Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Ta 20-latka zszokowała zwolenników szczepień

134 416  
267   376  
W dzisiejszym odcinku o żonie znanego sportowca, która zszokowała wszystkich swoją wypowiedzią na temat szczepionek. Ma rację?

#1. Warszawska radna oskarżona o dyskryminację nieszczepionych dzieci. Kontrowersje wokół nowej uchwały

Antyszczepionkowcy nie będą mieli powodów do zadowolenia. Wszystko przez słowa Aleksandry Śniegockiej-Goździk z rady miasta Warszawy, która podzieliła się ze swoimi obserwatorami na Facebooku założeniami przyjętych niedawno uchwał. Uwzględniają one m.in. pierwszeństwo zaszczepionych dzieci w rekrutacji do oddziałów przedszkolnych oraz żłobków:
Na wczorajszej sesji rady miasta przyjęliśmy szereg uchwał realizujących obietnice wyborcze zarówno Prezydenta Trzaskowskiego, jak i części Radnych Miasta.

Od wczoraj kierują Państwo wiele pytań związanych z uchwałą żłobkową, poniżej kilka najważniejszych informacji:

- Przyjęta wczoraj uchwała wchodzi w życie z dniem 1 września 2019 roku, dotyczy to także regulaminów, zasad odpłatności, oraz punktowania,
- Wysoko punktowane będą dzieci szczepione,
- Wraz z uchwałą budżetową oraz wczorajszymi ustaleniami w ślad idzie budowa nowych żłobków na terenie warszawskich dzielnic,
- Do żłobków prywatnych będą kierowane dzieci, które przeszły pozytywnie proces rekrutacji do żłobków miejskich, ale nie dostały w nich miejsca,
- Przyjęcie uchwały to tak naprawdę dopiero początek! Biuro Pomocy i Projektów Społecznych wciąż pracuje nad tym, żeby wkrótce móc podać więcej szczegółów i żeby proces zmian był jak najbardziej komfortowy.

Pod wpisem radnej zawrzało. Rodzice nieszczepionych dzieci poczuli się dyskryminowani i żądają wycofania uchwały:
Dziękuję za początek segregacji! Jaki następny etap? Na rudych, łysych, czarnych, żółtych? Mam nadzieję, że ta dyskryminacyjna uchwała szybko trafi do kosza.
Paranoja! Nie dostanę bonusowych punktów za szczepienie młodszego dziecka, dostanę natomiast bonusowe punkty za orzeczenie o niepełnosprawności starszego dziecka, które to orzeczenie zyskał właśnie "dzięki" szczepieniom. Już sama nie wiem, czy cieszyć się, czy płakać!? Skoro to taki genialny pomysł - zmiana powinna dotyczyć również radnych. Zakaz uczestnictwa w wyborach bez kompletu szczepień (zgodnych z kalendarzem naszych dzieci). Jeśli radzie zależy na dzieciach, to niech się wezmą za niezgłaszanie przez lekarzy NOP-ów....

Niektórzy powołują się wręcz na konstytucję:
Ta uchwała łamie Art 32 konstytucji RP, Art 131 ustawy o prawie oświatowym i Art 23 kodeksu cywilnego.

Cały wpis dostępny tutaj. Idealnie czyta się z popcornem.

51942443_1658201647659873_6153273965646184448_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=54cd806677520568979be6602e02b6e1&oe=5CEF27AF

#2. Uczony obawia się, że w niedalekiej przyszłości pedofile będą korzystali z dziecięcych seks-robotów

W felietonie dla "The Conversation" prof. Francis Shen z University of Minnesota zastanawia się nad tym, jak prawo i społeczeństwo zareagują na pojawienie się na rynku seks-robotów, które wyglądają jak dzieci. Stawia też pytania, czy robot-dziecko to wciąż maszyna, skoro ma naśladować ludzkie zachowania i fizjonomię.
Dziecięce seks-roboty są robotami, a nie ludźmi. Podobnie jak w przypadku wirtualnej pornografii dziecięcej, ewolucja robota nie wymaga interakcji z żadnymi dziećmi. Oczywiście można zakładać, że dziecinne roboty seksualne niosłyby poważne szkodliwe skutki, które zmuszałyby państwo do działania.

Shen zwraca uwagę na fakt, iż już teraz prowadzone są działania pod kątem delegalizacji robotów przypominających dzieci. Jest to jednak mała kropla w morzu prawnych zawiłości. Profesor uważa, że przemysł erotyczny jest gotowy na wprowadzenie robotów-dzieci na rynek i zrobi to szybciej, niż ludzie zdołają uporać się z prawnymi i społecznymi normami, które ich otaczają. Jednocześnie uczony zastanawia się, jak w przyszłości zmieni się sposób postrzegania maszyn, skoro coraz częściej zaciera się granica między przeznaczeniem robotów na seks a byciem jedynie "maszyną do towarzystwa". Jako przykład podaje roboty "Mark 1", które poza funkcjami seksualnymi posiadają wiele innych trybów.
"Ludzie, rzecz jasna, potrafią biegle posługiwać się kontekstami seksualnymi i nieseksualnymi. A co, jeśli robot może zrobić to samo? W jaki sposób konceptualizujemy i zarządzamy robotem, który może przełączać się z trybu "baw się z dziećmi" w ciągu dnia, aby "bawić się nocą z dorosłymi"?

scarlett-johansson-robot-RTSD3RM.jpg

#3. Polka, która wyszła za Żyda, komentuje napięte stosunki Polski z Izraelem. "To nas nie dotyczy"

Karolina Mints od czterech lat mieszka z mężem w Izraelu. Kobieta w rozmowie z Wirtualną Polską wypowiedziała się na temat skandalicznych twierdzeń izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i szefa tamtejszego MSZ Israela Katz o polskim antysemityzmie. Ten pierwszy miał powiedzieć, że Polacy spiskowali z nazistami w trakcie II wojny światowej. Z kolei Katz stwierdził, że:
Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. (...) Antysemityzm jest wpisany w charakter Polaków.

Co o tym wszystkim myśli Karolina i jak wpływa to na jej małżeństwo?
W ogóle nas to nie dotyka. Powiedział, co powiedział (mowa o Netanjahu - przyp. red.). Oba rządy idą na wybory i oba rządy nie mają naszego poparcia. Trzeba zrozumieć, że poglądy Netanyahu czy Katza nie są poglądami niemal większości Izraelczyków i wielu ludziom pozostaje tylko zapłakać albo wzruszyć ramionami. Politycy próbują ugrać swoje na nacjonalistycznych poglądach w obu krajach. U mnie w domu w ogóle jest mało polityki.

Kobieta przekonuje, że w Izraelu żyją ludzi o najróżniejszych poglądach. Część z nich sympatyzuje z Polską, część nie. Wie też, że niektóre rodziny czują uraz do Polski w związku z bolesną przeszłością ich bliskich.
Ale czy oni widzą różnicę między tym, kto wojnę prowadził, a kto był ofiarą? Pewnie tak, ale to są skomplikowane wspomnienia i na pewno mnóstwo okropnych, jak i wspaniałych historii.

Mimo to 32-latka zauważa, że coraz więcej Izraelczyków podróżuje do Polski i są bardzo pozytywnie zaskoczeni naszym krajem.

MDcyNDAyYiUCGzh3bgJvMEFDbC0oW2FmFlt0Zm42YnJXTTZweU1iIE0OPi0sHmM0D1Z_d3hPe3FUSnt1bEh1fVdLd3FzTHhrCBg8Ky0QIyVOFCcqNQpjLhMebDk=

#4. Zaskakujące słowa Billa Gatesa. Twierdzi, że największym wyzwaniem dla ludzkości są... krowie bąki

Jeden z najbogatszych ludzi na świecie w ostatnim liście wskazuje na największe problemy, z jakimi zmaga się ludzkość, i które wywierają destrukcyjny wpływ na klimat. Zdaniem miliardera winę za globalne ocieplenie ponoszą budownictwo i... krowie pierdy:
Chciałbym, by więcej osób zdawało sobie sprawę, ile wysiłku będziemy musieli włożyć w zatrzymanie procesu ocieplania się klimatu. (...) To również niespodzianka dla mnie: nigdy nie sądziłem, że będę poważnie pisał o wzdęciach bydła. Tymczasem hodowla zwierząt i produkcja materiałów budowlanych stanowią 45 procent emisji gazów cieplarnianych do atmosfery.

Jednocześnie Gates nie nawołuje do całkowitej rezygnacji ze stawiania kolejnych konstrukcji czy porzucenia hodowli rogacizny. Zamiast tego radzi ludziom, by nieustannie poszukiwali ulepszeń:
Musimy znaleźć sposób na to, by robić to inaczej. Tak, by nie pogarszać klimatu.

Założyciel Microsoftu posiada 97 mld dol. majątku. Po śmierci zamierza przeznaczyć prawie cały majątek na cele charytatywne.

MAIN-PRODUCTION.jpg

#5. Jurek Owsiak masakruje Pocztę Polską. Poszło o zrujnowane Walentynki

11 lutego żona Owsiaka zaniosła na pocztę romantyczny list dla męża. Urząd, który znajduje się 723 metry od miejsca zamieszkania prezesa WOŚP, potrzebował 8 dni, by dostarczyć przesyłkę pod wskazany adres. Publikujemy cały wpis z Facebooka Jurka:
Polska Poczto! O!
Jeśli cokolwiek można zepsuć i pozostawić po sobie najgorsze wrażenie, to jesteście w tym mistrzami godnymi największego, kolorowego dzbana, który powinien stać w widocznym miejscu na Waszym największym biurku.

Nie po raz pierwszy, ale po raz kolejny swoim brakiem profesjonalizmu zniszczyliście całą przyjemność związaną z wysyłaniem dobrych, miłych, serdecznych wiadomości. Jesteście niepunktualni i wszystko co jest zawarte w Waszej ofercie, nie trzyma się kupy, jest nieprawdą i obietnicą bez pokrycia, za którą, w postaci znaczków, uiszczamy stosowną opłatę. Chodzi o list, który wraz z życzeniami walentynkowymi został powierzony Waszej instytucji. Życzenia były skierowane do mnie od mojej żony Lidii. List został wysłany z Urzędu Pocztowego oddalonego dokładnie o 723 metry od mojego miejsca zamieszkania. Został nadany w okienku i przyjęty przez Waszą instytucję 11 lutego 2019 roku. Na kopercie naklejona została naklejka z napisem „priorytet”. Było zapewnienie, że list zostanie dostarczony na pewno 14 lutego. List został dostarczony do skrzynki 19 lutego. 8 dni potrzebował na pokonanie trasy niecałego kilometra. Z napisem, który wymaga od tej usługi około 24 godzin. Całą niespodziankę szlag trafił, ale jak powiedziałem wcześniej, jesteście w tym mistrzami.

Nie pierwszy raz doświadczyłem tego uczucia. Kilka lat temu podobne przesyłki w obrębie tej samej dzielnicy wędrowały ponad tydzień. Składałem nawet stosowne zażalenia do Waszej instytucji i odpisywaliście mi, że… kłopoty kadrowe, kłopoty kadrowe. Pomny tego doświadczenia od tamtego czasu wysyłam życzenia 2 tygodnie wcześniej. I jest to metoda, ale tak być nie powinno. Podobnie jest w naszej Fundacji. Od wielu lat, a od trzech szczególnie, wszystkie nasze ważne przesyłki związane chociażby z Finałem, realizujemy poprzez komercyjne firmy działające na terenie Polski. Od tej pory nie zdarzyło nam się, aby jakikolwiek odbiorca naszych przesyłek miał z tym kłopot. A jak wiemy, od tych właśnie wysyłek w dużej mierze zależy los Finału.

Nie oczekuję od Państwa żadnej odpowiedzi, chciałem tylko podzielić się swoim ogromnym, przeogromnym żalem w stosunku do instytucji, która także ma w swojej historii dla nas, a dla mnie w szczególności, niezwykle piękne i bardzo wzruszające chwile wspólnego grania, kiedy mogliśmy dzielić się przepięknymi, kolorowymi znaczkami, które potrafiły rozweselić każdą kopertę wędrując nie tylko po Polsce, ale i po całym świecie, mówiąc o wspaniałym działaniu, jakim jest nasz Finał. Pamiętam jak 3 lata temu z niezrozumiałych dla nas przyczyn, choć zapisaliście to wcześniej ustawowo, z planów emisyjnych z okazji 25 Finału wyleciał nasz piękny, kolorowy, fundacyjny znaczek.

Nie chciałbym tak kończyć tego listu, mimo wszystko chciałbym wysłać coś kolorowego i miłego, więc wysyłam Wam nasze życzenia, aby Poczta Polska wróciła do swoich korzeni instytucji punktualnej i rzetelnej. List ten zapakuję do koperty, wyślę go pocztą. Może kiedyś dojdzie, ale bardziej liczę na tę treść internetową.

Co na to rzecznik prasowa Poczty Polskiej?
Przepraszamy za zaistniałą sytuację. Poczta Polska to ponad 80 tys. pracowników. Zapewniam, że każdego dnia pracownicy Poczty Polskiej dokładają wszelkich starań, aby świadczone przez nas usługi satysfakcjonowały naszych klientów. Codziennie doręczamy miliony przesyłek. W naszej pracy zdarza się, że nie wszystko działa tak, jakbyśmy chcieli. Jeden błąd ludzki pociąga za sobą kolejne. Negatywne konsekwencje wpływają na ocenę całej Poczty Polskiej, także tych pracowników którzy w sposób rzetelny wypełniają swoje obowiązki. Przepraszamy także każdą z osób, która miała podobne doświadczenia.

Wpis Owsiaka zdobył do tej pory blisko 8 tys. polubień. Udostępniło go 700 osób.

52179339_2088018617943786_1634001448561803264_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=47d9155fa1a0feab171221bf75291c3d&oe=5CEAB89B

#6. Zapłaci 2 tys. funtów osobie, która przez miesiąc będzie podejmowała za nią wszystkie decyzje. "Miałam g*wniany rok"

Anonimowa mieszkanka angielskiego miasta Bristol opublikowała na stronie bark.com zaskakującą ofertę. Ma być ona jej reakcją na kiepski 2018 rok.
To trochę dziwne, ale czuję, że potrzebuję kogoś, kto będzie podejmował za mnie wszystkie decyzje. Miałam g*wniany rok. Byłoby cudownie, gdybym znalazła osobę, która całkowicie przejmie kontrolę nad moim życiem, trochę jak w filmie Czarne Lustro: Bandersnatch. Nie wiem nawet, czy tego typu usługa istnieje, ale uznałam, że warto spróbować.

W dalszej części wpisu kobieta opisuje utratę wszystkich pieniędzy, które pożyczyła przyjaciółce i przemoc, jakiej dopuszczał się na niej były partner.
Jestem całkowicie niezdolna, by podejmować samodzielnie słuszne decyzje. Moja mama nawet żartuje na ten temat. Co tydzień przydarza mi się drobny wypadek i mam już tego dość. Szukam jasnowidza lub duchowego przewodnika, który połączy się ze mną na miesiąc w celu naprowadzenia mojego życia na właściwy tor. Innymi słowy, potrzebuję kogoś, kto zawsze będzie przy telefonie, gdy nie będę wiedziała, co zrobić.

Kobieta oferuje 2 tys. funtów za swoje życie. Ktoś chętny?

English-woman-needs-a-decision-maker-for-herself-salary-is-N900000-lailasnews-.jpg

#7. Jak aseksualiści spędzają Walentynki? "Nie wolno zbytnio polegać na swojej seksualności"

Terapeutka Karen Pollock w rozmowie z UNILAD opowiedziała o dylematach, z jakimi co roku w okresie Walentynek zmagają się osoby o aseksualnej orientacji.
Aseksualność jest stosunkowo nowym określeniem konceptu, który istnieje od zawsze. Ludzie często mylą ją z celibatem albo zakładają, że osoby aseksualne nie mają uczuć. Trzeba pamiętać o tym, że brak pociągu seksualnego nie znaczy, że osoby te nie uprawiają seksu. Niektórzy są bardziej niechętni, inni mniej.

Zdaniem Karen Walentynki są trudnym okresem zwłaszcza dla aseksualistów, którzy spotykają się z brakiem akceptacji ze strony partnerów:
Niestety partnerzy osób aseksualnych często krytykują je i wręcz domagają się seksu. Twierdzą, że brak pociągu to oznaka emocjonalnego chłodu. Walentynki tylko zwiększają presję aseksualistów, szczególnie jeśli partnerzy nie akceptują ich sytuacji.

19-letnia YouTuberka Emi Salida identyfikuje się jako grey/aromantyczka. Znaczy to tyle, że czasem zdarza jej się żywić romantyczne uczucia względem drugiej osoby, ale nie jest chętna na poważny romantyczny związek. Dziewczyna przyznaje, że przytłacza ją seksualizacja Walentynek:
Osobiście jestem bardzo przytłoczona Walentynkami i tym, że nagle wszystko wokół skupia się na seksie i związkach. Wszystko, począwszy od kuponu w restauracji, po e-mail od mojej firmy antywirusowej, ma związek z romansem i bliską osobą, a to po prostu nie jest konieczne. Uderza mnie narzekanie ludzi na to, iż Walentynki dają im poczucie samotności i "nikt nigdy ich nie pokocha" tylko dlatego, że nie są na randce lub w związku w ten konkretny dzień roku. To mnie denerwuje, ponieważ patrzę na tych ludzi i widzę, jak są wspaniali. Wiem, że w przyszłości będą mieli kochający związek i rodzinę. Przez to sama zadaję sobie pytania o swoją przyszłość.

Z kolei 28-letni vlogger Evan Edinger radzi, by nie sprowadzać wszystkiego w życiu do seksu:
Moja najlepsza lata? Nie wolno zbytnio polegać na swojej seksualności. To część ciebie, ale w takim samym stopniu jak wiele innych wspaniałych cech, które posiadasz.

Szacuje się, że 1% ludzi na świecie nie odczuwa pociągu seksualnego.

asexuality_0.jpg

#8. Kupiła sobie trumnę, choć nie umiera. Powód jest zaskakujący

Gdy tancerka Zodwa Wabantu opublikowała w mediach społecznościowych swoje zdjęcie w trumnie, wielu jej obserwatorów przestraszyło się, że kobieta właśnie wyzionęła ducha. Dlaczego zdecydowała się na tak dziwaczny zakup?
Społeczeństwo boi się rozmawiać na temat śmierci, choć przecież wszyscy umrzemy. Uznałam, że kupię sobie trumnę jeszcze za życia.



Luksusowa trumna kosztowała Zodwę 8,5 tys. funtów. Okazuje się, że za pozornie absurdalną fanaberią kryła się smutna rodzinna historia:
Gdy zmarła moja mama, pochowaliśmy ją w taniej trumnie. Ludzie często mówili mi, że czeka mnie podobny los, bo nigdy nie zarobię wystarczająco dużo pieniędzy. Spędziłam resztę życia, próbując im udowodnić, że się mylą.

Mieszkanka RPA ma na Instagramie ponad pół miliona fanów, którzy zareagowali sceptycznie na jej rewelacje. Niektórzy zwrócili uwagę na fakt, iż zakup trumny za życia przynosi nieszczęście. Inni nie owijali w bawełnę:
To totalne szaleństwo!

0_ZODWA-WABANTU.jpg

Zodwa-WaBantu.jpg?w=600

#9. Nie zaprosiła na ślub najlepszej przyjaciółki z powodu jej ogromnych piersi. "Są OGROMNE"

Użytkowniczka portalu Reddit otrzymała tytuł "dupka roku" po tym, jak opublikowała szokujący wpis na temat swojej najlepszej przyjaciółki. Okazuje się, że nawet bliskie stosunki dwóch osób schodzą na dalszy plan, gdy do głosu dochodzą... kwestie logistyczne.
Erin jest moją bliską przyjaciółką. Miałam nadzieję, że wykluczenie jej z grupy druhen przejdzie bez echa, jednak inne przyjaciółki szybko podłapały temat i dopytywały, dlaczego Erin zachowuje się w stosunku do nich szorstko. Okazało się, że swoją decyzją zraniłam jej uczucia. Musiałam wyznać prawdę.

Erin ma OGROMNE piersi. Większe niż to powinno być fizycznie możliwe. Wszystko przez zaburzenia hormonalne, które sprawiają, że jej piersi osiągnęły olbrzymi rozmiar. Wszyscy przez lata namawialiśmy ją na poddanie się zabiegowi zmniejszenia biustu, jednak Erin konsekwentnie odmawia, gdyż boi się operacji.

Planowałam spytać ją, czy zostanie moją druhną. Potem jednak zaczęłam zastanawiać się nad kwestiami logistycznymi i problemem w uszyciu sukienki, która pasowałaby do rozmiaru jej biustu. Erin nie mogłaby też nosić sukienki bez ramiączek. Stresowałam się myślą, że musiałabym dopasować sukienki pozostałych druhen do sukienki Erin. A może Erin powinna założyć inną sukienkę? Dotarło do mnie, że cokolwiek bym nie wymyśliła, Erin zawsze będzie pokrzywdzona.

Kwestie ubioru to pikuś przy tym, co kobieta napisała później:
Część mnie odczuwa strach, że obecność Erin odwracałaby ode mnie uwagę gości. Jestem jej przyjaciółką od dziecka i wiem, jak ludzie reagują na jej przypadek. Nie chcę, by goście pamiętali z mojego ślubu przede wszystkim druhnę z gigantycznym biustem.

Gdy internautka wyjawiła swoje wątpliwości przyjaciółce, Erin nie kryła rozczarowania. Autorka wpisu nie widzi jednak problemu w swoim zachowaniu:
Jestem samolubna, ale z drugiej strony wydaje mi się, że mój ślub to jedyny dzień, w którym kobieta może sobie pozwolić na odrobinę egoizmu.

Użytkownicy Reddita byli bezlitośni dla przyszłej panny młodej:
Wykluczyłaś najlepszą przyjaciółkę z ceremonii ze względu na medyczny problem, którego nie może kontrolować. Brawo!

Inni wytykali kobiecie błędy w organizacji:
Problem nie leży w tym, czy sukienki będą pasowały do siebie rozmiarami. Zrób tak, by dobrze leżały na druhnach, ale miały te same kolory.

Przytłoczona hejtem internautka przyznała się do bycia skończonym dupkiem i obiecała porozmawiać z urażoną przyjaciółką.

bridesmaids-1024x576.jpeg

#10. Żona znanego rugbysty zapowiedziała, że nie zaszczepi swojego dziecka. Podała powód

Zaczęliśmy od antyszczepionkowców i na nich kończymy. Shanelle Cartwright, która jest w 39. tygodniu ciąży, doprowadziła do euforii wszystkich antyszczepionkowców, gdy ogłosiła swoje poglądy na temat szczepień dzieci:
Nasz syn nie jest szczepiony (mowa o 13-miesięcznym Koa - przyp. red.). Żadne z dzieci nie będzie.

ac4ae8c176d2e66d71ceb37352abfbc6?width=650

Shanelle przyznaje, że jej mąż, znany rugbysta Bryce Cartwright, z początku był sceptycznie nastawiony do pomysłu partnerki:
Oburzył się, że w ogóle myślę o rezygnacji ze szczepień. Z czasem zaczął zgłębiać temat. Przeczytał kilka stron książki dr Suzanne Humphries, co pozwoliło mu spojrzeć na szczepienia pod innym kątem. Dziś oboje jesteśmy zgodni w tej kwestii.

Wypowiedź kobiety spotkała się z oburzeniem internautów, którzy zarzucają jej nieodpowiedzialność. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że szczepienia są najtańszym sposobem na obronę przed wieloma chorobami i co roku ratują przed śmiercią od 2 do 3 milionów osób.

>>> Tydzień temu pisaliśmy o koszmarnym finale seksu z dziewczyną

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 134416x | Komentarzy: 376 | Okejek: 267 osób