więc z wyjaśnieniem, dlaczego te z pozoru niewinnie brzmiące nazwy lekarstw są aż tak niebezpieczne.

Party drugs

Świat zmienia się bardzo szybko i tak samo zmienia się świat narkotyków, a właściwie: substancji zmieniających nastrój. Dzisiejsza młodzież chętniej sięga po środki, które nie są tymi klasycznie rozumianymi narkotykami i ich nazwy nie brzmią tak strasznie jak "heroina". To w końcu dość proste, że na imprezie łatwiej się skusić na wzięcie tego modnego w popkulturze Xanaxu niż jakiejś tam brudnej heroiny. To sprawia, że młody człowiek przyjmując taką czy inną substancję zmieniającą nastrój nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie bierze coś, co tak naprawdę jest narkotykiem, jest silnie uzależniające i może skutkować zgonem, kiedy wymieszamy to z nieodpowiednimi substancjami towarzyszącymi. Brak tej świadomości powoduje, że próg wejścia w uzależnienie jest bardzo niski, a czujność dzieciaków jest doskonale uśpiona. Tym bardziej że cała masa tych substancji jest dziś niezwykle modna!

Czym więc narkotyzuje się młodzież, o czym nie mieliśmy do tej pory bladego pojęcia?

Purple Drank (lean)

To obok Xanaxu jedna z najbardziej znaczących pozycji w tym zestawieniu. Nie jest to wynalazek zupełnie nowy i do popkultury przebijał się przez długie lata, aż w końcu w ostatnim czasie zaczął święcić naprawdę wielkie triumfy. Purple drank to drink na bazie syropu na kaszel. Oczywiście nie każdego, tylko takiego z kodeiną. Kodeina jest pochodną morfiny, więc jest opiatem. Słowa "opiat" czy po prostu "opium" dają już bardziej do myślenia, a sam "syrop na kaszel" nie brzmi tak niebezpiecznie, wiadomo. Przygotowuje się go w kubku (utarło się, że w podwójnym kubku papierowym lub styropianowym), w którym syrop z kodeiną miesza się ze słodkim napojem, dorzuca do tego żelki czy cukierki, kostki lodu i voila! To wybitnie proste, więc i nie wygląda niebezpiecznie. Tym bardziej "wydaje się spoko", że widzimy go w wielu miejscach w internecie i telewizji, a picie tego rodzaju drinka na imprezach jest czymś z rodzaju mody, której "każdy powinien spróbować, żeby poczuć się na czasie i nadążać za trendami". Z perspektywy naszego dorosłego życia wiemy, że branie modnych rzeczy, bo są modne, to oczywista bzdura, na którą nikt nie powinien się godzić, ale nam, jak byliśmy młodzi, też można było tłumaczyć wiele rzeczy...
A dziś przykład idzie z dzisiejszej popkultury dla młodzieży, która też ewoluowała pod naszą nieobecność w świecie nastolatków.

https://www.youtube.com/watch?v=4LfJnj66HVQ

Sam widoczny wyżej obraz to okładka niezwykle popularnego wśród młodzieży teledysku do niezwykle nielubianej przez nie-młodzież piosenki Gucci Gang z repertuaru Lil Pump. I nie, nie ma tu miejsca na pomyłkę, osią teledysku są różnego rodzaju substancje zmieniające nastrój, a sam lean (purple drank) występuje w ręku autora niemalże od początku do końca klipu. Piją go wszyscy, nawet pani woźna, która jest zaskoczona, że to takie fajne. I my mogliśmy widzieć ujęcia i fotosy z tego teledysku i nawet nie podejrzewać, o co tak naprawdę w nim chodzi. A dzieci wiedzą.

Ten teledysk to tylko najbardziej kardynalny przykład, ale w całej dzisiejszej młodzieżowej popkulturze jest tego całe mnóstwo i to co dla nas jest tym "śmiesznym kolesiem z głupimi tatuażami z kolorowym kubkiem w ręku", to dla młodzieży może być "ten niezły kozak, co se pije leana jakby nigdy nic, a starzy nawet nie wiedzą o co chodzi, hy, hy".

A przy tym ten akurat autor jest jednym z tych, którzy akurat jeszcze żyją. Cała seria mu podobnych wyhuśtała się w bardzo młodym wieku i nawet to nie daje odpowiednio do myślenia ani kolejnym naśladowcom, ani odbiorcom.

Jak działa purple drank

Druga nazwa tego zmieniacza nastroju to "lean", czyli słowo, które oznacza, że się pochylamy, kładziemy itd. Ogólnie takie jest jego działanie - uspokaja, zwiotcza, rozflacza, przy większych dawkach powoduje zawroty głowy, rozmyte widzenie, senność i problemy z pamięcią. Prawie jak nasz stary, "dobry" alkohol.

Regularne przyjmowanie leana prowadzi natomiast do ogólnego pogorszenia zdrowia, ciężkich zaparć, infekcji dróg moczowych, a może skutkować nawet cofaniem dziąseł i w dalszej perspektywie wypadaniem zębów.

Jedną z najniebezpieczniejszych mieszanek jest połączenie tego narkotyku z alkoholem i właśnie taki miks najczęściej prowadzi do zapadnięcia w śpiączkę, która często kończy się śmiercią.

Mimo wszystko wiele osób wciąż naiwnie myśli, że lean jest bezpieczny, bo przecież robi się go z bezpiecznych, dopuszczonych do sprzedaży i zupełnie legalnych rzeczy.

Xanax (benzo)

To kolejna rzecz, która jest w dzisiejszej popkulturze typowym "must have". Słowo Xanax (wymawiane "zanaks" lub "sanaks") pojawia się w przeróżnych miejscach, najczęściej związanych z muzyką hip-hopową i elektroniczną. Jakie to ma znaczenie? Oczywiście, słowo zasłyszane któryś już raz z rzędu u wielu z ulubionych wykonawców wbija się w głowę na stałe, a chęć spróbowania co to tak naprawdę znaczy (żeby nie odstawać od reszty) jest tym większa.

W telegraficznym skrócie Xanax to środek na uspokojenie, a jego historia w kulturze młodzieżowej rozpoczęła się w miejscu, w którym imprezowicze wpadli na to, że po zarwanej nocce wystarczy łyknąć sobie taki Xanax, żeby zapaść w długi sen i, jak niektórzy uważają, obudzić się bez kaca. Ponieważ środek w wielu miejscach był dostępny bez recepty, to panowało powszechne przekonanie, że jest on bezpieczny. I gdyby stosować go zgodnie z ulotką, to na pewno taki by był, ale już po opisanym wcześniej syropie na kaszel wiemy, że nie na tym polega, żeby stosować się do zaleceń lekarza i farmaceuty.

Najważniejszym składnikiem Xanaxu jest alprazolam, który występuje też w innych lekach (Alpragen, Neurol, Zomiren). Jest to lek psychotropowy, którym leczy się m.in. stany lękowe i drgawki. Nietrudno się więc domyślić, że świadome lekkie przedawkowanie alprazolamu w trakcie imprezy spowoduje wyciszenie, uspokojenie, pozbawienie lęków i poczucie zerwania więzi z rzeczywistością. Właśnie dlatego alprazolam jest tak popularnym narkotykiem imprezowym, po którym osoba będąca pod jego wpływem może posuwać się do robienia rzeczy, których zwyczajnie by nie zrobiła. Osoba pozbawiona w ten sposób lęków jest w stanie zrobić naprawdę głupie rzeczy (jak prowadzenie pojazdu z nadmierną prędkością czy skok z balkonu do basenu), które w tym przypadku wydają się całkiem bezpieczne.

Kolejnym wielkim niebezpieczeństwem związanym z Xanaxem jest to, że zazwyczaj nieświadomi konsekwencji imprezowicze mieszają go z innymi środkami, takimi jak kokaina, MDMA (ecstasy), co bardzo często prowadzi do śpiączki i może doprowadzić do śmierci. Mamy tutaj narkotyki, ale zejdźmy z ciężaru gatunkowego. Samo wymieszanie alprazolamu z alkoholem jest już niezwykle niebezpieczne, podobnie przyjęcie go w towarzystwie barbituranów (zawarte w innych lekach stosowanych jako "party drugs"), czy nawet wypicie soku grejpfrutowego (np. w purple drank) po wzięciu Xanaxu może doprowadzić do nagłego wzrostu stężenia leku we krwi, co znów może doprowadzić do wszystkich niepożądanych efektów ubocznych, w tym do śpiączki.

Natomiast wymieszanie uspokajającego Xanaxu z pobudzającą kawą wcale nie prowadzi do unormowania naszego nastroju. Jest wręcz odwrotnie - prowadzi do roztrzęsienia, drgawek i może wywoływać poczucie niepokoju.

Alprazolam oczywiście uzależnia, i to uzależnia niezwykle mocno, jest to więc kolejna cena za bycie "modnym" w dzisiejszych czasach. Stałe, częste przyjmowanie prowadzi do wzrostu tolerancji naszego organizmu na alprazolam, więc uzależniona osoba zaczyna brać go jeszcze więcej, a w takim przypadku wyjście z nałogu może trwać długie miesiące, w których trakcie należy stopniowo zmniejszać dawkę przyjmowanego alprazolamu.

https://www.youtube.com/watch?v=Wdq_2uBlLTE

I tutaj stoimy już przy kolejnym popkulturowym przykładzie, tym razem z rodzimego podwórka. Utwór Kawa i Xanax z repertuaru niezwykle popularnego Quebonafide wycyrklował już 28 milionów odsłuchań na samym tylko YouTube. W tekście słowo "xanax" pojawia się 47 razy. Wyobraźmy sobie teraz słówko "xanax" sączące się do uszu młodych ludzi 1 350 000 000 (tak, jeden miliard, trzysta pięćdziesiąt milionów) razy. A to tylko jeden z twórców i tylko jeden z jego numerów. Oczywiście sam autor nie zachęca nikogo do brania Xanaxu ani w żaden bezpośredni sposób go nie reklamuje, ale wyobraźmy sobie jak oddziałuje to na młodzież przez samo tylko utrwalenie hasła "xanax". Ludzie o tym piszą teksty, rozmawiają, śpiewają, hasło pojawia się wszędzie, więc wychodzi na to, że skoro robią to "wszyscy", to może się wydawać, że każdy ma z tym doświadczenia. "Dlaczego nie ja?" - pomyślą (oby nie) tysiące nastolatków. Kolejna grupa dzieciaków na hasło "no to co, po Xanaxiku?" uśpi swoją czujność i zgodzi się, nie rozmyślając nawet o potencjalnych konsekwencjach. Bo przy takiej ilości tego słowa w otoczeniu wydaje się, że to w końcu "zabawa" dla każdego.

No i bęc. Uzależnienie, albo jeszcze gorzej, bo warto w tym miejscu zauważyć, że Xanax ze względu na wyciszające i usypiające właściwości jest też jednym ze środków, który stosuje się w formie "pigułki gwałtu". Podobnie wykorzystuje się też Ketaminę.

Ketamina

Po przerobieniu poprzednich przykładów wiemy już dokładnie, jak działa cała otoczka używek imprezowych i jak sączą się one do głów młodych ludzi. Tutaj skupimy się więc na konkretach. Ketamina to środek stosowany głównie w weterynarii w trakcie przeprowadzania anestezji przedoperacyjnej. Jest bardzo silną substancją psychoaktywną i przyjmowana przez ludzi powoduje u nich poczucie oderwania od rzeczywistości, odrealnienia, wyobcowania, znajdowania się "poza światem zwykłych ludzi", czy powoduje nawet wrażenie, że wychodzi się z własnego ciała (OOBE - Out Of Body Experience), a do tego występują po niej różnorakie, wielobarwne wizje.

Myślę, że jasne jest to, że istnieją też inne skutki, szczególnie po przedawkowaniu. Są to wymioty, depresja oddechowa, niebezpieczny wzrost ciśnienia tętniczego i śródczaszkowego. Długotrwałe przyjmowanie Ketaminy wyniszcza układ moczowy. W Polsce na szczęście nie jest ona aż tak bardzo popularna, ale dla wielu jest równie atrakcyjna.

Vicodin

Vicodin to lek przeciwbólowy zawierający hydrokodon i paracetamol. Ten pierwszy jest ketonem z grupy opioidów i ma działanie podobne do morfiny. Jest to, warto zauważyć, działanie równie uzależniające. Narkotykiem właściwym jest sam hydrokodon, który może występować w lekach o różnych nazwach, jednak bez względu na źródło tej substancji w popkulturze hydrokodon wciąż nazywany jest ogólnie Vicodinem.

I znów, jeśli o popkulturze mowa, to jest to narkotyk niezwykle popularny. Zacznijmy od hip-hopu: wszyscy kojarzymy Eminema, ale nie każdy kojarzy, że ten o Vicodinie i swoim uzależnieniu od tego leku śpiewał w co najmniej kilku swoich numerach. To tylko jeden z wielu mówiących o ćpaniu Vicodinu reprezentantów kultury hip-hopowej, i to w dodatku dziś już nieco nieświeży reprezentant. Dlatego odchodząc tym razem od raperów, przejdziemy do odzyskującej w ostatnich latach popularność muzyki z gatunku stoner rock. Już samą nazwę tego gatunku możemy przetłumaczyć jako "zjarany rock" i swoje korzenie w takiej właśnie muzyce podkreślają choćby Queens of the Stone Age, którym też zdarzało się śpiewać o Vicodinie w towarzystwie całego szeregu innych narkotyków. W numerze "Feel Good Hit of the Summer" usłyszymy w szeregu o Vicodinie, ecstasy, marihuanie, alkoholu, kokainie i Valium, a to wszystko za sprawą, jak mówią autorzy, trzydniowej milenijnej imprezy sylwestrowej. Po prostu wymienili to, co brali w trakcie noworocznego szaleństwa.

Dziś ciężko posądzić młodzież o słuchanie starych numerów Queens of the Stone Age, ale warto było zaznaczyć, że party drugs pojawiły się w zachodniej popkulturze już lata temu i w tamtych czasach nieśmiało pukały do naszych, bardziej kumatych w zachodniej kulturze dzieciaków, a dziś walą już drzwiami i oknami w obecną popkulturę, którą karminy się, chcąc nie chcąc, każdego dnia.

I najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, że będąc już (czasem ledwie od paru lat) dorosłymi ludźmi, jesteśmy tak daleko od młodzieżowych trendów, że możemy sobie nawet za radiowym przekazem podśpiewywać tę czy tamtą piosenkę o Xanaxie i kawie, a nawet nie zdawać sobie sprawy co właśnie robimy. Dopóki ktoś nam nie powie o co chodzi, to sami w dalszym ciągu nie będziemy tego wiedzieć i będziemy sobie żyć w tej błogiej i, trzeba przyznać, wygodnej nieświadomości.

A dzieci wiedzą...

Oglądany: 98232x | Komentarzy: 119 | Okejek: 367 osób