Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 niekoniecznie poważnych ciekawostek ze świata

57 375  
263   38  
W tym artykule dowiesz się o tym, jak walczyć z sikającymi dookoła panami, będzie o dziewczynie, która zamarzła i roztajała oraz o potrójnym zmartwychwstaniu.

#1. Zadupie wszechświata

Czy wiesz, że nasza galaktyka, Droga Mleczna, znajduje się w największej strefie pustki w całym obserwowalnym wszechświecie? Czyli Droga Mleczna Radomiem kosmosu leżącym pośrodku niczego. I żeby nie było - mieszkam w Radomiu i wszędzie mam daleko. Jedynie do Warszawy jest blisko. Ale ileż można do Warszawy jeździć? Jednak takie położenie (jeśli idzie o kosmos) ma swoje zalety. Przynajmniej nie jesteśmy narażeni na kolizje z dużą galaktyką obok. Bo do galaktyki obok mamy 2,52 mln lat świetlnych i kolizja z nią nastąpi za około 4.5 miliarda lat. Śpijcie spokojnie. Inne mniejsze galaktyki karłowate wcześniej zostaną po prostu przez naszą Drogę Mleczną wchłonięte i tyle.

#2. Walka z oszczanymi podłogami

Na lotnisku w Amsterdamie mieli dość oszczanych podłóg. Zamówili więc pisuary z namalowaną muchą i... panowie zaczęli w nią celować. Pomysł zadziałał, podłogi są suche. Czyli po raz kolejny się okazuje, że jak coś jest głupie i działa, to nie jest głupie.

#3. Oszukać przeznaczenie

W roku 2007 siedmioletnia wtedy dziewczynka Alexis Goggins zasłoniła swoim ciałem matkę, do której strzelał jej kochanek. Alexis została trafiona w prawe oko, lewą skroń, policzek, podbródek, lewe ramię i klatkę piersiową. I jakimś cudem przeżyła. Jak mówi - nie czuła się jak bohaterka. Zasłoniła mamę, bo nie chciała, by ta umarła.

#4. Pijany to ma zawsze szczęście...


Czasami obecność alkoholu w ciele naprawdę na coś się przydaje. Będąca pod wpływem Jean Hilliard wracając nocą do domu koncertowo wpakowała samochód do rowu, unieruchamiając go zupełnie. Na jej nieszczęście nie jechała drogą główną, tylko zrobiła sobie skrót jadąc oblodzoną, żwirową drogą. Niewiele myśląc wyruszyła po pomoc do przyjaciółki, której dom był oddalony o 3 mile od miejsca zdarzenia. Z samochodu wyszła tak, jak była ubrana - w koszulkę i spodnie. Problem w tym, że w Minnesocie 20 grudnia 1980 roku nocą temperatura powietrza spadła do -22 stopni Celsjusza. Na miejsce nie doszła. Rano znalazł ją na swoim podwórku miejscowy hodowca bydła - człowiek o nazwisku Nelson. Jak opisywał - była zamarznięta i sztywna jak kłoda. Znał dziewczynę, gdyż umawiała się z jego przyjacielem. Z opisu Nelsona wynika, że znalazł ją leżącą z otwartymi oczami.
Złapałem ją za kołnierz i wepchnąłem na ganek, myślałem, że nie żyje, była sztywna jak deska, ale widziałem kilka bąbelków wychodzących z jej nosa.
Nelson zrobił niedoszłemu truposzowi zdjęcie (prezentowane powyżej) i odwiózł Jean do szpitala, gdzie lekarze nie dawali jej najmniejszych szans na przeżycie. Nie mogli nawet wbić igły w jej zamarznięte ramię. Jednak postanowili ogrzewać ją za pomocą koców grzewczych. Jej tętno w krytycznym momencie wynosiło 12 uderzeń na minutę.

Przed południem dziewczyna dostała drgawek. Po południu mówiła już całkiem sensownie. Martwiła się co powie jej ojciec, gdy się dowie, że zaparkowała auto w rowie. Dziewczyna wyszła z tej przygody bez szwanku. Nie doznała żadnego uszczerbku na zdrowiu. Nie odmroziła sobie nawet palca. Lekarze twierdzą, że wszystko przez alkohol, który nie pozwolił zamarznąć krwi. Po 49 dniach została zdrowa wypisana ze szpitala.

Oto jak Jane opisuje przygodę:
Poszłam po pomoc do przyjaciółki. Dwie mile później w końcu zobaczyłam jej dom wśród drzew. Potem wszystko stało się czarne. Obudziłam się w szpitalu.

#5. Oczyszczanie Gangesu

Hindusi postanowili poradzić sobie z jednym z problemów zanieczyszczania Gangesu - ze szczątkami ludzkimi. O tym, skąd się tam wzięły, pisaliśmy tutaj. Jak postanowiono z tym walczyć? Sprowadzono 25 000 mięsożernych żółwi, by rozprawiły się z tematem. Czy żółwie zrobiły co do nich należy? Tego nie wiadomo, bo zasmakowały miejscowym, którzy zaczęli je wyławiać. Więc nie jest pewne, czy żółwie zdążyły uporać się do końca ze zwłokami, zanim żółwiami zaczęli zajmować się ludzie.

#6. Czarnobylskie zmartwychwstanie

Trzech mężczyzn z elektrowni jądrowej w Czarnobylu zgłosiło się na ochotnika do otwarcia zaworów odcinających podczas wybuchu reaktora w 1986 r. Spodziewano się, że przyjmą śmiertelną dawkę promieniowania i byli poinformowani o samobójczym charakterze misji. Pisaliśmy o tym tutaj. Tymczasem, jak się okazuje, wszyscy trzej przeżyli. Jeden z nich zginął w wypadku samochodowym, a dwóch z nich żyje do dziś i zostali oni udekorowani przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę odznaczeniami państwowymi. Skoro ta trójka przeżyła, to kogo pochowano w ołowianych trumnach po samobójczej misji?

#7. Lew morski spod Golden Gate

19-letni Kevin Hines cierpiał na depresję i 25 września 2000 roku skoczył z mostu Golden Gate. Jak tylko jego palce puściły barierki pomyślał, że właśnie popełnił największy błąd w swoim życiu i nie chce umrzeć. Jednak na takie przemyślenia było już za późno. Tak przynajmniej mu się wydawało podczas trwającego 4 sekundy lotu. Z wodą zderzył się z prędkością 120 km/h, łamiąc sobie kostkę i kręgosłup. Stracił przytomność, ale nie utonął. Uratował go lew morski. Zwierzę dzielnie dźwigało na sobie niedoszłego samobójcę do momentu przyjazdu ratowników. Obecnie Kevin jeździ po świecie i pomaga ludziom będącym w depresji, powstrzymując ich przed samobójstwami.

#8. Coroczna konserwacja sieci w Uzbekistanie

Uzbekistan w dość nietypowy sposób zaczął walczyć ze zjawiskiem ściągania podczas państwowych egzaminów wstępnych na uniwersytety. Pomiędzy godziną 8:30 a 13:30 w dni egzaminów trwają "pilne prace konserwacyjne w sieciach telekomunikacyjnych". Tradycja prac konserwacyjnych trwa od roku 2011 aż do dziś. W tym czasie nie działa internet ani przesyłanie wiadomości SMS/MMS. Corocznie na 56 000 miejsc dostępnych na uniwersytetach jest ponad 430 000 kandydatów. Wyłączanie sieci miało zapobiec w oszustwach, na uniwersytety mieli dostawać się najlepsi, jednak taka sytuacja zrodziła ogromną korupcję i na uniwersytet dostają się najbogatsi.

#9. I wszystko jasne

Jedna z zasad, jakie sformułował Clay Shirky w wydanej książce pt: "Cognitive Surplus" mówi, że każda organizacja będzie starała się jak najdłużej rozwiązywać problem, dla rozwiązania którego została stworzona. No to już wiem, czemu komisje powstają i niczego nie wyjaśniają. A może by powołać komisję, która objęłaby nadzór nad pracą innych komisji i śledziła ich działania? Samonapędzająca się machina...

#10. Miód obłędu i szaleństwa

Miód ten występuje w Nepalu, we wschodniej Turcji, Japonii, Brazylii. Miód zawiera grajanotoksynę, czyli związek chemiczny zawarty w nektarze gatunków rododendronów ponticum i luteum. Rośliny te są trujące, ale po przetworzeniu przez pszczoły nadają miodowi działanie narkotyczne. Warunkiem jest zjedzenie miodu w umiarze. Bo nieumiarkowanie kończy się źle. Przekonali się o tym żołnierze greccy pod dowództwem Ksenofonta, którzy w 401 r. p.n.e. plądrowali terytoria obecnej Turcji i zjedli słodką maź, po czym przez 24 godziny mieli omamy, boleści i pospolite rzyganko, tyle że okrutnie męczące. Po czym zarządzili odwrót, mając dość przygód na wschodzie. Zresztą mieszkańcy tamtych krain podobnie rozprawili się z Rzymianami, podtruwając ich tym miodem. W Nepalu miód ten wytwarzany jest przez pszczoły himalajskie i jest ukryty na stromych zboczach i klifach. Więc zdobycie tego specjału nie jest łatwe. Lokalsi wykorzystują go do leczenia osób cierpiących na problemy z potencją. Najmocniejszy miód to ten zbierany latem. Wystarczy jego łyżeczka, by odpłynąć.
Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
4

Oglądany: 57375x | Komentarzy: 38 | Okejek: 263 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.10

17.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało