Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co nowego w technologii? Autonomiczne samochody chyba nie lubią czarnoskórych

31 745  
164   49  
W dzisiejszym odcinku przekonamy się dlaczego smartfony ze składanymi wyświetlaczami wcale nie są takie fajne, poznamy robota, który będzie ratował ludzkie życie (a w przyszłości może odbierał) i przekonamy się, dlaczego autonomiczne samochody są strasznymi rasistami.

#1. Tryb nocny w Messengerze

175060862aae716Tryb_nocny_Messenger.jpg

Ja wiem, nic nie mówcie! Wiem, że jest to nowinka sprzed tygodnia, ale grzechem byłoby o tym nie wspomnieć. Messenger otrzymał bowiem długo oczekiwany tryb nocny, a twórcy wykazali się nawet pewną kreatywnością, ponieważ nie włącza się go zwyczajnie w ustawieniach. Zacznijmy może jednak od tego, po co w ogóle komuś potrzebny jest taki tryb nocny.

No więc nie jest to tylko zmiana wizualna. Dzięki niemu ekran telefonu emituje mniej mocnego światła i, co za tym idzie, nasz wzrok mniej się męczy. Dzięki temu dodatkowo bateria w telefonie powinna wytrzymać nieco dłużej. Dlaczego więc nie aktywować czarnego Messengera?

Sam znalazłem pewien minus. Po kilku dniach użytkowania stwierdziłem, że dość trudno jest odróżnić wiadomości już przeczytane od tych nieprzeczytanych. W normalnym (jasnym) Messengerze wszystko od razu rzuca się w oczy – nieprzeczytane mają pogrubiony tekst, a te przeczytane normalny. Jeśli jednak litery są całkiem białe, a tło jest czarne, to przestaje już być takie oczywiste. Oprócz tego trudno się do czegoś przyczepić. Skoro więc zalety przewyższają wady, to chyba warto korzystać.

Włącza się go bardzo prosto. Musicie wysłać komuś emoji (emotikonę) przedstawiającą księżyc (ten żółty obok gwiazdki, w zakładce „zwierzęta i natura”) i kliknąć na niego w okienku rozmowy. Z góry powinny posypać się podobne księżyce, a sama aplikacja powinna zapytać o przełączenie na tryb nocny. Nic trudnego!

#2. Apple twierdzi, że wyświetlacze w składanych smartfonach będą pękać

1750607525da262Samsung_Galaxy_Fold.jpg

Smartfony ze składanymi wyświetlaczami! Tak maluje się przyszłość mobilnych technologii – czy nam się to podoba, czy też nie. Swoje telefony zaprezentowały już firmy takie jak: Royole, Samsung oraz Huawei. Ludzie z Xiaomi również pokazali swój prototyp, nie jest to jednak na razie finalny produkt, więc nie można brać go pod uwagę.

Wiele osób może się zastanawiać: co na to Apple? Co z tym fantem zrobi jeden z największych graczy na rynku mobilnym? Steve Wozniak twierdzi, że nie będą na razie angażować się w podobne rozwiązania. Dlaczego?

Ze składanymi wyświetlaczami jest pewien problem, o którym nikt nie raczył nas wcześniej poinformować. Nie licząc już ceny, która w naszym kraju osiągnie zapewne próg 10 tys. złotych za składanego smartfona od Samsunga; nie licząc też nawet fali, która pozostaje na wyświetlaczu po jego złożeniu i nie licząc absurdalnego wyglądu samego telefonu. Chodzi o wrażliwość materiału (z którego zrobiony jest wyświetlacz) na zimno. Wiele wskazuje na to, że przy niskich temperaturach materiał ten może po prostu pęknąć.

Nie pęknie oczywiście sam z siebie. Może się tak stać przy próbie jego złożenia/rozłożenia, kiedy panel zacznie sztywnieć pod wpływem chłodu. Apple wybiega jednak myślą w przyszłość i patentuje potencjalne rozwiązanie problemu. Ma nim być element grzewczy, który będzie dbał, aby wyświetlacz zawsze miał odpowiednią temperaturę.

Brzmi super! Pytanie tylko, czy ludzie z Samsunga lub Huawei wzięli ten problem pod uwagę i czy ich wyświetlacze będą tak wrażliwe, jak opisuje to Apple. Tego niestety nie wiadomo! Na pewno przekonamy się o tym przy okazji pierwszej fali mrozów po premierze telefonów.

#3. Ten malutki robot być może kiedyś uratuje nam życie (a w dalszej przyszłości odbierze)

1750606292c9674Mini_Cheetah.jpg

Pamiętacie jeszcze wielkiego robo-geparda z Boston Dynamics? To ten niby pies, który bardzo szybko biegał. Naukowcy z MIT pozazdrościli swoim znajomym i postanowili stworzyć własną, mniejszą wersję robota. Nazwali go MiniCheetah i w przyszłości ma ratować ludzkie życie.

Jego możliwości są naprawdę imponujące. Możemy go lekko popchnąć i nie straci równowagi, a jeśli szturchniemy go nieco mocniej i mini-gepard się przewróci, to bardzo szybko stanie z powrotem na nogi. Jest w stanie poruszać się po terenie usianym przeszkodami, jest w stanie skakać i podobno zawsze ląduje na czterech łapach. Dodatkowo MiniCheetah waży zaledwie 9 kg, dzięki czemu jego transport nie będzie stanowił większego problemu.

„A komu to potrzebne?!” - może zapytać niejeden z was. Z usług robota mają korzystać służby ratunkowe. MiniCheetah swoje możliwości najlepiej pokazuje w trakcie symulowanych akcji ratunkowych. Niewątpliwym atutem są tutaj jego rozmiary, dzięki którym będzie w stanie wcisnąć się nawet w małe otwory.

https://youtu.be/xNeZWP5Mx9s

Swoją drogą ten mały robocik strasznie przypomina mi roboty-psy z jednego z odcinków Black Mirror. Ich celem była eksterminacja niedobitków ludzi, którzy pozostali jeszcze przy życiu. Jeśli was to ciekawi, to jest odcinek pt. Metalhead (epizdod 5, sezon 4).

175060514848f93Metalhead_Black_Mirr.jpg

#4. W Singapurze mają już autonomiczne autobusy

1750604528d4994Autonomiczny_autobus.jpg

Singapur to takie niepozorne miasto-państwo, które nie obnosi się za bardzo ze swoimi nowinkami technologicznymi, jednak w wielu kategoriach jest to najbardziej innowacyjne miejsce na świecie. Po jego ulicach jeżdżą już autonomiczne autobusy i wożą pasażerów.

Autonomiczne taksówki nie są tam już żadną nowością, dlatego władze postanowiły iść o krok dalej i wyposażyć się w końcu w autobusy z prawdziwego zdarzenia. Pojazdy zostały wyprodukowany przez firmę Volvo i niosą ze sobą prawdziwy powiew przyszłości! Mają na pokładzie mnóstwo kamer, czujników i innych bajerów, które na bieżąco monitorują ich położenie i dbają o bezpieczeństwo pasażerów.

Singapur aspiruje do miana pierwszego smart-city na świecie, z którego inne metropolie będą mogły brać przykład. Ciekawe kiedy u nas pojawi się coś podobnego.

#5. Autonomiczne samochody mają uprzedzenia na tle rasowym

1750603c7785220Autonomiczne_pojazdy.jpg

Skoro jesteśmy już w temacie autonomicznych pojazdów, to grzechem byłoby nie wspomnieć o aferze z rasizmem w tle. Okazuje się bowiem, że nasza sztuczna inteligencja (a konkretnie jej algorytmy) mają... uprzedzenia. Wspomniała o tym Alexandria Ocasio-Cortez, amerykańska polityk należąca do Partii Demokratycznej.

Tak się składa, że kobieta ma rację, a z przykładami mieliśmy już niejednokrotnie do czynienia. Najprostszym z nich są automatyczne podajniki do mydła na czujkę, które dozują płyn dopiero wtedy, kiedy wykryją ludzką dłoń. Swego czasu kręciła się wokół nich poważna afera, bowiem nie wykrywały one dłoni o ciemniejszym odcieniu skóry. Podobnie sprawy miały się z rozpoznawaniem twarzy w telefonach, co dla ludzi ciemnoskórych stanowiło dodatkowy problem, ponieważ ich twarzy nie dało się wyłapać, kiedy światło było za słabe.

https://youtu.be/WHynGQ9Vg30

Telefony i podajniki nie stwarzają jeszcze tak poważnego zagrożenia, jak rasistowskie samochody. Jesteś czarny? To masz pecha i autonomiczny samochód cię przejedzie! Takie mamy czasy! Najgorsze w tym wszystkim jest jednak, że to nie ponury żart. Naukowcy z Georgia Institute of Technology przeprowadzili odpowiednie testy i wynik powinien dać niektórym sporo do myślenia.

Oczywiście nie jeździli autonomicznymi pojazdami po ulicach i nie zatrudniali czarnoskórych, aby ci wyskakiwali przed maski. Eksperyment był nieco mniej skomplikowany. Testowali sam algorytm i przedstawiali mu zdjęcia osób o różnym odcieniu skóry, które były robione zarówno w słabszym, jak i w mocniejszym świetle.

System był o 5% mniej skuteczny w przypadku osób o ciemniejszym odcieniu skóry. Pewnie nie brzmi to jakoś strasznie, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że w grę wchodzi ludzkie życie, a autonomiczne pojazdy zaczną masowo poruszać się po naszych ulicach już w nie tak odległej przyszłości – czy tego chcemy, czy nie.

Źródła: 1, 2

Oglądany: 31745x | Komentarzy: 49 | Okejek: 164 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało