Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Dziwne uczucie, gwiazda internetu i inne anonimowe opowieści

50 497  
223   23  
Dziś przeczytacie także m.in. o dzwonieniu po pijaku, sennych koszmarach i bardzo szczerej mamie.

Wczoraj wieczorem moja dziewczyna zadzwoniła do mnie w stanie okrutnego upojenia alkoholowego. Przez piętnaście minut opowiadała, jak bardzo mnie kocha, jakim wspaniałym mężczyzną jestem i jak bardzo chciałaby mieć ze mną dzieci.

Swój długi, kwiecisty wywód przerywała tylko parę razy. Gównie po to, aby poprosić faceta, z którym akurat była w łóżku, aby nie niecierpliwił się, nie był taki napalony i dał jej skończyć rozmowę...

* * * * *

Miałam wtedy 20 kilka lat, jechałam z mamą do sąsiedniego miasta na zakupy, ale wcześniej w naszej miejscowości chciałyśmy załatwić kilka spraw. Ja skoczyłam do sklepu, a mama do urzędu. Umówiłyśmy się, że podjedzie po mnie pod sklep.

Wychodzę na parking i widzę, że nadjeżdża jej samochód, więc pomachałam do niej, podbiegłam do auta, wsiadłam, położyłam torebkę na kolanach, zamknęłam drzwi i mówię: "No, to jedziemy!". W tym momencie spojrzałam w bok... a za kierownicą siedzi starszy pan i patrzy na mnie, jakby zobaczył ufo. Ja burak, a dziadek do mnie: "Co pani robi?". Niewiele myśląc powiedziałam do niego: "Czemu pan się zatrzymał?", a on mi na to: "a bo pani machała"...

Do dziś mieszkam w tej miejscowości i czasem go widuję. Witamy się jak starzy znajomi.

* * * * *

Dziś, po wielu miesiącach przygotowań, na deskach teatru w moim mieście miała miejsce premiera sztuki, którą wyreżyserowałem i do której napisałem scenariusz. Wszyscy byli zachwyceni, dostałem owacje na stojąco. Jedyną osobą, której przedstawienie się nie podobało, była moja mama. Powiedziała, że w życiu nie widziała czegoś równie żenującego...

* * * * *

Dzień jak co dzień, wstaję, jem śniadanie, idę do szkoły. Jest lekcja matematyki. Nauczycielka podchodzi do mnie, bierze moją głowę i wkłada ją sobie w biust, a później zaczyna się ze mną całować. Otwieram oczy, myślę - ale zwariowany miałem sen. Ogarniam się, wykonuję poranne czynności i idę do szkoły. Jest lekcja matmy, cały czas pamiętam ten sen i o nim myślę. Nauczycielka podchodzi do mnie i mówi: "Tak, Maciek, ja też pamiętam". Ja zszokowany, co ona ma na myśli? Na co ona, że pamięta o pracy domowej. Mam wziąć zeszyt i rozwiązać równanie. Podchodzę do tablicy, zaczynam rozwiązywać równanie, odwracam się, a tam cała klasa na czele z nauczycielką zaczynają tańczyć w kółeczku jak na weselach. Myślę - co tu się wyprawia?
Otwieram oczy. Cholera, miałem sen w śnie. Znowu muszę wstać i iść do szkoły.

Najgorzej. Jem śniadanie, opowiadam bratu jakie bzdury mi się śniły, na co on patrząc na mnie z uśmiechem na ustach przemawia: "to ja jestem twoją nauczycielką od matematyki" i zamienia się w nią.

W tym momencie dzwoni budzik, znajomy głos mówi: "Maciek, wstawaj, bo zaśpisz do pracy", a ja przekręcam głowę, widzę moją żonę i uświadamiam sobie, że od 11 lat nie chodzę już do liceum i jestem dorosłym facetem z żoną i robotą.

* * * * *

Wczoraj byłam na weselu mojej przyjaciółki. Przyszedł moment oczepin i zebrał się tłum dziewczyn gotowych do złapania wianka. Panna młoda wstała wówczas, odwróciła się, podeszła do mnie i mówiąc „Ty tego najbardziej potrzebujesz...” włożyła wianek w moje ręce. Na przeszło sto osób uczestniczących w tej imprezie, ja jedna byłam bez pary.

* * * * *

Wczoraj bardzo się spieszyłam na pewne spotkanie, a akurat na drodze były korki, jak to w godzinach szczytu. Dosłownie pięćset metrów od miejsca docelowego utknęłam na końcu wielkiego sznura aut na prawym pasie. Jako że akurat chciałam skręcić w prawo, stałam tam rozsierdzona, co jakiś czas trąbiąc, wrzeszcząc i machając wściekle łapami. Po dwudziestu minutach zauważyłam, że przygląda mi się grupa chłopców. Śmiali się do rozpuku, a jeden mnie filmował swoją komórką. Jeszcze bardziej się rozzłościłam i czerwona ze wściekłości wyszłam z samochodu, aby solidnie ich opierniczyć. Dopiero wtedy zorientowałam się, że przez cały czas stałam za sznurem zaparkowanych na krawędzi ulicy aut…
Zanim ktoś przeczyta to wyznanie, będę już pewnie gwiazdą Internetu.

* * * * *

Ostatnio jakiś facet wyskoczył do mnie z nożem i próbował mnie okraść. I tak naprawdę to powinno być jego wstydliwe anonimowe wyznanie, bo jak wyciągał nóż, to skaleczył się w rękę i uciekł.

* * * * *

Akcja rozegrała się w znanej sieciówce.
Byłem na zakupach, bez karty kredytowej (została w aucie), wykreślałem kolejne pozycje z listy. W portfelu: jeden banknot 200 zł i 19,75 zł w drobnych. Chodząc po sklepie, liczyłem cenę każdego produktu. W koszyku wszystkie zakupy, więc idę do kasy. We wszystkich kasach tłum, więc czekam. Moja kolej, liczenie i płatność. Wyświetlona cena 19,77 zł. Podaję pieniądze i mówię, że DWÓCH groszy brakuje. Ekspedientka spojrzała na mnie. Oczy rozpalone jak węgle, fryzura wołająca menadżera sklepu (naprawdę tak ją widziałem). Zaczyna się na mnie wydzierać: "Jak nie stać cię (nie żaden "pan", powiedziała "cię") na zakupy, to nie kupuj". W kolejce pełno osób patrzy na mnie jak na żebraka. Chciałem powiedzieć, że to tylko 2 grosze, lecz głos mi się załamał. Zgarnąłem drobne i położyłem to zapasowe 200 zł. Uspokoiła się i zaczęła wydawać resztę. Wydaje i na koniec pyta, czy może być winna grosika, bo nie ma...

Powiedziałem "nie". Normalnie bym to puścił, ale we mnie się już gotowało. Zaczęła pytać o drobne u koleżanek, ale ciężko. Ludzie z zaciekawieniem czekają. Nie słyszę żadnych głosów ze strony małego tłumu. W końcu rozmieniła banknot i przez chwilę mierzyła mnie wzrokiem. Przestała, kiedy starszy facet (drugi za mną w kolejce) zaczął mi gratulować wytrwałości. Zgarnąłem resztę i odszedłem.

Nie wiem, co to za uczucie mnie opłynęło po wyjściu ze sklepu, ale było warte całej sytuacji.

W poprzednim odcinku: pocałunek Judasza, dziewczyna z dziwnymi fascynacjami, problemy w pracy i modlitwa w toalecie


Oglądany: 50497x | Komentarzy: 23 | Okejek: 223 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało