Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

"Raz, jak byłem mały, to..." - czytelnicy podzielili się z nami najbardziej kuriozalnymi historiami z dzieciństwa

73 952  
239   65  
Atak na psa, gównoprawdy wmawiane przez rodziców, niezły ochrzan i jeszcze więcej!

Odcinek specjalny MŻJDD - raz, jak byłem mały, raz, jak byłam mała

#1. Chyba wszyscy tak myśleliśmy

Jak byłam mała, to myślałam, że wszyscy dorośli są mądrzy, bo mama mówiła, że trzeba słuchać starszych.

#2. Ciekawe, czy nie mówili do niej np. "Karol", albo "Wojtek"

Jak byłam mała, to dziadkowie zawsze dawali mi prezenty dla chłopców. Samochody, plastikowych żołnierzy i pistolety. Uparli się, że oni chcieli wnuka, a nie wnuczkę... przez całe dzieciństwo, każda wizyta u dziadków z kałachem pod ręką...

#3. Nie sięgnął

Jak byłem mały, ojciec wysłał mnie do kiosku po gazetę. Trochę postałem pod półką przy okienku kiosku, po czym wróciłem, mówiąc, że kiosk był zamknięty.

#4. Ale to przecież prawda!

Jak byłam mała, to myślałam, że jak chłopcy dorastają, to z czasem im rośnie drugi siusiak i wtedy już muszą sikać na stojąco.
*Ten drugi siusiak rośnie w głowie, więc na siedząca sikają tylko ci, którym się nie wykształcił!

#5. No i, ku*wa, prawidłowo!

Jak byłem mały, to moje pierwsze pełne zdanie wypowiedziałem, gdy dostawałem rutynowe zastrzyki w tyłek. Niezwykle się wkurzyłem, więc doktor chciała mnie pocieszyć, a że nadchodziły święta, to mówiła o Mikołaju, że byłem bardzo grzeczny i na pewno przyniesie mi prezenty itd. Ja za to odparłem

#6. Mamy nadzieję, że teraz nie nadrabiasz zaległości

Jak byłam mała, mama wmówiła mi, że jak będę za często płakać, to skończą mi się łzy i umrę... Nie płakałam dobre dwa lata.

#7. Gdzie jest Nemo?

Jak byłem mały, mając około 8-10 lat nawiałem z domu pod pretekstem wyniesienia śmieci. Chciałem przejść pieszo do dziadków (180 km) po kłótni z matką. Po wielu upokorzeniach z jej strony miałem dość. Czarę goryczy przelało to, kiedy splunęła mi na głowę po tym, jak wypuściłem agresywne ryby, które podgryzały inne rybki w akwarium z tak zwanego kotnika. Splunęła mi na głowę, bo zapierałem się, że to nie ja i taka była prawda. Pompka w akwarium zaczęła bujać tym kotnikiem i się obrócił. Najtragiczniejsze w tym jest to, że moja siostra, która to wiedziała i widziała, nie stanęła w mojej obronie. Mam 30 lat a nadal to siedzi w mojej głowie. Przeszedłem w ciągu ośmiu godzin 35 km, po czym nie wiedziałem jak przedostać się przez obwodnicę. Zapłakanego zgarnęli mnie przypadkowi ludzie i zabrali na komisariat policji. Tata zwolnił się z pracy i mnie odebrał. Nigdy mu o tym nie opowiedziałem, co się wydarzyło i od tamtej pory rodzina nazywała mnie Forest Gump.

#8. Dla takich chwil się żyło

Jak byłem mały, na wycieczce szkolnej z kolegami ze szkolnej ławki stwierdziliśmy, że genialnym pomysłem będzie zakup pistoletów na kulki. Jak to wszyscy szanujący się mali rozbójnicy - strzelaliśmy do siebie. Pech sprawił, że celując w najbliższy ruchomy cel, trafiłem prosto w cztery litery oddalonej o kilkanaście metrów nauczycielki. Lanie ojca pamiętam do dzisiaj. Mimo wszystko było warto.

#9. Złego słowa nie powiemy, zadanie wykonane

Jak byłem mały, ojczym prowadził mnie do przedszkola - był wyjątkowo zaaferowany zadaniem, gdyż to były początki jego związku z moją mamą. Chciał wykonać zadanie sumiennie i szybko, bo była zima i jak to zimą z małymi dziećmi bywa, łatwo o katarek i inne poważne dolegliwości. Dzieckiem byłem raczej słuchanym i w swoim trzyletnim ówcześnie żywocie nie wykształciłem chęci dyskusji z dużymi ludźmi. Po kilku minutach drogi przemogłem się i powiedziałem, że

#10. Wielki apetyt

Jak byłem mały, to ugryzłem psa... Było to przy ognisku. Ja, mały szkrab, wesoło smażyłem kiełbaskę na patyku, a gdy próbowałem ją już zdjąć, to niestety spadła mi na ziemię. Wtedy jeden z moich psiaków szybko podbiegł i chwycił leżącą kiełbaskę. Wielce się obraziłem za ten niegodziwy wyczyn, więc podniosłem psa i udziabałem go w grzbiet. Mama spanikowała (a reszta familii miała niezły ubaw), gdyż jestem alergikiem i obawiała się, że mogę dostać jakiegoś ataku. Szybko zapakowała mnie do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. W placówce miała miejsce poniekąd taka oto konwersacja: - Zatem w czym mogę pomóc? - Pani doktor, mój syn pogryzł psa. Jest alergikiem i czy może dostać przez to ataku? - Pies go pogryzł? Zatem trzeba jak najszybciej... - Nie nie nie... To ON pogryzł psa. Ponoć zapadła po tym chwila ciszy, ale pani doktor szybko przepisała mi odpowiednie zastrzyki. Kiedy wyszła i przez jakiś czas czekaliśmy na nią w otwartym gabinecie, ponoć dwie pielęgniarki rozmawiały ze sobą na korytarzu, i słychać było

#11. Reszta to anonimy, ale ten się nie bał i się podpisał

Jak byłem mały, to taki już zostałem. ~Dandris


Do następnych odcinków nadal zbieramy
Wasze historie zaczynające się od słów:

"Jak byłem mały..."

Możesz wysłać je do nas w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD

W poprzednim odcinku specjalnym spytaliśmy was o wasze seksualne traumy - było naprawdę gorąco - klik.


Oglądany: 73952x | Komentarzy: 65 | Okejek: 239 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało