Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

15 najdzikszych newsów tygodnia - dyrektor dużej polskiej firmy żali się na brak pracowników. Zgadnij, ile płaci

118 106  
401   178  
Wódka, Rosja, kradzieże, apele do złodziei o podlewanie drzewek i wygolone bobry, czyli mieszanka newsów, którą można zobaczyć tylko u nas.

#1. Prezydent Białorusi obiecał prezydentowi Rosji, że wódeczka zawsze będzie cacy

Alaksandr Łukaszenka zdaje sobie sprawę z tego, ile znaczą dobre relacje z Władimirem Putinem. Co więcej, prezydent Białorusi wie, jak te relacje podtrzymać. Potrzeba dobrej wódki i zakąsek. Właśnie te dwie rzeczy obiecał Łukaszenka Putinowi podczas konferencji w Soczi. Prezydent Białorusi miał nawet zapewnić, że dobrej wódki i zakąsek z Białorusi nie zabraknie w Rosji, nawet jeśli dojdzie do ochłodzenia relacji pomiędzy ich krajami. Prezydenci spotkali się w znanym ośrodku turystycznym, żeby zacieśnić jeszcze bardziej współpracę pomiędzy oboma krajami.

#2. Powstała firma, która w twoim imieniu zagada do osoby, która ci się podoba

l_1746333781971132.jpg

Jeżeli ktoś wpadł ci w oko, ale boisz się zagadać, to pojawiło się odpowiednie rozwiązanie. Japońska firma Kokunavi zdejmie z ciebie ciężar stresu wywoływanego przykrą koniecznością łączenia się w pary i w twoim imieniu skontaktuje się z obiektem twoich westchnień. Nie za darmo oczywiście. Podstawowy pakiet o wartości 260 dolarów przewiduje zwykłe wyznanie uczuć danej osobie za pośrednictwem pracownika firmy. Za kwotę dwukrotnie większą firma skonsultuje z zakochanym najbardziej odpowiednie miejsce, czas oraz słowa, którymi wyzna miłość wskazanej osobie. Najwyższy pakiet (1360 dolarów) pozwoli przygotować analizę opartą na posiadanych przez firmę danych i dopasować najbardziej odpowiednią osobę.

#3. Para, której skradziono drzewka bonsai o wartości 165 tysięcy dolarów, zaapelowała do złodziei o ich podlewanie

l_17463345a5e40e73.jpg

Siedem drzewek bonsai skradziono z jednego z ogrodów w prefekturze Saitama na północ od Tokio. Złodzieje musieli wiedzieć, co robią, bo spośród trzech tysięcy okazów wybrali najbardziej wartościowe, w tym liczący 400 lat i wart 127 tysięcy dolarów jałowiec chiński. Strata mocno zabolała właścicieli ogrodu, małżeństwo Iimura, którzy należą do rodziny zajmującej się hodowlą drzewek bonsai od pokoleń. Pani Iimura wyraziła swoją nadzieję na odzyskanie drzewek, ale jednocześnie zaapelowała do złodziei o podlewanie jej „dzieci”, które nie przetrwają bez wody więcej niż tydzień.

#4. Zszokowani amerykańscy rodzice twierdzą, że ich dzieci nabierają brytyjskiego akcentu po obejrzeniu „Świnki Peppy”

l_1746335544c4d084.jpg

Wpływ telewizji na widza może przybierać różne formy. Jedni brylują w towarzystwie ciekawostkami na temat słynnych poematów symfonicznych po obejrzeniu „Wielkiej gry”, a inni zaczynają żyć jak w bajce po obejrzeniu „Wiadomości”. Amerykańskie dzieci natomiast zmieniają sposób mówienia po obejrzeniu przygód świnki Peppy. Tak przynajmniej twierdzą ich rodzice, którzy na Twitterze dzielą się wpisami i materiałami wideo na ten temat. „Mój syn bardzo szybko zaczął mówić z brytyjskim akcentem zaraz po obejrzeniu kilku odcinków Świnki Peppy”. Na szczęście większość rodziców uważa sytuację za zabawną, a nie jako część planu odzyskania dawnych ziem przez Wielką Brytanię.

#5. Student, który stwierdził, że „kobiety nie posiadają penisów”, został wykluczony z dyskusji o wolności słowa

l_17463368ac0107b5.jpg

Angelos Sofocleous miał wziąć udział w panelu dyskusyjnym organizowanym przez Towarzystwo Wolności Słowa przy Uniwersytecie Bristolskim. Chłopaka poinformowano jednak o usunięciu go z listy gości z powodu rzekomego naruszenia przepisów bezpieczeństwa. Student nie wierzy w takie tłumaczenie i uważa, że nie dopuszczono go do głosu z powodu tweeta, którego opublikował w sierpniu 2018 roku. Sofocleous stwierdził w nim dość oczywisty fakt, że kobieta nie ma penisa. W obronie mężczyzny stanęło Towarzystwo, które go zaprosiło. Organizacja skrytykowała studencki samorząd, który wydał decyzję o niewpuszczeniu Sofocleousa. Samorząd odpiera zarzuty i tłumaczy, że działał jedynie w oparciu o rekomendacje ochrony.

#6. Skradziono lodowcową wodę, z której robi się wódkę

l_1746337d952c3fb6.jpg

Ktoś dokonał rzeczy niecodziennej i ukradł 30 tysięcy litrów wody ze zbiornika w Port Union w Nowej Fundlandii. Woda pochodziła z lodowca i miała posłużyć do produkcji wódki Iceberg. Teraz producent ma kłopot, ponieważ zgodnie ze słowami szefa firmy lodowce są dla Iceberg tym, czym winorośle dla branży winiarskiej – materiał na alkohol można z nich pozyskiwać jedynie w określonych okresach roku. Nie wiadomo kto i po co mógłby chcieć ukraść wodę lodowcową. W okolicy co prawda działa między innymi browar i firma kosmetyczna, które korzystają z tego zasobu, ale jak wyjaśnia szef Iceberg, wszyscy się znają, więc próba upłynnienia wody wyszłaby szybko na jaw.

#7. Słoweński poseł zrezygnował z posłowania po ukradzeniu kanapki

l_174633865113b2c7.jpg

Darij Krajcic chciał coś zjeść, korzystając z przerwy w pracy słoweńskiego parlamentu. 54-latek poszedł do jednego z pobliskich sklepów, gdzie chciał kupić kanapkę. Jednej z gazet tłumaczył, że mimo niewielkiego ruchu w sklepie żaden z trójki pracowników nie kwapił się, by go obsłużyć. Sfrustrowany poseł postanowił wziąć sprawy w swojej ręce: chwycił kanapkę i wyszedł. Kradnącego posła uchwyciły kamery monitoringu, a sprawa nabrała charakteru publicznego, więc Krajcic nie miał wyjścia i podał się do dymisji. Były już poseł przeprosił, ale zaznaczył, że wcale nie chodziło mu o kradzież, ale „eksperyment społeczny”, w którym próbował dowieść, że kamery monitoringu usypiają czujność pracowników.

#8. Rosja odetnie tymczasowo Internet, żeby zobaczyć, co się stanie

l_17463392bfe78128.jpg

Państwowe i prywatne firmy telekomunikacyjne otrzymały polecenie tymczasowego odcięcia Internetu w Rosji. Przedsięwzięcie ma związek z rosyjską ustawą, która nakazuje wszystkim firmom telekomunikacyjnym przekierowanie ruchu komunikacyjnego przez systemy należące do państwa. Ustawa zaś powstała między innymi w obawie przed możliwymi cyberatakami Zachodu w odwecie za działania rosyjskich hakerów. Skupienie ruchu w kontrolowanych przez państwo punktach pozwoliłoby rosyjskiemu rządowi szybko odciąć kraj od informacji płynących za granicę i z powrotem. Eksperci sądzą jednak, że realizacja ustawy, która ma wejść w życie 11 kwietnia, będzie zbyt kosztowna i kłopotliwa.

#9. Rdzenna grupa osób nie otrzymała wizy od kraju, który kazał rdzennej grupie osób przylecieć do kraju, któremu rdzenna grupa osób wytoczyła proces

l_1746340a89210cb9.jpg

11 osób z wiosek w regionie Mondulkiri w zachodniej Kambodży odesłano z kwitkiem z francuskiej ambasady w Phnom Penh. Grupa reprezentująca rdzenną ludność Bou Sra miała stawić się we francuskim sądzie w związku z procesem wytoczonym przez Bou Sra francuskiej firmie Socfin-KCD. Nie mogąc liczyć na kambodżański sąd, przedstawiciele społeczności zwrócili się do francuskiego sądu, a ten nakazał im stawić się na rozprawie we Francji. Nakaz nie przekonał jednak francuskiej ambasady w Kambodży, która odmówiła reprezentantom Bou Sra wydania wiz. Mniejszość oskarża francuską firmę o zniszczenie jej domów, ziemi i świętych miejsc przez założenie plantacji kauczuku.

#10. Mężczyzna zgłosił się w masce z „Krzyku” po swoją wygraną na loterii

l_1746341d3a51af310.jpg

A. Campbell wygrał ponad 158 milionów jamajskich dolarów (ok. 4,5 mln złotych) w jednej z organizowanych na Jamajce loterii. Mężczyzna zgłosił się pod odbiór nagrody w masce jednego z najbardziej kultowych filmowych morderców, bo nie chciał, żeby go rozpoznano na ulicy i napadnięto. Jamajczyk zbierał się w sobie przez 2 miesiące, bo jak sam przyznał musiał przetrawić informację o wygranej. Wiadomość o tym, że udało mu się trafić szczęśliwe liczby, tak go przygniotła, że ze stresu nie mógł spać i bolał go żołądek. W końcu udało mu się pogodzić ze swoim losem i po nagrodę się stawił. Teraz zamierza kupić sobie ładny dom, bo jak twierdzi podoba mu się posiadanie pieniędzy.

#11. Muzyk zasnął w aucie, złodzieje chcieli auto ukraść, muzyk myślał, że to sen

l_174634279d9c0db11.jpg

Justin Koerner grał ze swoimi kolegami koncert w jednym z klubów w Newark w amerykańskim stanie Delaware. Mężczyzna musiał zakończyć swój udział w wydarzeniu nieco wcześniej, bo rano miał do załatwienia kilka ważnych spraw. Poszedł więc położyć się spać do swojego auta stojącego w pobliżu klubu. W międzyczasie do auta włamali się złodzieje, uruchomili go i zaczęli odjeżdżać, ale porzucili swój plan, jak tylko zorientowali się, że mają pasażera na gapę. Koerner obudził się co prawda w trakcie próby kradzieży, bo jak sam stwierdził ktoś próbował usiąść mu na głowę, ale uznał, że to tylko sen. Muzyk miał jeszcze kierować autem w półśnie po tym, jak złodzieje z niego wyskoczyli i pójść dalej spać. Przybyła na miejsce zdarzenia policja zbadała Koernera na obecność alkoholu, ale alkomat niczego nie wykazał.

#12. W podręczniku znaleziono wygolonego bobra, rodzice oszaleli

l_1746343274817f912.jpg

Jak gdyby obcowanie z podręcznikami do biologii nie było wystarczająco krępującym przeżyciem, to w Wielkiej Brytanii wymyślili, że uczynią z nich jeszcze lepszy powód do palenia się ze wstydu. W podręczniku do biologii przygotowującym uczniów szkół średnich do egzaminu GCSE znaleziono bowiem obrazek, który część rodziców określiła jako nadający się do pism pornograficznych. Konsternację wywołała ilustracja z fragmentem ciała kobiety w ciąży, na którym kobieta ma krocze wygolone w tzw. pas startowy. Wydawnictwo Pearson odpowiedzialne za podręcznik tłumaczy, że nie miało zamiaru wywołać kontrowersji, i dodało, że zdjęcie pochodzi z poprzedniego wydania i zostało już zmienione.

#13. Tłumaczka nazwała czarnoskórych biegaczy „uroczymi szympansikami”

1746344d216e7fa13.jpg

3 lutego w japońskiej prefekturze Oita odbył się maraton Beppu Oita Mainichi. Wydarzenie ściągnęło wielu amatorów biegania, w tym kilku z Maroka, Etiopii, Kenii i RPA. Do pomocy w komunikacji między zawodnikami z Afryki a organizatorami zgłosiła się wolontariuszka, która później udowodniła, że jak chce się mieć coś dobrze zrobione, to lepiej za to dobrze zapłacić. Kilka dni po zakończeniu maratonu tłumaczka opublikowała na swoim blogu wpis z przemyśleniami z wydarzenia. Napisała między innymi, że czuła się jakby rozmawiała z jaskiniowcami, że na początku czarnoskórzy sportowcy zachowywali się jak nieśmiałe szympansy, „jak urocze szympansiki” – podsumowała. Usunięty już wpis wywołał sporą burzę w japońskich mediach społecznościowych, a organizatorzy maratonu musieli przepraszać za zachowanie swojej przedstawicielki.

#14. Dyrektor Wedla jest w szoku, bo w Warszawie nie ma chętnych na pracę za 3 tys. brutto

l_17463459a17e9e914.jpg

Maciej Hermann żalił się w wywiadzie dla Gazety Wyborczej na trudną sytuację na rynku pracy. Dyrektor zarządzający Wedla mówił, że może z miejsca zatrudnić kilkadziesiąt osób, ale brakuje mu chętnych i przez to musi korzystać z usług firm sprowadzających pracowników z krajów tak odległych, jak choćby Wietnam czy Nepal. Trudno nie współczuć dyrektorowi, szczególnie gdy oferuje kokosy w wysokości 3 tysięcy złotych brutto, czyli jakieś 2150 na rękę co miesiąc. W tym samym wywiadzie pan dyrektor diagnozuje swój problem i tłumaczy, że trudna sytuacja w jego firmie wynika z ogólnej, trudnej sytuacji na rynku.

#15. Irańska telewizja zrezygnowała z emisji meczu, bo mecz sędziowała kobieta

17463465493c38e15.jpg

Irańscy fani piłki musieli się srogo zawieść, włączając telewizor w piątkowy wieczór. Emisja meczu niemieckiej ekstraklasy pomiędzy drużynami FC Augsburg i Bayernu Monachium została w ostatniej chwili odwołana. Jak doniosła jedna z irańskich korespondentek w Niemczech, irańska telewizja państwowa, która miała transmitować spotkanie, przestraszyła się sędziującej kobiety. Według słów korespondentki problem stanowiły spodenki sędzi Bibany Steinhaus, które odsłaniały zbyt dużo jak na obowiązujące w Iranie standardy. Nóg Steinhaus nie dałoby się nawet zwyczajowo ocenzurować ze względu na dynamiczny charakter widowiska, więc najbezpieczniej było po prostu meczu nie emitować.

>>>A mężczyzna, który tydzień temu gołymi rękami udusił atakującą go pumę, wyjaśnił, że udało mu się dokonać tej sztuki, bo często obserwował zachowanie swojego kota.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15

Oglądany: 118106x | Komentarzy: 178 | Okejek: 401 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.03

22.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało