Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Największe obciachy ostatnich dni - Dziennikarka "Wiadomości" na Oscarach

121 568  
277   142  
W dzisiejszym odcinku o kreacji dziennikarki TVP, która podbiła tegoroczne Oscary. Będzie też o Conchicie Wurst (kobiecie z brodą), która kompletnie zmieniła wygląd. Wygląda teraz lepiej?

#1. Zaczynamy od krótkiej historii o tym, jak Janusz biznesu chciał sprawić żonie nowy laktator za darmo

Wpis pojawił się kilka dni temu na portalu Wykop i z miejsca wywołał sensację. Oto do czego są zdolne posunąć się "Polaki cebulaki", byle tylko przyoszczędzić:



Choć mamy dopiero luty, z pewnością możemy mówić o kandydacie do tytułu "Janusza roku".

#2. Najnowsze zdjęcia Conchity Wurst zszokowały internautów. Kontrowersyjny transwestyta jest... łysy

W 2014 roku Thomas Neuwirth z Austrii zwyciężył w konkursie Eurowizji, co wywołało falę oburzenia w Europie. Szczególnie niezadowoleni byli Polacy, który wystawili wtedy do rywalizacji cycate Słowianki ubijające masło.



Wiele wskazuje na to, że Thomasowi znudziło się już bycie kobietą z brodą. Najnowsze zdjęcia muzyka performera dają do myślenia o kierunku, w jakim zmierza nasz świat:





Jeszcze kilka zdjęć na dokładkę:





Z góry zapewniam, że to jest ostatni biały facet w sukience w dzisiejszym artykule.

#3. Dramat studentki, którą zaatakował nieznany mężczyzna. Dlaczego policja i pogotowie zareagowały tak karygodnie?

Wpis Aleksandry z Łodzi to obecnie najgłośniej omawiana afera w polskim Internecie. W ciągu niecałej doby udostępniono go ponad 40 tys. razy. Co takiego wydarzyło się nad ranem, gdy Ola wracała do akademika ze szkolnej transmisji Oscarów? Publikujemy całość:
Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą. To zdjęcie i ten opis dodaje dla wszystkich moich koleżanek z akademika, które mogły być na moim miejscu dla wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy mają matki, siostry, dziewczyny etc.

Zdarzenie miało miejsce w Łodzi w poniedziałek o godzinie ok 5:30 kiedy wracałam ze szkolnej transmisji Oskarów do akademika. Jest to trasa, która pokonuje codziennie. Dosłownie minutę po tym jak rozmawiałam z moją koleżanką o tym, że za 5 minut będę w domu i wyszłam wcześniej bo chce się wyspać na zajęcia. Nie zauważyłam jak w ciągu kilkudziesięciu sekund podszedł do mnie mężczyzna, który krzyknął do mnie „o ty kurwo” i zaczął mnie szarpać. Pierwsza rekcją ucieczka- niestety udaremniona, widzę przejeżdzające auto to wyskakuje przed nie i zatrzymuje krzycząc pomocy bo już wiem, że coś jest nie tak. Samochód mnie mija, ot normalny łódzki incydent w poniedziałkowy poranek. Zaczynam krzyczeć i wtedy mężczyzna zaczyna do szarpania i ściskania dodaje okłady pięścią w twarz i głowę i informuje mnie, że mam mu cytuje „ojebać galę”. W życiu nie spotkało mnie coś równie obrzydliwego, coś na tyle przerażającego, że dosłownie się zsikałam pod siebie. Potem pamietam już tylko okładanie mojej głowy, krzyki „nie krzycz bo Cię zajebę” i moje histerycznie wrzeszczenie w niebogłosy o pomoc. Na koniec sprowadzenie do pozycji klęczącej i kilka kopniaków w głowę i w bok ciała. Potem pojawili się ludzie i oprawca spokojnie oddalił się w stronę ulicy Kilińskiego. Ja po tym wszystkim nie byłam w stanie wydusić z siebie nawet słów gońcie go! Jedyne co krzyczałam to „boże co on mi zrobił” i sama musiałam zadzwonić o pomoc. Po 25 minutowym oczekiwaniu podjeżdża radiowóz, z którego policjanci nawet nie raczą wysiąść tylko mówią: „wsiada poszkodowana i jeden świadek. Czy zna go Pani? Nie. Czy zabrał coś Pani? Nie nic nie zabrał, tylko chciał mnie zgwałcić, kopał po głowie i groził śmiercią.”- funkcjonariusze zamiast udzielić mi pomocy zajmowali się jeżdżeniem w koło jakby ten człowiek po 25 minutach miał być w promieniu czterech ulic. Jak to szczegółowo wyglądało opisywałam na początku. W końcu po kilku telefonach od dyspozytorki, która wysłała do mnie karetkę łaskawie odstawiono mnie na miejsce ZDARZENIA aby udzielono mi pomocy medycznej. Pan w karetce na miejscu wyjaśnił mi, ze to moja wina bo miałam słuchawki w uszach. Nadal w mokrych od uryny ubraniach, przewieziono mnie do szpitala, a tam dopiero po kilku razach upominania się dano mi jakieś jednorazowe ubrania. Lekarz stwierdził, że brak objawów neurologicznych obliguje mój wypis. Po wyjściu ze szpitala jadę na komisariat i dowiaduje się, że funkcjonariusze zostawili notakę, że zostałam pouczona. Ja ofiara, zostałam przekazana do karetki bez jakichkolwiek instrukcji co dalej i oni mi mówią, że zostaje pouczona. Okazuje się, że sprawy nie ma i jeżeli chce aby sprawca był ścigany muszę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci mówią mi, że nie ma śladów biologicznych więc jedyne co mi dolega to uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni co jest wykroczeniem. To co usłyszałam „Jak mi nie ojebiesz gały to Cię zabije” „zamknij się bo Cię zabije” i okładanie mnie po głowie nie jest wystarczające. Coraz to nowym policjantom muszę opowiadać ze szczegółami jak i gdzie mnie dotknął, złapał, szarpnął , uderzył ze wszelkimi szczegółami. W efekcie przesłuchuje mnie prokurator. Sprawca będzie ścigany. Tylko dlatego, że powiedziałam sobie, że nie odpuszczę, ze ten człowiek pewnie mieszka obok nas i nie zrobił tego pierwszy raz i że nie narażę na to piekło innych kobiet.

I teraz możemy przejść do meritum czyli tego, że będąc w takiej sytuacji w ogóle się nie dziwie kobietą, które nie zgłaszają takich przestępstw skoro to tak wyglada. Że 3 dni temu mówiłam, ze kocham swoją szkole, Łódź, Polskę, a dzisiaj myśle, że nienawidzę tego kraju, w którym żadna ze służb nie potrafiła udzielić mi pomocy i wsparcia. Że biurokracja jakoś przegapiła ten incydent. Od dzisiaj boje się chodzić po ulicy i pewne w ogóle będę jakoś inaczej zachowywała.

Moja wdzięczność dla rodziny oraz przyjaciół w tej sytuacji jest nieopisana. Bez tych osób nie dożyłabym chyba końca tego dnia.
I proszę nie zadawajcie mi więcej pytań bo nie po to wszystko. Tylko po to żebyście kupiły gaz, udostępniły post, zwiększyły świadomość problemu tego przyzwolenia służb na takie przestępstwa na kobietach.



Po burzy, jaką wywołał wpis, skompromitowanej policji udało się choć w części zatrzeć złe wrażenie. Dziennik Łódzki informuje, że udało się schwytać napastnika:



#4. Krystyna Pawłowicz zapowiada leczenie gejów. Wpis natychmiast znika z mediów społecznościowych

Wydawać by się mogło, że najbardziej kontrowersyjna posłanka w Polsce niczym nas już nie zaskoczy. Tym razem jednak postanowiła bawić się w lekarza. Po tym, jak Pawłowicz skrytykowała podpisaną przez prezydenta Warszawy deklarację LGBT+, Były naczelny „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski postanowił wypytać ją o więcej. Czego się dowiedział?



Wpis w ekspresowym tempie zniknął z Twittera posłanki.

#5. Postanowiła nazwać dziecko na cześć zmarłego eks. Ojcu dziecka się to nie spodobało

Użytkownik Reddita podzielił się ostatnio z internautami żenującą historią ze swojego związku. Wspólnie z dziewczyną oczekują narodzin pierwszego dziecka i od dawna zastanawiają się nad odpowiednim imieniem. Chłopak nie sądził jednak, że jego partnerka wpadnie na tak absurdalny pomysł:
Czy jestem dupkiem, bo zabroniłem dziewczynie nazywać naszego dziecka po jej zmarłym eks? Ostatnio wymienialiśmy się pomysłami. Stwierdziła, że chciałaby, by drugie imię naszego syna było takie same, jak jej byłego faceta. Przekonywała mnie, że to by wiele znaczyło dla jego rodziny, z którą wciąż jest blisko.

W dalszej części wpisu autor musiał się tłumaczyć, dlaczego czuje się niekomfortowo z tym pomysłem:
Nie chcę tłumaczyć ludziom, a zwłaszcza mojemu synowi, że jedno z jego imion zostało mu nadane na cześć mężczyzny, który kochał jego mamę przede mną. Dziewczyna zasugerowała, że mogę przecież kłamać, iż imię pochodzi od jej przyjaciela, który zmarł. Nie zamierzam jednak zmieniać zdania.

Internauci w komentarzach wsparli zakłopotanego mężczyznę. Większość komentarzy sugerowała, że przyszła mama powinna uszanować uczucia swojego obecnego partnera. Wyrazili też współczucie dla autora wpisu z powodu tego, że jego wybranka prawdopodobnie wciąż nie może zapomnieć o dawnej miłości.



#6. Transpłciowy działacz LGBT podpalił własny dom, by wszyscy pomyśleli, że padł ofiarą homofobów

Nikki Joly, mieszkaniec konserwatywnego miasteczka Jackson w stanie Michigan, w ostatnich latach zajmował się organizacją eventów wspierających mniejszości seksualne. To dzięki niemu w mieście wybudowano centrum wsparcia dla osób LGBT i zezwolono na marsze równości. Joly przyczynił się również do zmiany praw pracowniczych w fabrykach, które dyskryminowały osoby ze względu na ich orientację seksualną. Pod koniec 2017 roku został wybrany Obywatelem Roku w Jackson.

Wygląda jednak na to, że całe starania Nikkiego pójdą na marne. Transpłciowy mężczyzna został właśnie aresztowany i oskarżony o podpalenie własnego domu w celu przekonania opinii publicznej, iż padł ofiarą ataku swoich przeciwników. W pożarze spłonęło pięć niewinnych zwierząt. Śledczy zajmujący się sprawą odkryli, że Joly od początku miał jeden cel - chciał nagłośnić incydent i skompromitować homofobów. Teraz sam odpowie przed sądem.



#7. Kolejna chora moda wśród nastolatków. Czym jest "Momo challenge", które doprowadziło już do kilku samobójstw?

Choć o "fenomenie" Momo mówiono już w zeszłym roku, temat powrócił w ostatnich dniach. Policja ostrzega rodziców nastoletnich dzieci, by sprawdzali ich telefony i pilnowali, by nie dodawali w komunikatorze WhatsApp nieznajomego numeru. Po wysłaniu wiadomości do Momo, dzieci otrzymują od niej przerażające wiadomości, w których tajemnicza postać lalki zachęca je m.in. do odebrania sobie życia. Pewna Angielka poinformowała niedawno, że jej syn zaczął otrzymywać na telefon straszne groźby:
Obejrzałam filmik od Momo, w którym to coś mówiło, że jeśli nie będzie się go bał, to umrze we śnie. Mam zatem w domu przerażonego chłopca i poważnie martwię się o inne dzieci w jego szkole.

Inne przypadki okrucieństwa Momo dotyczyły gróźb wyrządzenia krzywdy rodzicom ofiar oraz upublicznienia ich danych. Postać zachęca też do wykonywania groźnych wyzwań. Stwierdzono już dwa samobójstwa nastolatków z Kolumbii. Z kolei 13-latka z Brazylii w ostatniej chwili została uratowana przez swoją mamę.

Momo staje się coraz popularniejsze wśród młodych osób, które podążają ślepo za modą i nie zdają sobie sprawy z zagrożeń, jakie czyhają na nich w sieci.



#8. Mama oburzona na córkę, która narysowała ją nago. "Chyba potrzebuję projektanta pochwy"

Na facebookowym profilu Family days tried & tested pojawił się ciekawy rysunek, który kilkuletnia dziewczynka narysowała dla swojej mamy. Przedstawia on kobietę całkowicie nagą (prawdopodobnie pod prysznicem). Internautce nie spodobał się pomysł, w jaki córka zobrazowała jej narządy rozrodcze:


Chyba potrzebuję projektanta pochwy
- skomentowała.

Zachęceni "dziełem" inni rodzice zaczęli publikować twórczość własnych pociech. I tak oto 5-letnia Antonia narysowała dla mamy nożyczki:



Poniżej zaś widzimy konduktora, który trzyma w ustach gwizdek:



Jeszcze inny chłopiec narysował tatę i jego partnerkę uprawiających "wrestling" za drzwiami sypialni. Dzieciak cieszy się, że jego tata wygrywa:



Podsumowując - nie wiadomo, dlaczego mała dziewczynka w ogóle oglądała nagą mamę pod prysznicem.

#9. Obiecaliśmy, że nie będzie dziś białego faceta w sukience. Nie pisaliśmy nic o czarnoskórym facecie w sukience...

Oto jak amerykański piosenkarz i aktor Billy Porter ubrał się na ceremonię rozdania Oscarów:





Kreacja jeszcze przed rozpoczęciem gali została obsypana komplementami przez czołowe światowe magazyny modowe, w tym m.in. Harper's Bazaar. Docenił ją również Vogue.

#10. Oscarowy materiał w "Wiadomościach" TVP oburzył internautów. Sukienka prezenterki jednym z wydarzeń dnia?

"Gdy wydawało się, że szczyt żenady, jaki osiągnęła TVP, jest nie do przeskoczenia, poniedziałkowe wydanie "Wiadomości" rozwiało te przypuszczenia" - komentuje portal Na Temat. Poszło o temat poruszony w trakcie poniedziałkowego wydania. Okazuje się, że jako jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich 24 godzin producenci programu wybrali... kreację dziennikarki TVP na gali rozdania Oscarów.


Dziennikarka Telewizji Polskiej Zuzanna Falzmann, została przez wiele światowych mediów okrzyknięta "cudowną kobietą na czerwonym dywanie". Nasza dziennikarka zachwyciła zagranicznych dziennikarzy, którzy ustawiali się w kolejce by przeprowadzić z nią wywiad
- czytamy w opisie pod materiałem.

Reportaż oburzył internautów, którzy zastanawiają się, czy faktycznie nie było bardziej istotnych kwestii do poruszenia w telewizji na żywo. Inni wytykają TVP seksizm poprzez porównania kreacji dziennikarki "Wiadomości" z prezenterkami konkurencyjnych stacji:



Temat poruszył nawet sam szef TAI Jarosław Olechowski:



Dodamy tylko, że Oscara dla najlepszego filmu zdobył "Green Book". Polska "Zimna wojna" nie wygrała niestety w żadnej z trzech kategorii, w których była nominowana.

>>> Tydzień temu pisaliśmy o "brazylijskiej pupie", która rozwścieczyła mieszkańców Szczytna

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
45

Oglądany: 121568x | Komentarzy: 142 | Okejek: 277 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.12

30.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało