Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Te gwiazdy nigdy nie zrobiłyby kariery. O ich losie zadecydował zwykły przypadek

54 667  
184   19  
O naszym losie bardzo często decyduje przypadek, nieoczekiwany układ zdarzeń, który sprawia, że czasem wbrew naszej woli wciągnięci zostajemy na zupełnie nową ścieżkę życia. Tak właśnie było w przypadku znanych osobistości, o których to dziś chcemy wam opowiedzieć.


Chciał zdemolować teatr, a został gwiazdą

Mark Sinclar był siedmioletnim, nowojorskim wandalem, który w towarzystwie swojego brata i kilku przyjaciół co i rusz wdawał się w kłopoty. Gówniarze zazwyczaj niszczyły różnej maści obiekty. Kiedy więc udało im się włamać do nowo otwartego broadwayowskiego teatru, pokusa dokonania tam totalnej demolki była wielka. Plany jednak pokrzyżował im dyrektor artystyczny tego miejsca, który siłą zatrzymał młodych chuliganów. Zamiast jednak dzwonić po policję, zaproponował dzieciakom rolę w jednym z przedstawień. Małolaty dostać miały po 20 dolców. Mark, w przeciwieństwie do reszty swoich kumpli, związał się z tym teatrem na dłużej.



Występował na jego deskach aż do swojego pójścia na studia, gdzie oprócz aktorstwa zaczął też rozwijać swój talent scenariopisarski. Po latach, gdy coraz częściej zdarzało mu się pojawiać przed kamerą, chłopak zaczął korzystać z pseudonimu artystycznego. Uznał, że ksywka Vin Diesel brzmi fajniej niż Mark Sinclar. I w sumie to miał rację.



To wszystko przez jednego gołębia


Wszyscy znamy historię boksera, który przez lata królował na ringu, a po zakończeniu swej kariery zajął się opieką nad gołębiami. Mike Tyson zawsze deklarował ogromną sympatię do tych dachowych obsrańców. I trudno się dziwić – gdyby nie pewne ptaszysko, nikt by dziś o Mike’u nie słyszał! Małoletni, wychowany w obskurnej dzielnicy Nowego Jorku, chłopak pierwszy raz wdał się w bojkę, kiedy to dużo większy od niego osiłek na oczach Tysona zabił jego ulubionego gołębia. Dzieciak tak bardzo się zdenerwował, że bez chwili wahania zrobił z twarzy swego przeciwnika jajecznicę.



Przekonawszy się o posiadanym przez siebie talencie do spuszczania ludziom łomotu, Mike regularnie obijał czaszki każdemu złośliwcowi, który odważył się wytykać mu seplenienie i dość wysoki ton głosu. Jako trzynastolatek, Tyson miał już na koncie 38 aresztowań, głównie za pobicia i drobne kradzieże. Ostatecznie skończył w Tryon School for Boys – zakładzie poprawczym dla szczególnie trudnej młodzieży. To tam nastoletni zadymiarz wypatrzony został przez jednego z opiekunów, który jako były zawodowy bokser, bez trudu zauważył, że jego podopieczny ma zdolności, którymi mógłby zawojować ring.

Opił się i dostał rolę


Przez wiele lat Bob Hoskins był aktorem plasującym się w czołówce hollywoodzkich gwiazd. Mimo że zazwyczaj tworzył niezapomniane, drugoplanowe kreacje, to wiele osób pamięta go z roli zmęczonego życiem detektywa usiłującego rozwiązać kryminalną zagadkę w świecie wypełnionym postaciami wyciągniętymi wprost z filmów animowanych.



Hoskins zawsze chciał być aktorem, ale nie miał zbyt dużego talentu. Przynajmniej w opinii osób, które widziały go na scenie. W 1969 roku, młody Bob poszedł ze swoim przyjacielem na casting do jakiegoś filmu. Zrobił to tylko po to, aby dorwać się do stołu z alkoholem. Opiwszy się nieco, Hoskins został pomylony ze swoim towarzyszem i poproszony o odegranie przygotowanej rólki. Mocno znieczulony przyjętym przez siebie promilem, chłopak dał taki popis, że z miejsca dostał angaż, zabierając swojemu kumplowi fuchę sprzed nosa.

Dzieciak wyłowiony z tłumu


Jeszcze ciekawiej wyglądał sposób w jaki swoją krótką karierę aktorską zaczął Edward Furlong, który to zasłynął z roli Johna Connora w drugiej części „Terminatora”. Dzieciak ten nie miał absolutnie żadnego doświadczenia aktorskiego, ani nawet marzeń związanych z tym zawodem. Został on po prostu "złowiony" przez dyrektorkę castingową odpowiedzialna za nabór ludzi do nowego filmu Jamesa Camerona. Młodego Furlonga wypatrzyła ona w jednym z pasadeńskich klubów dla młodzieży. Dała mu telefon i poprosiła o kontakt w celu umówienia się na przesłuchanie. To niestety wypadło bardzo słabo.



Nie ma co się dziwić – Furlong był nieociosanym naturszczykiem. Cameron dostrzegł jednak w jego zachowaniu przed kamerą coś, co przykuło jego uwagę i uparł się, że to młody Edward powinien zagrać Johna Connora. Czy była to dobra decyzja? Cóż, wiele osób uważa, że jego występ stanowił najsłabszy element filmu. Z drugiej jednak strony trudno wyobrazić sobie kogokolwiek innego w tej roli.

Laska z telebimu

Ta młoda Kanadyjka marzyła o karierze instruktorki fitness i pewnie tak by skończyła, gdyby nie dzień, w którym poszła na ważny mecz ligi lokalnej drużyny futbolu amerykańskiego. Niebrzydką dziewczynę siedzącą na trybunach zauważył operator kamery, który skierował obiektyw w jej stronę. Piersiasta blondyna w koszulce piwa marki Labatt pojawiła się na wielkim telebimie, a tłum widzów wydał z siebie ryk zadowolenia.



Z młodziutką Pamelą Anderson, bo o niej mowa, skontaktował się producent wspomnianego napoju alkoholowego i zaproponował jej fuchę – dziewczyna miała być modelką promującą piwną markę. Dalszy rozwój kariery potoczył się już błyskawicznie. Jeszcze w tym samym roku Anderson prezentowała swe wdzięki na łamach „Playboya”, a niedługo potem poszła na zabieg wstawienia implantów do piersi, co z zawodowego punktu widzenia, było całkiem dobrą decyzją. Pamela przeprowadziła się do Los Angeles, gdzie przez krótki czas występowała w drugoplanowej roli wyświetlanego także i u nas serialu komediowego „Pan złota rączka”. Zniknęła jednak po drugim sezonie, bo okazało się, że producentom „Słonecznego patrolu” przypadł do gustu jej występ na castingu i rola pani C. J. Parker już na nią czekała.

Anderson stała się gwiazdą małego ekranu i obiektem westchnień dorastających dzieciaków na całym świecie. Aż trudno uwierzyć, że zaledwie trzy lata wcześniej Pamela przypadkiem zagościła na telebimie podczas meczu kanadyjskiej drużyny futbolowej...



Źródła: 1, 2, 3

Oglądany: 54667x | Komentarzy: 19 | Okejek: 184 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio